02 listopada 2017

Trzy aplikacje, które uprzyjemniają mi życie

Jakiś czas temu wspominałam na Instagramie o moich porządkach w szafie, które bardzo ułatwiła mi pewna aplikacja. Pojawiły się głosy, żebym napisała na ten temat coś więcej. Stąd dzisiejszy wpis - ale rozszerzony o polecenia jeszcze dwóch innych aplikacji, które niesamowicie lubię. 

Bez zbędnych wstępów, zaczynamy!


YOURCLOSET




Kilka tygodni temu zostaliśmy zmuszeni do opróżnienia całej zawartości naszej szafy, wyprania, wyprasowania i poukładania od nowa wszystkich ubrań. Postanowiłam wyciągnąć jakiekolwiek pozytywy z tego trudnego zadania (nasze mieszkanie przez bardzo długi czas przypominało pobojowisko) i przy tej okazji zrobić porządki z ubraniami i skatalogować je. To, że lubię mieć wszystko ułożone w listach i innych tego typu układach nie jest dla nikogo tajemnicą. Zawsze marzyłam o tym, żeby sfotografować wszystkie swoje ciuchy i mieć dzięki temu całościowe spojrzenie na swoją garderobę.

Z pomocą przyszła mi aplikacja YourCloset, która jest przede wszystkim banalnie prosta, intuicyjna i szybko działa (nie trzeba czekać wieki na przetworzenie zdjęcia, zapisanie go w folderze itd.).

Zasada działania aplikacji jest bardzo prosta. Jest ona naszą wirtualną szafą. Bierzemy ubranie, robimy mu zdjęcie, przypisujemy do kategorii i tyle. Cała robota.

W aplikacji są przypisane wstępne kategorie, ale oczywiście możemy je dowolnie pod siebie zmieniać, co też zrobiłam. Pewne grupy pozostawiłam bez zmian, inne poprawiłam pod siebie. 

Mój podział wygląda następująco:

Góry:

- marynarki
- koszule
- swetry wkładane
- kardigany
- t-shirty
- koszulki bez rękawów
- bluzki z długimi rękawami
- kamizelki, poncza i wszystkie rzeczy wpadające do kategorii "inne"

Doły:

- szorty
- spodnie materiałowe długie
- jeansy
- cygaretki
- spódnice

Buty:

- płaskie
- na obcasie
- sandały
- botki i kozaki

Sukienki:

- biurowe
- letnie 
- koktajlowe

Torebki:

- eleganckie
- zwykłe (sportowe, plecaki, plażowe itp.)

Akcesoria:

- paski
- szale
- czapki
- naszyjniki, łańcuszki
- kolczyki
- pierścionki
- bransoletki
- okulary

Okrycia wierzchnie:

- płaszcze
- kurtki

Sportowe i domowe:

- domowe sukienki
- góry
- doły


Po zrobieniu zdjęcia aplikacja automatycznie rozpoznaje kolor ubrania, ale możemy go również zmienić naciskając znacznik koloru i wybierając odpowiednie miejsce na naszym zdjęciu. Kolory można również ustawić ręcznie wchodząc na skatalogowane już ubranie i wybierając "Pick Catalog Color". Oczywiście po fakcie możemy również zmienić kategorię ubrania ("Change Category").

Gdy już dodamy wszystkie swoje ubrania, możemy tworzyć z nich outfity. I to jest naprawdę świetna opcja, by zapamiętać swoje najmądrzej skomponowane stylizacje. Możemy również przypisać je do kalendarza - wtedy aplikacja liczy nam, ile razy włożyliśmy każde z ubrań i tworzy proste statystyki.

Aplikacji możemy użyć także do tworzenia listy rzeczy do zabrania w podróż, korzystając z funkcji "Packing".

Dla mnie główną zaletą YourCloset jest to, że mogę całościowo spojrzeć na swoją szafę, przeglądać poszczególne kategorie, sortować ubrania według kolorów i oczywiście tworzyć swoje stylizacje. Nic więcej nie jest mi potrzebne do szczęścia. 

