17 maja 2015

Znajdź dla siebie przyjemne zainteresowanie (1)

W ostatnim wpisie wspominałam, że zaczynam zupełnie od podstaw starania o powrót dobrego nastroju oraz pożegnanie się z wiosenną chandrą. Ale od samego pisania nic się nie zmieni, stąd startuję z pierwszym pomysłem na lepszy nastrój i wyjście z martwego punktu, w którym nic mi się nie chce, czuję się niespecjalnie i nie mam ochoty na żadne konkretne działanie.

Postanowiłam wyjątkowo nie zaczynać od porządków (które zawsze, ale to zawsze poprawiają nastrój! - na 100% ten temat niedługo się tutaj pojawi) ale od znalezienia sobie jakiegoś prostego, przyjemnego celu - nowego zainteresowania. Zauważyłam, że nic nie przytłacza mnie tak, jak bierność, brak działania. Gdy nie jestem w dobrym nastroju, a jeszcze dodatkowo nie robię nic ciekawego, czuję się naprawdę paskudnie. Ostatnio jednak ciężko mi się do czegokolwiek zmobilizować, dlatego postanowiłam postawić na coś bardzo przyjemnego, dziewczęcego, ale jednak związanego z przyswajaniem nowej wiedzy. A mianowicie postanowiłam dowiedzieć się jak najwięcej o ...pielęgnacji włosów.



Może liczyliście na coś ambitniejszego, ale nie tym razem. Już wielokrotnie wspominałam na blogu, że w jakiś sposób interesuje mnie naturalna pielęgnacja włosów, ale był to jeden z tych tematów, w których ogrom różnych porad, wskazówek i informacji jednak zawsze mnie przytłaczał. Tym razem postanowiłam wreszcie skończyć z tą pobieżnością i faktycznie dowiedzieć się o co chodzi w tych wszystkich składach kosmetyków, metodach odżywiania, olejach itp. Przyjemne i (jak dla kobiet) pożyteczne. A do tego bardzo skutecznie skupia uwagę, 

Zauważyłam, że tym co ostatnio mnie przytłacza jest chaos, bałagan w głowie, w otoczeniu, w niedokończonych lub nierozpoczętych sprawach. Takie proste zainteresowania pozwala na całkowite oderwanie się od ogólnej niemocy i skupieniu myśli na czymś konkretnym. Pewnie podobnie działa film, serial czy dobra książka. Ale tym razem chciałam czegoś, czego mogę się w jakiś sposób uczyć. Nawet jeżeli nie jest to wiedza, którą uda mi się gdziekolwiek zabłysnąć. Taka wiedza tylko i wyłącznie dla mnie samej. I przyznam szczerze, że zaczyna mi się to naprawdę podobać.

Każde nowe zainteresowanie wzbudza entuzjazm, ekscytację. Sprawia, że chcemy się jak najwięcej dowiedzieć na dany temat, poznać wszelkie tajniki nowej wiedzy. Chętnie eksperymentujemy wtedy z nowymi formami aktywności, stawiamy sobie nowe cele, wyzwania. Można starać się zostać ekspertem w jakiejś nowej dziedzinie (jak opisuje to np. Gretchen Rubin w "Projekcie Szczęście") albo po prostu zaczerpnąć trochę nowej wiedzy na nawet zupełnie abstrakcyjny i daleki nam dotąd temat. 

Oprócz tego, jest to jakiegoś rodzaju nowy początek. Pozwala oddzielić grubą kreską to co było wcześniej i co wstrzymywało nas od podjęcia jakiegokolwiek sensownego działania. Po prostu poprawia samopoczucie. Jak dla mnie spora pomoc w oderwaniu się od negatywnych myśli. 

Jak odkryć takie zainteresowanie? Przytoczona już tutaj Gretchen Rubin odpowiada w swojej książce w dość humorystyczny, ale jednak autentycznie działający sposób: "O czym myślisz w toalecie? Bo to jest to, o czym chcesz myśleć".

Jeżeli coś przychodzi ci na myśl bardzo często w ciągu dnia i wywołuje w tobie miłe uczucia, ciekawość, chęć zajęcia się tą sprawą, zgłębienia tematu - to najprawdopodobniej jest ta pasja (trochę duże słowo, ale niech będzie), której poszukujesz. 

