01 listopada 2013

Organizacja kosmetyków w 10 krokach



Ostatnio wyjątkowo modne staje się zarządzanie wszelkimi dziedzinami życia. Skoro można zarządzać czasem, swoimi celami czy własnym wizerunkiem, wpadłam na pomysł zarządzania kosmetykami (z przymrużeniem oka, ale jednak).

Uwielbiam mieć wszystko uporządkowane w spójny, całościowy system. Brak tej organizacji przeszkadzał mi w pewnym stopniu wśród moich kosmetyków.

Nie jestem maniaczką make-up'u czy pielęgnacji, ale trochę tych wszystkich kosmetyków się nazbierało. Dodatkowo otrzymałam w prezencie 12- miesięczny pakiet znanych większości z was pudełek z kosmetykami, skąd moja kolekcja znacząco się powiększyła (i wciąż powiększa). Zaczęło mnie irytować to, że mam coraz więcej kosmetyków, lecz jednocześnie coraz mniej z nich korzystam.

Postanowiłam zaprowadzić porządek w tym obszarze i stworzyłam swój własny system organizacji wśród kosmetyków. Od teraz każdy kosmetyczny specyfik ma w moim domu odpowiednie miejsce. Oprócz tego zaczęłam faktycznie z nich korzystać, także żaden kosmetyk nie leży już zapomniany w kącie. Ale o tym wszystkim opowiem w kolejnych punktach.


1. Selekcja

Niezależnie od tego jaki obszar zamierzam organizować, zawsze zaczynam od (ostrej) selekcji. W przypadku kosmetyków polegała ona na tym, że sprawdzałam każdy z produktów pod względem terminu ważności, przydatności. Zastanawiałam się, czy faktycznie używam/ mam zamiar używać danego specyfiku.

Rzeczy, których nie nadawały się już do użytku wylądowały w koszu. Kosmetyki w pełni wartościowe, ale takie, których na pewno w najbliższej przyszłości nie użyję (np. szminki w mocnych kolorach), oddałam osobom, którym bardziej one pasują.

Po zrobieniu porządków i pozbyciu się wszelkich zbędnych produktów, mogłam przejść już do konkretnej organizacji kosmetyków.


2. Pudełko Poczekalnia

Wcześniej trzymałam różne kosmetyki w rozmaitych miejscach, więc nie miałam 'podglądu' na to, ile produktów jednego rodzaju znajduje się w moich zbiorach. Organizowanie rozpoczęłam zatem od zebrania wszystkich produktów kosmetycznych w jednym miejscu. 

Następnie podzieliłam je grupami według przeznaczenia - osobno balsamy do ciała, kremy, odżywki. Analogicznie podzieliłam kosmetyki kolorowe. Otrzymałam kilkanaście grup kosmetyków różnego rodzaju (mam sporo tego typu drobnych produktów z racji subskrybowania kosmetycznych pudełek).

Najpierw zajęłam się wszystkimi kosmetykami pielęgnacyjnymi. Z każdej grupy odłożyłam po jednym produkcie, którego obecnie używam i ułożyłam w odpowiednim miejscu domu (o czym będzie mowa w kolejnych punktach).

Wszystkie pozostałe kosmetyki ułożyłam grupami w dużym pudle, które trzymam w komodzie (w końcu na co dzień nie używam tych kosmetyków, czekają one tylko na swoją kolej). W pudełku tym wyznaczyłam przegródki, które odpowiednio opisałam i w ten właśnie sposób uporządkowałam wszystkie produkty. Teraz gdy kończy mi się jakiś kosmetyk, sięgam po prostu do 'Poczekalni' i wyciągam następny w kolejności produkt.

* Żeby jak najlepiej wykorzystać kosmetyki (ze względu na ich termin ważności) warto poukładać je właśnie według terminu przydatności, względnie według kolejności ich nabycia, tak aby najpierw zużywać starsze kosmetyki.


3. Jeden kosmetyk na raz   

Bardzo lubię zasadę "Jedynki", którą przedstawiałam już wcześniej w cyklu "23 kroki do szczęścia". Postanowiłam zastosować ją także w obszarze kosmetyków.

Idea jest prosta - tak jak pisałam w poprzednim punkcie, na raz stosuję tylko jeden kosmetyk danego rodzaju. Nie ma już sytuacji, w której na mojej półce przy wannie stoją trzy różne odżywki do włosów itp. Stosuję jeden produkt, kończę go i wyciągam kolejny z 'Poczekalni' (bądź kupuje nowy).

