17 czerwca 2017

98+ rzeczy, do których zainspirował mnie blog LifeManagerki i Zdrowomania

Bloga Agnieszki przeczytałam od deski do deski. Większość wpisów czytałam bardzo wnikliwie, zapisując różne punkty dla siebie, właśnie do tego wpisu. Pobieżnie zapoznałam się w zasadzie tylko z dwoma seriami, które na dzień obecny za bardzo mnie nie dotyczą ("Poniedziałek Freelancera" oraz "Z pamiętnika aparatki"). Nie mniej jednak wiem, że dla wielu czytelników są to ulubione cykle na blogu.

Zanim jednak przejdę do konkretów, chciałam napisać krótki wstęp o tym, skąd w ogóle wpadło mi do głowy czytanie blogów w całości - od pierwszych wpisów do tych najnowszych. A powody w zasadzie są dwa.  Jeżeli was to nie interesuje (bo trochę się jednak rozpisałam), możecie oczywiście przejść od razu do inspiracji z bloga Agnieszki.






O MOIM CZYTANIU BLOGÓW OD DESKI DO DESKI


Po pierwsze miałam już od pewnego czasu serdecznie dość mojego nawyku przewijania w dół postów na FB i omiatania wzrokiem tytułów. Traciłam na to sporo czasu. Doszłam do takiego momentu, że gdy brałam do ręki telefon, to jakoś automatycznie moje palce kierowały się w stronę niebieskiej ikonki. Postanowiłam lepiej wykorzystać swój czas spędzany w sieci i tak przyszedł mi do głowy pomysł na to, by zapoznawać się kompleksowo z zawartością moich ulubionych blogów.

Możecie wierzyć mi na słowo, że odkąd poczyniłam takie zmiany już naprawdę rzadko zaglądam do mediów społecznościowych, przez które mocno marnowałam swój czas i poświęcam teraz swoją energię na treści, które uważam za wartościowe. To dla mnie super odmiana.

Drugi powód opisywałam już bardzo dawno temu na blogu. W którymś momencie zaczęłam bardziej zwracać uwagę na swoje potrzeby w kontekście moich zachcianek zakupowych. Za każdym razem gdy przychodzi mi na myśl, żeby kupić sobie jakąś nową rzecz np. kosmetyk czy książkę o charakterze poradnikowym, zadaję sobie dwa pytania:

1) co tak naprawdę chcę sobie zapewnić poprzez kupienie tej rzeczy;
2) czy nie posiadam już w domu innej rzeczy, która zaspokaja tę samą potrzebę, a z której zapewne nie korzystam lub czy nie mam dostępu do darmowych zasobów, które dadzą mi praktycznie to samo.

I tak wpadłam m.in. na to, że w internecie jest naprawdę masa ciekawych treści i to przedstawionych najczęściej w znacznie ciekawszej formie, niż oferują to książki. Jestem przekonana, że nigdy nie zrezygnuję z kupowania książek, bo po prostu je uwielbiam, ale postanowiłam poszukać też inspiracji gdzie indziej. I okazało się, że to, co mogę znaleźć na blogach, jest po prostu niesamowite.

Pierwszym miejscem w sieci, które przeczytałam od deski do deski był blog Minerva, czyli najfajniejsze miejsce, w którym można poczytać o sztuce. I byłam pod ogromnym wrażeniem tego, jak wiele ciekawych rzeczy zostało w mojej głowie po zakończeniu lektury, mimo że niczego nie starałam sie jakoś specjalnie przyswoić. Wiadomo, że treści na blogu nie są uporządkowaną, encyklopedyczną wiedzą i to chyba jest ich największą siłą. Justyna zaszczepiła we mnie ogromną ciekawość do dalszego zgłębiania świata sztuki, już na własną rękę. A przy okazji zostawiła w mojej głowie wiele odniesień, które zdecydowanie poszerzyły moje horyzonty w tym temacie.



DLACZEGO POSTANOWIŁAM CZYTAĆ WŁAŚNIE BLOGA LIFEMANAGERKI?


Kiedy przyszła pora na wybór kolejnego bloga do tego 'eksperymentu', nie namyślałam się długo. Praktycznie od razu pomyślałam o "Lifemanagerce", gdyż Agnieszka utożsamia dla mnie idealnie dwa kryteria, którymi kieruję się, wybierając na co dzień blogi, którym poświęcam swój czas.

Po pierwsze są to niezwykle wartościowe treści, a po drugie autentyczność i spójność.

Agnieszka jest dla mnie jedną z najbardziej inspirujących osób w sieci, a do tego jest w tym wszystkim chyba najbardziej prawdziwa. Sama byłam w niemałym szoku, jak wszystko to, co pisze na swoim blogu jest ze sobą spójne. Kiedy czyta się po kolei wszystkie wpisy na blogu, w stosunkowo krótkim okresie czasu, to naprawdę wyraźnie da się to zauważyć. Nieważne czy czytacie wpisy bieżące, sprzed roku czy kilku już lat. To wszystko naprawdę układa się w całość i dzięki temu wiem na 100%, że mogę wierzyć każdemu słowu Agnieszki. I nie chodzi mi tutaj o zmiany, które zaszły na przełomie tych lat (np. przejście w stronę kuchni wegańskiej) bo te są całkiem naturalne.

To są jej prawdziwe odczucia i doświadczenia. Nie pozuje na wielką ekspertkę od wszystkiego (chociaż treści, które przekazuje niosą wielką wartość), dzieli się swoimi obserwacjami nawet w tych tematach, które nie są jej głównym zainteresowaniem (tak jak ostatni świetny wpis o aplikacji podkładów mineralnych) i pokazuje, że nie trzeba być specjalistą od dietetyki czy królową fitnessu, by dzielić się swoją pasją do zdrowego stylu życia z innymi i inspirować swoim przykładem. I tym kompletnie mnie kupiła. 

