09 marca 2018

Perełki lutego

Wiem, że już trochę po czasie, ale kto by zwracał uwagę na takie szczegóły. Dzisiaj czas na kilku ulubieńców lutego! 

Miesiąc ten upłynął mi przede wszystkim pod znakiem powrotu do pracy po urlopie macierzyńskim i muszę przyznać, że jest to fajna odmiana. Bardzo podobał mi się ten czas, który spędziłam ostatnio w domu, dlatego miałam pewne obawy, czy tak szybko uda mi się przestawić na nieco inny tryb życia, ale okazało się to naprawdę dobrą, odżywczą zmianą. 


Serial miesiąca 


Zdecydowanie Chef’s Table – serial dokumentalny Netflixa o najlepszych szefach kuchni na świecie i ich restauracjach. Na widok większości dań po prostu padałam z wrażenia. Na takim poziomie kuchnia staje się równorzędną dziedziną sztuki z malarstwem, rzeźbą czy literaturą. Bo takie zresztą nawiązania również ujawniają się w różnych odcinkach. Jestem zachwycona, oczarowana i chociaż obejrzeliśmy już wszystkie 3 sezony, to już cieszę się na siostrzaną produkcję – Chef’s Table Francja. Dla osób, które lubią zarówno dobrą kuchnię jak i sztukę, to jest serial obowiązkowy. 



Jeśli miałabym polecić wam kilka odcinków, które szczególnie mnie urzekły lub zrobiły na mnie największe wrażenie, myślę, że wybrałabym:

  • Massimo Bottura - szef kuchni, który niesamowicie łączy tradycję i współczesność w swoim podejściu do włoskiej kuchni, tworzy dania, stanowiące niesamowite kompozycje o tak niecodziennych nazwach jak "Pięć wieków parmezanu" (na powyższym zdjęciu) czy "Ooops! Upuściłem tartę cytrynową". Prawdziwy artysta, skupiajacy się w 100% na składniku. 
  • Magnus Nilsson - miejsca w jakim usytuowana jest jego restauracja nie da się opisać, to po prostu trzeba zobaczyć. To nie jest knajpa, do której wpada się przy okazji pobytu w jakimś miejscu. To restauracja, do której warto wybrać się w specjalną podróż, tylko po to, żeby doświadczyć menu degustacyjnego Magnusa. Jakie tam są cuda...
  • Dominique Crenn - połączenie kuchni i poezji, bajka!
  • Virgilio Martinez - a to, co robi ten człowiek, to jest już kompletny kosmos. Dziesiątki składników, których nie używa nikt inny, w żadnej restauracji, odtwarzanie na talerzu całych ekosystemów i koncepcja, żeby menu tworzyć w oparciu o wysokość nad poziomem morza, na którym znajdują się w naturze składniki jego dań. Dla mnie to prawdziwy wizjoner.
Zaczęliśmy też oglądać serial Ugly Delicious, również o jedzeniu, ale ta produkcja niestety zdecydowanie nas tak nie porwała. Po poziomie jaki prezentuje Chef's Table, oczekiwania również są już większe i takie pobieżne traktowanie jedzenia i zdania typu "Włosi przywieźli pizzę do Ameryki, ale to my, Amerykanie, ją udoskonaliliśmy" nie zachęciły mnie do oglądania kolejnych odcinków. Gdy słyszę coś takiego, to po prostu się we mnie gotuje, jak pewnie w każdym miłośniku Italii i neapolitańskiej pizzy!


Film miesiąca


Teraz już pewnie wszyscy słyszeli o tym filmie, ale jeśli ktoś jeszcze jakimś cudem go nie oglądał, to naprawdę nie zastanawiajcie się i siadajcie przed ekranem! Dawno nie widziałam tak dobrego obrazu, z idealnie wyważoną dozą dramatu i humoru. Ten film jest tak samo trudny i ciężki jak i zabawny. Bardzo, bardzo polecam - "Trzy billboardy za Ebbing, Missouri". 




 

Smak miesiąca

Herbata jaśminowa z Tajwanu. Rany, jaki to jest aromat! Pijemy co wieczór z małych filiżanek, to teraz taki nasz drobny rytuał.

PS. Zapraszam was do obserwowania mojego profilu na Instagramie.



Linki miesiąca


5 komentarzy
  1. Uwielbiam Chef's table, jednak część "Francja" wypadła bardzo słabo wg mnie, podobnie jak Dominique Crenn, którą Ty umieściłaś w top. Rozwaliło mnie jak babka plotła jak to kocha tatę, jak to na jego cześć nazwała restaurację, a tymczasem nie wiedziała, gdzie jest jego grób - to moja opinia i mojego Narzeczonego.
    Moje ulubione odcinki to:
    Massimo Bottura (Italia)- wspaniała historia życia, o tym, że nie wolno się poddawać,
    Francis Mallmann (Argentyna) - piękna opowieść o tym, jak pięknie żyć,
    Alex Atala (Brazylia)
    Grant Achatz - ten odcinek był taki sobie, dopóki nie doszło do momentu w którym gościu stracił smak i "projektował" swoje dania z pamięci - WTF??!!!;):):O
    Ana Roš - która z nas poświęciłaby wszystko dla miłości tak jak to zrobiła Ana?
    Oraz cały 3 sezon który był wg mnie najlepszy, najbardziej kontrastowy - bo z jednej strony Tim Raue (nikt by nie chciał mieć takiego kolegi z pracy) a z drugiej siła spokoju, radości - Jeong Kwan.Także kobieta, która wydaje się, że tylko piecze chleb, ale robi to w niesamowity sposób. Ehhh, no 3 sezon jest genialny, podobnie jak czołówki - najlepsze jakie kiedykolwiek widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu to niedobrze, tak cieszyłam się na serię francuską. Ale może akurat mi się spodoba. Trzeci sezon też moim zdaniem wymiata. Dominique Crenn totalnie mnie powaliła swoimi daniami, niesamowicie podobały mi się pod względem artystycznym. Scena z grobem też mnie zdziwiła, ale nie oceniam pod tym kątem.

      Odcinki, które wymieniłaś też niesamowicie mi się podobały. W zasadzie nie przemówił do mnie chyba tylko odcinek rosyjski (wargi łosia to dla mnie za wiele) i nie do końca kobieta piecząca chleb, bo tam podkreślane było, jak wielkim przeskokiem jest przejście z pieczywa tostowego do chleba na zakwasie. Wydaje mi się, że w naszym kraju taką wiedzę już dawno posiadamy i rzuciłabym tezę, że w niejednej tradycyjnej polskiej piekarni wypiekane jest nawet lepsze pieczywo.

      Czołówki też uwielbiam. Mogę oglądać i oglądać :)

      Usuń
  2. ja ze swojej strony mogę polecić serial Wataha o pogranicznikach, a konkretnie o strażnikach granicznych w Bieszczadach. Ponadto dobre są również obydwa sezony Belfra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo się opierałam przed tymi serialami, ale pękłam i wciągnęły mnie nieziemsko :) także też polecam

      Usuń
  3. Hej, dziękuję serdecznie za polecenie postu o majówce! Cieszę się, że uważasz go za godny polecenia:)

    OdpowiedzUsuń