Oczywiście stosuję tę zasadę tylko wobec tych kosmetyków, dla których ma ona sens. Działanie w ten sposób z takimi produktami jak np. cienie do oczu nie miałoby większego sensu - w ich przypadku chodzi w końcu o różnorodność wyboru.

Jednak generalnie dla większości kosmetyków, reguła ta naprawdę świetnie się sprawdza.


4. Odpowiednie miejsce dla każdego kosmetyku 

Jak już wcześniej pisałam, każdy produkt, z którego w danym momencie korzystam, układam w odpowiednim, najlepszym dla niego miejscu. Część produktów trafiła do łazienki, część do nocnej szafki, do odpowiednich pudełek, czy kosmetyczki w torebce. Szukam jak najbardziej naturalnych i dopasowanych do moich nawyków miejsc.

Niby to oczywiste, ale przykładowo przez długi czas trzymałam krem na noc w łazience, w efekcie czego w ogóle z niego nie korzystałam. Przypominałam o nim sobie dopiero leżąc w łóżku i ostatnie na co miałam wtedy ochotę, to wychodzenie z sypialni. Prosta zmiana miejsca, czyli włożenie go do szafki nocnej znacznie ułatwiła mi życie.


5. Pudełko Codzienne

Dla uprzyjemnienia sobie porannego makijażu stworzyłam 'pudełko codzienne'. Włożyłam do niego wszystkie produkty (po jednej sztuce), których używam każdego ranka do wykonania codziennego make- up'u. Znalazł się w nim krem do twarzy, podkład, puder, róż do policzków, tusz do rzęs, czy ulubiona fioletowa kredka do oczu.


Mój codzienny makijaż jest dość skromny, praktycznie codziennie wygląda tak samo. Do tej pory każdego ranka szukałam tych standardowych produktów pośród innych kosmetyków, ale zdałam sobie sprawę, że w gruncie rzeczy codziennie stosuję te same specyfiki.

Po  tym, jak ułożyłam wszystkie te kosmetyki w jednym miejscu, mój codzienny makijaż zajmuje mi maksymalnie 5 minut.

Postanowiłam wykorzystać to pudełko jeszcze do jednego celu. Uznałam, że będę co jakiś czas wkładać do niego po jednym produkcie, którego nie mam w nawyku używać codziennie, a chciałabym włączyć go do porannej 'rutyny'. 

Tym oto sposobem w pudełku znalazła się np. baza pod tusz do rzęs - wcześniej używanie takiego kosmetyku wydawało mi się drobną fanaberią, ale muszę przyznać, że naprawdę daje świetne efekty. Nie odkryłabym ich z pewnością, gdyby nie umieszczenie tego kosmetyku w 'codziennym pudełku'.


6. Pudełko Nocne


Kolejne pudełko, które włączyłam do organizacji kosmetyków umieściłam (jak już wcześniej wspominałam) w szafce nocnej przy łóżku. W to miejsce trafiło kilka kosmetyków, których używam wieczorem, po kąpieli: krem na noc, balsam czy krem pod oczy. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie, gdyż nie muszę koniecznie wychodzić z sypialni, gdy zapomnę zastosować któregoś z nich. Zawsze gdy ich potrzebuję, mam je pod ręką. 


7. Kosmetyki do zadań specjalnych i próbki

Ta grupa kosmetyków zawsze była dla mnie dość problematyczna. Do tej pory nie byłam wielkim fanem kosmetycznych eksperymentów, więc często takie niestandardowe dla mojej codziennej pielęgnacji produkty trafiały w bliżej niezidentyfikowane miejsca i stały nieużywane. Krem do redukcji cellulitu, odżywka do rzęs, ampułki na wypadanie włosów - gdybym chciała używać wszystkich tego typu kosmetyków, moja codzienna pielęgnacja musiała by ciągnąć się godzinami.

Postanowiłam jednak nieco zmienić swoje podejście i zacząć wykorzystywać tego typu kosmetyki. Ustanowiłam sobie kolejkę tych specyfików, niezależnie od tego, do czego służą. Wiem z autopsji, że nie jestem w stanie naraz stosować przykładowo kilku różnych balsamów na różne problemy - wybierając tylko jeden taki kosmetyk mam pewność, że będę codziennie z niego korzystać.

