26 stycznia 2016

Miłość od A do Z: Bliskość

Bliskość fizyczna jest niezwykle potrzebna każdemu z nas do zaspokojenia emocjonalnych potrzeb akceptacji, bezpieczeństwa. Serdeczny dotyk ma pozytywny wpływ także na nasze zdrowie fizyczne. W naszej mało kontaktowej kulturze dotyk przeznaczony jest przede wszystkim dla partnera i najbliższych - nie poklepujemy się po rękach czy plecach ze znajomymi tak ochoczo jak na przykład Włosi, mamy dość mocno zarysowaną granicę bezpieczeństwa, jeśli chodzi o kontakt fizyczny z innymi ludźmi. Jest to u nas zdecydowanie teren zarezerwowany dla uczuć miłości i ewentualnie przyjaźni. 



Tym bardziej warto jak najlepiej zadbać o to, by w związku nie zabrakło tego rodzaju interakcji, które jeszcze mocniej podkreślają wyjątkowość relacji, w jakiej mamy przyjemność żyć z naszym partnerem.

Szczególnie istotne jest to w momencie, gdy któreś z partnerów jako język miłości, preferuje dotyk. Jeśli nie słyszeliście jeszcze o językach miłości, przeczytajcie ten i ten wpis na ten temat.

Dla osób z tej grupy (należę do niej również ja) szczególny ładunek emocjonalny przekazywany jest właśnie poprzez przytulanie, obejmowanie, troskliwe pocałowanie w czoło, trzymanie się za rękę czy też... bitwę na poduszki, w czasie której wspólnie można potarzać się po łóżku. Czyli poprzez wszelkie formy nieseksualnego dotyku. Piszę ze swojej perspektywy, także nie wiem czy tak wygląda to u wszystkich, ale ja przy każdej tego typu interakcji z M. czuję się dosłownie tak, jakbym ładowała w sobie akumulatory czułości i poczucia bezpieczeństwa. Uwielbiam to uczucie.

Kamasutrę pewnie większość z nas zna albo chociaż kojarzy, ale mieliście pojęcie o tym, że istnieje również "Cuddle Sutra" czyli księga pozycji, w których można się przytulać?! Okazuje się, że przytulanie wcale nie musi być rutynowe i standardowe. Można całkiem ciekawie poeksperymentować w tej kwestii. Sprawdźcie sami! Super sprawa.

Ale uwaga. Nawet jeśli żadne z was nie jest szczególnie nastawione na dotyk, warto wprowadzić do związku kilka pięknych rytuałów, które niezależnie od wszystkiego pogłębią waszą relację:  

  • witajcie się rano zaraz po obudzeniu całusem na dzień dobry,
  • jeśli nie potraficie zasnąć przytuleni do siebie, zawsze przed snem i tak poleżcie razem maksymalnie w siebie wtuleni + pocałunek na dobranoc (bo pocałunków nigdy zbyt wiele),
  • trzymajcie się za ręce podczas spacerów, nawet jeśli jesteście już 30 czy 40 lat po ślubie!
  • przytulajcie się do siebie w ciągu dnia; wiem, że pisałam o tym już setki razy, ale już po krótkim przytulaniu się z bliską (choć podobno nie tylko) osobą, w naszym ciele zachodzą pozytywne zmiany hormonalne (zwiększa się ilość oksytocyny czyli hormonu odpowiedzialnego za zaufanie względem innych i dobre samopoczucie, a także obniża się poziom kortyzolu - hormonu stresu); ponadto uspokaja się nasze tętno i obniża ciśnienie tętnicze!
Nic szczególnie innowacyjnego, pewnie dla wielu z was to zupełna norma, ale warto spojrzeć na sprawę świeżym okiem i poszukać jeszcze kilku okazji, by częściej dzielić się ze swoim partnerem dotykiem. Albo wypróbować kompletnie nową pozycję z polecanej przeze mnie publikacji. Prosta rzecz, a niesamowicie zbliża. Do dzieła!
23 komentarze
  1. Pewnie że prosta sprawa, ale budząca kontrowersje. Ja i narzeczony studiujemy razem, w innych grupach. Kiedy spotykamy się np w szatni, chciałabym go przytulić, pocałować, podotykać, ale trochę się wstydzę. Bo koleżanki są samotne, bo zaraz będą komentarze znajomych, że już niedługo ślub i nam się odechce tych "zbereźnych rzeczy" w miejscu publicznym... Z drugiej strony nie wystarcza mi dotyk, kiedy się widujemy poza uczelnią, to chyba normalne przytulić się do ukochanego? Czy kogoś to razi?... Podpowiedzcie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym się nie przejmowała opinią innych, to jest Twój związek, poza tym, wątpię by te koleżanki się nad tym zastanawiały, gdyby to one były w związku a Ty nie :) Rób na co masz ochotę, na żarciki nie reaguj, bo są głupie totalnie, przecież przytulenie to nic zbereźnego czy wyuzdanego, albo buziak. Szkoda życia :D Ciesz się swoim związkiem! :D
      Ja tak robię i robiłam (jak studiowałam np. a mój ówczesny chłopak przychodził po mnie po zajęciach etc.) :)

      Usuń
    2. Też nie uważam by w przytuleniu się było cokolwiek zbereźnego :-) nikogo na pewno nie będzie to razić, a nawet jeśli, to Wasza sprawa. Natomiast jakieś bardziej zaawansowane formy dotyku lepiej już chyba praktykować w domowym zaciszu ;-)

      Usuń
  2. Jestem z nas dumna, stosujemy wszystkie wymienione rytuały :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przytulam Cię mocno za taki fajny artykuł!

