05 czerwca 2016

Krok trzeci: Intensywne oczyszczanie myśli

W ostatnim kroku porządkowaliśmy przestrzeń, by osiągnąć miły dla oka efekt. Nie wiem jak na was, ale na mnie porządek zawsze działa niesamowicie oczyszczająco. Gdy widzę wokół siebie czyste, estetyczne otoczenie, również inne moje działania nabierają większej jakości. Teraz, gdy piszę ten artykuł w posprzątanym mieszkaniu, z kieliszkiem różowego wina, dużo prościej zebrać mi myśli. Chaos zaczyna się gdzieś ulatniać gdy nie widzę wokół siebie nieporządku.

Jest jednak jeszcze drugi obszar, do którego kieruję się gdy szukam spokoju i harmonii. Jest to porządek myśli. Kilka dni temu zaczęłam intensywny program oczyszczania swojej głowy z ciągle powracających myśli - zarówno negatywnych jak i pozytywnych, przyjemnych i nieco uciążliwych. I  z ogromną satysfakcją muszę przyznać, że czuję się teraz naprawdę dobrze.



Jak zabrać się za ogarnianie chaosu w głowie? Musisz znaleźć sposób odpowiedni dla siebie. Ja polecę ci ten, który dla mnie jest naprawdę najbardziej skuteczny.

Aby pozbyć się myśli, muszę ją zapisać. Zawsze strasznie zadziwia mnie to, że zwykłe przeniesienie myśli na papier (czy ekran komputera lub smartfona) tak szybko powoduje efekt oczyszczenia w głowie. Po tych kilku dniach, gdy wszystkie swoje myśli przenosiłam do notatek, dzisiaj czuję się wreszcie uwolniona od całego ogromu rozmów, jakie prowadziłam sama ze sobą w głowie.

Ale do rzeczy. Już piszę jak dokładnie przeprowadzałam swoją czystkę w głowie.

Postanowiłam zapisać wszystko, co przychodzi mi ostatnio do głowy - szczególnie myśli powracające od dłuższego czasu. Są pewne obszary, na które szczególnie zwracam uwagę. U ciebie mogą to być zupełnie inne notatki. Ale dla przykładu opiszę jak ja podzieliłam i uporządkowałam swoje myśli.

Po pierwsze potrzebowałam jednego miejsca, gdzie spiszę wszystkie myśli. Postawiłam na Evernote i gorąco polecam właśnie takie rozwiązanie. Pierwszym krokiem było dla mnie stworzenie osobnego notatnika, który nazwałam "Skrzynka odbiorcza myśli". Następnie zaczęłam tworzyć notatki podpięte właśnie pod ten notes.

Nie tworzyłam z góry żadnego zbioru notatek o określonej tematyce. Gdy w mojej głowie pojawiała się myśl, której chciałam się pozbyć, dopiero wtedy zastanawiałam się nad tytułem notatki, do jakiej powinna ona trafić i wtedy ją pisałam. Dzięki temu zorganizowałam swoje myśli tylko w takich obszarach, jakie faktycznie były dla mnie sensowne i użyteczne.

Już po niedługim czasie w "Skrzynce odbiorczej..." wyłonił się naprawdę fajny podział obszarów, do których mogłam przyporządkować większość swoich myśli. Gdy tylko pojawiało się coś nowego, co nie od końca pasowało do już istniejących kategorii, otwierałam nową notatkę.

Tak jak pisałam na samym początku, żeby cały ten proces miał sens, musicie go spersonalizować tak mocno, jak tylko to możliwe. Być może wcale nie potrzebujesz tak wielu notatek jak ja, by uporządkować swoje myśli. Podejrzewam, że niektórym może wystarczyć nawet jedna tylko lista, byleby przerzucić chaos z głowy na papier. Z drugiej strony, nawet jeśli potrzebujesz wielu list, mogą to być zupełnie inne notatki niż moje. Nie mniej jednak podzielę się z wami listami jakie sama stworzyłam, żeby pokazać ogólny sens tego ćwiczenia.

Do zrobienia - jednokrotnie

Pierwszą listą jaką stworzyłam była lista rzeczy do zrobienia. Takich, które muszę wykonać tylko raz (nie są to zadania cykliczne). I nie są to w przeważającej części najbardziej fascynujące rzeczy na świecie.

Przykłady:
  • umówić się na wizytę do ortopedy,
  • wymienić żarówkę w łazience,
  • zamontować nowe lustro (no dobrze, przypilnować żeby M. je zamontował)


Do zrobienia - cyklicznie

Tworząc listę rzeczy do zrobienia (jednokrotnie), od razu zaczęły przychodzić mi na myśl rzeczy, które trzeba powtarzać, i które ciągle gdzieś tam zajmują niepotrzebne miejsce w mojej głowie.

