11 października 2016

We dwoje #11 Wspólne warsztaty (czyli jak uczymy się bycia smakoszami kawy)

Dzisiaj akurat propozycja do wykorzystania również w pojedynkę. Ale fajnie też jest wkręcić się w jakąś zupełnie nową pasję razem ze swoim towarzyszem życia. I dowiedzieć się razem czegoś nowego.

My postawiliśmy dość spontanicznie na warsztaty alternatywnych metod parzenia kawy (bardzo polecam wzięcie udziału w takim wydarzeniu, jeśli akurat będzie organizowane gdzieś w pobliżu) w naszej bielskiej klubokawiarni Aquarium, o której na marginesie Springer również napisał kilka zdań w swojej książce "Miasto Archipelag", o której wspominałam wam już niezliczoną ilość razy. Warsztaty prowadzi Adam Laska z gliwickiej kawiarni Kafo, uznawanej przez wielu za najlepsze tego typu miejsce w Polsce (poczytajcie opinie na FB i koniecznie się tam wybierzcie, jeśli mieszkacie na Śląsku!)




Skąd taki pomysł? M. uwielbia pić kawę, a ja uwielbiam mu ją parzyć ;) No dobrze, to lekki żart z tym moim uwielbieniem dla parzenia, no ale zawsze miło zrobić  drugiej połówce aromatyczną niespodziankę o poranku. Dla mnie sam smak kawy nie jest może niezbędnym, ale za to uwielbiam się uczyć nowych rzeczy! Poznawanie tych wszystkich nowych metod i zapisywanie tajnych wskazówek to dla takiego emerytowanego kujona jak ja prawdziwa frajda. Także M. głównie smakuje, a ja jestem w naszej parze badaczem. Drużyna marzeń!



 Na pierwszych warsztatach z tego tematu byliśmy już we wrześniu. Wtedy poznawaliśmy przeróżne metody przelewowe - Chemex, V60, Clever dripper, Kalita, Altoair. Najbardziej smakowała nam kawa z V60, także niewykluczone, że sprawimy sobie takie cudeńko w naszej kuchni. Szczególnie, że nie jest to specjalnie wielki wydatek.

W październiku warsztaty dotyczyły kawiarki, aeropressu, syfonu, tygielka i cold brew, czyli kawy parzonej na zimno. Nie da się ukryć, że jesteśmy ogromnymi fanami kawy z kawiarki, która może nie jest obiektywnie rzecz biorąc najdoskonalszą metodą, no ale według nas jest po prostu pyszna. Sprzęt do parzenia kawy na zimno (oczywiście dużo prostszy niż ten z zamieszczonego linku - specjalny dzbanek) mamy już od jakiegoś czasu w domu i muszę przyznać, że było to dla nas ogromne zaskoczenie. Jest ona o dziwo mocniejsza i bardziej intensywna, czego zupełnie nie spodziewałam się bez działania ciepła. Na samych warsztatach najbardziej zaciekawił mnie zaś aeropress, który daje nieskończone możliwości eksperymentowania z parzeniem kawy. Również nie jest przy tym bardzo drogi. Także to mój drugi typ jeśli chodzi o zainwestowanie w jakiś nowy sprzęt.

 No i tak sobie chodzimy. W listopadzie czekają nas jeszcze trzecie, ostatnie już warsztaty. Tym razem będziemy pracować już nie nad samymi metodami parzenia, ale nad wrażliwością sensoryczną. Także też może być bardzo ciekawie.

Pytania do Was:

Po pierwsze: lubicie alternatywne metody parzenia kawy? Jakie najbardziej?
Po drugie: uczycie się czegoś razem ze swoim partnerem? Na jakie warsztaty itp. moglibyście się razem wybrać?


14 komentarzy
  1. Fantastyczny pomysł! ;) Ja jestem zakochana w kawach, zapachu i wyglądzie ;D O smaku już nie wspomnę <3 Dużo podróżuję z moim chłopakiem więc ciężko jest zapisać się na jakiekolwiek warsztaty, ale w każdej możliwości staramy się próbować nowych rzeczy. Ostatnio postawiliśmy sobie za zadanie przetestować kawiarenki pod każdym kątem typu wystrój, atmosfera, coś oryginalnego, no i oczywiście smak kawy ! <3

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super pomysł! Zabieram dla siebie :)

      Usuń
  2. Alternatywnywmi metodami parzenia kawy zainteresowałam się kilka lat temu, bo przypadkiem trafiłam na podobne warsztaty :) Najpierw zaczynałam od french pressa, który posiadałam w domu, bo jako studentka musiałam wybrać - albo dobra kawa z palarni albo odpowiedni sprzęt ;)
    Mój (wtedy-jeszcze-nie)mąż się śmiał, że sobie ubzdurałam, ale jak kawa zaczęła wychodzić mi coraz lepsza to udało mi się go przekonać do rezygnacji z dwóch łyżeczek cukru i pół szklanki mleka.

