07 października 2013

23 kroki do szczęścia: 21. Regularne porządkowanie myśli

Nie wiem jak wygląda to w waszych domach, ale u mnie zawsze sobota była dniem generalnych porządków. Nigdy szczególnie nie przepadałam za tym zwyczajem, gdyż osobiście wolę sprzątać wtedy, gdy najdzie mnie na to ochota i "wena". Nie zmienia to jednak faktu, że rozpoczynanie każdego kolejnego tygodnia w wysprzątanym na błysk otoczeniu bez wątpienia jest bardzo przyjemnym uczuciem.

Podobny efekt dają regularne porządki w głowie. Co jakiś czas, przynajmniej raz w tygodniu, siadam w spokojnym miejscu, wyciągam notatnik i przelewam na papier wszystkie zajmujące moje myśli sprawy.



Z jednej strony są to wszelkie zadania, problemy, rzeczy do zrobienia, odkładane z jakiś względów czynności oraz plany, cele na najbliższy czas. Pozbycie się z umysłu rzeczy, które wymagają pracy, podjęcia się wysiłku, pozwalają mi skupić się na realnym działaniu zamiast ciągłego zastanawiania się co też mam zrobić i w jakiej kolejności.

Taki spis pozwala na proste uporządkowanie zadań i oczyszczenie przestrzeni w głowie. Myślenie co 10 minut o jakimś niezbyt przyjemnym obowiązku ani trochę nie przybliża mnie do jego realizacji. Jednak pozbycie się dręczącej myśli z głowy, zapisanie jej na papierze i zaplanowanie konkretnych akcji - jak najbardziej.

Po spisaniu tych wszystkich myśli, staram się je jakoś rozplanować w czasie. Zadania, których wykonanie można przydzielić na konkretny dzień, zapisuję w terminarzu. Względem pozostałych staram się zidentyfikować kroki, które mogę podjąć w celu ich realizacji. Kiedyś planowałam takie rzeczy w głowie, ale muszę przyznać, że przelanie swoich myśli na papier, daje znacznie lepszy rezultat.

Z drugiej strony, w czasie tego typu spotkania z własnymi myślami zapisuję również wszystkie inspiracje, idee, pomysły na blogowe artykuły, osobiste projekty jakie tylko przychodzą mi do głowy. To bardziej kreatywna i twórcza część moich porządków w umyśle.

Oczywiście takie pomysły staram się jak na co dzień zapisywać od razu, gdy tylko przyjdą mi na myśl. Ale cotygodniowa burza mózgów również przynosi niesamowite efekty (a dodatkowo wprawia mnie w niesamowicie pozytywny nastrój, pełen entuzjazmu, radości i zapału do działania)!

 

Zobacz też mój profil na Facebooku
Obserwuj Happyholic na BlogLovin 

28 komentarzy
  1. Zdecydowanie jestem za tym żeby zapisywać myśli:) Od razu jakoś lepiej się robi:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam zapisywać pomysły pod wpływem chwili tak by nie uciekły z pamięci na dobre :-) Myślę, że dobrym pomysłem jest własnie taki mały notes ewentualnie karteczki samoprzylepne, lezace obok łóżka/biurka itp
    Pozdrawiam Paweł Zieliński