Oprócz tego totalnie imponuje mi to, jak Agnieszka potrafi wychodzić ze swojej strefy komfortu i inspirować tym innych. Podziwiam ją za swobodę przed kamerą (którą również musiała sama wypracować), za odwagę by promować taniec dla wszystkich, nie tylko profesjonalistów w "tanecznych sobotach". No po prostu bajka! Ale dobrze, przejdźmy wreszcie do konkretów. Zebrałam poniżej całkiem pokaźną listę rzeczy, do których zainspirowała mnie lektura jej bloga. Niektóre z nich już udało mi się wdrożyć w życie czy wypróbować, inne czekają na swoją kolej. Jest to dla mnie fajne podsumowanie tego wszystkiego, co zainspirowało mnie podczas zapoznawania się z wpisami Agnieszki, ale jestem przekonana, że będzie to również świetny spis pomysłów dla was. Zaczynamy!

INSPIRACJE Z BLOGA

(*) - gwiazdką oznaczyłam inspiracje niebezpośrednie, pochodzące z innych stron, do których linkowała w swoich wpisach Agnieszka


1) Przygotowywanie w domu słodkości w zdrowym wydaniu

Na blogu znalazlam masę fajnych przepisów na zdrowe desery, które zdecydowanie będę po kolei testować. Do tej pory udało mi się przygotować batony z kaszy jaglanej i muszę przyznać, że naprawdę bardzo mi smakowały. Nie miałam w domu wiórków kokosowych, więc wyszedł mi w zasadzie całkiem inny przepis, ale do tego w sumie też zainspirowała mnie Agnieszka.

Niejednokrotnie wspominała w swoich wpisach, że zamienia jakiś składnik z przepisu czymś innym, nie przejmując się tym, że nie ma go w danym momencie 'na stanie'. Dla mnie, maniaczki działania dokładnie według przepisów, to praktycznie nie mieści się w głowie. A jednak nic mi się nie stało, gdy zamieniłam kilka rzeczy. Żyję dalej ;-) 



Nie miałam pojęcia, że można zrobić tyle fajnych, słodkich rzeczy, bez użycia chociażby cukru. W dalszej kolejności będę chciała wypróbować:

- krem czekoladowy z awokado, domowy budyń oraz kisiel z siemieniem lnianym z tego wpisu,
- batoniki owsiane,
- jaglana panna cotta czekoladowa,
- jaglano-owsiane muffinki,
- tarta na owsianym spodzie z kremem cytrynowym,
- owsiane muffiny bananowe,
- naleśnikowy torcik,
- lody wegańskie,
- brzoskiwnie z malinami pod orzechową pierzynką,
- czekoladowo-kokosowy krem bananowy na ciepło,
- banany pod owsianą kruszonką,
- najzdrowsze ciasteczka,
- tarta z budyniem jaglanym,
- chlebek bananowy bez cukru i tłuszczu z bloga peanutbuttermonster (*)
- 10 pomysłów na pudding z chia z bloga AgataBerry, który swoją drogą też muszę lepiej poznać w całości, bo wydaje się być pełen inspirujących wpisów (*)

Na swoim blogu Agnieszka polecała również trzy fajne książki z przepisami na zdrowe słodkości - "Słodkie i zdrowe" Moniki Mrozowkiej, "Fit słodkości" Kingi Paruzel oraz "Zdrowe słodkości na każdą porę dnia" Katarzyny Maciejko-Zielińskiej. Niewykluczone, że sprawię sobie którąś z nich jako prezent, ale najpierw zgodnie z tym co pisałam we wstępie, chcę trochę poeksperymentować z przepisami z dostępnych dla mnie źródeł. A tych w internecie są dosłownie tysiące.


2) Przygotowywanie bardziej fantazyjnych wód smakowych, lemoniad itp.

Uwielbiam domową lemoniadę w standardowym wydaniu czyli po prostu z wody, cytryn i mięty. Ale tego lata chciałabym spróbować również innych fajnych połączeń.


Na pierwszy ogień poszła lemoniada truskawkowa - sami słyszycie jak obłędnie to brzmi i tak samo smakuje. Jedyne co zmieniłam, to nie przelewałam już lemoniady przez sitko.




Chciałabym spróbować też:

- innych domowych wód smakowych (kuszą mnie dosłownie wszystkie),
- meloniady

A w chłodniejsze dni:

- smaczne, ciepłe herbaty 
- grzańce bezalkoholowe
- rozgrzewający napój cytrynowo-imbirowy



3) Wybieranie krótkich, szybkich w przygotowaniu przepisów

To, że Agnieszka nie lubi spędzać długich godzin w kuchni przewija się już w zasadzie od samego początku bloga. Jej przepisy są naprawdę proste i szybkie. I to jest w nich fajne.

Oprócz tego w początkowych wpisach polecane są książki Ani Starmach "Pyszne 25". I znów kierując się moją zasadą, postanowiłam najpierw skorzystać z tego, co jest dostępne w internecie i obejrzałam kilka odcinków jej programu o tym samym tytule. Co prawda wielu z tych przepisów nie można nazwać zdrowymi, ale już znalazłam kilka fajnych (szybkich) perełek dla siebie.

Kiedyś byłam fanką długich, skomplikowanych przepisów. Teraz zdecydowanie wybieram te, które składają się z kilku składników i nie wymagają wielogodzinnego stania w kuchni. A efekt również jest bardzo fajny. Moim faworytem nadal jest w tej dziedzinie "Kwestia smaku", dzięki której nauczyłam się, że z dosłownie kilku składników można stworzyć bajecznie pyszne dania.

Oprócz tego Agnieszka polecala też kilka razy książki "Proste i presto" z kuchnią włoską. Muszę je kiedyś dopaść w jakiejść stacjonarnej księgarni i pooglądać na żywo.



 4) Kolekcjonowanie dosłownie dwu- lub trzyskładnikowych przepisów, np.:

najprostsze dwuskładnikowe placuszki bananowe - próbowałam, pyszne!
- dwuskładnikowa pizza z batata (*) z bloga natchniona.pl


5) Większa dbałość i kreatywność w kwestiach śniadaniowych

Na swoim blogu Agnieszka dzieli się dość często pomysłami na fajne śniadania. To dziedzina, w której koniecznie chcę się podciągnąć. Nie czarujmy się, u mnie najczęściej jest to po prostu nudna kanapka. Pora na zmiany.

