06 czerwca 2017

5 kobiecych sposobów na dbanie o środowisko

Dbanie o środowisko jest tematem interesującym mnie przede wszystkim od strony praktycznej - tego wszystkiego co my sami możemy robić w naszych domach, miejscach pracy, w najbliższym otoczeniu, by naszej planecie nieco ulżyć i zadbać o nasze wspólne dobra naturalne.



O tym, że trzeba oszczędzać wodę czy segregować śmieci chyba nie trzeba już pisać. To oczywiste. Najbardziej inspirujące są dla mnie zwykłe, domowe sposoby na bycie eko - konkretne rzeczy, którymi dzielą się konkretni ludzie. Bardzo chętnie przeglądam wpisy na innych blogach, których autorzy dzielą się swoimi osobistymi metodami dbania o naturę. Nie ma nic bardziej inspirującego niż żywy przykład. I chociaż najczęściej nie są to jakieś bardzo odkrywcze metody, to nie o to tutaj chodzi. Bo nawet najprostsza idea przedstawiona przez kogoś innego, może do nas lepiej trafić. 

Dla mnie jak zawsze - to co proste jest najlepsze. Dlatego podzielę się z wami kilkoma naprawdę nieskomplikowanymi sposobami, które są moją interpretacją dbania o naturę. Nazwałam je kobiecymi sposobami bo... jestem kobietą i takie rzeczy zwyczajnie mnie interesują, ale oczywiście może  z nich skorzystać każdy. Zresztą jestem pewna, że większość z tych sposobów już sami stosujecie!


1. EKOLOGICZNE ŚRODKI CZYSTOŚCI


Jedną z najprostszych zmian, jakie można wprowadzić w swoim domu, by żyć bardziej naturalnie i nie zwiększać ilości szkodliwych chemikaliów w przyrodzie jest zamiana środków czystości z chemicznych na te naturalne. Jest to banalna sprawa, którą można zastosować w dwóch opcjach:

- wersja pierwsza (którą jak na razie wybieram) - kupienie w sklepie gotowych, naturalnych środków czystości (np. marki Frosch). Kiedyś stroniłam od takich płynów, bo byłam przekonana, że są znacznie droższe niż zwykłe. Nic bardziej mylnego! Można je dostać w naprawdę przystępnej cenie i do tego działają. Czego chcieć więcej? Oprócz jakichś szczególnie trudnych do usunięcia zabrudzeń, dosłownie nic nie przemawia za stosowaniem żrących środków czystości. A zmiana dotyczy dosłownie tylko tego, co wkładamy do koszyka.

- wersja druga to samodzielne przygotowywanie środków czystości w domu np. z sody oczyszczonej, octu itp. Można znaleźć naprawdę mnóstwo inspiracji w sieci.

Przymierzam się również do zakupu orzechów piorących, tak polecanych na naturalnych blogach. To kolejny łatwy sposób na wyeliminowanie szkodliwej chemii z domu. Na pewno podzielę się z wami moimi wrażeniami.


2. WYBIERANIE KOSMETYKÓW FIRM, KTÓRE ŚWIADOMIE OGRANICZAJĄ SWÓJ WPŁYW NA ŚRODOWISKO NATURALNE


Kolejna przyjemna kwestia, w której możemy wspierać bez żadnego większego wysiłku środowisko to wybór kosmetyków świadomych ekologicznie marek.

W ostatnich latach niezwykle rośnie znaczenie społecznej odpowiedzialności biznesu. Coraz więcej firm zaczyna świadomie wykorzystywać swoje wpływy nie tylko do tego, by napędzać swój biznes, ale też by uwzględniać w swoich planach interesy społeczeństwa i dbanie o naturę. 

Jeżeli chodzi o branżę kosmetyczną, pionierem tego typu działań jest partner tego wpisu - marka Yves Rocher, której cała misja nastawiona jest na roślinną pielęgnację przy jednoczesnym zachowaniu odpowiedzialności za środowisko. I odpowiedzialność ta nie sprowadza się do koniecznego minimum - firma nieustannie pracuje nad nowymi pomysłami i projektami, by jeszcze mocniej i różnorodnie wspierać środowisko naturalne, przede wszystkim przez ograniczenie szkodliwości własnej produkcji, ale też poprzez różne inne działania dodatkowe. 



Yves Rocher szczyci się słusznie tym, że jako jedyna marka w przemyśle kosmetycznym zdecydowała się w pełni kontrolować wszystkie aspekty swojej działalności, by móc ograniczyć wpływ działań na środowisko naturalne na wszystkich etapach cyklu życia jej produktów. Myślę, że to bardzo dobry kierunek.