Wybieram jeden produkt, układam go w najlepszym dla niego miejscu, po zużyciu zajmuje się specjalną pielęgnacją kolejnego obszaru ciała. Podoba mi się takie rozwiązanie. 

Uznałam także, że najwyższa pora rozprawić się z różnego rodzaju próbkami kosmetyków. Staram się je wykorzystywać poza kolejnością, przy pierwszej możliwej okazji. Jeżeli dostanę skądś np. próbkę szamponu, korzystam z niej od razu przy następnym myciu i nie mam problemu z zalegającymi w różnych miejscach małymi opakowaniami. 


8. Pudełko Rozmaitości

Kosmetyki typu cienie do oczu, błyszczyki, które celowo posiadam w większej ilości, by móc dobierać odpowiednie kolory itp. leżą w osobnym miejscu - nazwane umownie pudełkiem 'rozmaitości'. Z nich również często wybieram po jednym produkcie, który lubię najbardziej i korzystam z niego na co dzień, ale nie widzę żadnego sensu w chowaniu reszty tego typu kolorowych kosmetyków do 'poczekalni' , gdyż ich zadaniem jest właśnie nadawanie makijażom różnorodności. 
Pudełko to przymocowałam zatem na ścianie w pobliżu lustra i pudełka 'codziennego', tak aby w razie potrzeby szybko i z łatwością dobrać odpowiedni kosmetyk i wzbogacić podstawowy makijaż jakimś kolorowym akcentem. 


9. Pudełko Na Specjalne Okazje

I na koniec ostatnie z miejsc przechowywania moich kosmetyków - pudełko na specjalne okazje. Na co dzień nie lubię spędzać dużo czasu na robieniu makijażu, stąd ograniczam do minimum ilość stosowanych kosmetyków kolorowych. Jednak czasem zdarza mi się użyć jakichś niestandardowych produktów. Trzymanie ich w pudełku codziennym wprowadzałoby tylko niepotrzebny bałagan.

Dlatego też dodatkowe produkty (takie jak baza pod podkład, baza pod cienie czy spray do utrwalania makijażu), które stosuję naprawdę rzadko, wtedy gdy mam trochę więcej czasu (lub chęci), trzymam w osobnym miejscu. 

Te wszystkie trzy pudełka: 'codzienne', 'rozmaitości' oraz 'na specjalne okazje' umieściłam zaraz obok siebie, tak żeby móc swobodnie wybierać pomiędzy znajdującymi się w nich kosmetykami.

W gruncie rzeczy pudełko na specjalne okazje oraz pudełko rozmaitości mogłoby całkiem dobrze funkcjonować w połączeniu, jako tylko jedno miejsce. Ale jako, że kupiłam sobie w tym celu dwa kolorowe pudełka, postanowiłam użyć ich obu i w ten właśnie sposób dodatkowo podzielić kosmetyki.


10. Regularny przegląd oraz bieżąca organizacja

Zaraz po wprowadzeniu całego systemu organizacji oczywiście wszystko działa świetnie, ale warto wypracować sobie też dwa nawyki, które pozwalają na utrzymanie takiego stanu.

Po pierwsze staram się co jakiś czas przeglądać kosmetyki i sprawdzać, czy nadal nadają się do użytku, pozbywać się niepotrzebnych produktów.

Po drugie, od razu gdy w moje ręce trafia nowy kosmetyk, układam go w odpowiednim pudełku lub miejscu. Dzięki temu najłatwiej utrzymać porządek na stałe.



Gdy spojrzałam na te wszystkie zasady już po napisaniu artykułu, odniosłam wrażenie, że możecie odczytywać ten sposób jako skomplikowany i niepotrzebnie zagmatwany. Ale tak nie jest.

Trzy (lub nawet dwa) małe pudełka na kosmetyki kolorowe, jedno duże pudełko z kosmetykami czekającymi na swoją kolej i trochę miejsca w nocnej szafce tworzą w zasadzie cały system organizacji, całkowicie  wystarczający i świetnie spełniający swoją rolę.