Wreszcie mam w 100% przemyślaną i przejrzystą szafę. A to naprawdę przekłada się na bardziej przemyślane zestawy ubrań. Teraz mam prawdziwą frajdę z wybierania rzeczy, które włożę na dane wyjście. Bardzo pozytywna zmiana.


 

INSIGHT TIMER


To cudo odkryłam kilka dni temu i wciąż nie mogę się nadziwić, jak łatwo udało mi się dzięki tej aplikacji zmobilizować do czegoś, co odkładałam latami!

Mam oczywiście na myśli medytację.




To zawsze był mój słaby punkt. Czytałam już tysiące razy, że to jedna z najlepszych rzeczy, jakie możemy zrobić dla swojego samopoczucia. Ale po prostu nie potrafiłam zmobilizować się do tego, żeby codziennie siadać i medytować. Wydawało mi się to straszliwie nudne i monotonne.

Od kilku tygodni jednak kiełkowała we mnie myśl, że to już czas. Że naprawdę muszę spróbować wziąć się za medytację na serio. I wtedy wpadła w moje ręce właśnie ta aplikacja.

Zanim zaczniecie czytać, po prostu ją zainstalujcie. Sami zobaczycie, że ma w sobie coś takiego, co odczarowuje tę czynność z nudnego siedzenia w fajne, urozmaicone wyzwanie.

Ja najchętniej korzystam z rozmaitych medytacji zamieszczonych w playliście "365 Day Playlist" oraz ze zwykłej medytacji z timerem, z odgłosami "eternal stream" w tle.  Wyszukuję też czasem jakieś konkretne rzeczy (np. mantry) i dodaję do swoich ulubionych. 

Może medytacja powinna całkowicie wypływać z wnętrza, no ale trudno, dla mnie dużą mobilizacją jest to, że aplikacja podsumowuje moje czasy i pokazuje ile dni pod rząd już medytuję. Do tego niesamowicie urozmaicona kolekcja przeróżnych medytacji od różnych nauczycieli oraz pokazywanie ludzi, którzy również medytują w naszej okolicy jest naprawdę świetną opcją.

Nigdy, przenigdy nie podejrzewałabym, że będę z ekscytacją czekać na swoją codzienną medytację, ale teraz naprawdę tak jest. Jest to naprawdę idealna aplikacja dla wszystkich, którzy chcieliby spróbować tego rodzaju praktyki, ale kompletnie się w niej nie widzą. Insight Timer proponuje tyle ciekawych opcji, że po prostu nie można nie znaleźć tutaj czegoś odpowiedniego dla siebie.

Bardzo, bardzo polecam.


THING COUNTER

I na koniec aplikacja, która pomaga mi ruszyć z miejsca w nawet najbardziej leniwy dzień.

Na pewno też macie takie dni, kiedy nic się wam nie chce i nie możecie zmobilizować się do żadnego działania. Pod koniec takiego totalnego dnia lenia zazwyczaj czuję się fatalnie, mając w świadomości myśl, że zwyczajnie zmarnowałam ten czas. Żeby uniknąć takich sytacji, postanowiłam wymyślić swoje własne narzędzie do walki z "rozmemłaniem".

Zainstalowałam aplikację Thing Counter, która po prostu jest licznikiem. W swoim telefonie jeden z ekranów poświęciłam właśnie na to narzędzie i stworzyłam sobie widżety do dziesięciu różnych liczników. U mnie są to następujące kategorie:




Zasada jest bardzo prosta. W fajne, energiczne dni nie korzystam z liczników, bo wszystko samo się toczy. Ale gdy popadam w wyżej wspomniane "rozmemłanie", przechodzę do mojego sekretnego ekranu i zaczynam od zrobienia czegokolwiek, żeby przyznać sobie punkt, w którejś z kategorii.