Co najbardziej do mnie przemawia w działaniach Yves Rocher?

Nietestowanie żadnego ze swoich produktów na zwierzętach (gotowych kosmetyków, ani pojedynczych składników) już od lat 80 oraz niestosowanie składników z roślin zagrożonych wyginięciem. To bardzo istotna kwestia, wciąż obca dla wielu najpopularniejszych koncernów kosmetycznych.

Ekologiczne opakowania:
  • zmniejszanie ich wagi,
  • wykorzystywanie surowców z odzysku, 
  • przeznaczenie opakowań do recyklingu (np. kremy zapakowane w szklane słoiczki),
  • brak ulotek (dodatkowe informacje zapisane są na wewnętrznej stronie kartonika), 
  • stosowanie papieru z drewna pochodzącego z kontrolowanych upraw (by zapobiegać niszczeniu lasów)

Ekologiczne formuły:
  • wszystkie składniki aktywne są pochodzenia naturalnego i nie są modyfikowane genetycznie,
  • unikanie stosowania składników syntetycznych, sztucznych, niepotrzebnych komponentów i zamienianie ich tam gdzie to możliwe składnikami pochodzenia naturalnego,
  • wszystkie produkty, które spłukuje się wodą (żele pod prysznic, kosmetyki do pielęgnacji włosów) łatwo ulegają biodegradacji,
  • składniki roślinne pochodzą z kontrolowanych źródeł

Międzynarodowe akcje sadzenia drzew - do tej pory zasadzono 70 milionów drzew w tym 350 tysięcy w Polsce.

A to i tak tylko wycinek wszystkich inicjatyw podejmowanych przez markę, także szczerze muszę powiedzieć, że całość tych działań wygląda naprawdę imponująco i bardzo pozytywnie do mnie przemawia.

Nowością produktową marki są obecnie skoncentrowane żele pod prysznic. I tutaj jak łatwo się domyślić również zastosowano szereg fajnych, ekologicznych rozwiązań, ale zanim wam o nich napiszę, to po prostu muszę powiedzieć wam dwa słowa odnośnie moich wrażeń.



Po pierwsze (co już od dawna kojarzy mi się z marką Yves Rocher) żele mają fantastyczne zapachy.   Wersja Oliwka & Petitgrain (moja ulubiona z całej trójki) przypadła mi do gustu jako kosmetyk relaksujacy do wieczornego prysznica po całym ciężkim dniu. Mango & Kolendra zdecydowanie sprawdza się rano, jako orzeźwienie po śnie. Wanilia zaś kojarzy mi się z weekendowym domowym spa!

Po drugie kosmetyki te idealnie sprawdzą się w podróży. Ile to już razy zastanawiałam się jak zapakować się na jakiś wyjazd. Owszem, w drogeriach są dostępne miniaturki kosmetyków pod prysznic, ale nigdy nie byłam pewna czy taka mała buteleczka starczy dwóm osobom na całą podróż. Te żele świetnie rozwiązują ten problem, bo mimo swoich małych gabarytów, jako koncentrat starczają na dokładnie tyle samo myć co pełnowymiarowe 400 ml opakowanie. Super sprawa!






Na początku żel ma konsystencję nektaru, zaś po kontakcie z wodą zwiększa swoją objętość i tworzy lekką, delikatną pianę (na formułę tę złożono wniosek patentowy). Baza myjąca opiera się w 100% na składnikach naturalnych, cały produkt zawiera 97% składników pochodzenia naturalnego.

Opakowanie zaprojektowano w ten sposób, że dozuje dokładnie taką ilość produktu, jaka potrzebna jest do umycia całego ciała w czasie jednego prysznica.

Dzięki skoncentrowanej formule w buteleczce o pojemności 100 ml udało się zmieścić ilość żelu wystarczającą aż na 40 użyć (czyli tak jak wcześniej pisałam odpowiednik 400 ml). A co za tym idzie, pozwoliło to na ograniczenie zużycia plastiku o 50% w stosunku do standardowego opakowania. Z tego 25%, jak zawsze w przypadku Yves Rocher, pochodzi z recyklingu.

Dodatkowo, ponieważ produkt zajmuje mniej miejsca, do jego transportu w ciągu roku potrzebne jest 5 razy mniej ciężarówek.

Produkt łatwo ulega biodegradacji, a flakon nadaje się do recyklingu.

Tak się robi ekologię w praktyce!