Od kiedy wcieliłam w życie ten system:

  • wykorzystuję maksymalnie posiadane kosmetyki, zamiast (jak wcześniej) trzymania ich odstawionych w różnych miejscach, aż do utraty terminu ważności;
  • mam przyjemność szybszego "denkowania" kosmetyków (a lubię to przeogromnie)! Chyba większość osób które kochają robić listy, wykreślać kolejne zadania, czerpią też radość z momentu, w którym uda im się zużyć jeden kosmetyk i zacząć następny. Nie mam pojęcia dlaczego, ale jest to naprawdę przyjemne uczucie! 
  • nie szukam rano kosmetyków do podstawowego makijażu, gdyż wszystko czego używam codziennie, znajduje się w jednym miejscu - znacznie ułatwia mi to poranną rutynę;
  • nie robię pochopnych zakupów kosmetycznych - dzięki pudełku 'poczekalni' (do którego trafiają głównie produkty ze subskrybowanych pudełek) mam stały zapas kosmetyków i kontrolę nad liczbą posiadanych specyfików każdego rodzaju. Dzięki temu nie kupuję praktycznie żadnych kosmetycznych produktów w sposób kompulsywny, tylko wtedy, gdy widzę, że coś się kończy i nie mam tego w zapasie (odezwało się we mnie logistyczne "zboczenie zawodowe")
  • nie zapominam o korzystaniu z takich kosmetyków jak krem na noc czy krem pod oczy (o których wcześniej notorycznie zapominałam lub unikałam ze względu lenistwa), trzymając je w wygodnym dla mnie miejscu, pod ręką.

Oczywiście nie jest to jedyny słuszny system organizacji kosmetyków- świetnie sprawdza się w moim przypadku, ale niekoniecznie będzie służył komuś innemu. Ktoś kto przykłada dużo większą wagę do makijażu, lubi eksperymenty w tym obszarze, nie będzie usatysfakcjonowany korzystaniem z tylko jednego produktu danej grupy.

Ten tekst to zaledwie inspiracja do obmyślenia własnego sposobu - taki, który będzie najlepiej dopasowany do indywidualnego stylu życia każdej z nas.

PS. Z pewnością nie jest to najistotniejszy obszar do wprowadzania organizacyjnych zmian - jasna sprawa (pewnie niektórzy uznają nawet rozważania na ten temat za jakąś fanaberię). Ale szczerze mówiąc bardzo przyjemny,a przy tym przydatny w codziennym kobiecym życiu. W końcu nie wszystko co doskonalimy w życiu musi być tak bardzo poważne - czasem zmiany w takim drobnych, przyziemnych sprawach również są nam potrzebne - zachęcam :)


Zobacz też mój profil na Facebooku
Obserwuj Happyholic na BlogLovin 

62 komentarze
  1. Najbardziej w tego typu przedsięwzięciach przemawia do mnie natychmiastowe poczucie spełnienia i satysfakcji. Efekty widzisz i odczuwasz zaraz po wprowadzeniu zmian i to rzeczywiście jest bardzo zachęcące. Nie mam zbyt wielu kosmetyków, a teraz bardzo bym chciała, żeby osiągnąc taki stan, że wszystki zmieszczą się w jednym pudełku - codzinnym + ewentualnie kilka rzeczy na specjalne okazje. Nadal nie mogę się pozbyć nawyku zbierania na potem - na ciężkie czasy jakieś czekam chyba podświadomie;)
    Pozdrawiam,
    U.
    P.S. Cały czas zaglądam, tylko nie zawsze mam czas komentować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno pudełko naprawdę ogromnie ułatwia sprawę - ja też na co dzień korzystam tylko z niego :)
      Takie porządki mogą się komuś wydawać błahe, ale tak jak piszesz, dają niesamowite poczucie spełnienia, harmonii. Niezależnie czy chodzi o garderobę, kosmetyki, czy własne zadania. Uwielbiam to :)

      PS. To zupełnie tak jak ja :)

      Usuń
  2. Zasadę "jedynki" i ja stosuję w przypadku kosmetyków :) Znacznie ułatwiło mi to życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez. Jeżeli coś sie skończy, to idę do drogerii i kupuje. W dzisiejszych czasach mamy praktycznie na każdym rogu sklepy z kosmetykami. Promocje tez są co chwile, wiec nie daje sie w nie wciągnąć jak kiedyś.

