28 września 2013

23 kroki do szczęścia: 20. Mówić dobrze o innych

Spotkanie z koleżanką, kawka, plotki. I zaczyna się - omawianie wszystkich wpadek, głupoty, porażek, bezmyślności, braku stylu innych. My jesteśmy oczywiście w porządku - cała reszta to totalne dno.  Wychodzimy z takiego spotkania. I... no właśnie.

Może w takim wydaniu spotkań jak powyżej, nie zdarza mi się już uczestniczyć, ale czasem po prostu nie mogę się powstrzymać, żeby czegoś nie skomentować. Chcę się poczuć lepiej, a w rezultacie jest mi po prostu wstyd. Powiem szczerze - to wyjatkowo słabe zachowanie.

Zawsze ale to zawsze po takich "rozmowach z komentarzem" czuję się paskudnie. Może w czasie samej rozmowy tego nie odczuwam - nawet jest w tym coś pozornie przyjemnego. Wspólny temat, my kontra oni... Ale po zakończeniu takiej rozmowy mam ochotę zapaść się pod ziemię.



Moim zdaniem mówienie źle o innych jest tylko i wyłącznie próbą zamaskowania własnych kompleksów, niepewności. Chęcią dodania sobie atrakcyjności, kosztem innych ludzi. Ale takie podwyższanie poczucia własnej wartości po prostu nie może być skuteczne.

Swoją wartość możemy budować tylko poprzez pracę nad sobą, rozwój, osiąganie swoich celów, przekraczanie własnych barier. Nigdy umniejszanie innych.

Druga sprawa - staram się unikać towarzystwa osób, które w rozmowie obrażają połowę świata. Dlaczego? Mam świadomość, że po zakończeniu spotkania ze mną, to ja stanę się tematem kolejnej takiej pogawędki tej osoby z innym człowiekiem. To prostu musi tak działać. Niemożliwe, że tylko ja jedna nie jestem krytycznie oceniana przez taką osobę.

Co zatem robić? Uśmiechnąć się, nie kontynuować krzywdzącego wątku. Próbować zamienić negatywne myśli o osobie, na temat której toczy się rozmowa, na jakiś pozytywny aspekt. Rozsiewać "dobre plotki" (oczywiście prawdziwe!). Uwierzcie mi, że przyjmując taką taktykę, będziecie niezwykle pozytywnie wyróżniać się na tle innych.

Mam też inny sposób. Gdy mam ochotę powiedzieć coś złego o jakiejś osobie, wyobrażam sobie (a najlepiej przypominam taką realną sytuację), że właśnie podchodzi ona do mnie z uśmiechem na twarzy i zaczyna serdeczną rozmowę. Ciężko mi to dokładnie opisać, ale w takim momencie myślę, że ta osoba ma mnie za osobę godną zaufania, miłą, ciepłą. Zdaję sobie sprawę, jak przykro by jej było, gdyby usłyszała to, co zamierzam powiedzieć i jak bardzo rozczarowałaby się moimi słowami. Taka wizualizacja zawsze skutecznie studzi moje zapędy do obmawiania.

Ile znacie osób, które mówią dobrze o innych, zamiast rozkoszować się obgadywaniem?

Można stworzyć z tego swoją naprawdę mocną i wyjątkową zaletę. Sama garnę się do osób, które potrafią znaleźć inne tematy do rozmowy, niż obnażanie cudzych słabości. W ich towarzystwie czuję się bezpiecznie. Wiem, że mogę być sobą i nie jestem przez nich oceniana. To zupełnie zmienia poziom relacji.

Inny fakt, który wyjątkowo przekonuje mnie do zaprzestania obmawiania, to odkrycie badaczy, że gdy mówimy źle o innych, osoba z którą rozmawiamy nieświadomie przypisuje nam te właśnie cechy. Jeśli mówisz, że ktoś jest wredny i leniwy, twój rozmówca podświadomie zapamiętuje i kojarzy te słowa właśnie z tobą.

Jak pewnie się domyślacie, zasada ta działa również w drugą stronę. Mówiąc dobre rzeczy o innych, inni przypisują te cechy właśnie nam. Zawsze gdy sobie o tym przypomnę, nie mam wątpliwości czy na pewno powinnam wygłaszać ten cięty komentarz, który właśnie przyszedł mi na myśl.
 
Podsumowując, mówiąc źle o innych, twój rozmówca może mieć poważne obawy, że będzie następną osobą, jaką skrytykujesz w innym towarzystwie. Po drugie, wszystkie negatywne cechy jakie przywołasz, mówiąc o kimś innym, przypisze on tobie. Te dwa fakty jak dla mnie stanowczo wystarczą, by wziąć się za siebie i wyróżnić się w towarzystwie zupełnie odmiennym zachowaniem. 


