10 czerwca 2016

Maltańska przygoda z angielskim!

Jakiś czas temu dostałam wiadomość, w której przedstawiono mi naprawdę fajny pomysł. Jak doskonale wiecie, uwielbiam śródziemnomorskie podróże oraz naukę języków obcych. Z tym drugim jest trochę ciężej, gdyż dopada mnie słomiany zapał, ale tak naprawdę jedno z moich największych marzeń/celów do spełnienia, to właśnie perfekcyjne nauczenie się angielskiego. 


Co jakiś czas umieszczam na blogu moje propozycje i pomysły na przyjemną i skuteczną naukę angielskiego. Zauważam jednak coraz mocniej, że moja wiedza w tym zakresie - po kilku latach przerwy od regularnej nauki w szkole - jest coraz bardziej zakurzona i zapomniana. Słabym punktem mojej edukacji zawsze była konwersacja. W szkole zawsze największe znaczenie przykładano do gramatyki i pisania. A tak naprawdę umiejętność prowadzenia rozmowy jest moim zdaniem najbardziej kluczowym elementem nauki języka. Noszę się zatem od jakiegoś czasu z poważnym zamiarem zapisania się na konwersacje i doszlifowania braków. 

PS. Jeśli znacie w Bielsku-Białej kogoś naprawdę godnego polecenia w tej kwestii, dajcie proszę znać! 



Wracając zaś do kwestii podróży, ostatnio ciągle słyszę od wszystkich o Malcie. Jedni dopiero się tam wybierają, inni już zdają megapozytywne relacje z pobytu na wyspie. Nie ukrywam, że sama zastanawiałam się nad tym kierunkiem – jak pewnie również wielu z was. Dlatego właśnie pomyślałam, że może spodobać się wam pomysł na połączenie podróży na Maltę z kursem języka angielskiego (jest to na Malcie język urzędowy). Sama bardzo chętnie wybrałabym taki sposób spędzenia wakacji! 



Kursy językowe na Malcie oferuje szkoła Maltalingua. Można skorzystać z kursów angielskiego dla dorosłych, obozów językowych dla młodzieży czy nawet rodzin, aczkolwiek serce podpowiada mi, że jest to szczególnie interesująca propozycja dla niezależnych, ambitnych osób podróżujących w pojedynkę. 



Szkoła chwali się tym, że oferuje nie tylko same kursy (6 poziomów zaawansowania, kursanci z całego świata, starannie wyselekcjonowana kadra nauczycielska), ale również bogaty program zajęć pozalekcyjnych oraz opcji zakwaterowania. Namiastkę tego, jak wygląda pobyt na kursie możecie zobaczyć na zdjęciach, które umieściłam we wpisie. Można się rozmarzyć… :)  

No cóż, nie pozostaje nic innego jak wybrać się wreszcie na Maltę! 




Wpis został przygotowany we współpracy z Maltalingua. Zdjęcia pochodzą z albumu szkoły.
9 komentarzy
  1. Jako mieszkanka Malty się wypowiem ;)
    Język angielski owszem jest językiem urzędowym i każdy go zna, ale językiem używanym przez miejscowych jest maltański, więc angielskim posługują się tylko z turystami. Może nie jest to wielki problem, ale w kontekście nauki języka jednak warto zaznaczyć, że angielski nie jest ich językiem natywnym (mają swój specyficzny maltański akcent) i nie osłuchacie się też języka na ulicy.
    Ponadto sama uważam, Maltę za słaby kierunek podróżniczy. Znaczy nie zrozumcie mnie źle - przy obecnym cenach lotów i poszukaniu tanich noclegów, 5dniowy wypad może być naprawdę udany! Natomiast wyspa poza miejscami szczególnymi (jak Dingli cliffs, Blue Grotto, Blue Lagoon, Azzure Window czy Mdina i kilka uliczek w Valettcie) jest... brzydka ;) i o ile atrakcje turystyczne naprawdę warto zobaczyć to już zachwycanie się wszystkim na każdym kroku (zwłaszcza przy dłuższym pobycie) na pewno nie wchodzi w grę ;)
    No i ostatnia rzecz - wypowiedź powyżej została zasponsorowana przez "stateczną" mężatkę, która lata studiów i imprez ma za sobą. Myślę, że osoby młodsze, dla których będzie to jeden z pierwszych samodzielnych wyjazdów, chcą się bawić i poznawać nieznane - Malta jest do tego super :)
    Uff.. to się napisałam ;) Mam nadzieję, że nie uraziłam Cię moim komentarzem "z drugiej strony barykady", ale chciałam się podzielić swoimi doświadczeniami jako mieszkanki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Połączenie wakacji w takim arkadyjskim miejscu z kursem języka z jednej strony brzmi kusząco, ale z drugiej strony mam wrażenie, że gdybym znalazła się w takim miejscu, gdzie jest cudownie ciepło, a wokół plaża i morze, to chyba nie potrafiłabym się dodatkowo zmusić do większego wysiłku intelektualnego :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje mi sie, ze kurs jezyka powinien odbywac sie w urozmaiconych warunkach, dlatego im wiecej roznosci tym lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też miałam i dalej mam największy problem z rozmową, jeden semestr miałam zajęcia z native speakerem i wtedy bardzo dużo się nauczyłam, a przede wszystkim przełamałam się do rozmów. Dlatego taki wyjazd może być dobrym rozwiązaniem właśnie dlatego, że nie będzie sie myślało, tylko mówiło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Strasznie chciałabym kiedyś wybrać się na jakiś kurs językowy! O Malcie dużo opinii nie słyszałam, ale myślę, że może to być ciekawe miejsce;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie chciałabym kiedyś wybrać się na jakiś kurs językowy! O Malcie dużo opinii nie słyszałam, ale myślę, że może to być ciekawe miejsce;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie polecam ten sposób nauki angielskiego. Sama miałam okazję spędzić wakacje w Anglii na kursie językowym i to pomogło mi przełamać się w kwestii konwersacji w oka mgnieniu. A wyobrażam sobie, że na pięknej Malcie wakacyjny klimat jeszcze ku temu sprzyja!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale świetna sprawa. Ja od dłuższego czasu chodzę (w BB) na prywatne lekcje, konwersacje i taki cotygodniowy kontakt z językiem bardzo mi służy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdjęcia są naprawdę piękne i zachęcające:D

    OdpowiedzUsuń