      Usuń
    2. ja też :) chyba jedyna rzecz która została pominięta to szampony i odżywki :) moje włosy lubią różnorodność i czasem mocnejszego czy słabszego oczyszczenia więc posiadanie jednego szapomnu + jednej odzywki by się nie sprawdziło :(

      Usuń
  3. Swietny system. Stosuje czesc twych zasad, ale tak to fajnie usystematyzowalas, ze chyba zrewiduje moj system domowy i go ulepsze.
    W moim przypadku jest jeszcze: mini-kosmetyczka na podroze "z domu do domu" i wieksza wersja, gdy jade gdzies indziej niz do domu. W zasadzie niewazne na jak dlugo, bo czy na weekend czy na tydzien potrzeba tego samego poza domem. Oczywiscie biore pod uwage podroze samolotem tylko z podrecznym bagazem, wiec w tych kosmetyczkach uzywam pojemniczkow mx 100 ml i nie wiecej niz 10 sztuk (ale z tym nie mam problemu)..
    Pozdrawiam Nika

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tez uzywam zawsze jednego kosmetyku do konca i dopiero wtedy otwieram kolejny.:-) Mnie marza sie szuflady - w szufladach latwiej utrzymac porzadek. Na dodatek mohe polki sa waskie i glebokie wiec jesli chce coas wyjac z glebi, musze najpierw wszytsko wyrzucic.:-(

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja mam pudełko "zapasów", kiedy moje ulubione produkty są na promocji to wskakują właśnie do tego pudełka - pudełko "próbek" (jestem zdziwiona, że chcesz się ich pozbywać! Są świetne na wyjazdy! Zamiast kremu biorę kilka saszetek, szampon w małym opakowaniu i zaoszczędzam masę miejsca :)), a tak to staram się zużywać na bieżąco kosmetyki pielęgnacyjne (czyli zasada jedynki). Do tego mam koszyczek kosmetyków kolorowych "codziennych" i pudełko z kolorówką "rozmaitą" :P :) Masz rację, organizacja kosmetyków sporo ułatwia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prostu nie lubię przetrzymywać próbek. Dostaję, testuję, podoba mi się lub nie :)

      Usuń
  6. korzystamy z niemal identycznego systemu, ale zachecilas mnie do przejrzenia produktow z poczekalni, bo jest ich naprawde mnostwo, a pewnie juz nie wszytskie sie nadaja. przymierzam sie tez do organizacji szafy, ale martwie się, ze nie bedzie mi latwo rozstac sie z pewnymi rzeczami, a miejsca w szafie juz naprawde mi brakuje :(

    OdpowiedzUsuń
  7. lubię to! pudełka na kosmetyki sa boskie i muszę przyznać, że bosko to rozplanowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. leżąc w łóżku nakładasz krem i balsam? Jakoś nie bardzo to do m nie przemawia.... A te pudełka na ścianie strasznie brzydko wyglądają:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja od razu zwróciłam uwagę na te pudełka,bo właśnie przyczepienie ich na ścianie wydało mi się fajnym pomysłem:)
      A czy do nakładania kremu trzeba stać? Na łóżku też można usiąść, ale problemy :P

      Usuń
  9. Zainspirowałaś mnie do stworzenia dla siebie jakiś ładnych pudełek na kosmetyki :) niby mam w miarę porządek w moim kosmetycznym "świecie", ale jednak kilka otwartych szamponów czy podkładów do twarzy czasem doprowadza mnie do szału ;p Pora zrobić z tym porządek! Te pełniejsze odstawię w miejsce z zapasami i rozpocznę systematyczne denkowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Modna organizacja i projekt denko. A ja sobie nie wyobrażam korzystania z kilku kremó czy balsamów jednocześnie. Kupuję nowy tusz do rzęs czy krem dopiero gdy mi się skończy en używany obecnie. Jedynie żeli pod prysznic lubię mieć kilka i stosuję według nastroju. Zawsze do dna!

    OdpowiedzUsuń
  11. nieźle to wymyśliłaś ja używam 10 żeli pod prysznic na raz :P mam ich tyle naustawianych że nigdzie mi się nie mieszczą, muszę się w końcu zabrać żeby wykończyć każdy po kolei.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałam, że tylko kobiety mają takie problemy :D

      Usuń
  12. U mnie każdy kosmetyk ma swoją kolej nie lubie otwierać kilku na raz tez mam poczekalnię ;) mam pytania jak Ci sie używa Rimmelowego pudru w kamieniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo go lubię, ze względu na dość dobre matowienie, kupuję go już któryś raz z kolei :)

      Usuń
  13. Bardzo dobrze to wygląda, organizacja ułatwia życie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O, też używam tego pudru :)
    U mnie najlepiej sprawdzają się kubki i trzymanie kosmetyków pionowo (w sumie nie wiem, czemu). I podobnie: do "codziennego" pudełka/kubka dodaję to, czego zwykle nie używałam, bo zapominałam :P np. szminkę, po którą kiedyś w ogóle nie sięgałam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajna organizacja. Lubię minimalizm w kosmetykach, mniej,ale lepszej jakości, wtedy też organizacja jest łatwiejsza:)