Pomysły na smaczne śniadania:

- fantazyjne kanapki
- wpisy z serii 10 śniadań cz. 1 (np. owsianki, grahamka z awokado zamiast masła z dodatkami czy zapomniany przeze mnie twarożek) + 2 ( np. sałatki owocowe /koniecznie z dodatkiem jakiegoś oleju np. kokosowego dla lepszego przyswajania witamin/, kolejne kanapki czy grzanki) + 3 (np. pasta z tuńczyka, sałatka grecka, owsianka z mrożonymi owocami poza sezonem)
- placuszki bananowe,
- 3 pasty kanapkowe,
- budyń jaglany,
- śliwkowy budyń jaglany,
koktajl owsiany,
- pasta kanapkowa z pasty jaglanej,
- czekoladowe placki owsiane,
- jabłkowa komosanka (może też być jaglanka),
- komosanka owocowa,
- 3 pomysły na owsiankę na ciepło,
- owsianka z mlekiem bananowym, kanapki z pastą z awokado,
- pasta z suszonych pomidorów i oliwek,
- egzotyczna gryczanka,
- smoothie bowl,
- placuszki owsiano-jabłkowe,
- kokosowo-bananowa jaglanka,
- egzotyczne smoothie bowl,
waniliowy budyń jagany z Kwestii Smaku (*)
- (*) ponad setka bardziej wyszukanych, ale niesamowicie kreatywnych kanapek na blogu The Byk


6) Przygotowywanie domowych zamienników dla sklepowych produktów 

Udało mi się przygotować już domowe tortille (muszę przy kolejnej okazji spróbować też domowych nachosów), a na swoją kolej czekają:

- cukier waniliowy, esencja waniliowa, oliwy smakowe, musli
- domowe lody śmietankowe bez mieszania i maszynki
- domowe mleczko kokosowe
- domowe galaretki owocowe/ żelki
- domowa granola
- domowa chałwa
- domowy chleb na zakwasie (*) z bloga Mrs Lifestyle
- domowy syrop imbirowy (*) z bloga Haukotella
- roślinne masełko (*) z bloga Wegan Nerd








7) Wypróbowanie różnych sposobów na awokado (np. do koktajlów, na słodko, jako maseczka)

8) Przygotowanie imprezy ze zdrowymi przekąskami

9) Zadbanie o kolejny przegląd medyczny

10) Poszerzanie wiedzy ogólnej - bardzo spodobała mi się pierwsza zasada i z marszu wdrożyłam ją w życie

11) Picie wody z miodem i cytryną dla nawilżenia gardła w czasie infekcji (zamiast wysuszającej herbaty czy soków)

12) Dodawanie oleju np. kokosowego do sałatek owocowych i koktajli dla lepszego przyswajania ich wartości odżywczych





13) Sprezentowanie sobie kaloszy z Decathlonu, które zostały pochwalone na blogu chyba ze sto razy :)

Od dawna myślałam o zakupie droższych odpowiedników, ale zawsze żal mi było wydać tyle kasy. Dlatego bardzo ucieszyła mnie informacja, że mogę kupić całkiem fajne kalosze za kilkadziesiąt złotych. Na pewno pojadę chociaż przymierzyć.

Gdzieś Agnieszka polecała też staniki sportowe z Decathlonu, a ja lubię ich zwykłe t-shirty, także prawdopodobnie szykują się małe zakupy.


14) Powrót do tańca. Po prostu uwielbiam "taneczne soboty" Agnieszki!

Gdy zaszłam w ciążę, musiałam zrezygnować z zajęć salsy, bo jednak czułam duży dyskomfort podczas wykonywania pewnych ruchów. Ale nie przestałam tańczyć sobie w domu. Robię to dosłownie codziennie, najczęściej bardzo spontanicznie i w zabawnym wydaniu. Zawsze łatwo rozładować w ten sposób negatywne emocje. I przy okazji rozbawić współlokatorów ;-)

Czy wrócę na zajęcia? Muszę to przemyśleć. Nie jestem w 100% pewna, że salsa to było to, co najbardziej kręci mnie w tańcu. Chyba muszę spróbować jeszcze czegoś innego. Marzą mi się perfekcyjne izolacje.

Tak czy inaczej polecam wam playlistę latino przygotowaną przez Agnieszkę oraz odcinek Zdrowomanii o tańcu i kanał Kayki, będącej w nim gościem.


15) Genialny w swojej prostoce pomysł na robienie warzywnego bulionu i zdrowych kostek rosołowych za jednym zamachem. Na razie próbowałam tylko polecanego bulionu i jest naprawdę świetną bazą do innych zup.

16) Wiosenna mobilizacja - oj bardzo potrzebna mi rzecz, odkładam pewne rzeczy (szczególnie wizyty lekarskie) już od naprawdę długiego czasu. Pora się zmobilizować i połknąć te żaby.

17) Spisanie swojej własnej listy prostych i szybkich obiadów

18) Wyzwanie przysiadowe + może dodatkowo powrót do kultowych już treningów Mel B

19) Ssanie oleju 

Próbowałam już wcześniej kilka razy ssania oleju kokosowego i lnianego i szczerze mówiąc chyba wolę wersję z tym drugim, chociaż szukając informacji w internecie, wielokrotnie czytałam, że jego smak nie pozwala na takie jego wykorzystanie. Ja nie mam kompletnie żadnych problemów z posmakiem różnych olejów. Kiedyś miałam w zwyczaju pić codziennie łyżkę oleju lnianego lub z czarnuszki, także dla mnie to totalnie zwyczajny smak.


20) Wprowadzenie większej ilości kaszy jaglanej do diety

Fajny wpis polecony przez Agnieszkę w tym temacie można znaleźć też na blogu Skrytka na kulturę

21) Zakupy zdrowej żywności:

- spirulina, chlorella (do zielonych koktajli),
- kłącze kurkumy - kupiłam swoje ostatnio w Lidlu, właśnie skończyłam obieranie - rękawiczki to faktycznie w tym przypadku konieczność ;-)
- syrop daktylowy, karob
- komosa ryżowa, siemię lniane (+ olej kokosowy, mleka roślinne z Rossmanna i ksylitol, których już używam i bardzo sobie chwalę)
- ziarno kakao,
- suszone daktyle (idealne jako przekąska w momencie ochoty na coś słodkiego)
- sos sojowy z obniżoną zawartością soli,
- skrobia kuzu,
- młody jęczmień,
- owoce morwy białej, nasiona chia, sproszkowane pestki moreli, proszek z lucumy (*) inspirowane wpisem z bloga Live Your Dreams
- gorzkie pestki moreli inspirowane wpisem Katsuumi (*)

22) Wypróbowanie prania  w orzechach piorących

23) Stworzenie moich własnych list zakupowych zainspirowanych wpisami z serii "Co warto kupić w...

