15 czerwca 2014

Dzięki blogu #1 - Anwen i jej włosomaniactwo

Dzisiaj zupełnie niespodzianie wpadł mi do głowy pomysł na nowy cykl wpisów. W "Dzięki blogu" - bo tak będzie się on nazywał - będę opisywać różne rzeczy, do których zainspirowały mnie blogi. To chyba trochę w ramach jednego z kroku do szczęścia, który opisywałam kilka miesięcy temu, a mianowicie "Czerpać radość z inspiracji".

W zasadzie tej chodzi o nic innego, jak o przestanie kolekcjonowania rozmaitych inspiracji w zamian za faktyczne wprowadzanie ich do swojego życia, testowanie, zabawę, przygodę, eksperymenty. 




Napisałam wtedy akapit, który dobrze podsumowuje zamysł całej idei:

"Bo prawdziwe życie to... właśnie Twoje życie - nie to, które oglądasz na ekranie monitora. Nawet najpiękniejsze inspiracje tylko oglądane i podpatrywane u innych, nie dadzą Ci tyle radości, co wypróbowanie ich  we własnym domu. Celebruj chwile. Buduj wspomnienia. Spraw by właśnie Twoje życie było pełne barw, zamiast przyglądać się biernie życiu innych. 

Twoje życie też może być inspirujące, jeśli tylko znajdziesz czas  i chęci, żeby odejść od komputera i wypełniać je tymi pięknymi momentami. Zacznij od teraz."

Oprócz pobudek 'happyholicznych' po prostu chcę dzielić się z wami fajnymi rzeczami z sieci, które postanowiłam wypróbować we własnym życiu - z rozmaitych dziedzin. 

Na pierwszy ogień idzie blog Anwen, który zna zapewne 99% moich czytelniczek. To dla mnie jedno z najbardziej inspirujących i naprawdę profesjonalnych miejsc w sieci, prowadzone z ogromną pasją a przy tym pełne rzetelnej, merytorycznej wiedzy. To jeden z zaledwie kilku blogów, które postanowiłam przeczytać od samego początku i wpis po wpisie wypróbowywać różne rzeczy na swoich włosach.

Nie, nie zostałam 'włosomaniaczką' i nawet nie ośmieliłabym się publikować tu aktualnych zdjęć moich (na razie!) przesuszonych, nieszczęśliwych włosów. Ale przyznaję się bez bicia - ogromną frajdę sprawia mi testowanie kolejnych sposobów na piękniejsze włosy i chociaż ktoś kto zna się na rzeczy pewnie chwyciłby się za głowę widząc moje włosy, ja sama dostrzegam pewne pozytywne zmiany. 

Przede wszystkim jakoś tak zwyczajnie po ludzku zaczęłam je lubić, chociaż dotąd codziennie je przeklinałam. Mimo, że wygląd moich włosów jakoś diametralnie się nie zmienił, to chyba sam fakt, że zaczęłam przykładać większą wagę do ich pielęgnacji sprawił, że zwyczajnie się polubiliśmy.

Ale do rzeczy! Co do tej pory udało mi się wypróbować w kwestii włosów i jakie minisukcesy mogę już odnotować na swoim koncie?
  •  praktycznie przestałam używać prostownicy i lokówki, co wcześniej było dla mnie rzeczą  nie do pomyślenia,
  •  wypróbowałam różnego rodzaju szampony, w tym szczególnie polubiłam się z serią Farmony - Pokrzywowy, Skrzyp polny i Łopianowy


  •  zaczęłam stosować profesjonalne maski do włosów, które działają cuda (przynajmniej wizualnie) - mój ulubieniec to Rigenol
  • picie pokrzywy - moje odkrycie wszech czasów - ilość nowych włosków na głowie po 3 miesiącach codziennego smakowania tego naparu przeszła moje najśmielsze oczekiwania!
  • farbowanie henną - problematyczne, ale efekt naprawdę bardzo, bardzo mnie zadowolił. Dodatkowo teraz, gdy kolor już praktycznie zszedł bardzo ładnie zaczął prezentować się mój naturalny kolor włosów (może jedno z drugim nie ma nic wspólnego, ale tak to sobie łączę). W ogóle to chyba bardzo pozytywny efekt uboczny tych eksperymentów, że zaczyna się coraz bardziej lubić swoje włosy w stanie naturalnym. Nagle wszelkie ulepszacze zaczynają być zbędne. 
 