    OdpowiedzUsuń
  16. podziwiam za taką organizację, muszę ci powiedzieć że i ja powinnam zadbać o swoje kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo bym chciała wprowadzić u siebie zasadę "jedynki" choć u mnie to prawie nie wykonalne. Zawsze mam otwarte minimum 3 żele pod prysznic ot tak żeby przypadkiem mi się żaden zapach nie przejadł. O balsamach również mam to samo zdanie. Twoja zasada jest jak najbardziej na plus i z chęcią widziałabym ją u siebie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawie. Sama często stosuję się do zasady "jedynki" i bardzo upraszcza ona wybór. Nie lubię bałaganu. Stąd sama często grupuję w pudełkach (np. po patyczkach) kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  19. A mnie się wydaje, że to bardzo ważny aspekt życia kobiety, taki porządek w kosmetykach. Od pewnego czasu sama zawzięcie wszystko denkuję i także zorganizowałam swoje kosmetyki w podobny sposób - chociaż używam ich trochę mniej. Tyle czasu traci się na bieganie do łazienki po balsam albo szukając rano właściwej kredki do oczu, a kiedy wszystko jest poukładane i ma swoje miejsce, wiadomo, jest szybciej i sprawniej. Uważam nawet, że niektóre panie organizację życia mogłyby zacząć od półki (szafki, szafy, kontenera) z kosmetykami. Mimo że używam mniej kosmetyków niż statystyczna kobieta, o porównując się z moim chłopakiem, poświęcam jakieś trzy razy więcej czasu na wyglądanie niż on, dużo za sprawą używania kosmetyków, które są mi niepotrzebne. Już nie mówiąc o pieniądzach, jakie się na nie wydaje, jeśli się zdrowo do tego nie podejdzie.

    OdpowiedzUsuń
  20. dobra organizacja to podstawa :)) ja ostatnio ograniczyłam kosmetyki :) nie kupuję tak dużo i zużywam co mam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja swoje zawsze mam odpowiednio ułożone:))))

    OdpowiedzUsuń
  22. świetna organizacja! chyba musze się trochę nauczyć takiego porządku ;]

    OdpowiedzUsuń
  23. Ojej, naprawdę codziennie malujesz się tak samo? Nigdy nie rozumiałam koleżanek, które tak robiły ;)
    Odkąd się przeprowadziłam (wyrzucając przy okazji TONY rzeczy, kosmetyków też), staram się urządzać przestrzeń w sposób "zachwycający". W tym celu kupiłam pudełko na kosmetyki z namalowanymi księżniczkami, które wyglądają, jakby nie mogły się z niego wydostać :) Codziennie rano wybierając kosmetyki, myślę: ooooch, jakie mam piękne pudełko, jaaaaki w nim porządek! :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja również mam kosmetyczną "poczekalnię" - często kupuję kosmetyki w promocji, nawet jeśli nie wykorzystałam jeszcze poprzednich i dlatego dobrze się to mnie sprawdza :)

    Ania

    OdpowiedzUsuń
  25. Zasadę jedynki stosuję już od jakiegoś czasu i muszę przyznać, że przyspiesza denkowanie produktów. Stosuję też pudełko poczekalnia, a kremy do stóp, rak i ust leżą zaraz obok łóżka. Niestety kremów nie mogę tam trzyma, bo muszą siedzieć w lodówce, przez co czasem zdarza mi się ich nie nałożyć. Kolorówkę mam posegregowaną w całkiem inny sposób. Mam szufladki i każda z nich odpowiada za oczy, twarz lub usta i to najlepiej się u mnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Moim kosmetykom bardzo , ale to bardzo przydałaby się taka organizacja :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Taki post napewno się niektórym przyda. Ja już jakiś czas temu doszłam do tego, że jak się ma porządek jest o wiele większa radość z korzystania na codzień. To bardzo pomaga. Dzięki temu mogę pozwolić sobie na coś droższego bo wiem, że nie zalega mi tona kosmetyków w łazience.
    Jednak uważam, że kosmetyki powinno się zużywać z radością, a nie "wykańczać". Jak już coś kupuję, to musi to być dobre i chce żeby służyło mi jak najdłużej ;)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od charakteru :) Ja lubię "zużywać kosmetyki z radością", ale moment gdy się kończą i tak jest najlepszy ;) I chyba dużo osób ma podobnie :)

      Usuń
    2. No ok, trochę rozumiem :) ale czasem mi smutno jak mi się kończą ulubione rzeczy :( i ich już naprzykład nie sprzedają....