Usiadłam któregoś dnia przy Listonicu (aplikacji, której używam do tworzenia list zakupów) i na podstawie różnych tego typu wpisów na blogach stworzyłam nasze listy zakupów ze sklepów, które odwiedzamy najczęściej. Fajnie poukładało mi to kwestie zakupowe w głowie. Chociaż rzecz jasna, mimo takich list z pewniakami, warto czytać etykiety, bo składy czasem lubią się zmieniać.

24) Urządzenie sobie fajnego balkonu + jeszcze jeden wpis na ten temat + jeszcze jeden

Być może kiedyś wreszcie będę mieć ku temu okazję!

25) Wyeliminowanie źródeł dyskomfortu - kiedyś już nad czymś takim się skupiłam, ale kompletnie o tym zapomniałam. Czas znowu trochę ponaprawiać!

26) Wypróbowanie wytrawnych przepisów (obiady, przekąski, sałatki) :

- gulasz warzywny,
- wegetariańskie burgery (jestem ciekawa wszystkich czterech opcji),
- zupy,
- śledzie po kaszubsku,
- wrapy z tuńczykiem,
- zupa krem z groszku z jarmużem,
- ekspresowa zupa z cukinii,
- sałatka z młodych warzyw z orientalnym sosem,
- pesto z jarmużu,
- szybki obiad z kaszy jaglanej,
- wegańskie burgery z groszku i kaszy jaglanej,
- burgery z pieczarki,
- spaghetti z cukinii z pesto pietruszkowym,
- prosta sałatka ze szparagami.
- surówka z młodych warzyw,
- prosta sałatka z buraków,
- curry z fasolką szparagową (lub innymi mrożonymi warzywami),
- zupa z soczewicy,
- warzywa z kaszą i ryżem,
- fajne pomysły również w tym wpisie z bloga Fiolka Endorfin, w którym Agnieszka występuje gościnnie (*)
- frytki z batatów z bloga Ania maluje (*)
- Buddha Bowl z bloga AgataBerry (*)


27) Miód!

Wreszcie wiem w jakiej temperaturze można go rozpuszczać (co najwyżej 60 stopni - wtedy mamy 15 minut na jego wypicie, optymalnie 34,5 stopnia), przygotowując ciepłą wodę lub herbatę z miodem i cytryną.

Na blogu Qchenne Inspiracje można znaleźć świetny wpis, tłumaczący na czym polega magia odstanej przez noc wody z miodem z dodatkiem świeżego soku z cytryny.


28) Zainteresowanie się suplementacją (+ inny wpis Agnieszki na ten temat i jeszcze jeden)

Przede wszystkim witamina D. Zbadałam jej poziom i okazał się naprawdę bardzo niski. Zaczęłam suplementację i z dnia na dzień przeszły mi pewne dolegliwości. Podejrzewam, że może to być efekt placebo, ale zobaczymy. Wkrótce będę ponownie kontrolować poziom tej witaminy i zobaczę czy jest jakiś postęp. Oprócz tego zażywam obecnie  magnez.

Rozważam również spróbowanie jakiegoś probiotyku.


29) Powrót do fajnych sportów i zajęć sportowych, których już próbowałam:

- squash,
- pilates,
- narty

30) Kupowanie porządnych okularów przeciwsłonecznych u optyka - mam dość dobre okulary, ale ten podpunkt dodaję po to, by zawsze pamiętać o tym na przyszłość

31) Dalsze poszukiwania skutecznego dezodorantu naturalnego (przede wszystkim bez aluminium)

To dla mnie istotny punkt, nad którym już w sumie od dość dawna (niestety niezbyt skutecznie) działam. Nie jest to prosta sprawa, ale mam kilka typów, które będę chciała przetestować. Będę dawać znać w kolejnych wpisach, jeśli znajdę coś naprawdę wartego polecenia.

Być może wypróbuję ten.


32) Wprowadzenie nowych przypraw do swojej kuchni:

- papryka wędzona - cudowny aromat!
- cejloński cynamon - cynamon oczywiście znam, ale nie wiedziałam o tym, że warto wybierać właśnie cejloński
- wanilia z Madagaskaru - podobnie jak w przypadku cynamonu

33) Książki Jadłonomia - nie wiem jak już długo przymierzam się do zakupu pierwszej części, a teraz już do obu! Póki co testuję przepisy opublikowane na blogu.

34) Powrót do jogi

To jedno z najważniejszych postanowień, jakie chciałabym wprowadzić w swoje życie po przeczytaniu bloga Agnieszki. Miałam już kilkumiesięczny epizod z jogą, ale były to tylko jedne z wielu zajęć fitness na siłowni. Instruktorka była absolutnie fantastyczna, ale jednak tego typu miejsca mają niesamowitą ilość minusów - na zajęcia trzeba było zapisywać się zaraz po północy, bo było tylu chętnych, na sali niesmowity ścisk. Sami rozumiecie.

Tym razem chciałabym przede wszystkim zapisać się na zajęcia do studia jogi z prawdziwego zdarzenia. Od września ruszają nowe kursy dla początkujących, także mam nadzieję, że uda mi się trafić na coś w późnych godzinach wieczornych i tak zgrać się czasowo, żeby zacząć na nie chodzić.

Czuję, że zupełnie nie odkryłam jeszcze potencjału tej aktywności i bardzo, bardzo chciałabym to zmienić.

- joga w domu dla początkujących,
- joga w domu - z kim ćwiczyć (polskie kanały) + część II
- co jest potrzebne do praktyki jogi (zachwyciła mnie naoczna poduszeczka z lawendą)
- magazyn Yoga & Ayurveda
- mata do jogi,
- wpływ jogi na układ hormonalny (muszę zdecydowanie częściej próbować pozycji odwróconych, ze słynną świecą na czele)
- różne metody jogi + aerial joga + strala joga
- joga na stres na blogu Simplife (*)
- joga hormonalna Małgorzaty Mostowskiej (*)

35) Owsianki na zimno!