  • różnego rodzaju wcierki - na razie ciężko mi się wypowiedzieć jakoś konkretnie w tym temacie, ale staram się systematycznie coś w tą głowę wcierać ;)
 Co obecnie słychać u mnie w tym temacie? Zaczynam picie skrzypu, zaopatrzyłam się zatem dodatkowo w magnez i zobaczymy jak efekty będą miały się w porównaniu do pokrzywy. Wiem, że najlepsze efekty daje picie naparu z obu tych ziół jednocześnie, ale ja najpierw chcę przetestować je osobno.  Oprócz tego wcierka Jantar no i podstawa - wizyta u fryzjera. Moje końcówki aż błagają o podcięcie. Chcę wypróbować też szampon tataro-chmielowy, jeśli tylko uda mi się gdzieś go dorwać.

Jakie inne blogi o pielęgnacji włosów możecie szczególnie polecić?
29 komentarzy
  1. Cóż, włosy na zdjęciu wyglądają na takie w idealnej kondycji i pięknie błyszczą! I rzeczywiście ogromnym plusem świadomego dbania o włosy jest miłość do nich w naturalnej wersji i chęć wydobycia ich naturalnego piękna, ja, kiedyś miłośniczka prostych drutów, dziś walczę, żeby wydobyć z nich wymarzony skręt, kobieta zmienną jest! Pozdrawiam i życzę dalszej radości z pielęgnacji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niestety zdjęcie sprzed dwóch lat i to zaraz po wizycie u fryzjera ;) nie ma tak dobrze...

      Usuń
    2. Polecam olej kokosowy na włosy. Olejowanie to najlepsza rzecz jaką możesz dla nich zrobić jeśli chcesz uratować i odżywić włosy. Nie będę tu przytaczać jakie cuda ogólnie działa ten olej, w internecie jest dosyć informacji ;) powiem tylko jednym słowem REWELACJA.

      Usuń
  2. świetna nazwa na cykl:) będę z ciekawością l]śledzić dalsze wpisy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł na serię! A Twoje włosy na zdjęciu prezentują się pięknie :). Ja wciąż jestem za leniwa na takie prawdziwe włosomaniactwo, ale też pod wpływem blogów zaczęłam eksperymentować z różnymi kosmetykami, głównie naturalnymi (tzn. takimi z kuchni).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na prawdziwe włosomaniactwo chyba też, ale takie drobne eksperymenty - krok po kroku - są naprawdę fajne. I w sumie...wciągają :)

      Usuń
  4. Bardzo jestem ciekawa Twojego cyklu! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podczas picia skrzypu warto też brać kompleks witamin B - ja na początku nie brałam i nabawiłam się zajadów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba namówiłaś mnie do picia pokrzywy :)
    http://przystannatalii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Po pierwsze - bardzo fajny pomysł na blogowy cykl! Nie mogę się doczekać jego kontynuacji, bo choć o Anwen słyszałam wiele dobrego to moje włosy (pomijając pojawiające się siwe pasemka) są tak bezproblemowe, że nigdy nie musiałam o nie przesadnie dbać, więc na jej bloga nie zaglądam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Po łopianowym olejku do włosów z firmy Green Pharmacy wyrosło mi sporo nowych włosów i te z przodu ciężko mi jest teraz okiełznać... Wiadomo też, że włosy to nie tylko szampony i odżywki, ale też odpowiednia szczotka... próbowałaś może tej słynnej Tanglee Teezer?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam, ale w ogóle mnie nie zachwyciła i oddałam ją koleżance. Nie podołała moim bardzo, bardzo plączącym się włosom. Mam za to inną, która jest już naprawdę wysłużona, ale sprawdza się tak znakomicie, że żal wymieniać mi ją na inną :)

      Usuń
  9. Będę śledzić tę serię na pewno, pomysł rewelka! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. SUPER pomysł z tą serią postów "Dziki blogu" ( genialna też sama nazwa cyklu). No z pierwszego posta - Włosomaniactwo, kilka porad na pewno zaczerpnę. Zwłaszcza kusi mnie ta odżywka Rigenol> Dzieki