3. ZARZĄDZANIE LODÓWKĄ


Może ten podpunkt brzmi zabawnie, ale myślę, że każdy powinien zastanowić się nad tym ile jedzenia marnuje i wyrzuca. Niektórzy na pewno niewiele, inni co tydzień wynoszą na śmietnik pełne siatki zepsutego jedzenia. A tego na pewno nie można nazwać ekologicznym podejściem.

Tak naprawdę mądre wykorzystanie kupionych produktów spożywczych wcale nie jest trudne.

Pierwsza sprawa to rozsądne zakupy - my praktycznie wszystkie zakupy robimy z listą i nie kupujemy zbyt dużo dodatkowych rzeczy. 

Nie muszę chyba pisać, że na zakupy warto wybrać się ze swoją własną torbą i w miarę możliwości nie pakować wszystkich kupowanych produktów w foliowe woreczki. Wiem, że czasami jest to trudne. Ale tam gdzie to możliwe, jak najbardziej warto zrezygnować ze sztucznych opakowań. Jeżeli już mamy w domu jakieś foliowe worki, wykorzystujemy je jako worki na śmieci. Wiele świetnych inspiracji m.in. w kwestii ograniczania niepotrzebnych opakowań można znaleźć na blogach o tematyce zero waste. Ze swojej strony gorąco mogę polecić wam blog ograniczamsie.com - jest to encyklopedia wiedzy na różne tego typu tematy.

Druga, nawet ważniejsza kwestia, to ogarnięcie kilku prostych przepisów, które pozwolają na wyczyszczenie lodówki z produktów, których świeżość dobiega powoli końca. U nas świetnie sprawdzają się różnego rodzaju makarony, do których można dodać praktycznie wszystko co zalega w lodówce - wędliny, warzywa itp. Fajną opcją są też zapiekanki ziemniaczane - tutaj również można poszaleć z dodatkami. Jeżeli chodzi o owoce, niezastąpionym sposobem na ich wykorzystanie są  dla nas koktajle lub sałatki owocowe.



Mój trzeci sposób na niemarnowanie jedzenia to mrożenie rzeczy, o których wiem, że nie zdołam ich wykorzystać w całości. Super sprawdza się to w przypadku pieczywa, czy warzyw. A dodatkowo bardzo ułatwia życie.

W sieci można znaleźć też mnóstwo fajnych przepisów na wykorzystanie produktów, które często traktujemy jak odpady - np. pesto z naci marchwi czy sałatki z liści rzodkiewki. Być może niedługo sama przetestuję któryś z takich przepisów!


4. LETNI DETOKS OD ELEKTRONIKI


W tym wpisie staram się wam przekazać, że dbanie o ekologię to tak naprawdę niekoniecznie są jakieś specjalne działania, tylko odpowiednie dopasowanie swojego stylu życia i troska o środowisko niejako przy okazji.

I świetnym tego typu przykładem może być skupienie się w miesiącach wiosenno-letnich na jak najczęstszym przebywaniu na zewnątrz. My, szczególnie teraz gdy na świecie pojawiło się nasze maleństwo, praktycznie każdą wolną chwilę spędzamy na różnego rodzaju spacerach, wycieczkach czy wypadach na rolki. Wkrótce będziemy już też wyruszać na pierwsze pikniki nad rzekę. 

To jest cały urok lata! Naprawdę nie warto spędzać tego czasu przed telewizorem czy komputerem. Jasne, wieczorem jak najbardziej można przysiąść do jakiegoś fajnego filmu, ale w ciągu dnia warto w miarę możliwości wybrać coś lepszego - relaks na łonie natury. 

Sama przyjemność, a dodatkowo oszczędzamy energię elektryczną. Proste, prawda?

Poniżej fotografia z naszego niedzielnego spaceru po Cieszynie, gdzie w przerwie robiłam zdjęcia do dzisiejszego wpisu. Tutaj akurat z kosmetykami przeciwsłonecznymi (+ pomadka ochronna) - must-have w tym okresie!




 

5. DRUGIE ŻYCIE PRZEDMIOTÓW

Ostatnia rzecz, do której chciałabym was zachęcić, to wnikliwe spojrzenie na swoje impulsy zakupowe i zastanowienie się nad tym, czy naprawdę warto kupować tyle nowych rzeczy.

Produkcja różnego rodzaju dóbr co roku bije chyba wszelkie rekordy. Wymieniamy przeróżne sprzęty po kilku miesiącach, ubrania po każdym sezonie (a nawet kilka razy w jego trakcie) - kupujemy, kupujemy i kupujemy.