I tak sobie zbieram punkt za punktem, mobilizując się do dalszego działania. Fajnie, gdy uda mi się zdobyć punkt w każdej z kategorii. Można również bić swoje własne rekordy, gdyż aplikacja zapamiętuje archiwalne wyniki z każdego licznika. Pod koniec dnia zawsze resetuję wszystkie liczniki, żeby zawsze startować od zera. Dzięki temu mogę podglądać swoje wcześniejsze wyniki.

Jeśli chcielibyście skorzystać z takiego mobilizatora, oczywiście warto dopasować pod siebie kategorie. Do ciała zaliczam wszystkie czynności związane ze zdrowiem i urodą. Umysł do dla mnie czytanie naukowych książek, uczenie się języka itp. Dusza to medytacja, modlitwa, świadome spacery, świadome słuchanie muzyki. Dom to porządki, załatwienia. Relacje to różnego rodzaju interakcje ze znajomymi i rodziną. Rozwój wewnętrzny to kategoria przeznaczona na moje pasje, pracę ze sobą. M&M to wszelkie fajne aktywności z moim synem i narzeczonym. Praca to czynności związane z blogiem, bo na razie jeszcze cieszę się cudownym urlopem macierzyńskim.

Dwie ostatnie kategorie, to u mnie takie wyzwania specjalne, trudniejsze niż pozostałe i bardziej dla mnie wartościowe. X Strach to każde moje wyjście ze strefy komfortu. X Extra to zrobienie czegoś, co bardzo długo odkładałam. Gdy uda mi się zdobyć punkt w którejś z tych dwóch dziedzin, jestem najbardziej usatysfakcjonowana. 

Dodatkowo w Trello stworzyłam sobie tablicę, w której zapisuję sobie jednorazowo każde nowe zadanie, które udało mi się zrobić i przyporządkowuję je do danej kategorii. Dzięki temu tworzę sobie listę doładowań do każdej z dziedzin. Nie zapisuję tam za każdym razem, że przyczytałam książkę, tylko dodaję jeden raz podpunkt "czytanie książki popularnonaukowej" i zapisuję ją w karcie "umysł". Dodaję tam tylko nowe aktywności, których wcześniej jeszcze nie umieszczałam na liście, żeby taki fajny spis pomysłów sobie stworzyć. 

Jest to moja interpretacja wykorzystania pomysłu zbierania i aktywowania doładowań, która spodobała mi się w książce "Superbetter". Przetestujcie sami, czy sprawdza się u was taki rodzaj mobilizacji.

Oczywiście każde narzędzie możecie dopasować pod siebie. Możecie nie resetować liczników i założyć sobie, że gdy np. dobijecie do setki w jakiejś kategorii, przyznacie sobie jakąś konkretną nagrodę. Ja wolę motywować się w całości wewnętrznie, czyli z nagrodą w postaci satysfakcji z własnego działania, ale można spróbować też innych opcji.

I to tyle na dzisiaj. Podrzućcie koniecznie w komentarzach wasze ulubione aplikacje!

14 komentarzy
  1. Zainteresowałaś mnie Thing Counterem - taka prosta aplikacja, a tak dobrze spełniająca swoją funkcję, z tego co piszesz. U mnie sprawdzałaby się jako licznik obrabianych zdjęć (choć kreseczki na papierze też dają radę ;)) lub zjedzonych zdrowych posiłków.
    Jeśli chodzi o organizację ubrań, dawno temu zrobiłam coś podobnego w jednym z folderów na komputerze i dodaję tam zdjęcia kupowanych ubrań ze stron sklepów - dlatego zawsze się irytuję, gdy coś, co kupię stacjonarnie nie jest dostępne w sprzedaży online - nie mogę pobrać zdjęcia. :D Pomaga mi to w rozeznaniu się co ja tak naprawdę mam w szafie i czego potrzebuję.
    Aplikacja do medytacji - do wypróbowania! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnia propozycja bardzo mi się podoba ;)
    Zaraz zainstaluję i sama wypróbuję, bo czasami potrzebuję jakiegoś kopa... może nie do działania w ogóle, ale do działania we właściwym kierunku ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam żadnej z aplikacji! :) Bardzo ciekawa sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, dzięki za ten wpis! Już instaluję Insight timer i Thing counter. Ja uwielbiam Podcast Addict do słuchania modlitwy i Lection Divina-On jest do modlitwy <3. Do tego zabieram się powolutku do Dziennika Potrzeb :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię Insight Timer. Jakiś czas temu szukałam aplikacji do medytacji dla siebie i po tym jak Calm odpadł ze względu na za wysoką cenę, trafiłam właśnie na IT i już przy nim zostałam. Również dopiero od niedawna udało mi się zmotywować do regularnego medytowania, mimo że już od bardzo długiego czasu wiedziałam, że powinnam. Odkrywam ulubione sesje, a także podoba mi się poczucie wspólnoty z ludźmi zbierających się w aplikacji. A mogę Cię jakoś znaleźć na IT?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że tak późno! Zaprosiłam Cięw aplikacji :)

      Usuń
  6. Prawda, ja tylko korzystałam z Insight Timer z tych wyżej wymienionych aplikacji i muszę przyznać, że jest naprawdę fajna - muszę też spróbować pozostałe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaglądam do Ciebie od dawna - czytam stare wpisy, biorę je sobie do serca, próbuję przełożyć na własne życie. Pisałam Tobie kiedyś nawet e-mail, że dziękuję że jesteś, bo to miejsce pełne szczęścia i zawsze jak mam słaby dzień, to znajdę tu odrobinę słońca. :-) Nie komentuję, bo skupiam się na razie na archiwalnych postach, ale chyba będę musiała śledzić na bieżąco Twoje wypociny, bo już na instagramie mnie intrygowały co niektóre rzeczy. Tak jak właśnie ta aplikacja do ciuchów - fajna sprawa, ale u mnie chyba się to nie sprawdzi, mam za dużą płynność w szafie, hehe.

    Skorzystam za to na pewno z aplikacji do medytacji - przy maluszku takie wyciszenie może być zbawienne, doda trochę sił i energii.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, co do medytacji to miałam jeszcze napomknąć, że parę lat temu to praktykowałam w inny sposób - z muzyką Hearts of Space. Świetne audycje, polecam :-)

      Usuń
    2. Sprawdzę, dziękuję :)

      Usuń
  8. Dzięki aplikacji Insight Timer rozpoczęłam swoja przygodę z medytacja ;) co prawda nie ogarniam jeszcze wszystkich funkcji ale dzisiaj 3 raz za mną i same przyjemne doznania związane ze ścięzkami dźwiękowymi ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, odpalam Your Closet - może w końcu uda mi się ogarnąć ciuchy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Powstaje coraz więcej naprawdę wartościowych aplikacji, to trzeba przyznać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiedziałam o istnieniu tak przydatnych aplikacji na telefon :O! Naprawdę chyba je wypróbuję i pokażę ich przydatność i działanie podczas szkolenia dla firm, gdyż ostatnio postanowiłam zorganizować lekcje na temat organizacji własnego czasu, motywacji i walki z tym cudzysłowiowym "rozmemłaniem". Na pewno będzie co pokazać, gdyż uważam (przynajmniej na swoim przykładzie), że nauczyłam się pracować "na ostatnią chwilę" kosztem własnego zdrowia psychicznego i fizycznego, a teraz chciałabym to zmienić. Dodatkowo medytacja w tym wypadku może być bardziej pomocna niż świadome oglądanie swoich ulubionych seriali na uspokojenie ;) Warto wprowadzać w swoim życiu pewne zmiany, a tą uważam za bardzo dobrą, którą również do swojego życia przeniosę. Bardzo przydatny artykuł, z którego coś zawsze można dla siebie wynieść. Dziękuję za niego i pozdrawiam! Oby Twój blog kwitł tak samo pięknie jak teraz przez tyle dobrych wpisów! :)

    OdpowiedzUsuń