22 lutego 2017

"Potęga KIEDY" - czyli jedz, módl się i kochaj w najlepszej dla siebie porze dnia!

Czy mieliście pojęcie o tym, że dla każdego z nas istnieje idealna pora na wykonywanie konkretnych czynności takich jak planowanie ważnych wydarzeń, jedzenie, uczenie się nowych rzeczy, branie kąpieli, wypicie drinka czy nawet uprawianie seksu?

Ba, naukowcy zajmujący się chronobiologią (czyli nauką o rytmie dobowym człowieka i jego wpływie na nasze zdrowie i samopoczucie) potrafią określić nawet dokładne godziny, w których powinniśmy prosić o podwyżkę, przyjmować leki, uprawiać sporty zespołowe czy kłócić się z partnerem.

Tego wszystkiego (i wiele więcej) dowiedziałam się w ciągu kilku ostatnich dni podczas lektury książki "Potęga KIEDY. Żyj w zgodzie ze swoim naturalnym rytmem" autorstwa dr Michaela Breusa - chronobiologa i psychologa klinicznego.




Nie wiem jak dla was, ale dla mnie ta koncepcja brzmi naprawdę ekscytująco.

Od czego warto zacząć swoją przygodę ze zgłębianiem odpowiedniego dla siebie rytmu okołodobowego? Od poznania swojego chronotypu.

Większość z nas słyszała o podziale ludzi na skowronki (osoby lubiące wcześnie wstawać) i sowy (przesiadujące długo po nocach). Ten podział jest jednak zbyt ogólny i dość ułomny, dlatego że nie bierze pod uwagę wielu różnych czynników.

W książce "Potęga KIEDY" zastosowano podział na cztery chronotypy:
  • DELFINY - ludzie śpiący bardzo lekko, budzący się przy nawet najmniejszym hałasie,
  • LWY - ludzie wstający wcześnie, ambitni optymiści o średnim zapotrzebowaniu na sen,
  • NIEDŹWIEDZIE - osoby otwarte, lubiące dobrą zabawę, które preferują rytm oparty na świetle słońca i mają wysokie zapotrzebowanie na sen,
  • WILKI - osoby preferujące późną porę, kreatywni ekstrawertycy o średnim zapotrzebowaniu na sen.
Jak widzicie chronotypy nie dotyczą tylko pór snu. Wiążą się one również z konkretnymi cechami naszej osobowości. Każdy chronotyp ma swój własny zegar biologiczny.



Jesteście ciekawi, do której grupy się zaliczacie? Możecie to bardzo łatwo sprawdzić, wypełniając krótki quiz, który pozwoli określić wasz chronotyp. Całość zajmuje jedyne 45 sekund. 

Ja jestem delfinem - mam bardzo lekki sen, nigdy nie zasypiam w samochodzie czy samolocie, analizuję w łóżku przeróżne sytuacje. Odnajduje w sobie cechy również innych chronotypów, ale najbliżej jest mi właśnie do tej kategorii.

Czytelnicy książki, po określeniu swojego chronotypu, mogą prześledzić cały dobowy rytm z rozpiską poszczególnych czynności, którym najlepiej poświęcić się w danym momencie. Muszę przyznać, że jest to dla mnie bardzo intrygujące i interesujące. Warto podkreślić, że całość teorii oparta jest na rzetelnych badaniach naukowych (przeprowadzonych m.in. na Uniwersytecie Warszawskim!).  

W drugiej części książki, możemy przyjrzeć się 55 różnym aktywnościom i dokładnym opisom, określającym pory dnia najlepsze dla ich wykonywania wraz ze wskazówkami jak zgrać się z innymi ludźmi, którzy mogą mieć inny chronotyp niż my. 

To właśnie tutaj przeczytałam masę ciekawostek dotyczących naszego rytmu w kontekście związków miłosnych, relacji z bliskimi, aktywności fizycznej, zdrowia, snu, jedzenia i picia, pracy, kreatywności, pieniędzy czy zabawy. Tak, w każdym z tych życiowych obszarów można wyznaczyć konkretne okienka czasowe, idealne dla poszczególnych czynności!



Jak to wszystko ma się do realnego życia?

Autor książki podkreśla, że przedstawia idealną wizję, która może być dla nas inspiracją przede wszystkim do pojedynczych zmian w naszym rozkładzie dnia. Wiadomo, że niewiele osób po przeczytaniu książki będzie mogło i chciało zmienić natychmiast swoje godziny pracy itp. To tylko wyniki badań, które każdy z nas może dopasować do własnego stylu życia. Pewne rzeczy można poprawić, inne zostawić bez zmian. 

Jeżeli o mnie chodzi, moim rozkładem dnia obecnie zdecydowanie zarządza Maleństwo. Budzę się i zasypiam wtedy, gdy M. na to pozwoli. Dlatego nie ma się co czarować, nie uda mi się wprowadzić zmian przedstawionych w książce kropka w kropkę. Ale rozpisałam sobie sporo podpunktów, które chciałabym wypróbować w nabliższych dniach i tygodniach. To będzie jeden z moich kolejnych eksperymentów, którego wynikami pochwalę się na blogu. Jestem bardzo ciekawa co z tego wyniknie!