Do dzieła!
19 komentarzy
  1. OOO tak, zajęcie się swoimi włosami to naprawdę przyjemna rzecz :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha, właśnie! Pielęgnacja włosów jako moja główna i największa pasja ma na celu nie tylko osiągnięcie jakiegoś efektu. Sam proces ma ogromne znaczenie, co najmniej w połowie tak duże jak efekt. Relaksuje mnie to i sprawia mi masę przyjemności. W skali i mikro, czyli w danej chwili, i makro, całościowo.
    Test toalety? Tak. Myślę o tym, co przy następny myciu nałożyć na włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem zbyt trudnym przypadkiem. Bez problemu znajduję sobie taką "pasję", ale przez mój słomiany zapał, zaraz mi mija i mam następną. A efektów żadnych.
    Test toalety u mnie nie mógłby się sprawdzić. Mieszkam w akademiku, gdzie jedna łazianka przypada na kilkanaście pokoi, więc stanowczo nie jest to miejsce do rozmyślań;P
    Powodzenia z włosami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł, mam nadzieję, że osiągniesz swój cel jeśli chodzi o włosy. Ja ostatnio coraz częściej myślę o nauce nowego języka obcego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo ciekawe zainteresowanie :) Miesiąc przed maturą też takie miałam :D Efektem było rozjaśnienie włosów bez rozjaśniacza itp. Tylko naturalne sposoby. Oczywiście cały zapał minął w czasie egzaminów, ale już jestem po. Trzeba brać się od początku. Życzę powodzenia w efektach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Co do włosów to polecam olej rycynowy. Pomaga na prawie wszystko. ;) Tylko długie i częste stosowanie przyciemnia trochę włosy. Olej ten stosuję także na brwi i rzęsy, by były mocniejsze, dłuższe, gęste itd.

    OdpowiedzUsuń
  7. No to lece zamknac sie w toalecie i czekac na olsnienie. Pozdrawiam serdecznie beata

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo cieszę się na tę serię wpisów, ponieważ sama również potrzebuję nowej ścieżki do swojego spokoju i szczęścia. Podoba mi się pomysł o znajdowaniu nowego zainteresowania. Fajnie, że wybrałaś włosy, bo wiedza na temat ich pielęgnacji jest ogromna, a więc będzie co odkrywać :). Zainspirowałaś mnie i pomyślę o tym, co u mnie mogłoby się stać takim nowym zainteresowaniem, choć powiem szczerze, że bardziej korci mnie powrót do czegoś, co dawno porzuciłam, a do czego bardzo chciałabym wrócić :). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja w toalecie zazwyczaj myślę o pianinie. Coś w tym jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasami trzeba zająć się czymś lekkim, aby się trochę zdystansować,a jednocześnie nauczyć się czegoś nowego.

    OdpowiedzUsuń
  11. w toalecie myślę o sprzątaniu (Bo trzymam tam środki czystości), ale nie do końca jestem pewna, czy to jest to, o czym akurat chcę myśleć :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja właśnie szukam czegoś co by mnie potrafiło zająć na więcej niż tydzień....

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie na kibelku i pod prysznicem zawsze o pisaniu i tworzeniu ;) A Twoje nowe zainteresowanie bardzo mi się podoba. Też zaczęłam kilka miesięcy temu o włosy dbać bardziej i myślę, że to fajna wiedza i przede wszystkim pożyteczna. I każde zajmujące zajęcie skutecznie odciąga od mało pozytywnej i nieproduktywnej ruminacji. Jak się w coś dobrze wkęcić, to nawet o zmęczeniu i głodzie można zapomnieć.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja ostatnio zaczęłam się interesować programowaniem i póki co jestem samoukiem ale idę do przodu żeby rozwinąć się w tym kierunku :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja niestety jestem przykładem słomianego zapału - wiele rzeczy mnie interesje, ale szybko sie nudzę.... Nie potrafię znaleźć takiej pasji na dłuższy czas, albo całe życie

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja pasja o wizażu którą rozwijam w zawód :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny wpis, na prawdę. Dał mi dużo do myślenia (nie, nie w toalecie ;)) i chyba powoli zaczynam rozumieć, czemu przez ostatni czas było mi tak źle.

    OdpowiedzUsuń
  18. W takim razie trzymam kciuki z nowe zainteresowania i w ogóle za nowy początek :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też mam słomiany zapał. Na początku "jaram" się jak nie wiem nową pasją, a później to wszystko jakoś ulatuje.. Ale fakt, przyjemnie się relaksuję podczas sprzątania ;)

    OdpowiedzUsuń