16 grudnia 2016

Dlaczego obrażanie mężczyzn jest powszechnie akceptowalne?

Nie wytrzymałam. Od dłuższego czasu obserwuję coś przedziwnego i niepokojącego, ale dzisiaj bardzo mocno dotarł do mnie kontrast moich poglądów i tego co można śledzić w mediach i chyba ogólnie w społeczeństwie.



Obejrzałam dzisiaj rano mega wartościowe wystąpienie TEDx Konrada Kruczkowskiego "Czy jesteś krzesłem? O bezwarunkowym szacunku". Piękne słowa. Każdemu z nas należy się szacunek za to, że po prostu jest. Wrodzony. I taki szacunek powinniśmy mieć zarówno wobec siebie samych jak i innych ludzi. Konserwatywny katolik powinien umieć rozmawiać na poziomie (bez dantejskich scen jakie można oglądać np. w programie "Warto rozmawiać") z homoseksualistą. I tak w każdym przypadku, gdy nasze poglądy się z kimś różnią. Zgadzałam się w 100% z tym co słyszałam.

Chwilę później otworzyłam jakiś stary magazyn, który zalegał w mojej szufladzie i czytam wywiad z pewną polską artystką: 

"Polscy mężczyźni są zaniedbani, niewysportowani, mają nadwagę, katastrofalnie się ubierają, no i mają średnio za mało zębów. Są w łóżku leniwi i seks kojarzy im się z własną przyjemnością, choć twierdzą odwrotnie (...). W porównaniu z facetami wychowanymi na Zachodzie, wygląda to marnie. Zastanawia mnie również, dlaczego w Polsce jest tylu łysych?"

Jestem na takie wypowiedzi ostatnio bardzo wyczulona, i uwierzcie mi, gdy zacznie się na to zwracać uwagę, to codziennie w telewizji czy necie można znaleźć tego typu komunikaty.

Zamiast słowa "mężczyźni" podstawcie sobie w takich wypowiedziach słowo "kobiety".

Kto wypuściłby obecnie nagranie, w którym jakiś mężczyzna mówi o polskich kobietach, że są grube, zaniedbane i ogólnie beznadziejne? To jest przecież obrazoburcze.

To może ktoś wytłumaczy mi, dlaczego możemy bezkarnie mówić i (publicznie!) wypowiadać się w tak pogardliwy sposób o mężczyznach, a same pragniemy szacunku? Ja tego jakoś nie ogarniam.

Nie róbmy takich rzeczy, proszę. Moim zdaniem tylko strzelamy sobie tym same w kolano. 

Są faceci, którzy krzywdzą kobiety. I są kobiety, które krzywdzą facetów. I tak z wszystkim - pół na pół. Prezentujmy jakiś poziom i nie poniżajmy się, szczególnie w tak dziwnym kontekście jak płeć. Ja gdy czytam czy słucham takich wypowiedzi czuję się podwójnie urażona.

Po pierwsze tym, że ktoś tak wypowiada się o mężczyznach, a nie mam ochoty by ktoś obrażał mojego faceta czy przyjaciół.

Po drugie tym, że zbyt często jako kobiety idziemy z tym feminizmem w jakimś przedziwnym kierunku. A mogłoby to wyglądać zupełnie inaczej. Same musimy wierzyć w swoją wartość, a nie podnosić ją deprecjonując mężczyzn. To jest po prostu słabe. Stać nas chyba na więcej.

Szacunek, szacunek, szacunek.
17 komentarzy
  1. oczywiście masz rację, nikogo nie należy obrażać.

    ale wiesz co jeszcze myślę? że faceci maja takie rewelacje w czterech literach. natomiast kobiety oburzałyby się, bo... no właśnie. bo by je zabolało. bo mają niskie poczucie własnej wartości. bo potrzebują potwierdzenia w innych. dlatego obrażanie facetów jest ok. bo oni w większości nic sobie z tego nie zrobią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mają tego w czterech literach, a przynajmniej nie wszyscy. Sama się o tym przekonałam. Udają, że to po nich zlewa, bo zwyczajnie lepiej jest pozwolić kobiecie ponarzekać, niż się sprzeciwić i wywołać kolejny potok słów i skarg (i prawdopodobnie patrzeć, jak kobieta odwraca kota ogonem i stawia siebie w roli ofiary). A zdarza się, że mężczyzna będzie te "rewelacje" przeżywał w środku ciężej, mocniej i dłużej niż niejedna kobieta. To oczywiście prowadzi do tego, że my, kobiety, uważamy mężczyzn za istoty, które można obrażać, bo oni nic sobie z tego nie robią. A facet będzie tę krytykę przeżywał w środku, nie pokazując tego na zewnątrz. I tak dalej, i tak dalej...

