11 sierpnia 2015

Zeszyt ćwiczeń do szczęścia!

Jak nietrudno się domyślić przeczytałam już dziesiątki książek o szczęściu. I o ile większość z nich to klasyczne poradniki, które próbują zaserwować nam zbiór gotowych rad na szczęśliwe życie, to zauważyłam już dawno temu, że wracam praktycznie tylko do tego rodzaju pozycji, które zamiast wskazywania jedynej, słusznej drogi, skłaniały mnie do własnych refleksji, zadawały ważne, przełomowe pytania, podsuwały obszary, które sama później zgłębiałam. Takie, które zostawiałam na kilka dni, by w głowie przepracować sobie dany temat i wyciągnąć swoje własne wnioski. 

Nad wszystkie poradniki preferuję książki, które pozwalają mi tworzyć własne definicje szczęścia - zgodne z moimi wartościami, stylem życia, obecnymi priorytetami. I wydaje mi się, że w większości z nas tkwi jednak wynalazca, który woli tworzyć niż powielać gotowe wzorce.

Dlatego też bardzo ucieszyłam się z przesłanej mi przez Wydawnictwo Otwarte książki, a raczej zeszytu ćwiczeń "Jak być szczęśliwym (albo chociaż mniej smutnym)" autorstwa Lee Crutchey'a. Książka ta bynajmniej nie podaje gotowych, odgrzewanych w każdej tego typu książce przepisów na szczęście, tylko pozwala stworzyć nam je sobie samemu od podstaw. I to jest w niej najfajniejsze!



Znajduje się w niej masa przeróżnych, kreatywnych ćwiczeń. Jedne z nich przemówią do nas bardziej, inne na pewno mniej. Ale jestem przekonana, że tak jak i ja, każdy z czytających trafi na zadania, które trafią idealnie w odpowiedni punkt i skłonią do fajnych, wartościowych refleksji i pomysłów na zmiany. 
  

Jakie rodzaju ćwiczenia można znaleźć w książce?
  • odpowiednio sformułowane pytania, które skłaniają do myślenia, tworzenia własnych pomysłów na pozytywne zmiany;
  • zadania obrazkowe, związane z wycinaniem, bazgraniem, wklejaniem zdjęć itp.;
  • testy do wypełnienia, pozwalające na lepszą obserwację własnych emocji, odczuć, marzeń;
  • inspirujące cytaty;
  • zadania do planowania przyszłości;
  • ćwiczenia do wykonania poza książką i wiele, wiele innych.



Nie jest to książka, którą czyta się w jeden wieczór i odkłada na półkę. To raczej inspirujący zeszyt, do którego warto sięgnąć jeśli mamy gorszy dzień, lub wręcz przeciwnie - gdy mamy ochotę i energię na pozytywne zmiany i szukamy tylko odpowiedniej inspiracji. 



Nie będę zdradzać zbyt wiele szczegółów, żeby nie psuć wam niespodzianki i radości z własnego odkrywania poszczególnych ćwiczeń. Nie znajdziecie w tej książce rewolucyjnych porad i metod na szczęśliwe życie, ale spędzicie bardzo miłe i wartościowe chwile z samym sobą, lepiej poznacie własne emocje, pragnienia i stworzycie swoje własne pomysły na pozytywne zmiany. Zachęcam również do odwiedzenia strony internetowej książki: jakbycszczesliwym.com, na której można wysłać list do siebie w przyszłości (a wkrótce pojawi się również inna forma wysyłki, także koniecznie zaglądajcie!).

Polecam.


30 komentarzy
  1. Cudowna! Już zamówiłam, uwielbiam takie pozycje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że Ci się spodoba :)

      Usuń
  2. A do ktorych tytulow wracasz najczesciej? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój faworyt to zdecydowanie "Rozmowy z Karolcią czyli coaching przy herbacie" Macieja Bennewicza. Czytam niektóre opowiastki nawet po kilkanaście razy i za każdym razem znajduje coś nowego dla siebie.

      Usuń
    2. jak będę mogła już kupować książki (czyli zmniejszę listę książek do przeczytania, którą mam na półce lub na tablecie) to na bank kupię obie! hmmm, albo zrobię to teraz :P

      Usuń
  3. Zapowiada się bardzo ciekawie! Słyszałam już o tej książce, ale myślałam, że to będzie standardowy poradnik z gotowymi radami ;) Ale skoro tak to wygląda z tymi testami i ćwiczeniami to myślę, że to będzie fajne :) Jak uda mi się gdzieś dorwać to na pewno przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda interesująco - na pewno inaczej niż typowe poradniki dotyczące szczęśliwego życia. Już okładka jest taka trochę 'na przekór', co przyciąga oko i zachęca do zaglądnięcia do środka. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To mi wygląda na nie tylko na zwykłą lekturę, ale na naprawdę dobrą zabawę :)

    Pozdrawiam mega pozytywnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, fajna rozwojowa rozrywka :)

      Usuń
  6. Tak jak nie przepadam za takimi poradnikami, tak ten mnie mocno zaintrygował :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odnalazłaś coś, co nieświadomie zawsze chciałam trzymać w dłoniach. Dziękuję Ci zawsze pozytywnie inspirująca kobieto <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam ksiazke/ cwicżenia od lee crutchey " the art of getting started". Bardzo polecam. Duzo cwiczen, wykreslanek i cytatow. Bardzo podobna to tej, o ktorej piszesz. Kto wie, moze to ta sama :) gdzies o niej u siebie pisalam. Jezeli ktos sie zastanawia nad kupnem, to serdecznie polecam. Istenieje rowniez strona internetowa i blog, gdzie kazdego dnia dostajemy propozycje zadania do wykonania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, muszę ją koniecznie sprawdzić :) Dzięki!

      Usuń
    2. PS. To dwie różne książki :)

      Usuń
    3. Opis byl bardzo podobny do tej, ktora mam. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak jej poszukac ;)

      Usuń
  9. Świetne, zakupię! I pomysł z listem do siebie w przyszłości też przedni! Dziękuję za inspirację: )

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne, zakupię! I pomysł z listem do siebie w przyszłości też przedni! Dziękuję za inspirację: )

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaraz zakupię. Ostatnio za to wpadła mi super książka dla dzieci z Wydawnictwa Dwie Siostry - Arcypalce. GENIALNA!

    OdpowiedzUsuń
  12. ooo strasznie mi sie podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojej, super inicjatywa, świetny zeszyt, muszę tego spróbować! :D

    Zapraszam też do siebie ;)
    Pozdrawiam, AAS.

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie się zapowiada! ;)
    Zapraszam do mnie na super konkurs ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cześć, na moim blogu czeka na Ciebie nominacja - Mama nie idealna

    OdpowiedzUsuń
  16. zaciekawiłaś mnie tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Już widziałam gdzieś to cudeńko i od razu też poczułam motylki w brzuchu na jego widok. Ale tak sobie myślę, że pewnie niewiele wysiłku, nam happyholikom trzeba by było do stworzenia własnej, spersonalizowanej wersji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat prawda ;-) trzeba by tylko się za to po prostu zabrać ;-)

      Usuń