A z tym wszystkim wiążą się:

  • niesamowite ilości śmieci, w tym elektroodpadów,
  • ogromne ilości opakowań, w które te wszystkie rzeczy są włożone,
  • bardzo duże, często kompletnie niepotrzebne, zużycie różnego rodzaju surowców naturalnych (w materiałach, z których są wykonane te przedmioty + zużywane w trakcie procesu produkcji)

Zapomnieliśmy już zupełnie, że pewnym rzeczom można spokojnie dać drugie życie i tym samym odciążyć trochę naszą planetę. Jakie są moje sposoby na zminimalizowanie tego rodzaju zakupów?

1) Kupowanie rzeczy z drugiej ręki - bardzo dużo rzeczy dostajemy czy kupujemy od innych ludzi, którzy już wcześniej ich używali. Zupełnie nie wstydzę się tego, że jakieś 80% a może nawet więcej wyprawki naszego dziecka pochodzi od naszych znajomych czy też jak na przykład w przypadku wózka - z zakupów na OLX. Po co kupować kolejne dziesiątki czy nawet setki niemowlęcych ciuszków, jeśli można je od kogoś pożyczyć (oczywiście jeśli ktoś ma taką możliwość). Po co kupować nowy wózek czy łóżeczko, jeśli można zdobyć go dużo taniej właśnie na portalach z lokalnymi ogłoszeniami. 

Jak najbardziej szanuję to, że niektórzy chcą mieć wszystkie rzeczy zupełnie nowe, ale sama mam zupełnie inne podejście i staram się dawać przedmiotom kolejne życie - oszczędzając tym samym naprawdę sporo pieniędzy. I chociaż trochę odciążająć środowisko od kolejnych śmieci.

2) Naprawianie zepsutych rzeczy czy odnawianie np. starych mebli - czasem się to nie opłaca, jasne, ale czasem można w ten sposób przywołać do życia naprawdę piękne rzeczy. Lub po prostu zaoszczędzić trochę pieniędzy. Koniecznie sprawdźcie blog Refreszing.pl, na którym Paula robi prawdziwe cuda z różych starych mebli!

3) Oddawanie niepotrzebnych nam już rzeczy innym - tak jak pisałam np. w przypadku pożyczania wyprawki dziecięcej, jeśli mamy w domu jakiekolwiek niepotrzebne rzeczy, warto koniecznie pomyśleć o tym, komu jeszcze mogą się one przydać. Można spróbować sprzedaży używanych rzeczy na aukcjach czy portalach z ogłoszeniami, można zapytać znajomych czy czegoś nie potrzebują lub oddać rzeczy potrzebującym. Wyrzucenie ich na śmietnik naprawdę powinno być ostatnim możliwym krokiem!

Komuś może wydawać się, że takie drobne działania nic nie zmienią w skali makro. Ale tak nie jest. Jeżeli chociaż garstka osób zaczyna zwracać uwagę na takie detale i zaraża nimi inne osoby, to takie zachowania naprawdę mogą osiągać coraz większą skalę. Już teraz jest to widoczne. Kto jeszcze kilkadziesiąt czy nawet kilkanaście lat temu w ogóle myślał o jakiejś ekologii w praktycznym wykorzystaniu? Dzisiaj temat ten jest już naprawdę popularny. I dzięki takim drobnym codziennym działaniom czy wyborom również przyczyniamy się do ochrony środowiska.



22 komentarze
  1. Chciałabym częściej nadawać drugie życie przedmiotom :) to jest naprawdę fajna sprawa! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama ostatnio wzięłam się za ocenianie produktów pod względem substancji odżywczych, ze względu na podwyższenie ciśnienia siostry, ale nie sprawdzałam czy mają się do ekologii. Natomiast ty namąciłaś mi w głowie jeszcze bardziej i za to cię uwielbiam!...Oh, coś czuję, że następne zakupy będą długuugie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że udało mi się naprowadzić na coś nowego! :-)

      Usuń
  3. Hmm, a ja chciałam sprawdzić ogólnie które firmy prowadzą testy na zwierzętach i znalazłam wyszukiwarkę PETA, która klasyfikuje większość dużych firm właśnie pod względem cruelty-free. No i według tej strony, której wiarygodność jest zdecydowanie wysoka, wynika że Yves-Rocher prowadzi testy swoich produktów na zwierzętach, co też już gdzieś kiedyś słyszałam. W jakim zakresie można dojść do prawdy i czyja prawda jest prawdziwa? Bo chcąc się przyczyniać właśnie to zmniejszania takiego traktowania zwierząt, trudno jest uzyskać obiektywny obraz rzeczywistości, która jest zaginana przez każdego na własny pożytek :(
    Podaję stronę tej wyszukiwarki dla sprawdzenia - http://features.peta.org/cruelty-free-company-search

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wielu stronach czy forach internetowych poruszających tematykę testowania na zwierzętach, firma Ives-Rocher figuruje jako ta, która niestety to robi. Dużo ludzi dokładnie sprawdza takie informacje, śledzi zmiany czy nawet pisze do tych producentów. Czasem dana firma należy do koncernu, który testuje na zwierzętach i to też nie jest w porządku ;/

      Usuń
    2. Przygotowując wpis korzystałam z oficjalnych materiałów firmy, także nie wydaje mi się, że mogą być w tym zakresie tak kontrowersyjne rozbieżności. Ale oczywiście zapytam Yves Rocher o ich stanowisko.

      Usuń
    3. Odpowiedź marki w powyższej sprawie:

      "Nie testujemy i nigdy nie popieramy testowania produktów na zwierzętach - dotyczy to zarówno gotowych produktów, jak i składników, z których powstają. To zobowiązanie nasza marka podjęła już pod koniec lat 80. Jednakże Yves Rocher to marka międzynarodowa i w konsekwencji dystrybuuje produkty na całym świecie. Jest też obecna lokalnie na rynku chińskim. Potwierdzamy, że nie przeprowadzamy żadnych testów na zwierzętach i nie zlecamy przeprowadzania takich testów natomiast chińskie organy władzy mogą zdecydować, w sposób jednostronny i bez zgody marki, o przeprowadzeniu takich testów przed wprowadzeniem ich do dystrybucji na terytorium swojego kraju. Chiny są tu jedynym decydentem. Ze swej strony dokładamy wszelkich starań, by przekonać chińskie władze do korzystania z metod alternatywnych, których skuteczność jest udowodniona."

      Usuń
    4. Na te testy firma zawsze musi się zgodzić. I firma je finansuje, więc braliby od nich pieniądze bez ich wiedzy? ;) Mydlenie oczu i tyle.

      Usuń
  4. Dopisałabym punkt 6. produkty wielorazowe: kubeczek menstruacyjny, wkładki kosmetyczne i płatki kosmetyczne :) Wcale nie wymagają tak wiele funduszy i wysiłku, wręcz to ekonomiczniejsze.

    Co do prania w orzechach ja nie byłam zadowolona, pranie szorstkie, sztywne i białe już nie tak białe. Ale robię swoją mieszankę z sody, płatków mydlanych, boraksu i olejków eterycznych. Z resztą o wielu ekologicznych sposobach na porządki pisałam już u siebie na blogu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry punkt! Też przymierzam się do zmian właśnie w tym zakresie.

      Myślałam też właśnie o takiej mieszance - może faktycznie lepiej się sprawdzi? Jeszcze się nad tym zastanowię :-)

      Na pewno będę do Ciebie zaglądać po inspiracje.

      Usuń
  5. Supeeeer. Warto pomyśleć o środowisku :) A Twoje rady sa takie proste, że właściwie to nawet nie będzie pewnie odczuwalne.

    OdpowiedzUsuń
  6. A co sądzisz o pieluchach wielorazowych? Spodziewam się dziecka, trochę poczytałam i mimo wszystko mam wrażenie, że nie dość, że strasznie dużo zachodu z praniem, to jeszcze przez to jest mniej ekologicznie. A Wy jakich używacie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używamy niestety jednorazowych chociaż wiem, że to dramat pod względem środowiskowym...

      Wydaje mi się, że mimo prania te wielorazowe są dużo bardziej ekologiczne ale w tym przypadku muszę po prostu się przyznać, że wygrywa u nas wygoda.

      Usuń
  7. Hej, fajny artykuł! Z reguły wcześniej nie dbałam jakoś szczególnie o środowisko, tak naprawdę dopiero ostatnio zaczęłam.. dziękuje bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie rozpisana lista sposobów na oszczędzanie. Niestety najgorszą zmorą zawsze będzie zawartość lodówki i to, co się w niej kryje. Nie warto marnować jedzenia, jest zbyt cenne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie najbardziej chyba pomaga mrożenie. Sporo rzeczy można w ten sposób przechować znacznie dłużej :)

      Usuń
  9. Bardzo inspirujący wpis, dziękuję Ci za niego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Yves Rocher zgadza się na testowanie ich kosmetyków w Chinach. Ponadto, testy te ZAWSZE opłacane są przez dany koncern, a nie rząd chiński. Podrzucić linki, które to udowadniają?
    Formułka, jaką wysłali, jest identyczna w każdej firmie, która udaje cruelty-free ;)

    OdpowiedzUsuń