Moje prawdziwe objawienie. Zawsze jakoś rezygnowałam z tego rodzaju śniadania, bo nie chciało mi się gotować płatków owsianych. A tutaj proszę, okazuje się, że wcale nie trzeba tego robić. Wystarczy zimne mleko roślinne (lub zwykłe) czy też sok jabłkowy i gotowe.

Ostatnio jest to u mnie zdecydowanie najpopularniejsze śniadanie. Pyszne!










36) Korzystanie z aplikacji dla zdrowia poleconych przez Agnieszkę i paru innych, które znalazłam sama:

- Zdrowe Zakupy, w której można sprawdzić jakie e-składniki zawiera dany produkt i czy są one dla nas bezpieczne,
- Wiesz co jesz, w której opisana została ogromna ilość różnych składników spożywczych, dobra jako uzupełnienie powyższej aplikacji,
- Cosmetic Scan - świetna do sprawdzania składów kosmetyków,
- Sezon na Zdrowie, w której szybko można sprawdzić na co obecnie trwa sezon


37) Jazda na rolkach - ostatnio to moja ulubiona forma aktywności!





38) Odświeżenie znajomości języka - to akurat taki zupełnie dodatkowy post, niezwiązany do końca z tematyką bloga, ale znalazłam kilka fajnych sposobów np. oglądanie programów telewizyjnych, które lubimy, w edycjach z innych krajów.

39) Picie większej ilości zielonych koktajli - fajne inspiracje w wersji ze szpinakiem na blogu Kreatornia Zmian (*) albo w zapomnianej trochę przeze mnie książce "Zielone koktajle"

40) Książki, z którymi chciałabym się zapoznać:

- "I jak tu nie jeść!" Beaty Sadowskiej,
- ostatnie książki Agnieszki Maciąg
- książki o jodze 
- "Jak zdrowo i pięknie żyć czyli ekoporadnik" Kingi Rusin oraz "Karolina OdNowa" Karoliny i Macieja Szaciłło
- "Ajurweda. Przewodnik po zdrowiu i urodzie" Elżbiety Libiszewskiej-Kindler, "Dzika strona jedzenia" Jo Robins oraz "Historia wewnętrzna" (mam calutką serię tych książek - o jelitach, sercu, skórze, także tym bardziej nie mogę się już doczekać aż po nie sięgnę!)
- "Happy Uroda" Kasi Bem


41) Letnie pikniki

42) Spróbowanie slow joggingu 

Kiedyś miałam pewien epizod z bieganiem, ale po dość strasznej przygodzie, która mi sie przydarzyła podczas jednej z przebieżek, skutecznie zniechęciłam się do tej formy aktywności. Być może dam jej kolejną szansę, może właśnie w takim wolniejszym wydaniu?

43) Wysłuchanie wszystkich podcastów "Więcej niż zdrowe odżywianie"

44) Głębsze zainteresowanie się ziołami, szczególnie do picia i w kosmetyce

Kiedyś nie bardzo wierzyłam w siłę ziół. Aż do momentu gdy kilka lat temu zaczęłam pić pokrzywę (później skrzypopokrzywę) i na mojej głowie po jakimś czasie pojawiła się naprawdę niesamowita ilość baby hair! To był dla mnie osobisty dowód, że zioła działają. Będę chciała bardziej zgłębić temat i zacząć pić jakieś nowe napary.

45) Wypad do Kazimierza Dolnego

Jedno z moich małych podróżniczych marzeń. Mam nadzieję, że uda nam się tam wreszcie wybrać. Jezioro Bialskie też prezentuje się pięknie.

46) Dopasowywanie aktywności fizycznych do pory roku i innych warunków - bardzo fajne, rozsądne podejście.

Tutaj też fajny wpis o tym, jak skończyć z wymówkami.


47) Drugie podejście do bobu 

W zeszłym roku próbowałam po praz pierwszy bobu, ale chyba kupiłam taki, który był już nieświeży i wyszła z tego mała katastrofa, którą trzeba było wyrzucić. Chcę spróbować jeszcze raz, tym razem już mniej więcej wiem jak poznać, czy to warzywo jest dobre do spożycia, także może tym razem uda mi się do niego zapałać większym uczuciem.

48) Spróbowanie medytacji

49) Powrót do vlogów Mimi Ikonnktóre bardzo często są polecane na blogu Agnieszki

50) Picie złotego mleka - np. z mlekiem owsianym

51) Jedzenie większej ilości warzyw i owoców

To zdecydowanie punkt dla mnie, bo w tej kwestii wciąż nie jest u mnie najlepiej. We wpisie Agnieszki można znaleźć proste, fajne wskazówki np.:

- robienie większej ilości sałatek nie z przepisów, a po prostu z warzyw, które mamy w domu (+ np. gotowy miks sałat)
- jedzenie rano owoców - solo, w formie sałatki, w owsiankach itp.
-  posiadanie mrożonych miksów warzyw, które bardzo ulatwiają przygotowanie szybkiego obiadu

52) Głęboki kontakt z naturą, obserwowanie zwierząt - uwielbiam!

53) Trening autogenny

Kiedyś z niego korzystałam i potwierdzam, że naprawdę jest to bardzo skuteczna metoda relaksacji. Zdecydowanie chciałabym do tego czasem powrócić.

54) Używanie ekologicznych środków czystości (np. marki Frosch czy YOU dostępnych w Rossmannie)

55) Zainteresowanie się pudełkiem "Naturalnie z pudełka"

Nie do końca jestem przekonana do pudełek subskrypcyjnych, ale chętnie poprzeglądam co znalazło się w poprzednich edycjach i być może w ten sposób znajdę coś fajnego do wypróbowania. Specjalistką od polecania skutecznych, naturalnych kosmetyków jest dla mnie Nissiax83, o której też na pewno pojawi się w przyszłości podobny wpis.

Zainteresowały mnie ostatnio również pudełka Health Box  oraz Cud Miód Box


56) Powrót do używania sonicznej szczoteczki do oczyszczania twarzy (mam Clarisonic i znowu nie wiadomo dlaczego na bardzo długo o niej zapomniałam)

57) Spróbowanie foam rollingu

58) Zainteresowanie się terapią kwiatową i kroplami Rescue Remedy

59) Wyhodowanie domowych kiełków

Fajny wpis na ten temat również na stronie Akademia Witalności.