Nie wydawała mi się to może najbardziej użyteczna lista na świecie (bo nie da się z niej niczego wykreślić, a kto jak kto, ale ja akurat uwielbiam wykreślanie), ale intuicyjnie postanowiłam ją stworzyć. I to była dobra decyzja. W jakiś sposób uporządkowałam w głowie swoje stałe obowiązki.

Przykłady:
  • generalne sprzątania mieszkania,
  • mycie samochodu,
  • prasowanie,
  • przelewy


Do zrobienia - przyjemności

Wreszcie przyszedł czas na spisanie przeróżnych chodzących mi po głowie inspiracji. Rzeczy, które CHCĘ zrobić. Jak nietrudno się domyślić, to moja ulubiona lista. Służy przede wszystkim temu, by nie stresować się, że zapomnę o jakimś naprawdę fajnym pomyśle, który chcę zrealizować oraz by zaplanować również te bardziej przyziemne przyjemności.

Przykłady:
  • przygotować czerwcową Randkę Miesiąca,
  • zapisać się na kurs salsy solo,
  • kupić sobie jakieś ubranie w limonkowym kolorze,
  • zapisać się na pedikiur hybrydowy


Lubię, chyba lubię, nie lubię, kiedyś lubiłam

Z racji tego, że tworzenie list zaczęło się u mnie od ogromnej potrzeby opanowania chaosu, doszłam do momentu, gdy w mojej głowie zaczęła pojawiać się potrzeba podzielenia moich codziennych czynności i zobowiązań na takie, które faktycznie lubię i którym chcę się poświęcać oraz takich, dla których być może nadszedł już czas na definitywne powiedzenie "do widzenia".

Stworzyłam dla własnych potrzeb cztery listy:
  • "Lubię" - tutaj umieściłam swoje sztandarowe, ulubione czynności, po części również pasje, jak np. tworzenie notatek, gotowanie, prowadzenie głębszych rozmów, skupienie się na swoim świecie wewnętrznym, czytanie, blogowanie.
  • "Chyba lubię" - lista, która zawiera czynności które lubię, ale nie są to rzeczy, bez których nie potrafię wyobrazić sobie życia oraz takie, które dopiero testuję lub chcę przetestować, jak np. fitness, robienie zdjęć czy questing.
  • "Nie lubię" - tutaj zaczęłam umieszczać rzeczy, o których wiem, że zdecydowanie nie sprawiają mi przyjemności np. rozmowy telefoniczne
  • "Kiedyś lubiłam" - to dla mnie szczególnie ciekawa lista, gdyż postanowiłam spisać w niej te rzeczy, które uwielbiałam robić w młodszym wieku. Myślę, że mogą to być czynności, do których faktycznie warto byłoby w jakiś sposób powrócić, dopasować je do mojego obecnego życia i jakoś do niego przemycić. Zapisałam tutaj np. spontaniczne spacery z koleżankami, zabawa w bibliotekę.


Mój styl i zainteresowania

Postanowiłam zacząć spisywać również myśli, dotyczące wszystkich rzeczy składających się na mój własny styl (oraz takie, które chciałabym, aby dopiero się nim stały). To rzeczy, które tworzą moją indywidualność i wyjątkowość. Często myślę, że coś mi się podoba, jest mi szczególnie bliskie, dlatego od teraz postanowiłam spisywać takie rzeczy. Na liście tej znajduje się np. 
  • Szymborska,
  • Italia,
  • kolory wiosny,
  • dobre jedzenie,
  • dynamiczny spokój,
  • przygaszone światło,
  • książki skłaniające do myślenia


Cele i marzenia

Postanowiłam stworzyć również listę ze swoimi mniejszymi i większymi marzeniami i celami. To wszystko to, co nie mieściło się dla mnie w liście "Do zrobienia - przyjemności". To te rzeczy, dla których potrzebuję jeszcze trochę więcej czasu, ale docelowo chciałabym je zrobić. Zapisałam tutaj także swoje największe marzenia, które już realizuję i spełniam (a są bardziej złożone niż pojedyncze przyjemności z listy do zrobienia). Przykłady:
  • Zwiedzić każdy region Włoch,
  • Zafarbować włosy na jaśniejszy odcień blondu,
  • Zapisać się na konwersacje z angielskiego,
  • Pojechać do Gruzji,
  • Wyjechać gdzieś sama na weekend w całkowicie zaciszne miejsce, z dala od codziennego zgiełku


Dziennik zainteresowań

O tej liście już kiedyś wam pisałam. Na nią trafia wszystko to, co gdzieś mignie mi przed oczami i wyda mi się ciekawe. Hasła, które być może chciałabym bardziej zgłębić. Luźne inspiracje. Tutaj trafiła na przykład dzisiaj nazwa pensjonatu agroturystycznego w Gruzji, który organizuje cały dzień atrakcji w winnicy zakończony wielką ucztą - suprą!