Na pewno popracuję nad tym, żeby w miarę możliwości w optymalnych porach zajmować się:

  • zajęciami wymagającymi ode mnie kreatywności,
  • zajęciami wymagającymi maksimum skupienia,
  • spożywaniem posiłków,
  • słodkim relaksem.
Przetestuję także jak najwięcej pozostałych podpunktów - tych dość trywialnych jak zimny prysznic o poranku (o ile dam radę!) jak i bardziej znaczących, dotyczących na przykład rozmów o planach i pomysłach.

Daję sobie cały marzec na przetestowanie tej teorii naukowej w praktyce. 
Przyłączacie się do mnie?


Wpis przygotowany we współpracy z Wydawnictwem Znak.
13 komentarzy
  1. Bardzo ciekawa książka, muszę przeczytać! Ja ogólnie jestem strasznym meteopatą, ciągle uzależniona od pogody i hormonów... Umiem już sobie z tym jako tako radzić, ale kiedyś totalnie nie rozumiałam czemu czasami tak bardzo źle się czuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że już poznałaś siebie w tej kwestii - na tym również polega wsłuchiwanie się w siebie i swój organizm.

      Usuń
  2. Z ciekawości zrobiłam ten test, który linkujesz. Absolutnie nie zgadzam się z jego wynikiem. W ogóle nie lubię takich testów, bo nigdy nie ma odpowiedzi pasującej do mnie, albo występują sytuacje z którymi nie mam styczności. Zapewne stąd wychodzi wynik taki czy inny. Ale nie o tym chciałam... Już od dawna uważam, że dużo zależy od tego właśnie "kiedy". Np. teraz pracuję co drugi dzień (raz wstaję o 5, raz o 8), całkowicie rozregulowany sen i moje funkcjonowanie. Raz jestem niedospana, a na drugi dzień zmęczona spaniem. Myślę nawet o tym, żeby wstawać codzienie o 5, ale zimową porą to środek nocy. z pewnością ustalona byłaby jednakowa pora, ale gorzej z funkcjonowaniem :) Z kolei kilka lat temu pracowałam w restauracji, zaczynając o 12.00, później przerwa i kolejna tura do "zamknięcia". Właśnie wtedy to odkryłam, że dla mnie to jest najlepszy rytm dnia. Byłam zawsze wyspana, wypoczęta pomimo fizycznej jakby nie było pracy, mało tego po pracy miało się jeszcze chęci na spotkanie ze znajomymi-pub, dyskoteka. Do wyrka o 4-5 nad ranem. Chyba, że to starość?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze byłoby wstawać codziennie o tej samej porze, chociaż faktycznie ta piąta rano w zimie to dość hardkorowa sprawa ;-)

      Praca mocno zmienia naturalny rytm dobowy. Z tego co piszesz najlepiej byłoby gdybyś znowu mogła pracować w godzinach popołudniowych żeby sprawdzić czy nadal tak dobrze czujesz się wieczorami (jako wilk). Wtedy można byłoby sprawdzić czy to realia czy 'starość';-)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy temat. Zawsze zastanawiał mnie ten podział na sowy i skowronki - wydawał mi się zbyt uproszczony, miałam wrażenie, że to, czy wolimy pracować wcześnie rano czy późno wieczorem zależy od wielu czynników, nie tylko od jakiś naszych cech. No i z testu wyszło mi, że jestem niedźwiedziem, więc to chyba tłumaczy, dlaczego zimą śpię dużo dłużej i mam znacznie mniej energii niż latem. Mam też wrażenie, że na przestrzeni lat mój chronotyp mógł ulec zmianie. W liceum wstawałam bardzo wcześnie i byłam aktywna od rana, miałam też niewielką potrzebę snu. Minęło zaledwie kilka lat, ale teraz widzę, zapotrzebowanie na sen mam dużo większe i trudno mi wstawać o wczesnych porach - myślę, że na pewno znaczenie ma tu inny tryb życia.
    Może skuszę się na przeczytanie całej książki :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chronotyp ustala się po 20 r.ż. także jest to bardzo możliwe, że w czasach szkolnych inaczej to u Ciebie wyglądało :-)

      Usuń
  4. Z chęcią przeczytałabym tą książkę, wydaje się być naprawdę interesująca.
    Zarobiłam sobie test no i wyszło, że jestem niedźwiedziem, aczkolwiek z wieloma rzeczami, które autor opisał, funkcjonuję zupełnie odwrotnie ;D
    Pozdrawiam i czekam na zdanie relacji eksperymentu za miesiąc;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze coś tam się różni,ale ogólny podział powinien się zgadzać :-)

      Usuń
  5. Ja się zakwalifikowałam wstępnie do lwów! Bardzo chętnie przeczytałabym książkę! ;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa koncepcja - z chronobiologią zetknęłam się na studiach ale nie wiedziałam o tym, że można ją do tego stopnia przełożyć na nasze codziennie życie. Zaczynam chyba bardziej rozumieć ludzi, którzy po prostu nie wytrzymują w pracy o 7.00 rano, co dla mnie byłoby idealną godziną jej rozpoczęcia. :) Wychodzi na to, że jestem lwem. :) Czekam na wyniki Twojego eksperymentu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Już sama okładka wygląda zachęcająco, a co dopiero cała reszta :) Na pewno przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa pozycja warta przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę, ostatnio chodzę na różne ciekawe szkolenia otwarte i też bylo o takich typach. Muszę przyznać, że pomaga to wiele zrozumieć w nas samych.

    OdpowiedzUsuń