    Obecnie najbardziej lubię chemex, Henio towarzyszy nam codziennie rano przy śniadaniu. Do pojedynczej kawy V60, na wakacje aeropress (bo plastik i jest szansa, że się nie zniszczy w podróży). Kawiarka natomiast stoi i się kurzy czekając na gości lubiących mocniejszą kawę :p
    Cold brew natomiast parzę we french pressie - kilka lat temu o takich magicznych zaparzaczach na polskim rynku można było pomarzyć.

    Mogę dać Wam jedno ostrzeżenie - jak się wciągniecie to po Was! Żadne latte albo kawa w biurze nie będzie już Wam tak smakować ;)

    PS Jak zobaczyłam zapowiedź na fb "Jeżeli chcecie:
    a) dowiedzieć się gdzie znajduje się najlepsza kawiarnia w Polsce" to pomyślałam, że niezależnie co to za kawiarnia to Ci napiszę, że nie masz racji, bo najlepsze jest Kafo :p Na szczęście nie musiałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff, czyli z Kafo mi się naprawdę udało :D

      Tak coś właśnie czuję, że strasznie się wciągniemy. Metod jest tak wiele, a każda z nich oferuje coś innego. No po prostu bajka :D U nas na razie sprzętu brak, ale konkretnie myślimy nad nabyciem jakiegoś nowego kawowego gadżetu ;) Dzięki za wskazówki!

      PS. Możesz zdradzić jaką kawę najbardziej lubisz? Z jakiego kraju?

      Usuń
    2. Zdecydowanie wolę kawy z Ameryki Południowej niż np. z Afryki - zauważyłam, że są delikatniejsze, nieco słodsze albo bardziej wpadają w nuty orzechowo-czekoladowe. Konkretnego kraju Ci nie podam, bo to się różni między palarniami, nie mówiąc o tym, że jest różnica między plantacjami w jednym kraju.
      Jedna z moich ulubionych to http://www.coffeedesk.pl/product/1238/Johan-And-Nystrom-Brazil-Fortaleza (generalnie bardzo polecam Coffeedesk na kawowe zakupy :)).
      Najczęściej kawę kupujemy z krakowskiej palarni Kelleran (tam polecam Gwatemalę oraz Indonezję, ustaliliśmy to z mężem po spróbowaniu każdego rodzaju w domu), bo raz, że możemy do niej obecnie po prostu podjechać po zamówienie, a dwa, że u nich kawa jest trochę tańsza (przy 1-1,5 kg miesięcznie robi to różnicę) w porównaniu do innych palarni.

      Nie przepadam za kwaśnymi nutami w kawie, więc wiele owocowych u mnie odpada m.in. sporo afrykańskich. Podstawa to pić i próbować :)

      Usuń
  3. Ja też kocham kawę miłością wielką :). Moją ulubioną jest zdecydowanie ta z drippa, ale najczęściej piję z kawiarki. W domu mam jeszcze dwa french pressy, ale jednak przegrywają z konkurencją ;). Ostatnio MK Cafe miało (nie wiem, czy jeszcze działa) promocję na 5 różnych rodzajów kawy po 100g za 50 zł. Większość właśnie super się nadaje do dripa :)

    PS. Bardzo lubię twojego bloga, czytam od dawna, ale dopiero kawa zmotywowała mnie do napisania komentarza. Dzięki, że zachęcasz do bardziej świadomego i kreatywnego spędzania czasu razem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawiarka jakoś tak dobrze mi się kojarzy...:) Ale faktycznie musimy zainwestować w drippa. A co do kaw, to dzięki za informację, szukamy właśnie czegoś smacznego :)

      No i bardzo cieszę się, że napisałaś! :) Dziękuję!

      Usuń
  4. Kawaaaa, moja miłość ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham kawę <3 A zapach najbardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja powoli ucze sie smakowac kawe. Przerzuciłam się z rozpuszczalnej, ktora podobno nawet przy kawie nie lezała- na parzoną i teraz eksperymentuje. Mam nawet narazie zwykły ekspres przelewowy. Ale takie warsztaty to super sprawa. Mogłabym się wybrać z Narzeczonym i na pewno nie byłby to czas stracony. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. My bardzo lubimy próbować razem różnych nowych rzeczy, ale raczej nie uczyliśmy się jeszcze niczego razem - mamy różne podejście do nauki i dość różne zainteresowania. Kawiarka to jednak coś, co obojgu nam chodzi po głowie od dłuższego czasu, fajnie przeczytać Twoją rekomendację. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super pomysł z takimi warsztatami! Co prawda mój nie lubi kawy, ale sama koncepcja wspólnych warsztatów jest super :) A ja alternatywnych kaw nie próbowałam, jestem wierna ekspresom ciśnieniowym ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się chętnie dowiem jak zaparzyć naprawdę pyszna kawę:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie weszłam na Twojego bloga,żeby znaleźć jakieś pomysły na to jak ratować wypalającą się miłość i jak spędzać wspólnie czas. Jak miło jest przeczytać o czymś co bardzo polecasz, w mieście w którym od niedawna mieszkamy :D

    OdpowiedzUsuń