12 grudnia 2017

Wielki Test Herbat Yogi Tea & Pukka

Już od dłuższego czasu bardzo chciałam wypróbować ajurwedyjskie herbaty Yogi Tea i Pukka. W takim zimowym okresie moje  zapotrzebowanie na ciepłą, aromatyczną herbatę jeszcze bardziej rośnie, dlatego uznałam, że to idealny czas na zakup kilku smaków obu tych marek i porównanie ich. Oto wyniki mojego testu! 

Najpierw postanowiłam przetestować herbaty Yogi. Kupiłam najfajniejszą moim zdaniem na początek opcję czyli dwa opakowania różnych miksów smakowych:  

Finest Selection - w pudełku znajduje się 9 smaków (po 2 torebki z każdego) 
Wellness Collection - 6 smaków po 3 torebki
+ dokupiłam jeszcze opakowanie herbaty świątecznej

Jak moje wrażenia? Bardzo cynamonowe. 


Byłam trochę zawiedziona, gdyż wcześniej kupiłam sobie herbatę Yogi Green Energy i ta bardzo mi smakowała. Oczywiście wiedziałam, że w tych herbatach znajduje się cynamon i co więcej, bardzo cynamon lubię, ale chyba jednak bardziej w połączeniu z jabłkami niż z herbatami. To nie jest nieprzyjemny smak, ale testując kolejne herbaty, smakowo wydawały mi się bardzo, bardzo podobne. Niezależnie od pozostałych składników, dla mnie praktycznie zawsze najmocniej przebijał się cynamon.

Najlepszy smak: Green Energy (zielona herbata z fajnym smakiem i aromatem, bez cynamonu)

Inne smaki:

Positive Energy Cranberry Hibiscus - dobra herbata hibiskusowa

Ginger Lemon - fajny posmak imbiru i cytryny 

Women's balance, Detox, Immune support, Throat Comfort - bardzo moim zdaniem podobne, przyjemne, cynamonowe, ale smaczne 

Christmas Tea, Licorice - ... też po prostu cynamonowe 

Classic - cynamonowa, ale moim zdaniem ma najgłębszy smak z wszystkich wypróbowanych, dobra

Sweet Chai, Women's tea - tutaj wyczułam przyprawy bardzo podobne jak w chińskiej zupce Vifon + oczywiście cynamon 

Sweet Chili - chyba już tak przywykłam do tego cynamonu, że faktycznie zaczął mi smakować

Choco - ta herbata po prostu mi nie smakowała, kakowy posmak jakoś mi nie podpasował 

Green Tea Ginger Lemon - w porządku, smaczna 

Green Tea Matcha Lemon - fajna, zelona herbata  

Ale uwaga. Dowiedziałam się od Kasi, że herbaty te dobre są z mlekiem. Po skończonych testach, postanowiłam dać szansę takiemu połączeniu. Zaparzyłam herbatę Classic i dodałam do niej mleka owsianego. I to naprawdę było dobre. W takim wydaniu te wszystkie korzenne aromaty nabrały prawdziwego wyrazu, jednocześnie zostając złagodzone mlecznym smakiem. Byłam bardzo zaskoczona, bo nie jestem fanką bawarki, ale w tym wypadku to naprawdę ma sens. Myślę, że taki "Chai" jest nawet bliższy kawie z fajnymi, korzennymi przyprawami, niż herbacie. Bardzo fajna sprawa. 

Podsumowanie: Jeśli lubisz korzenne przyprawy z cynamonem na czele lub jeśli chcesz przygotowywać napój na bazie herbaty z dodatkiem mleka, zdecydowanie wybierz Yogi Tea. Herbaty te może nie są najbardziej zróżnicowane smakowo (mimo, iż w sprzedaży jest chyba kilkadziesiąt różnych smaków, to myślę, że jest to jednak przerost formy, bo aż tak się one nie różnią) ale dla osób, które lubią takie właśnie smaki, będzie rewelacyjnym wyborem. Myślę, że w ciemno można też brać herbaty zielone. 

PS. Najbardziej w tych herbatach obawiałam się smaku lukrecji, ale w ogóle nie jest on tutaj moim zdaniem dominujący (mimo wysokich pozycji w składach).


Po wielkich testach herbat Yogi przyszedł czas na herbaty Pukka. I to właśnie te herbaty okazały się dla mnie strzałem w dziesiątkę. 

Z całego opakowania miksu Herbal Collection smakowały mi praktycznie wszystkie warianty. Są to herbaty dużo bardziej ziołowe, łagodne, ale wyraziste w smaku. Ja jestem ogromną fanką przeróżnych naparów ziołowych. Kocham smak herbaty lipowej, miętowej, skrzypu, pokrzywy, rumianku. No po prostu wszelkich ziół. I dla takich osób są moim zdaniem stworzone herbaty Pukka.

  
Najlepszy smak: Lemon, ginger & manuka honey - jak dla mnie przepyszna, ze wspaniałym, miodowym posmakiem

Inne smaki: Three mints - herbata miętowa, ale z trzech różnych jej rodzajów, jeśli lubi się napar z mięty, to ta herbata jest jeszcze lepsza, bo ma bogatszy smak 

Elderberry & echinacea - bardzo fajna herbata o owocowym smaku 

Detox, Night Time - łagodne herbaty o wyważonym, uspokojającym smaku 

Podsumowanie: jeśli zamiast mocno korzennych smaków preferujesz ziołowe napary, zdecydowanie wybierz herbaty Pukka. Praktycznie każdy smak,  który wypróbowałam był moim zdaniem dobry, dlatego na pewno przy kolejnych zakupach sięgnę po kolejne smaki właśnie herbat Pukka. 

Podzielcie się w komentarzach Waszymi ulubionymi smakami jednej i drugiej marki!
6 komentarzy
  1. Uwielbiam Yogi Tea, ale próbowałam też Pukki i niektóre były obłędne - dobrze wspominam tę z kardamonem, teraz w herbacianym pudełku mam zieloną z trawą cytrynową. <3 Chyba następnym razem robiąc zamówienie z iHerb dorzucę sobie którąś z tych polecanych przez Ciebie Pukka. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żadnej nie próbowałam,ale chyba pora to zmienić bo ostatnio mało pije. A gdzie można dostać take herbatki?

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam cynamon, ale w sumie wystarczy jedna herbata, która nim smakuje. Herbatki Pukka zdecydowanie ciekawiej się prezentują. Chyba trzeba będzie dać im szansę, zwłaszcza, że też jestem typem osoby, która delektuje się wszelkimi dziwnymi ziołowymi smakami naparów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo jestem ciekawa tych smaków. Z pewnością spróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  5. No muszę przyznać, że większości tych herbat nigdy w życiu nie piłam, mimo, że jestem dość sporą fanką herbat także - zdecydowanie muszę spróbować, lubię nowe rozwiązania. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dostałam kiedyś w prezencie pudełeczko herbaty Yogi i byłam zachwycona, bo są tak rozreklamowane w internecie, ale po pierwszym łyku mój entuzjazm drastycznie zmalał. Może Pukka sprawdzi się lepiej? Ciekawe zestawienie. :)

    OdpowiedzUsuń