Zobacz też mój profil na Facebooku
Obserwuj Happyholic na BlogLovin 

48 komentarzy
  1. ja nie obgaduje, a jak ktoś mi opowiada coś złego, to zawsze staram się nie powiedzieć czegoś, niesprawidliwie, co obrazi druga osobę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I między innymi dlatego, bardzo, bardzo chciałabym Cię poznać "na żywo" - właśnie z taką szczerą, ciepłą osobą mi się kojarzysz :)

      Usuń
  2. Przy obgadywaniu działa zasada porównania w dół - to o czym napisałaś - czujesz się lepsza od tej osoby. No i właśnie - zawsze w towarzystwie osób wiecznie obgadujących mam poczucie, że za chwilę ta osoba będzie obgadywać mnie... Zdecydowanie dobra inicjatywa !

    OdpowiedzUsuń
  3. Mówienie cieplej o innych stawia nas też świetle jako bardziej dojrzałych i odpowiedzialnych za słowo, mniej zgryźliwych i szczęśliwszych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też nie rozumiem jaki jest cel mówienia o innych źle. Rozumiem, że nie o wszystkich myślimy w samych superlatywach, ale bez sensu jest jechanie po nich, bo ich to nie zmieni, a my poczujemy się lepiej obgadując innych? Chyba nie :)
    Pozdrawiam!!

    P.S. Cieszę się, że trafiłam na Twojego bloga :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bardzo czesto mowie wprost do osoby (niestety najczesciej plci zenskiej), by ta przestala przy mnie obgadywac. Nie interesuje mnie to i kuz. Nietrudno zgadnac, ze mam malo kolezanek, bo uwazaja mnie za dziwna. Mnie to bawi i co najwazniejsze- mam swiety spokoj i duzo kolegow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem mniej znaczy więcej - również w przypadku przyjaciół :)

      Usuń
  6. Ale to był ciekawy wpis! Zgadzam się z każdym Twoim słowem- kiedyś myślałam, że kiedy ktoś mówi ze mną źle o innych, to dlatego, że darzy mnie dużym zaufaniem. Dopiero potem zorientowałam się, że z tymi innymi mówiła źle o mnie. Dlatego teraz zawsze staram się dwa razy pomyśleć, zanim wdam się w obraźliwą dyskusję na temat innych osób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dokładnie takie same mylne wyobrażenie - wydawało mi się, że gdy ktoś przy mnie źle o kimś mówi, to znaczy, że się otwiera, ma do mnie zaufanie, wie, że może mi to wszystko zdradzić, a ja nie przekażę tego obmawianej osobie. Ale prawda rysuje się zupełnie inaczej.

      Usuń
  7. Mam wrażenie, że niektórzy ludzie lubują się w obgadywaniu innych i ich deprecjonowaniu. Nie wiem... może to faktycznie ich sposób na budowanie swojej pewności i utwierdzanie się we własnej wspaniałości. Moim zdaniem na dłuższą metę taka postawa nie procentuje. Prędzej czy później takie obgadywanie wychodzi na jaw, a przebywanie z taką osobą nie jest już ani trochę przyjemne. Kończy się to tak, że obmawiający zostaje sam, bo nikt nie ma ochoty na jego towarzystwo.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo interesujący wpis. Postaram się sporo z niego zapamiętać, bo naprawdę warto. Widzę, że cykl zmierza ku końcowi ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurcze... To mnie zmusiłaś do myślenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś byłam dokładnie taka jkw dwóch pierwszych akapitach, a potem uświadomiłam sobie właśnie, że najpierw obgaduję jedną koleżankę, a potem idę do niej na kawę i czuję się z nią dobrze. Zrobiło mi się przykro z powodu mojego zachowania i zaprzestałam tej praktyki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jako 12-latka - będąc na obozie harcerskim - nieświadomie uczestniczyłam w dziwnej zabawie. Będąc w namiocie jedna z koleżanek zaczęła niewybrednie komentować naszą wspólną znajomą, jedocześnie wciągając mnie w plotkowanie o niej. Dałam się złapać, przyznaję. Byłam niepewną siebie, szukającą przyjaciół dziewczyną. Nie wiedziałam, że osoba ta słyszy nas stojąc w grupie przy namiocie.... Czułam się naprawdę podle gdy to sobie uświadomiłam. Zresztą nie tylko ja - dziewczyna o której rozmawiałyśmy - również. Kiedy weszła do namiotu miała łzy w oczach....
    Sytuacja ta mocno mną wstrząsnęła. Od tego czasu unikam osób, które uwielbiają plotkować. A kiedy już się znajdę w takim towarzystwie zmieniam temat. Myślę, że osoby plotkujące chcąc zdeprecjonować drugą osobę mają złudne wrażenie własnej wartości. Może nawet wyższości.... A to trąci mi po prostu słabością i po prostu niską samooceną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie nieciekawa sytuacja, ale po takim czymś już naprawdę ciężko byłoby jak gdyby nic sobie plotkować. Równie dobrze można pomyśleć, że za każdym razem gdy kogoś obgadujemy sprawiamy mu taką przykrość, tylko nie zawsze się o tym dowiaduje... Straszne, ale daje do myślenia.

