14 lipca 2015

We dwoje #5 Związkowy Dziennik Intymny

Niektóre słowa ciężko wypowiedzieć. Czasem brzmią zbyt patetycznie, czasem są zbyt intymne by o nich swobodnie rozmawiać. Niekiedy tłumimy w sobie pewne rzeczy miesiącami czy nawet latami z nadzieją, że druga osoba domyśli się o co nam chodzi.

Szczerze? Jeżeli jeszcze się nie domyśliła, to prawdopodobnie już tego nie zrobi. Pewne sprawy po prostu warto z siebie wyrzucić. By było prościej, klarowniej.



Wartościowe, szczere rozmowy w związku to jeden z podstawowych budulców dobrej relacji. Zapewne są osoby, które są w stanie ubrać w słowa wszystkie swoje myśli i trafnie je wyrażać. Ale ten wpis jest skierowany akurat do wszystkich pozostałych. Do osób, które czują, że w trakcie rozmów, czy nawet sprzeczek chciały w zasadzie przekazać coś zupełnie innego, niż słowa, które wypływały z ich ust. Dla tych, którzy odczuwają pewne szumy i zakłócenia we wzajemnej komunikacji.

Nam też zdarzają się takie wymiany zdań, które trwają godzinami, a w zasadzie do niczego nie prowadzą. Obie strony chcą dobrze, każde z nas chce powiedzieć coś ważnego drugiej osobie, ale wychodzi z tego kłótnia rodem z włoskiego domu. Po fakcie śmiejemy się, że taki już urok temperamentnego związku, ale czasem byłoby łatwiej po prostu przekazać sobie kilka konstruktywnych zdań i rozwiązać problem.

Wpadliśmy na banalnie prosty pomysł, który znacznie ułatwił tę trudniejszą część komunikacji w naszym związku. Zaczęliśmy pisać. Kupiliśmy do tego celu specjalny notes, który od pewnego czasu służy nam do wymiany trudniejszych, bardziej skrytych myśli. Ten wspólny notatnik leży zawsze na swoim miejscu w mieszkaniu i czeka na to, gdy ktoś będzie chciał coś w nim zapisać. 

I muszę przyznać, że to działa.

Dlaczego pisanie okazuje się w pewnych przypadkach lepsze niż bezpośrednia komunikacja?
  • słowo pisane zawsze jest bardziej przemyślane niż luźno wypowiadane zdania,
  • w trakcie pisania nikt nikomu nie przerywa, 
  • słowo pisane ma w sobie więcej pewnego rodzaju powagi, znacznie trudniej zapisać totalnie impulsywne zdania, których później moglibyśmy żałować niż je wypowiedzieć w przypływie emocji,
  • pisząc, łatwiej wyrazić nam skrywane dotąd oczekiwania, marzenia, fantazje itp.
  • słowo pisane łatwiej wyraża uczucia i myśli, które czasem wydają nam się zbyt pompatyczne, gdybyśmy chcieli je wypowiedzieć,
  • pisanie jest bardziej kreatywne, twórcze - wprowadza w związku nową jakość komunikacji,
  • prowadzenie takiego dziennika i oczekiwanie na kolejne wpisy jest niesamowicie intrygujące!
Być może takie rzeczy szczególnie uatrakcyjniają relacje, w których obie osoby cechują się mocno humanistycznymi duszami, ale myślę, że każda para może zaadaptować i dopasować ten pomysł do swoich potrzeb. Jeżeli związek tworzą dwie dość pragmatyczne osoby, zapewne nikt nie będzie zapisywał w notesie fragmentów miłosnych wierszy itd. Wszystko trzeba w końcu dostosować do charakteru własnego i partnera. Albo po prostu pominąć takie rozwiązania.

Jestem jednak przekonana, że znajdą się pary, dla których ten pomysł okaże się po pierwsze rewelacyjnym rozwiązaniem dla trudności w komunikacji a po drugie dość nieszablonowym afrodyzjakiem! 
7 komentarzy
  1. Jak dla mnie cudowny pomysł! Lepszy niż listy, bo gromadzi się całą komunikację w jednym miejscu. Czy u nas by się sprawdziło w czasie dyskusji? Chyba nie. Ale już jako "wspólny dziennik spraw zwyczajnych"... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry pomysł z zapisywaniem w nim wspólnych spraw! :) Albo np. ze spisywaniem hasłami rzeczy, o których chciałoby się porozmawiać wieczorem z partnerem, żeby zwyczajnie nie zapomnieć.

      Usuń
  2. Jednak wolę, by takie sprawy omawiane były na gorąco i by nie przywiązywać do nich aż takiej uwagi. Gdy się je zapisze, to nabierają poważnego charakteru, a wolę by w moim związku nie było takiego zadęcia, tylko byśmy rozmawiali o wszystkim bez tematu tabu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od charakteru relacji :)

      Usuń
  3. Fajne rozwiązanie dla bardziej temperamentnych par, których rozmowy szybko przechodzą w kłótnie. U nas niekoniecznie by się to sprawdziło w rozwiązywaniu problemów, dużo rozmawiamy, wyciągamy wnioski. Notes mógłby być miejscem, gdzie zapisujemy jakieś miłe rzeczy, takie listy miłosne, ale w jednym miejscu. :)
    Dużo czytam o komunikacji, ale z takim notesem się jeszcze nie spotkałam. Ciekawy pomysł. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak - w wersji, którą opisałam bez wątpienia przyda się on właśnie temperamentnym parom. Podejrzewam, że innym nie byłby on zupełnie w takim wymiarze potrzebny, ale za to można traktować go jako zbiór miłych zapisków. Coś a'la wymiana listów, wiadomości miłosnych... :)

      Usuń
  4. Też myślałam o takim notesiku:) Bardzo fajny pomysł. U nas rozmowy działają tak, że jak wystąpi spięcie to ja muszę to przemyśleć, pomilczeć, a mój M od razu chciałby wszystko wyjaśniać, a wiem, że to mogłoby się skończyć kłótnią. Nie lubię takich rozmów "na gorąco", więc z tym notesem to byłby super pomysł:) Chyba muszę takie coś u nas wprowadzić:) Dzięki za wpis:)

    OdpowiedzUsuń