      Usuń
    2. Też wydaje mi się, że facetów jednak dotykają różne takie komentarze. Wiadomo, że nie wtedy gdy czytają jakiś artykuł w gazecie (chociaż może też), ale bardziej w sytuacjach realnych.

      Usuń
  2. Myślę podobnie jak Ania - tak się u nas przyjęło, że faceci wszystko przyjmują na klatę, a kobiety biorą do siebie. Nikt nie bierze pod uwagę tego, że jednak nawet największy twardziel może czuć się źle z lekceważeniem i krytyką, tyle że - znów - przyjęło się u nas, że faceci nie płaczą i się nie skarżą, więc ogólnie można powiedzieć na ich temat wszystko. Ba, można nawet powiedzieć: "Jolka, zdziel go w łeb", ale jakby ktoś zaproponował: "Mietek, weź jej walnij", to by dopiero było...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Niby twardziele, ale nikt nie lubi lekceważenia czy krytyki. Może nawet faceci przyjmują to gorzej niż my, kobiety. Tylko siedzą cicho ;-)

      Usuń
    2. Prawda. Co to w ogóle za pomysł, że facetów taka bezsensowna, stereotypowa krytyka nie boli? Płeć nie determinuje wrażliwości! Irytuje mnie postrzeganie ludzi przez pryzmat płci albo wieku (że niby dziecko to można skrzyczeć, albo zrobić z dziecka durnia, bo przecież i tak pewnie nie zrozumie). Dzielenie ludzi na jednych i drugich. Człowiek to człowiek... Może dlatego, że z racji zawodu pracuję w większości z mężczyznami i po prostu wszyscy traktujemy się jak LUDZIE? :D

      Usuń
  3. Racja. Faceci sie chyba tym tak nie przejmuja. Nikogo sie nie powinno obrazac. Mieszkam w Londynie. Po ilus lataj tutaj, po prostu rece mi opadaja. Gorzej z kultura, o niebo gorzej, niz w Polsce. W autobusach, pociagach. Ludzie siebie nie szanuja. Ostatnio w pociagu dzialy sie dantejskie sceny- faceci zaatakowali slownie niewinne kobiety. Z ich ust padaly najgorsze angielskie bluzgi. Koszmar. Nie ma problem dla nikogi zamachnac sie na obie plcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie brzmi to dobrze... Ale to dla nas też ważna lekcja - żeby wiecznie nie uważać się za naród gorszy we wszystkim od innych. Bo tak jak na przykład piszesz w kwestii kultury u nas jest lepiej. Powinniśmy zauważać takie rzeczy.

      Usuń
  4. Też jestem na to wyczulona, wyżyłam się kiedyś w tym temacie na blogu http://huszi.pl/index.php/2016/05/27/czy-naprawde-chodzi-o-rownouprawnienie/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mądry wpis. Nie zgadzam się jedynie z kwestią zwolnień w ciąży, ale chyba wiem co chciałaś przekazać.

      Usuń
  5. Idealna puenta! :) tyle wystarczy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś w tym jest, dobrze, że zwróciłaś na to uwagę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz rację! Miejmy nadzieję, że właśnie dzięki takim wpisom ludzie zaczną się zastanawiać, zanim kogoś skrytykują :)

    OdpowiedzUsuń
  8. I mezczyzni potrafia byc chamscy tak samo kobiety ... Co zrobic ? Zerwac kontakt lub jesli to niemozliwe ograniczyc do minimum a takich gazet lepiej nie czytac😉

    OdpowiedzUsuń
  9. I mezczyzni potrafia byc chamscy tak samo kobiety ... Co zrobic ? Zerwac kontakt lub jesli to niemozliwe ograniczyc do minimum a takich gazet lepiej nie czytac😉

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się. Widziałam niedawno filmik z eksperymentem społecznym, w którym pokazywano reakcje przechodniów na agresję wobec kobiet i wobec mężczyzn. Na tę pierwszą ludzie reagowali poprawnie, ale drugą kwitowali ŚMIECHEM. Filmik podsumował napis, że 40% osób cierpiących z powodu przemocy w domu to mężczyźni.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bard o dobry artykuł i trafiony w same sedno sprawy , jako facet całkowicie się pod tym podpisuje . Zapraszam także na mój blog www.alcalus.pl. , na którym pisze o życiu Polaków w pewnym małym miasteczku w Hiszpanii

    OdpowiedzUsuń