Na chwilę obecną to tyle. W ciągu kolejnych dni być może pojawią się w mojej głowie jeszcze myśli z zupełnie innych kategorii. Zestaw notatek będzie zatem pewnie cały czas ewoluował.

Najważniejsze jest dla mnie to, że teraz za każdym razem, gdy w mojej głowie pojawia się jakaś myśl, którą mogę podejrzewać o to, że będzie do mnie wracać  (lub po prostu czuję, że warto ją utrwalić, by gdzieś nie umknęła), biorę telefon i od razu wpisuję ją na odpowiednią listę lub tworzę nową, gdy żadna z istniejących do niej nie pasuje.

Być może to brzmi jako strasznie zawiłe, sztuczne i czasochłonne zajęcie, ale możecie mi wierzyć, że dawno już nie byłam tak spokojna i odprężona. Nagle każda z moich myśli znalazła ujście i to naprawdę robi ogromną różnicę.

Żeby tylko nie poprzestać na tworzeniu list, od razu wzięłam się do działania i wykonałam kilka zadań z zapisanych notatek. Także jeżeli chodzi o przyjemności - od środy zaczynam kurs salsy (który marzył mi się już od wielu, wielu lat!), a udało mi się również wykreślić kilka obowiązków do zrobienia. Jest dobrze! 
13 komentarzy
  1. Bardzo inspirujący wpis. Dziękuję Ci za niego! Sama robię czasami bardzo podobnie, zauważyłam, że gdy coś zapiszę to choć na chwilę pozbędę się tego z głowy i od razu jest mi lepiej. Czasem problemy i natłok myśli przytłacza, jeśli wszystko zanotuję, wtedy mam nad tym kontrolę i mogę zacząć to powoli realizować. Czasem mam wrażenie, że czegoś nie zrobię, że nie podołam, a po zapisaniu tego czy na papierze czy na liście (np. w telefonie) nie wydaje się to już takie straszne, bo wiem z czym mam do czynienia.
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że masz podobne odczucia odnośnie zapisywania myśli. To naprawdę działa magicznie :-)

      Usuń
  2. Rozumiem Cię, sama uwielbiam przenosić myśli na papier. Mi do tych ulotnych służy ''Lista marzeń, celów i luźnych planów na przyszłość''. Mając ją pod ręką w evernote, przeglądam ja często i wybieram tą, której przyszła właśnie pora realizacji. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super sprawa :-) za niedługo przejdę na blogu właśnie do tego, jak przeglądać te listy i zrobić z nich dobry pożytek.

      Usuń
  3. Warto teraz regularnie zaglądać do tych list - sam przekonałem się o tym, że jeśli nie wracamy do naszych zapisków regularnie, nasz mózg zacznie nas z powrotem prześladować powracającymi myślami. Musimy mu dać jasny sygnał, że np w niedzielni wieczór przeglądamy spis i sprawdzamy co jesteśmy w stanie zrealizować w najbliższym tygodniu.
    Powodzenia w dalszym oczyszczaniu :)
    Dawid

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry pomysł z takim Wyznaczeniem sobie stałej pory na przeglądanie notatek!

      Usuń
  4. Zaintrygował mnie ten dynamiczny spokój. Możesz jakoś to rozwinąć? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny tekst. Widzę, że masz mnóstwo energii i świetne pomysły:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie najbardziej męczą takie drobne sprawy, które zaprzątają głowę. Często spisuję je na kartce, a gdy je zrealizuję, wykreślam i jestem zadowolona. Jestem ciekawa czym jest dla Ciebie dynamiczny spokój?

    OdpowiedzUsuń
  7. Justynko, pisałam to już nie raz, powtórzę raz jeszcze - UWIELBIAM Twojego bloga :) A co do samego wpisu, to jestem fanką tworzenia wszelkiego rodzaju list, w ten sposób wprowadzam porządek w głowie. Pozdrawiam, dobrego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładne opracowanie. Daje do myślenia, więc czas się odłączyć od komputera i teraz wrócić trochę pamięcią wstrecz....
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie to sobie uporządkowałaś! Przydałoby mi się też taka analiza

    OdpowiedzUsuń