19 lipca 2014

Kupony, groupony...czyli jak mądrze oszczędzać

Zniżki, obniżki i wszelkiego rodzaju okazje bombardują nas obecnie z wszelkich możliwych stron. Cała sztuka polega na tym, by nie korzystać z nich tylko dla samej satysfakcji z tego, że na czymś zaoszczędziliśmy (czyli sytuacji typu „złapałam okazję życia, to nic że zupełnie nie potrzebuję trzech takich samych koszulek w cenie dwóch...”), ale rozsądnie i z głową. Jak to zrobić?

 

1. Kupony rabatowe

Owszem, możemy wejść na stronę z kuponami, obniżkami i sprawdzać jakie obecnie okazje uda nam się upolować, ale takie podejście raczej doprowadzi nas do niechcianych, zupełnie zbędnych zakupów niż faktycznej oszczędności. Ja nauczyłam się podchodzić do sprawy zupełnie odwrotnie, głównie dzięki tekstowi Michała, po którego przeczytaniu dosłownie mnie olśniło.



Często kupowałam coś w sklepach internetowych i przy załatwianiu wszystkich formalności zauważałam kuszące okienko "twój kod rabatowy". W jak wielkiej naiwności żyłam sądząc, że są to kody dla jakichś wybrańców. Do głowy nie przyszedł mi pomysł, by tych kuponów po prostu poszukać. I faktycznie, przy okazji kolejnych zakupów przejrzałam strony z kodami rabatowymi i bez większych trudności odnalazłam interesującą mnie obniżkę. Od tej pory już zawsze działam w ten sposób. Co prawda, nie zawsze udaje mi się znaleźć potrzebny kod, ale zazwyczaj naprawdę nie jest to takie trudne.

Przeglądam strony takie jak mojekupony.pl czy kodyrabatowe.pl lub po prostu wpisuję odpowiednie hasło w przeglądarkę. To się nazywa mądra oszczędność, gdyż nie kupuje czegoś, czego i tak nie chciałabym mieć, a przy okazji wydaje mniej pieniędzy.

 

2. Zakupy grupowe

Czyli jarmark rozmaitości. Na początku bardzo podobał mi się zamysł stron oferujących tego rodzaju zakupy. Niewielka ilość faktycznie wyselekcjonowanych ofert, po zakupie których czasem naprawdę odczuwało się dumę ze "złapania" świetnej okazji. Obecnie stały się to platformy z setkami najprzeróżniejszych ofert, w gąszczu których naprawdę ciężko odnaleźć coś interesującego.


Dlatego również w tej kwestii zmieniłam taktykę. Przeglądam tego typu oferty tylko wtedy, gdy poszukuję czegoś konkretnego i skupiam się tylko na wybranych okazjach.

Obecnie planujemy na przykład wyjazd do Budapesztu. Wchodzę na stronę Godealla, wpisuje hasło "Budapeszt" i pokazuje mi się 16 ofert rożnych hoteli. Nie przeglądam całej reszty, nie szukam "okazji życia" tylko sprawdzam to, co naprawdę mnie interesuje. W ten sposób udało nam się znaleźć naprawdę świetny hotel. 

Ponownie - zamiast zakupowego szaleństwa i codziennego przewijania tysięcy ofert, konkretny przegląd faktycznie interesujących mnie okazji i rozsądna oszczędność.

 

3. Gazetki sklepowe

Przyznaję się - tutaj nie działam już w tak metodyczny sposób, ale raz na jakiś czas po prostu lubię przejrzeć co ciekawego oferują moje ulubione sklepy - szczególnie w kwestiach spożywczych (z Lidlem na czele) czy kosmetycznych (Rossmann itp). Co jakiś czas wchodzę więc na stronę typu gazetkipromocyjne.net i sprawdzam co w trawie piszczy. Jak same pewnie wiecie można w ten sposób trafić na naprawdę duże obniżki. Także w tym przypadku staram się jednak nie zapominać o zdrowym rozsądku.



Nawet jeśli wszelkie kosmetyki do makijażu oczu są przecenione powiedzmy o 75% a ja po prostu się w ten sposób nie maluje lub mam jeszcze w zapasie trzy tusze do rzęs to nie biegnę rozpromieniona do drogerii. Za to jeśli planuje jakiś zakup i widzę, że mogę to kupić znacznie taniej to oczywiście poluję na okazję.

Nie da się ukryć, że zakup czegoś, czego naprawdę potrzebujemy po dużej obniżce jest w końcu bardzo, bardzo satysfakcjonujący!

A teraz Wasza kolej! Jakie są Wasze sposoby na oszczędne zakupy?

14 komentarzy
  1. Kody odkryłam jakiś czas temu. Sklep z moimi ukochanymi spinkami flexi8 wysyłał kod do zamówień ale nie zawsze, więc nie zawsze mamy coś do wpisania następnym razem i oszczędzenia 10% lub dostania 1 spinki gratis przy zakupie czterech. A okazało się, że te kody są w Internecie, nie jednorazowe przypisane do danej osoby tylko takie dla wszystkich. Tadaaaam!

    A, to może śmieszne, a może kiedyś serio tak nie było, ostatnio zauważyłam, że gazetki w sklepach w niewielu przypadkach pokazują promocje. Czasem jest to po prostu skreślona stara cena (a bywa i sztucznie podniesiona) a pod nią napisana promocyjna. Ale dobre 0% tych gazetek to nie promocje, to po prostu pokazywanie tego, co sklep ma, w razie gdyby ktoś zapomniał :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobra sprawa takie kupony ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Prosiłam Anię z Aniamlauje o tego rodzaju post. Ale ją uprzedziłaś :)
    Jak już pewnie się domyśliłaś z pewnością się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zawsze przeglądam ceny w gazetkach promocyjnych i porównuję ceny - np. ostatnio w Biedronce co tydzień inny dział jest objęty promocją, wtedy też zaopatruję się np. w większy proszek do prania czy niepsujące się rzeczy spożywcze np. warzywa konserwowe czy słodycze, potem mam już jakieś zaplecze, w przypadku niespodziewanych gości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wizaż. Mamy wątek o polecanych produktach/sprawdzonych produktach z biedronki i lidla (dziewczyny na bieżąco pisą co kupiły, można zobaczyć często ich zdjęcia produktów, ich opinie-dzięki nim dowiedziałam się o istnieniu wyprzedażowych biedronek. Tam też dziewczyny pisały o tym,że ich promocje często polegają na podwyższeniu ceny obniżanej w stosunku do ceny sprzed 2 czy 3 tygodni ;)

    Zakupy spożywki przez internety z dostawą do domu(przy większych zakupach) jeżeli idę do marketu-lista jest konieczna.

    Kupuję prenumeraty gazet zamiast papierowych(o wiele taniej!)
    I co jeszcze? Och sama z chęcią przygarnę wszelkie porady ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama korzystałam jeszcze z programu lojalnościowego Carrefur Market. Przez ostatnie 2 lata mieszkałam niedaleko sklepu, który brał udział w tym programie i przy standardowych zakupach udało mi się uzbierać wystarczająco punktów by wymienić je 3 razy na 10zł. Niby niewiele ale 30zł zostało w kieszeni.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sposób na oszczędzanie? Kupowanie w miarę możliwości pewnych rzeczy/produktów na bieżąco :) bez zbędnego gromadzenia i wydawania jednorazowo dużej kwoty.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lidl i Biedronka ostatnio oferują dobre produkty w niskich cenach, więc dobrym rozwiązaniem okazuje się często poczekanie na coś, kiedy pojawi się w supermarkecie. Zazwyczaj nie sprawdza się, jeśli chodzi o kosmetyki, ale w tym wypadku wystarczy pomyśleć czy na pewno potrzebujemy piątej szminki w tym samym odcieniu. ; )

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tam nie korzystam z kuponów ale przydało by sie zacząć ;) Zapraszam do siebie. Byloby mi bardzo miło gdybys poklikala w linki pod zdjęciami. Bardzo mi na tym zależy. patyskaa.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  10. Punkt 2 i 3 to dla mnie norma. Pierwszy po woli wprowadzam w życie. Na prawdę warto :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystkie wymienione przez Ciebie metody stosuję i polecam z całego serca :) szczególnie da się dzięki nim zaoszczędzić na rekreacji (np. zniżki na karnety do fitness klubów) oraz kulturze (tańsze bilety na koncerty, bony na zakup książek). Skoro o kulturze mowa, polecam serwis Upoluj Ebooka dla wszystkich miłośników (tańszych) książek elektronicznych ;-) pozdrawiam, Dana.

    OdpowiedzUsuń
  12. niestety grupony to z reguły ślepa uliczka. Nie warto brać na usługi, bo ceny są zawyżone, a jakość gorsza, przekonałam się 3krotnie! A ceny towarów jeśli porównać z takim zwykłym allegro nie powalają. Raz już prawie kupowałam komplet garnków ze stali neirdzewnej za 350 zł z 2000zł, ale zdrowy rozsądek przekierował mnie na porównywarkę cenową i się okazało ,że można kupić już za 330 zł:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jako biedny student zawsze staram się wyhaczyć najlepsze okazje! Z gazetkami jestem za pan brat, kupony, promocje, porównywarki cen to podstawa ;) chociaż przyznam ze czasami uda mi się wpaść w pułapkę "o to jest w promocji! W suuumie MUSZĘ TO MIEĆ!" ale czasami pozwalam sobie na chwilę szaleństwa :D

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na krem z kukurydzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. prawie wszystko kupuję z kuponami... ale NIGDY nie kupuję tylko dlatego że mam kupon
    trzeba porównywać każdą ofertę z offline promocjami
    wg mnie, ok. 80% rzeczy taniej są z kuponami, i ok. 20% – bez

    OdpowiedzUsuń