16 grudnia 2015

Jak jednym trafnym pytaniem otworzyć człowieka?

Dzisiaj chciałam opowiedzieć wam pewną krótką historię, która przydarzyła mi się kilka dni temu. Dawno nie widziałam takiej metamorfozy w człowieku, która stoczyła się w ciągu zaledwie kilku sekund. Wszystko przez jedno, nawet nieco przypadkowe, ale jednak trafne stwierdzenie. Ale po kolei!

Cała sprawa wydarzyła się w trakcie negocjacji, w których uczestniczyłam w pracy. Było to już moje drugie spotkanie z pewną sympatyczną panią, jednak nie opisując zbyt wiele - nastroje były dość napięte.



Spotkanie toczyło się swoim torem, nic specjalnego. Widać było gołym okiem, że temat na który rozmawialiśmy był jeszcze dość świeży dla mojej rozmówczyni (niedawno została naszym handlowcem i była to dla niej nie tylko całkiem nowa praca, ale i branża). Rozmowa była dość trudna, a satysfakcjonujące dla obu stron warunki ciężkie do uzgodnienia.

Nagle temat zszedł na zupełnie poboczny obszar i od słowa do słowa zaczęłyśmy zupełnie przypadkowo rozmawiać o Warszawie. Widziałam, że kobieta zaczęła się ożywiać. Stwierdziłam: "gdy tylko będę się wybierać do stolicy, koniecznie do pani zadzwonię; widać, że ma pani dużą wiedzę w tym temacie". I to było zdanie, które totalnie otworzyło tę osobę.

Po drugiej strony stołu narodził się kompletnie nowy człowiek. Usłyszałam w odpowiedzi: "Właściwie studiowałam historię i chciałam pisać pracę doktorską w obszarze varsavianistyki!". Trochę przypadkiem, trochę nie, udało mi się trafić dokładnie w to, o czym owa kobieta mogłaby rozmawiać godzinami. W jej oczach zabłysła pasja, z ust padały tak interesujące ciekawostki, że miałam ochotę wybiec po notatnik i zapisywać te wszystkie inspiracje. 

Zrozumiałam, że właśnie tak wygląda człowiek, gdy uda nam się trafić w rozmowie na jego prawdziwą pasję. I muszę przyznać, że to było tak niesamowicie miłe doświadczenie, że zostało już że mną przez cały dzień.

Pytaj ludzi o to, co naprawdę ich zachwyca, pasjonuje. O rzeczy, na punkcie których mają bzika. Tego typu rozmowa jest megasatysfakcjonująca dla obu stron. I pozwala zobaczyć drugą osobę z kompletnie innej, często skrywanej strony. Zainteresuj się na całego drugim człowiekiem, naprawdę warto.


29 komentarzy
  1. Takie rozmowy są najlepsze! Lubię dostrzegać tą pasję w ludziach, chociaż czasem mam wrażenie, że niechętnie (?) o tym mówią, nie chwalą się tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie trochę strach przed wyśmianiem, niezrozumieniem. Wydaje mi się jednak, że gdy odpowiednio podejdzie się do człowieka, można poznać jego pasje. Mam taką nadzieję :)

      Usuń
  2. O tak, całkowicie się zgadzam! A najważniejsze to nie bagatelizować żadnej pasji twierdzeniami "bo to teraz modne" "wszyscy teraz się tym interesują" itp.
    Lubię wypytywać się o pasję innych ludzi (szczególnie w pubie przy piwku)i obserwować ten błysk w ich oku ;) A i moje horyzonty się poszerzają dzięki temu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, super, że o tym wspomniałaś. Tak jest na przykład z fotografią: często gdy ktoś powie, że to jego zainteresowanie, pojawia się ironiczny uśmiech i stwierdzenie typu "jak każdego". Kompletnie bez sensu.

      Usuń
    2. Myślę, że tutaj trzeba się skupić kto tak mówi - czy osoba, która zupełnie niczym się nie interesuje lub po prostu zazdrości nam zdolności?