60) Spróbowanie herbat typu Pukka i Yogi Tea

Jestem ciekawa jak zasmakuje mi w nich lukrecja, którą jedni uwielbiają, inni wręcz przeciwnie. Fajny wpis na ten temat u Aliny.

61) Park trampolin - koniecznie musimy się wybrać! + rozmowa o tym czy skakanie na trampolinach jest zdrowe


62) Suplementacja magnezu przez skórę przez oliwkę magnezową

To coś, co koniecznie muszę wypóbować. Nigdy nie słyszałam o takiej metodzie!

63) Naturalna pielęgnacja - szczególnie zainteresowały mnie:

- płyn z żyworódki,
- olejki do twarzy (czekam już na przesyłkę ze swoimi olejkami, także na pewno coś więcej pojawi się na ten temat wkrótce na blogu)
- hydrolat oczarowy (w tym wpisie, również jest akapit o olejkach)
- maść cynkowa i ichtiolowa
- szampony z Alterry z dobrym składem


64) Zrobienie sobie miksów bakalii, otrębów itp. do smoothie czy owsianek

65) Spróbowanie gotowych mrożonych ziół  

66) Zrobienie listy dań, które lubimy jeść jako ułatwienie dla planowania posiłków

67) Wyhodowanie własnych ziół albo skorzystanie z gotowych sadzonek w doniczkach z centrum ogrodniczego itp.

68) Spróbowanie pasternaku i topinamburu - na dobry początek zaczynamy od suszonej wersji tej drugiej rośliny



69) Głębsze zainteresowanie się medycyną wschodnią

70) Akupunktura - może kiedyś się odważę!

71) Przygotowanie w domu czegoś z kuchni indyjskiej np.

chapati,
mango lassi,
yellow dal,
beans poriyal

72) Zadbanie o zdrowe odżywianie dziecka oraz o jego uważność (dwie naprawdę wartościowe rozmowy, do których będę wracać)

73) Prowadzenie dziennika obserwacji organizmu

Świetny pomysł, wykorzystam go w nieco innym zakresie. Zmagam się z pewnym problemem bólowym już od kilku lat i służba zdrowia nie bardzo potrafi wyjaśnić jego źródło. Sama nie mam pojęcia czy to ze stresu, czy od przemęczenia kręgosłupa, czy od braków w suplementacji, czy jeszcze od czegoś innego. Myślę, że tego rodzaju zapiski bardzo mi pomogą.

74) Przeczytanie magazynu KUKBUK

Mam już swój pierwszy egzemplarz i chętnie sprawdzę, czy to lektura, która również mnie urzeknie.



75) Przemyślenie kwestii kubeczka menstruacyjnego

76) Wypróbowanie sonicznej szczoteczki do mycia zębów oraz naturalnych past (sprawdzanie współczynnika RDA, który nie powinien przekraczać normy 30-70)

77) Wycieranie twarzy po myciu papierowymi ręcznikami zamiast zwykłym ręcznikiem, częste wymienianie poszewki na poduszkę, unikanie dotykania twarzy

78) Stretching!

79) Wypróbowanie poduszki do medytacji - szukam czegoś wygodnego do siedzenia na podłodze podczas zabaw z Maleństwem i coś takiego mogłoby być strzałem w dziesiątkę. Może sprawdziłaby się też poduszka sensoryczna? Muszę jeszcze nad tym pomyśleć.

Z tego wpisu zainteresował mnie też wspomniany termos i żel pod prysznic, także w sumie niemalże wszystko ;-)

80) Zaopatrzenie się w bieliznę termiczną

81) Zaopatrzenie się w oczyszczacz powietrza na zimę 

82) Mrożenie ciasta na pizzę

83) Powrót do korzystania ze słuchawek bezprzewodowych podczas różnych czynności w domu - kolejna fajna rzecz, którą mam, a której dziwnym trafem nie używam.

84) Wprowadzenie soczewicy do jadłospisu

85) Oczyszczenie organizmu na wiosnę (detoks jaglany)

Próbowałam kiedyś programu 'Clean' i byłam naprawdę zachwycona efektami. Muszę kiedyś powtórzyć taki (lub inny) detoks organizmu.

86) Uważne spacerowanie

Ostatnio na spacerach przeważa u mnie lenistwo i gdy tylko mały M. zaśnie, siadam na ławce i czytam. Dobrze będzie chociaż część naszych spacerów poświęcić właśnie na uważność.

87) Tradycyjny masaż ciała oraz masaż bańką chińską

88) Rozważenie kupna lokalizatora

89) Wycieczka do Kotliny Kłodzkiej 

90) Oczyszczanie twarzy metodą OCM

Zawsze chciałam spróbować tej metody. Jestem ciekawa jak zareaguje na nią moja skóra. Warto przeczytać w tym temacie wpis Aliny.


91) Odwiedzić którąś z greckich wysp - po relacjach Agnieszki jestem nimi oczarowana, albo...

92) Sardynię!

93) Przetestowanie ASMR

Nieświadomie robię to prawie zawsze małemu M. przed zaśnięciem. Takie szepty działają na niego po prostu magicznie ;-) Jestem nastawiona do tematu dość sceptycznie, ale już na kilku blogach spotkałam się z tymi filmikami i chyba najwyższa pora sprawdzić jak to działa.

94) Skupienie się na samodyscyplinie, niekoniecznie na motywacji

95) Przetestowanie floatingu

Jeśli tylko będę miała okazję, to na pewno wybiorę się do takiej kapsuły. Jestem bardzo ciekawa tego sposobu na relaks i odcięcia się od wszelkich bodźców.

96) Wypróbowanie podkładu mineralnego

Przymierzam się do tematu już kilka lat i jakoś nie mogę się ostatecznie zdecydować. Chyba obawiam się, że mimo wszystko nie będę umiała dobrze aplikować tego typu kosmetyków. Ale co się odwlecze to nie uciecze. Na pewno kiedyś w końcu spróbuję.

97) Siedzenie na piłce!

