31 maja 2014

Przebłysk #4 Spójność

Spójność. Kolejne ciężkie do ubrania w słowa odczucie, stan, którego podświadomie każdy z nas chyba jednak pragnie. Dla mnie to myśl, że postępuję zgodnie z tym co naprawdę myślę i czuję. Że nie podążam ślepo za tym co modne, za tym co mówią inni, tylko słucham głosu swojego serca.


Czy zawsze jestem spójna? Na pewno nie. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że nieczęsto mi się to zdarza. Na razie są to momenty spójności, ale wewnętrzny głos podpowiada mi by zwrócić na to większą uwagę. Bardziej świadomie podejmować spójne decyzje - nawet w najdrobniejszych, przyziemnych wręcz sprawach.

Kiedy czuję w swoim życiu pełną spójność, odczuwam to jako porządek, ład, harmonię i spokój. To co myślę, łączy się z tym co czuję i jak działam. Gdy to co robię nie jest spójne, odczuwam wewnętrzny zgrzyt. W zasadzie dość łatwo odróżnić te dwa stany. Jedyne z czym czasem mylę niespójność to wychodzenie ze strefy komfortu. To też pozornie nieprzyjemne, niepasujące do mnie rzeczy, ale ich wykonanie, przełamanie się napełnia siłą i euforią. I finalnie przyczynia się do spójności.

Niespójność to chyba zatem wszystko to, co nie jest dla mnie ani naturalne ani zgodne z tym kim jestem i kim chce być, a raczej codziennie się stawać. 

Czym jest dla mnie spójność?

tym, że w codziennym życiu kieruję się tymi samymi dewizami i myślami, które opisuję tutaj - na blogu,
tym, że słucham takiej muzyki, która coś we mnie porusza ale też takiej, która po prostu mi się podoba,
tym, że płaczę, oglądając wzruszające filmy,
tym, że kupuję ubrania, które w jakimś sensie ze mną współgrają,
tym, że poszukuję i odnajduję rzeczy, które w pełni są w moim stylu,
tym, że śpiewam, gdy tylko mam na to ochotę,
tym, że mówię to co myślę, w sposób jaki lubię.

Lubię odczuwać spójność, bardzo.
16 komentarzy
  1. O i ja lubię odczuwać spójność :)) to dobre uczucie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak zdefiniowaną spójność to ja też lubię, niestety raczej mi do niej daleko :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Niekiedy trudno jest o taką spójność. Wydaje mi się, że w stresujących sytuacjach gdzieś ją tracimy. Ale tak, odczuwać spójność - to coś wspaniałego.
    Pozdrawiam
    Paulina

    http://dostrzecpozytywy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie, spójność fajna sprawa i dobrze się jej trzymać. To nie zawsze jest łatwe, ale warte zachodu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dobrze wiem, co masz na myśli :) Chciałabym zawsze postępować w zgodzie ze sobą, tylko, że to jest dość trudne w dzisiejszym świecie :)

    Monika.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje mi się, że spójność o której piszesz, ma wiele wspólnego z dorosłością, albo raczej - dojrzałością. Widzę to sama po sobie, im jestem starsza, mam więcej doświadczeń, im lepiej znam samą siebie i umiem brać odpowiedzialność za własne decyzje - tym bardziej moje postępowanie jest spójne :) niemniej, tego chyba człowiek uczy się całe życie.

    OdpowiedzUsuń
  7. To poszukiwanie stylu jest chyba jedną z najważniejszych misji życiowej - oczywiście chodzi mi o szeroko pojęty styl. Styl życia, styl przeżywania codzienności, styl uzewnętrzniania siebie. Cudowne jest to uczucie, kiedy okazuje się, że jednak się odnalazło siebie w tym całym chaosie. Wydaje mi się też, że szukanie tego własnego stylu powinno być też intensywnym procesem - nie "przy okazji" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Spójność to dla mnie życie zgodne z własnymi zasadami. Wypracowanie w sobie takiej wewnętrznej harmonii – kiedy to co na zewnątrz, jest odbiciem tego co nosimy w środku – jest nie lada wyzwaniem, ale z pewnością daje satysfakcję i sprawia, że stajemy się wiarygodni i godni zaufania – a to cechy bardzo dziś pożądane.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kilka lat temu ktoś mnie skomplementował słowami, że jestem bardzo spójna. Wtedy nie do końca to rozumiałam, dziś już doskonale i wspaniale się z tym czuję. Z tym, że ja wolę słowo harmonia zamiast spójność.

    OdpowiedzUsuń
  10. Z mojej strony zdecydowanie bardziej trafionym byłoby powiedzenie, że dążę do spójności, ale jeszcze nie ma jej w mojej życiu. Sądzę, że taka spójność to przejaw pewnej dojrzałości - no cóż, widocznie mimo 22 lat na karku nadal nie wyszłam z okresu dojrzewania. Ale w sumie... chyba mi z tym dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. myśl, że postępuję zgodnie z tym co naprawdę myślę i czuję jest jedną z tych przyjemniejszych ; )

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja trochę nie na temat. jak fascynacja Italią ? podoba Ci się la rivista ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. La rivista bardzo mi się podoba. Dawkuję ją sobie partiami dla większej przyjemności :) I co najlepsze inspiruje mnie do kolejnych odkryć: filmów, książek. Świetna sprawa :)

      Usuń
  13. Ta spójność, o której piszesz, to dla mnie "bycie sobą", w którym ważne są obydwa człony i "bycie", i "sobą".

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie spójność, to życie w zgodzie z samym sobą:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Aby żyć w zgodzie z samym sobą trzeba tak jak mówisz, żyć zgodnie z tym, co piszesz i mówisz. Walk your talk - powiedzą Amerykanie. To, co mówimy powinno być w zgodzie z tym, w co wierzymy. ;) Dziękuję za poranną dawkę inspiracji.

    OdpowiedzUsuń