      Usuń
  28. Organizacja jest najważniejsza:) Ja wszystkiego mam pojedyncze sztuki, nawet kolorówki i z jednej strony trochę mnie to jednak przeraża, a z drugiej cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Faktycznie, inspirujesz! :D Uwielbiam takie blogi jak ten, naprawdę motywują do działania, a ja muszę rozejrzeć się za jakimiś ładnymi pudełeczkami na kosmetyki...:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Też stosuję od jakiegoś czasu mój własny, uporządkowany system organizacji kosmetyków. Dzięki temu z łatwością sięgam denek wieelu produktów, a to sprawia dużą radość, bo nic się nie marnuje :). Uporządkowanie kosmetyków to wbrew pozorom ważna sprawa i dobry wstęp do dalszego porządkowania swoich spraw :). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja również stosuję taka organizacje i świetnie się ona u mnie spisuje.POPIERAM :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Super wpis i bardzo dobre pomysły! I w podobnym drewnianym pudełku trzymam swoje codzienne kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Także planuję uporządkowanie kosmetyków i na pewno będę się inspirowała tym wpisem ;) Tutaj już nawet nie chodzi o zboczenie zawodowe, tylko o zwykłą oszczędność czasu i pieniędzy. Po co szukać rano, pod presją czasu, tuszu do rzęs czy różu pod stertą innych rzeczy? Albo wyrzucać połowę balsamu bo o nim "zapomniałam" i zaczęłam inny? Kiedy wyrzucam stare kosmetyki, które są tylko do połowy wykorzystane to aż mi się coś przewraca w środku, bo zamiast wydać te pieniądze np. na kawę z przyjaciółką to ja wyrzucam je do kosza. Brrr...

    OdpowiedzUsuń
  34. super organizacja, prawie jak u mnie :) kiedyś miałam mnóstwo przeróżnych kosmetyków, dzisiaj ograniczam się do jednego szamponu, jednej odżywki i jednej maski. w kolorówce podobnie, na co dzień używam cieni w naturalnym kolorze, więc posiadam tylko jedną ulubioną paletkę naked2 :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam bardzo podobny system. Toaletka - kolorówka, łazienka - pielęgnacja, sypialnia - krem do rąk, stóp i balsam do ust, pojemnik w biurze - krem do rąk i balsamy do ust, dodatkowo mam krem do rąk w kuchni obok zlewu i na umywalce w toalecie :) Ogólnie kremów do rąk mam masę :P

    OdpowiedzUsuń
  36. Zasada jedynki jest świetna! Wiele razy zdarzało mi się, że miałam kilka kosmetyków jednego rodzaju. I kończyło się na tym, że kupowałam jeszcze następne, a tamte albo straciły ważność, albo już ich nie chciałam :P Szkoda na to kasy. Teraz obiecuje sobie "muszę to skończyć/zużyć!"

    OdpowiedzUsuń
  37. świetny post, pewnie pojawi się moja inspiracja od Ciebie na blogu :)

    a post, kopiuję, zapisuję na dysku i niech służy (bo znając życie, jak będę potrzebowała jakiejś ściągi a propo trzymania kosmetyków, to wówczas nic sensownego i mądrego nie znajdę)

    OdpowiedzUsuń
  38. Też mam w podobny sposób uporządkowane kosmetyki - z tym, że nie mam pudełka na specjalne okazje, bo po prostu poza podkładem, tuszem i szminką nie umiem się malować, zawsze mój makijaż wygląda tak samo - chyba, że szykuje się naprawdę duża impreza, wtedy po prostu idę do kosmetyczki ;) Również wyznaję tą samą filozofię - zużywam jeden produkt do końca! Po otwarciu kosmetyki mają ograniczoną przydatność, także na to również trzeba zwracać uwagę :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  39. To chyba jedna sfera mojego życie, gdzie jestem w miarę uporządkowana :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Szkoda,że ja ciągle jestem w podróży bo o takiej harmonii marzę:-(