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie uświadomiłaś mi skąd wzięły się te "dodatkowe" włosy u mnie! Aktualnie mam dwie długości, bo wyrosło mi mnóstwo nowych. Nie wiedziałam o co chodzi, a teraz już wiem... pokrzywa!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak odstawiłaś lokówkę i prostownicę, to teraz będzie już z górki ;)
    Dla mnie właśnie to było największym wyrzeczeniem w walce o piękne włosy. Ale i efekty były najlepsze (choć widoczne nie od razu) :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Genialny pomysł na cykl:) jestem ciekawa kolejnych postów

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny cykl się zapowiada :) Ja Anwen też zawdzięczam znaczną poprawę stanu włosów, dzięki niej dowiedziałam się o istnieniu czegoś takiego jak wcierki i płukanki. Blog Anwen to skarbnica wiedzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja przepadłam całkowicie :D Tylko bardziej niż u Anwen odnalazłam siebie u Natalii z bloga blonhaircare :) Tak też Cię serdecznie zapraszam !:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ostatnio też odkrywam całą masę blogów o włosach i anwen jest jednym z najbardziej przydatnych. Boję się trochę tych wcierek, czy od tego włosy nie zaczną mi bardziej wypadać i wszystko stosuję ostrożnie ;)...

    OdpowiedzUsuń
  17. Cykl zapowiada się bardzo intersująco. Spodobały mi się Twoje słowa o tym, żeby przestać kolekcjonować inspiracje, a w zamian zacząć wprowadzać je do swojego życia. Powoli staram się kierować tą zasadą w swojej codzienności. Oczywiście jest to proces i to taki do końca życia. Pamietam moją pierwszą "listę marzeń". 80% już dawno się spełniło, a pozostałe 20% to albo daleka przyszłość, albo już przestałam tego chcieć. Moje marzenia się zmieniają. W różnych okresach życia mam inne pragnienia. Nie staram się na siłę spełniać tego co gdzieś sobie zapisałam, ale słucham siebie na bieżąco i cieszę się nawet małymi sukcesami. Często jest tak, że jak bohaterka filmu o tytule "pod słońcen Toskanii", przez codzienne troski i niepowodzenia nie zauważamy, że nasze największe marzenia właśnie się spełniły.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiem co czujesz, bo ja też po lekturze bloga Anwen polubiłam swoje włosy. To fantastyczne, że im bardziej o nie dbam, tym bardziej odpłacają mi swoim blaskiem :) Podoba mi się pomysł na tę serię wpisów. Poszukiwanie inspiracji to jedno, ale dopiero ich testowanie, może ubogacić naszą codzienność :)

    OdpowiedzUsuń
  19. oo, fajny cykl będzie :) ja też lubię Anwen, miałam okres nałogowego czytania historii włosowych ;p no i też muszę się zabrać za głębszą pielęgnację włosów, szczególnie, że po porodzie niestety strasznie mi lecą z głowy :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo dobry pomysł. Taki misz masz porad i inspiracji przyda się każdemu. Trzeba poszerzać horyzonty i wiedzę. :) http://copywritinginternetowy.pl/

    OdpowiedzUsuń
  21. Takich postów nigdy dość. Od kilku lat mam swoje ulubione. Sporo cennych informacji z nich pozyskuję (kosmetyka twarzy, ciała, włosów).
    Szczerze mogę Ci polecić dwa, dzięki którym inaczej postrzegam pielęgnację z zastosowaniem kosmetyków/składników naturalnych:
    http://www.lilinaturalna.com/
    http://www.alinarose.pl/

    OdpowiedzUsuń
  22. zajebisty tytuł cyklu. uwielbiam takie słowne gry

    OdpowiedzUsuń
  23. Ha! Ja też mam ładniejsze włosy dzięki Anwen. A z blogów gorąco polecam http://www.srokao.pl/ dla mnie skarbnica wiedzy o składach kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja też dzięki Anwen poprawiłam wygląd swoich włosów. Nareszcie urosły i zaczynają nieco bardziej się kręcić. Co prawda w ostatnich miesiącach nieco odpuściłam pielęgnację, ale teraz znowu biorę się za siebie :) Bo warto :)

    OdpowiedzUsuń