      Usuń
  3. Też uważam, że nie ma nic lepszego w rozmowie, niż kiedy nagle trafi się na ten temat, o którym dana osoba mogłaby mówić godzinami - w takiej chwili chyba nawet najbardziej nieśmiały człowiek staje się pewny siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety, czasami(a ja dosyć często) ma się do czynienia z ludźmi, którzy pasji nie mają, i to jest smutne. Interesują się wszystkim i niczym, nie mają planów na siebie, na swoje życie, wolny czas to telewizor albo facebook...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ważne, żeby nie generalizować i być otwartym na drugiego człowieka. Częste przekwalifikowanie, jak i łatwy dostęp do wiedzy/informacji sprawia, że tak naprawdę trudno jednoznacznie stwierdzić kim jest i co kręci spotkaną osobę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, czasem trzeba naprawdę głęboko grzebać, żeby przekonać się co tak naprawdę daną osobę kręci. Jest to schowane głęboko pod płaszczykiem innych funkcji, tytułów itd :)

      Usuń
  6. Ostatnio miałam podobną sytuację - szłam z koleżanką i przez przypadek zaczęłyśmy gadać o blogowaniu, a że jest to moją pasją, to naprawdę się rozgadałam. Potem zapytałam koleżankę o jej pasję i dowiedziałam się całkiem sporo o...skokach narciarskich! Dla mnie tez to było niesamowite doświadczenie poznać ją od tej strony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak chyba powinna właśnie wyglądać rozmowa z należną jej jakością, super :)

      Usuń
  7. Jak ktoś zacznie ze mną rozmawiać na temat malarstwa, to też się od razu rozluźniam!:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna historia! I rzeczywiście jedno pytanie potrafi tak czasem otworzyć drugiego człowieka, tylko nie zawsze wiemy jakie to jest pytanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, czasem jednak się udaje na nie trafić! :)

      Usuń
  9. A ja się zawsze krępuję mówić o swojej pasji... boję się, że zanudzę rozmówcę detalami albo, że zacznie zadawać szczegółowe pytania, na które nie będę znać odpowiedzi i pomyśli: "eeee niby jej pasja, a nic nie wie" :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie nie uwierzysz, ale to częsty problem. Jest masa osób, która choćby nie wiem jak dobra była w danym temacie, to wciąż nie czuje się w nim wystarczająco pewnie. Sama czasem niechętnie opowiadam o swoich zainteresowaniach, za to uwielbiam słuchać innych... :)

      Usuń
  10. Ja o swojej pasji nie mam z kim porozmawiać. Pozostaje Internet. Przedświąteczny buziak Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że Pani musi się zajmować zupełnie czymś innym. Szkoda pasji.

    OdpowiedzUsuń
  12. najważniejsze to szanować pasję innych, niestety wielu ludzi ma z tym problem...

    OdpowiedzUsuń
  13. Myśle ze maja pasje tylko albo Ci o niej z jakichś powodów nie mówią albo jest ona zagłuszona jakimś problemem. Jeżeli ktoś mi mówi ze nie ma pasji, zaczynam sie interesować dlaczego i często okazuje sie ze jest zupełnie inaczej. Nie poddawaj siei pytaj dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy boją się używania takich dużych słów jak "pasja", boją się pewnie, że oczekuje się od nich bycia ekspertami w jakiejś dziedzinie. Można zapytać od innej strony, o to, co dane osoby tak naprawdę lubią robić. To właśnie może być ta pasja.

      Usuń
  14. Gdy jeszcze pasja jest tożsama z wykonywanym zawodem - wtedy trafiamy na prawdziwe kombo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iga, podejrzewam, że tak jest właśnie w Twoim przypadku! :)

      Usuń
  15. Mój Boże, żeby tak ludzie więcej pytali innych a nie tylko mówili o sobie... Żeby tak chcieć też posłuchać drugiego - nie zaś koncentrować na własnym JA - o ile piękniejszy byłby ten świat, który przecież sami kreujemy? Człowiek i jego pasja, żyć w zgodzie z pasją, z miłości do pasji, w codzienności, w której można ją realizować i jeszcze ktoś cię wysłucha - coś wspaniałego: utopia czy realia? Pozdrawiam i zapraszam do siebie: www.blacklady.blogujaca.pl :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jednak realia! :)

      Usuń
  16. Czytam twojego bloga od dłuższego czasu. Pomógł mi w pewnej części wyjść z wielkiego "dołka" i znowu zacząć doceniać życie. Jesteś niesamowitą osobą. Nie jesteś obojętna na drugiego człowieka (co widać między innymi w tym wpisie) i zauważasz w nim wiele dobrych rzeczy. Jeszcze raz świetny blog ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za Twój komentarz. To dla mnie szczególnie miłe słowa, bo naprawdę staram się z całych sił być właśnie taką osobą. Na całego. Wiadomo, że często nie wychodzi ale jest to od jakiegoś czasu taka moja hmmm... misja :)

      Usuń