Mam ostatnio pewne problemy z bólem kręgosłupa. Noszenie M., ciągłe schylanie się gdy bawimy się na macie, zła pozycja przy komputerze - to wszystko sprawia, że zaczęłam poszukiwania jakiegoś odciążenia. I przypomniałam sobie, że przecież mam taką piłkę w domu u rodziców. Spróbuję siedzieć na niej zamiast na zapadającej się pode mną sofą i zobaczę jak efekty.


98) Na koniec fajne rzeczy z innych blogów, które mnie zainspirowały, a były polecane przez Agnieszkę:

- etykiety na przyprawy i sypkie produkty od My Pink Plum (*) (Agnieszka polecała nieco inne etykiety z tego samego bloga, ale ja linkuję już chyba najpełniejsze wersje)

- spisanie swojej własnej listy ulubionych zdrowych przekąsek (*)

- serial "The Affair" (*)

- wpis o świecach na blogu Veganama (*)

- olejowanie włosów w pigułce na blogu Make Happy Day (*)

- fotografia jedzenia na blogu Worqshop (*)

- świetne metamorfozy wnętrz z bloga Wnętrza Zewnętrza (*)

- poradnik Szkoły na Widelcu (*)

- 5 porad dotyczących kariery z bloga Jaskółczarnia (*) - zazwyczaj omijam wpisy o takiej tematyce, ale ten jest naprawdę bardzo dobry. Do czytania i przypominania sobie cyklicznie co jakiś czas. Szczególnie podoba mi się punkt "to, że jeszcze czegoś nie umiesz, nie jest żadną przeszkodą".

- ranking 41 najgęstszych odżywczo pokarmów ze strony Akademia Witalności

- gotowanie z resztek na blogu Ograniczam Się (*)

- skuteczna naturalna antykoncepcja z bloga Julii Caban (*)

- mleko a trądzik - Dr Lifestyle (*)

- wykorzystanie potencjału sody oczyszczonej (i generalnie cały blog Zielony Zagonek) (*)

- przepiękna relacja z wakacji na Malediwach z bloga Pięknie jest żyć- marzy mi się taka podróż! (*)

- polskie podcasty, które warto znać + część II z bloga Rytm Klawiatury

--------

Lista ta prawdopodobnie będzie się sukcesywnie powiększać, stąd "+" w tytule wpisu!
36 komentarzy
  1. Super wpis :). Jak tylko skończy się sesja na pewno zajrzę na tego bloga. Szczególnie cieszy mnie ilość przepisów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najfajniejsze jest w nich to, że są bajecznie proste :-)

      Usuń
  2. Tak, tak! Agnieszka to prawdziwa inspiracja! Nie zliczę rzeczy, które wprowadziłam do swojego życia pod jej wpływem i za to lubię jej bloga - prawdziwą autentyczność, zero nagonki na bycie fit. Czytam każdy nowy wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - bardzo wyróżnia ją to wśród innych blogerek piszących na podobne tematy, jednak bardziej z nastawieniem na bycie fit mimo wszystko niż na faktyczne zdrowe, spokojne podejście do tej kwestii .

      Usuń
  3. Wielki szacunek za ogrom pracy, który włożyłaś w ten wpis <3<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo pracy ale cieszę się, że było warto :-)

      Usuń
  4. Bloga Agnieszki znam i też przeczytałam od deski do deski! To kobieta-inspiracja!

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli zapowiada się, że przewrócisz swoje życie do góry nogami:) Ja na pewno nie zastosuję się do tych porad, dlatego że mam wrażenie, że większość kobiet ze świata internetu jest na jedno kopyto, to samo jedzą, czytają to samo, używają tych samych kosmetyków. Wolę być sobą i zjeść czasem hamburgera z wołowiny z białą bułką, nie ćwiczyć jogi tylko zwykłe treningi z Chodakowską i to nie codziennie a ze 3x w tygodniu, zamiast książek o zdrowym odżywianiu lub zmieniających mnie od środka poczytać zwykłe romansidło czy obejrzeć Taniec z Gwiazdami. Większość z nich chyba nigdy nie użyło słowa na k*;) Napisałaś też kiedyś post o zwykłym życiu, że np. lubicie z Twoim partnerem ugotować coś z Kuchni Lidla, obejrzeć coś odmóżdżającego i to bardzo mi się podobało. Nie chcę być perfekcyjna, chcę być zwyczajna:D Cieplutkie pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno moje życie nie przewróci się do góry nogami :-) Za bardzo uwielbiam burgery z wołowiny, o której piszesz ;-) mam tylko ogromny apetyt na eksperymentowanie ze swoim stylem życia i próbowaniem przeróżnych rzeczy - to chyba coś, co mnie napędza w życiu. A blog Agnieszki jest moim zdaniem świetnym źródłem takich inspiracji.

      Usuń
    2. Oj Gabi, to że ktoś pokazuje na blogu pełnoziarniste tortille nie oznacza, że nigdy nie jada białej bułki. Treningi z Chodakowską niczym nie różnią się od jogi (na tyle, aby jedno nazwać zwykłym, a drugie niezwykłym), a to, że ktoś czyta rozwojowe książki nie oznacza, że nie ogląda Tańca z gwiazdami i nie czyta też romansideł. A słowa na K* używam zdecydowanie za często, ale czy powinnam to robić na blogu? No chyba nie bardzo. Widać, że nie znasz mojego bloga, jeśli uważasz, że to co opisała Justyna świadczy o perfekcyjności. Często podkreślam, że nie ma nic złego w tym, aby czasami zalec na kanapie i obejrzeć "Agenta", piszę o swoich kryzysach w praktyce jogi czy bieganiu, pokazuję swoją trądzikową cerę bez makijażu itd. Jestem zupełnie zwyczajna i absolutnie nieperfekcyjna, co nijak nie kłóci się ze zdrowym życiem i inspirowaniem innych, aby czasami jednak zamienili tę białą bułkę na dobry, domowy chleb na zakwasie ;). Musiałam się wypowiedzieć, bo nie lubię przypinania łatki "perfekcyjności" osobom, które po prostu chcą inspirować innych do pozytywnych zmian w życiu.

      Usuń
    3. Agnieszka, odbieram Twojego bloga dokładnie tak jak to opisałaś. Bynajmniej nie wydajesz mi się perfekcyjną osobą w takim negatywnym tego słowa znaczeniu i to właśnie tak bardzo przekonuje mnie do Twojego bloga i tego co piszesz :)

      Usuń
  6. Teraz koniecznie muszę zajrzeć na tego bloga! Tak wiele inspiracji ;) Zaciekawiły mnie te przepisy.

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo podoba mi się ta idea! I pięknie dziękuję za link do moich batatów :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa Twojego patentu! :-)

      Usuń
  8. Dla mnie Agnieszka też jest ogromną inspiracją! Dobrze wiedzieć, że grono jej wielbicieli się powiększa :)

    A jak szukasz przepisów na zdrowe słodkości to zapraszam do mnie. Mnóstwo inspiracji na słodycze bez białego cukru i białej mąki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zajrzę żeby coś podpatrzeć :-)

      Usuń
  9. Twój blog oraz blog Agnieszki to jedyne, które przeczytałam od deski do deski, wszystkie wpisy są autentyczne i wpisują się w waszą filozofie życia i to można wyczuć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie urosłam teraz o parę centymetrów :-) dziękuję!

      Usuń
  10. No dobra, zebrałam szczękę z podłogi, więc mogę się wypowiedzieć :). Przede wszystkim jestem w szoku, że chciało Ci się przygotować tak pracochłonny post :O już nie mówię o tym ile pracy wymaga samo przeczytanie tak rozbudowanego bloga jak mój (i zapoznanie się z polecanymi miejscami), a Ty dodatkowo jeszcze to wszystko podsumowałaś, podlinkowałaś, wow! Zawstydziłaś mnie tym niesamowicie, bo mi czasami przychodzą do głowy podobnie pracochłonne posty i rezygnuję z nich, a Ty tak po prostu wykonałaś taki kawał roboty. Szok i wielki szacunek, Justyna, jesteś wielka! :).
    Zrobiłaś wielką przysługę również mnie, bo ja zapomniałam już o wielu rzeczach, które na blogu pokazywałam lub polecałam, a Ty tak pięknie zebrałaś to wszystko w jednym miejscu <3. Odniosę się teraz do dwóch punktów: 31. Z tych łatwo dostępnych dezodorantów bez aluminium najlepiej sprawdza się u mnie ten z Crystal Essence, dostępny jest w Hebe i Naturze. Ten z Rossmanna, który pokazywałam w styczniu, nie daje sobie rady latem i ma w składzie alkohol, więc nie można go używać bezpośrednio po depilacji. 40. Najbardziej polecam "Dziką stronę jedzenia" i "Happy Uroda" :) jestem pewna, że Ci się spodobają.
    Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję i tak jak pisałam u siebie na FB - dużo Ci zawdzięczam, bo gdyby nie Twoje polecenia, mój blog pewnie nigdy nie przebiłby się z niszy. Zawsze byłaś dla mnie dużą inspiracją, zarówno w życiu jak i w blogowaniu, więc tym bardziej się cieszę, że tak wiele wyniosłaś z mojego bloga :* uratowałaś mi wczoraj parszywy dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że mogłabym wziąć teraz udział w jakimś teleturnieju z kategorii "Znajomość bloga Lifemanagerka" ;-)

      Nie ma za co dziękować, robiłam to podsumowanie głównie dla siebie, żeby nie zapomnieć o tych wszystkich fajnych rzeczach, które przeczytałam. A przy okazji pomyślałam, że będzie to też świetne podsumowanie dla innych :) dzięki wielkie za rekomendację dezodorantu i książek - postawię na nie w pierwszej kolejności :)

      Usuń
    2. OO... ja też chętnie wezmę udział w takim teleturnieju :)) HappyHolic - masz konkurencję :PP Pozdrawiam Was dziewczyny!!

      Usuń
  11. Bardzo ciekawy wpis, mnóstwo inspiracji! najbardziej zainteresowała mnie sekcj jogowa. Kojarzyłam wcześniej blog Agnieszki, ale zdecydowanie muszę go bardziej zgłębić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się zachęcić do głębszego wniknięcia w treści z bloga Agnieszki - naprawdę warto :)

      Usuń
  12. Safonataktoona19.06.2017, 21:12

    Wow. Świetna robota! Twój blog i lifemanagerki to moje ulubione miejsca w necie :-) fajnie ze są ludzi którym się tak wiele chce!

    OdpowiedzUsuń
  13. Też bardzo lubię Zdrowomanię i Agę i jej bloga ;) czytam regularnie. I uważam, że jest super.
    Ps. Jeździmy na rolkach w tym samym miejscu :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo inspirujący wpis :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dokładnie, muszę przyzna c, że dzisiaj mam jeden z tych bardzo ciężkich dnich, ale ten wpis zdecydowanie postawił mnie na nogi!

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytam blog Agnieszki od dawna, ale nie przyszło mi do głowy, że można go tak skatalogować! Chyba sama będę korzystać czasami z tego wpisu, żeby szybciej znaleźć jakiś post ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. bardzo przydatny wpis:)dzięki

    OdpowiedzUsuń
  18. I ja uwielbiam lifemenagerkę:) też czytam ją regularnie:) Przyznam, że to ona zmotywowała mnie do zdrowego odżywiania:) Sama zaczęłam wprowadzać dobre i zdrowe nawyki, wprowadziłam trochę ruchu i trochę to pomogło. Ale to nadal za mało przy mojej wadze, dlatego (w sumie trochę dzięki niej) zdecydowałam się na konsultację mojego dietetyka z Częstochowy. Lifemenagerka jest po prostu genialna:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też regularnie czytam bloga Lifemenagerki. To niesamowicie kreatywna i inspirująca osoba. To ona pokazała w którymś ze swoich postów, jak wykorzystywać zioła lecznicze ze sklepu. Bardzo mi się to podobała i sama zaczęłam stosować np. wcierki do włosów na bazie ziół. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny artykuł, bo tak z pewnością można nazwać ten wpis! Bardzo motywujący i inspirujący, solidna dawka wiedzy oraz wartościowych informacji! Czy tworząc zestawienia posiłków/składników/proporcji korzystałaś może z jakichś diet alternatywnych? :) Planuję przetestować co nieco, stąd ciekawość :)

    OdpowiedzUsuń