    OdpowiedzUsuń
  41. Przyznam szczerze- dosłownie spadłaś mi z nieba pisząc ten artykuł, dziękuję! :) Wprowadziłam się właśnie do nowego mieszkanka i zastanawiałam się (calutki dzień dziś!) jak zorganizować łazienkę a raczej kosmetyczny misz masz panujący w niej (z racji tego, że brak mi jeszcze wielu mebli w tym łazienkowego "regału" czyli półek, półeczek i szuflad). Twój pomysł jest wyśmienity, dziękuję, na pewno skorzystam!:)

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  42. Musze powiedzieć, że śledzę Twojego bloga od około 2 tygodni ( od filmiku niessix83 :) a moje życię już jest bardziej "happy". Masz w sobie dużo pozytywnej energii, dzięki czemu przestałam się bez sensu zamartwiać " a co jeśli....". Dziękuję Ci za tego bloga i trzymaj tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  43. I ja mam swoją kosmetyczną poczekalnię, tam trafiają produkty, których kupuję kolejne opakowanie lub zostało przecenione coś, na co akurat poluję. Z reguły mam po jednym zapasowym egzemplarzu kremu do twarzy, balsamu, pasty i szczoteczki do zębów. Szampony i odżywki mam zawsze po dwie: jeden komplet łagodny, a drugi do zadań specjalnych oczyszczania lub wzmacniania. Próbek nie mam, ale mam małe opakowania kosmetyków podróżnych.
    Niestety, coś takiego jak kosmetyczka do torebki u mnie się nie przyjęło :/ a żałuję, bo czasem okazuje się, że nie mam balsamu do ust, a pogoda wietrzna.

    OdpowiedzUsuń
  44. Czeka mnie taki kosmetyczny remament i przyznam, że nieco mnie on przeraża ;) Twój post podsunął mi kilka pomysłów jak to z głową zorganizować. Pomysł na osobną skrzyneczkę na codzienne kosmetyki do makijażu idealny, też obecnie wygrzebuje ze wszystkich kosmetyków de facto 4/5 używanych codziennie.

    OdpowiedzUsuń
  45. Zainspirowałaś mnie tym artykułem :) Dziś biorę się za porządki w kosmetykach :) Dziękuję :* Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  46. Nawet nie wiesz, jak mi ten post pomógł! W końcu w głowie i na kartce ustaliłam co i jak mam poukładać, bo przez subskrypcje boksów przez pewien czas zrobił mi się bałagan i nie oczywiście tych produktów nie używałam :) Dzięki, dziękuje i jeszcze raz dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Świetne ! <3 Podoba mi się. ;) Bardzo pomysłowe. ;D
    Wstąp na mojego bloga, jak będziesz miała czas : http://donia-fashion.blogspot.com/
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Świetne rady. Ja również kosmetyki, których używam codziennie trzymam w jednym miejscu. Mam również kosmetyki w "poczekalni".

    OdpowiedzUsuń
  49. Bardzo zdrowe i konkretne podejście do tematu w kwestii organizacji posiadanymi kosmetykami. Dzięki czemu będę wiedziała gdzie co mam, przy jednoczesnej oszczędności czasu.

    OdpowiedzUsuń
  50. A ja się bałam, że z moim "kuferkiem kosmetycznym", którym jest spore pudło w szafce w pokoju mogę mieć nierówno pod sufitem. ;-)
    U mnie dochodzą jeszcze kosmetyki córki nastolatki, która potrafi powiedzieć wieczorem, że koniecznie potrzebuje dezodorantu na rano. Teraz jest to jeden ruch do kuferka i tadaa, jest. :-) Ja korzystając z dóbr techniki mam dodatkowo zapisane te kosmetyki w notatniku w telefonie i czasem zaglądam do tej listy, jak jest na coś promocja, żeby nie kupić czegoś bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
  51. A ja się bałam, że z moim "kuferkiem kosmetycznym", którym jest spore pudło w szafce w pokoju mogę mieć nierówno pod sufitem. ;-)
    U mnie dochodzą jeszcze kosmetyki córki nastolatki, która potrafi powiedzieć wieczorem, że koniecznie potrzebuje dezodorantu na rano. Teraz jest to jeden ruch do kuferka i tadaa, jest. :-) Ja korzystając z dóbr techniki mam dodatkowo zapisane te kosmetyki w notatniku w telefonie i czasem zaglądam do tej listy, jak jest na coś promocja, żeby nie kupić czegoś bez sensu.

    OdpowiedzUsuń