    www.twojwybortwojaprzyszlosc.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, też tak robię, by "pozbyć się" z głowy wielu myśli, uporządkować je i dzięki temu lepiej mi je zapamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Toba w 100 % ! Uwielbiam mieć uporządkowane myśli, wszystko zapisane w kalendarzu itd. Z porządkiem w domu bywa róznie, ale przyjemniej się robi, kiedy mimo wszystko, jest ogarnięte ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Porządek w głowie jest jeszcze trudniejszy do osiągnięcia, niż porządek w szafie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam podobne spostrzeżenia tyle, ze z pamiętnikiem. Prowadzę go już ponad 15lat-a kiedy kończę pisać, rozkładać na części pierwsze reakcje i myśli- czuje sie wolna i lekka. Papier przyjmie wszystko to co zaprząta nasza głowę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam takiego nawyku... mnie pomaga Czas ;) i rozmowy... z sobą i z Przyjaciółmi :) ale czasem marzę o Myślodsiewni... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. o tak! Uwielbiam wszelkiego rodzaju listy! Tworzę na potegę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też tak mam. Potrzebuję zapisywać. A wyznaczone cele odkreślam po ich osiągnięciu. To motywuje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak sobie myślę że mamy ze sobą dużo wspólnego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też tak robię :D tyle że zapisuje te myśli w swoim centrum dowodzenia czyli telefonie ;) - mam tyle notatek, że czasem te notatki muszę też porządkować - taka pułapka na zorganizowanych :) Pozdrawiam iz apraszam do siebie
    www.lapremierjour.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. popieram stosuję i lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jak siadam aby wszystko zebrać, to wtedy wszystko mi odlatuje, dlatego staram się robić to na bieżąco. Mam cały czas notes i listę todo na laptopie otwartą i jak coś mi wpadnie do głowy podczas pracy, to natychmiast zapisuję aby nie zaprzątało mi głowy i wracam spokojniejsza do pracy, bez obawy, że zapomnę.

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam Twojego bloga. Zgadzam sie - planowanie na kartce pomaga sprecyzować cele.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapisywanie myśli faktycznie odciąża głowę. Ostatnio często to praktykuję i faktycznie mi to pomaga w wielu płaszczyznach życia!

    OdpowiedzUsuń
  16. psychologiczny brainstorming- brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ooojj ja od dawna łapię sie na tym, że jeżeli tylko o czymś sobie przypomnę, coś obmyślę, natychmiast zapisuję:) zdarza mi się to nawet nocą:)dlateggo pod sypialnianym łóżkiem zawsze czyha długopis i notes;)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja mam wszędzie w domu, miliony kartek !:))

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wytrzymałabym chyba z myślą, że w dany dzień muszę posprzątać mieszkanie. W ogóle nie lubię sprzątać i robię to rzadko ;p Ale pomysł z porządkowaniem myśli za pomocą notesu mi się bardzo podoba. Planowałam nawet zrobić coś takiego, ale nie wyszło. Zabrakło systematyczności i chęci. Może spróbuję zrobić drugie podejście.

    OdpowiedzUsuń
  20. o! to też jest coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Masz rację, znacznie ułatwia życie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. u mnie również sobota jest dniem porządków bo....w tygodniu nie ma na to czasu ale tak jak mówisz rozpoczynanie poniedziałku w czystym mieszkanku jest super :):) podobnie jak Ty zapisuję różne myśli,wydarzenia,refleksje w kalendarzu :) pozdrawiam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
  23. ja powiem tylko jedno słowo: tak <3

    OdpowiedzUsuń
  24. z jednej strony racja ale z drugiej czy nie lepiej jednak by mieć tego w głowie dzieki temu ćwiczymy pamięć(mózg) coś ala siłownia dla mięsni ? wiem nie da się wszystkiego trzymać w głowie ...

    OdpowiedzUsuń
  25. Od jakiegoś czasu (od niedawana w sumie) również staram się prowadzić taki notatnik, świetna sprawa. Wszystkie myśli w jednym miejscu ;) Taki mały bank inspiracji ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Też mam taki zwyczaj w domu :) Także prowadzę taki rodzaj pamiętnika w którym przelewam moje myśli. Człowiek czuje się potem o wiele lepiej i lżej :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jestem taka leniwa :( nie chce mi się wyciągać kalendarzyka z samego dna torebki i myśli ulatują w mgnieniu oka :( czas to zmienić!

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie zapisane rzeczy nie istnieją :-)
    Tym bardziej, gdy się bloguje. Najlepsze myśli przychodzą do mnie, gdy wieszam pranie, słucham genialnej muzyki i nie myślę w ogóle o pracy. Więc odkąd to zauważyłam, do pralni chadzam z notatnikim w kieszeni. A w każdym pokoju mam kartki pod ręką.
    Co do porządków - my do tych sobót mieliśmy jeszcze co-pół-roczne generalne porzadki pokoju (od święta, tak wypadało) - to bardzo porządkowało życie i pomagało pozbyć się nadmiaru przedmiotów, karteluszek, makulatury, ciuchów. I odświeżało myślenie!

    OdpowiedzUsuń