    OdpowiedzUsuń
  4. O tak, przytulanie, trzymanie się za rękę, czy nawet zwykłe pogłaskanie jest niezwykle ważne i tak jak piszesz ładuje akumulatory :) I jeszcze jedno - myślę,że nie powinniśmy zapominać o prostym geście przytulenia, czy poklepania po ramieniu naszych bliskich czy przyjaciół. To naprawdę pomaga w ciężkich chwilach i pokazuje nasze wsparcie i troskę :)
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co napisałaś o bliskich jest bardzo ważne, megacenne spostrzeżenie.

      Usuń
  5. Dla mnie i mojego męża takie gesty są podstawą, bez tego nie zaczynamy ani nie kończymy dnia. Kiedy mąż idzie po zakupy zawsze dostanie całusa, choć wraca pięć minut później :D Tak samo jest z wychodzeniem do pracy (mąż pracuje na różne zmiany, dlatego mogę go pożegnać i przywitać :D albo on mnie). Uważam to za coś cudownego i radosnego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, o to właśnie tutaj chodzi! :-)

      Usuń
  6. Mój chłop zawsze mówi, że trzeba się przytulać codziennie 10 min dziennie bo to przeciwdziała chorobom serca ;) Ale tak poważnie, to on mnie nauczył tego, że przytulamy się na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tez bardzo potrzebuję bliskości:) Pocałunki, przytulanki, wygłupy to wszystko uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem wyjątkowym przytulakiem i nie mogłabym funkcjonować bez przytulania, buiaków, szmyrania po plecach i trzymania za rękę. Na szczęście mój chłopak również lubi taką formę bliskości :) Swoja drogą, cięzko byłoby mi z kimś kto nie przepada za przytulaniem itp, a pewnie sa takie osoby.

    OdpowiedzUsuń
  9. Któż nie lubi przytulania :D To poczucie bezpieczeństwa, bliskości o czułości to najlepsza forma terapii. Nawet okropny dzień jest w stanie zmienić się w piękne chwile kiedy mamy do kogo się przytulić. Bardzo mnie zainteresowałaś tą książką o pozycjach do przytulania się. Chętnie przetestuje, bo uwielbiam się przytulać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem dotykowcem, więc bez przytulania bym zwiędła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja czasem aż przesadzam, tylko bym się przytulała. :P Jest ok, spełniamy wszystkie wypisane przez Ciebie punkty. A cuddle sutra - coś cudownego!

    OdpowiedzUsuń
  12. No cóż, jak trzeba, to i bez przytulania da się przeżyć:D Nie wszyscy mają komfort, jakim jest przytulanie się:D Jak facet jest tchórzem, i ucieka do ciepłych krajów zamiast przytulać, to co poradzić? Życie jest trudne:D Trzeba się urodzić alfą i omegą, żeby sobie ze wszystkim od razu radzić.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam się przytulać do mojego R. i wzajemnie. Od razu czuje się lepiej :D najlepsze jest to, że zdarza nam się obudzić w nocy i mimowolnie dać sobie buziaka, przytulić się, a później odwrócić tyłem i iść spać. Ot, taki odruch bezwarunkowy :D

    OdpowiedzUsuń
  14. ja jestem tą osobą w związku, która ma znacznie mniejszą potrzebę kontaktu fizycznego, przytulania i bliskości niż mój mąż. Muszę sobie to ciągle uzmysławiać, że jego potrzeby są większe i świadomie starać się nadrabiać moje braki. Dlatego z chęcią poczytam o Cuddle Sutra, mam nadzieję, że podszkolę się z przytulania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że masz takie same potrzeby, tylko boisz się to okazać. Czasami potrzeba czasu:D

      Usuń
  15. Bardzo fajny post. Sama bardzo lubię się przytulać i być przytulana. Wtedy coś takiego bardzo pozytywnego dzieje się ze mną, jestem wtedy taka szczęśliwa, ale to prawda. Tylko wtedy, kiedy dotyk/przytulanie jest z kimś kogo kochamy i lubimy. Jeśli jednak nie żywimy do danej osoby większych uczuć, poczujemy się jakoś dziwnie. Takiego dotyku to nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajny post, przytulania nigdy za dużo.czekam na następny pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń