19 maja 2017

Najprostszy sposób na dzień idealny

Recepta jest bardzo prosta, wręcz banalna.

Pierwszy składnik, jedyny, który nie zależy od nas to słoneczna pogoda. Taka, przy której aż chce się żyć, działać z energią na pełnym uśmiechu. Taka jak dzisiaj!



Drugi element układanki to świeże powietrze i kontakt z naturą. Nigdzie nie wypoczywam tak, jak w terenie. Drzewa, woda, niebo, migoczące pomiędzy liśćmi światło słoneczne. To jest to, co daje największe ukojenie mojej głowie i toczącej się w niej walce myśli. Odpoczywając na łonie natury, odpoczywam tak na 101%. Zapominam dosłownie o wszystkich rozterkach i po prostu chłonę przyrodę. Brzmi trochę górnolotnie, ale na pewno czujecie o czym mówię.




Trzeci składnik to trochę pozytywnego ruchu. Pozytywnego, czyli takiego który daję nam frajdę. Dla mnie ostatnio zdecydowanie jest to jazda na rolkach. Dzisiaj jedna z mijających mnie dziewczyn, dobrze już jeżdżąca, zwróciła mi uwagę na błędy, które robię i po prostu wpadłam w euforię, gdy nagle faktycznie to wszystko poukładało mi się w głowie (i w nogach) i zaczęło wychodzić. I chociaż moja jazda pozostawia jeszcze wiele do życzenia, to dawno nic nie relaksowało i nie poprawiało mi nastroju tak, jak właśnie zasuwanie na rolkach po pobliskiej zaporze. Bajka! 



I to naprawdę tyle. Można szukać jakichś skomplikowanych recept na dobre samopoczucie, ale po co komplikować to, co jest tak proste. Wystarczy wyłączyć dźwięk w telefonie i schować go głęboko w torbie, zgarnąć ze sobą najbliższe osoby i wyruszyć w teren, chłonąć słońce. Po prostu.

To był dzień idealny.


15 komentarzy
  1. A ja to jestem ciekawa tych rolkowych błędów, może coś u siebie znajdę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To takie totalne podstawy, że bardziej się rozpędzałam niż faktycznie jechałam ;-) okazałp się, że mocniejsze ugięcie nóg i nieco inna ich praca (bardziej po łuku) totalnie zmieniło to, co wcześniej uznawałam za jazdę ;-)

      Usuń
  2. Ja czułam się podobnie, gdy w miniony weekend pierwszy raz od kilkunastu lat jeździłam hulajnogą... i to po Budapeszcie :) Polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi mega! Myślałam ostatnio nawet nad hulajnogą :-D

      Usuń
  3. Idealny plan na idealny dzień!
    Ja odkąd pamiętam kocham rolki i w tym roku chyba też do nich powrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Patrzę na wodę u Ciebie i tęsknie na morzem ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę - ja zawsze chciałam się nauczyć jeździć na rolkach, ale mimo prób jakoś mi nie poszło ;p.

    OdpowiedzUsuń
  6. Od dawna chcę nauczyć się jeździć na rolkach - umiem jeździć na łyżwach, więc powinno być trochę prościej :)

    Przepis na dzień idealny dla mnie to bliscy, natura, piękne słońce i pyszne jedzenie - nic więcej mi nie potrzeba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jazda jest bardzo podobna, bo te same ruchy i postawa ciała. Jednak gorzej jest z hamowaniem :P na łyżwach najwygodniej jest bokiem, a na rolkach jak to wykonać porządnie i z dobrym efektem to dalej nie wiem :)

      Usuń
  7. Teraz z żoną i dzieciakami planujemy się trochę zresetować w nadchodzący weekend i robimy 3-dniowy wyjazd do Pobierowa. Jednak czasem człowiek potrzebuję takich nawet tylko 3-dniowych wyjazdów, aby chociaż trochę zjednać się ze sobą i z naturą. Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajna sprawa, takie kilka dni, żeby sobie odpocząć to świetna sprawa - każdy człowiek tego potrzebuję, nie można cały czas żyć pracą i obowiązkami.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Najprostsze sposoby bywają najlepsze! Bardzo fajnie to opisałaś. Zamiast szukać wielkich rzeczy warto skupić się na tych pozornie małych. One naprawdę potrafią dać szczęście! Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakiś czas temu zaczęłam mieć problemy z zasypianiem. Dziwna rzecz, ale nie mogłam wpaść na to, o czym myśleć przed snem. Nie mogłam planować czy myśleć o pracy, bo czułam stres, ile mam rzeczy do zrobienia. Nie potrafiłam się wyciszyć. Przewalam się z boku na bok starając się znaleźć zastępstwo dla "jutro do pracy". I tak któregoś dnia odkryłam, nie wiem jakim cudem, że myślenie o moim idealnym dniu to strzał w dziesiątkę. Odpręża mnie. Mam wolny dzień, piję rano kawę na spokojnie, uprawiam jogę... Jeszcze nie udało mi się dojść dalej niż do obiadu, bo zasypiam... ;)
    Wiem, że trochę nie na temat, ale taki ciąg skojarzeń mi się stworzył.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie sposób się z Tobą nie zgodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniałe zdjęcia i pięknie widoki :) Prawie tak samo niezwykłe jak w Zielonej Górze ;) Pozdrawiam i zapraszam!

    OdpowiedzUsuń