      Usuń
  12. Racja :) Jak o kimś coś mówię, to tylko to, co mogę mu powiedzieć w oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. 'rozsiewaj pozytywne plotki' ok!
    mam wiele takich znajomych, jakis czas temu przemysłałam sytuacje, zaczełam ich unikac i co? i oczywiscie juz słysze jakies niusy o mnie... masakra :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiem że to ważne ale nie zawsze można dobrze mówić o innych, rozumiem plotkowanie nie robi nic dobrego, ale bycie miłym i dobrym dla wszystkich też nie jest dobre, tak daleko się nie zajedzie a większość ludzi dla których będziemy dobrzy i mili nas wykorzysta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem z tekstu nie wynika, że mamy być dla wszystkich dobrzy i mili, tylko że mamy po prostu nie obgadywać ludzi. To dość duża różnica.

      PS. Myślenie, że większość ludzi dla których będziemy dobrzy nas wykorzysta jest wyjątkowo smutne. Może niektórzy, ale większość? Nie mogłabym żyć z takim nastawieniem...

      Usuń
    2. Dla mnie już prędzej próbą manipulacji jest bycie miłym dla innych na siłę. Nie mówię, że jak się kogoś nie lubi, trzeba od razu mu to okazywać. :) Chodzi mi o to, że tracę zaufanie do osób, które w stosunku do kogoś są w stanie udawać, że wszystko jest świetnie, a nawet okazują "szczere" zainteresowanie, ale kiedy nie ma tej osoby w pobliżu, nie zostawiają na niej suchej nitki. Tak rodzą się poważne wątpliwości, czy wobec mnie taka osoba postąpiłaby tak samo.

      I też chyba nie chodzi konieczności mówienia dobrze o tych, których szczerze nie znosimy. Kiedy nie masz nic dobrego do powiedzenia, po prostu milczysz. :) Można kogoś nie znosić, ale mimo to być lojalnym wobec niego, kiedy jest nieobecny.

      Też zawsze źle się czuję, kiedy zdarza mi się powiedzieć o kimś coś niekorzystnego. Dlatego od jakiegoś czasu po prostu unikam osób, których zachowanie prowokuje mnie do tego.

      Usuń
    3. Świetnie to ujęłaś - nie muszę wychwalać w niebiosa kogoś, za kim w głębi duszy nie przepadam. Ale mogę po prostu przemilczeć cięte komentarze, które przychodzą mi na myśl. Jeśli nie mam odwagi powiedzieć komuś prosto w twarz, to raczej nie powinnam mówić tego za plecami tej osoby.

      Usuń
  15. Bo osoba, która dobrze mówi o innych jest kojarzona pozytywnie, a co za tym idzie, chętnie spędzamy z nią czas :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - nikomu nie ufam tak, jak osobom, które odcinają się od plotkowania. Zawsze podziwiałam takie osoby i pałałam do nich sympatią :)

      Usuń
  16. Wydaje mi się, że to jeden z najtrudniejszych kroków do szczęścia. Mamy jakąś instynktowną skłonność, żeby poprawiać sobie humor poprzez złe mówienie o innych. Humor chwilowo się poprawia, ale poza tym tracą na tym wszyscy - najbardziej chyba my sami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uważam to za najtrudniejszy krok. Obmawianie innych stało się czymś normalnym, pierwszym tematem jaki podejmujemy w rozmowach z innymi. Ale satysfakcja jaką mam w sytuacji, gdy powstrzymam się od złośliwego komentarza - bezcenna :)

      Usuń
  17. "Moim zdaniem mówienie źle o innych jest tylko i wyłącznie próbą zamaskowania własnych kompleksów, niepewności. Chęcią dodania sobie atrakcyjności, kosztem innych ludzi. Ale takie podwyższanie poczucia własnej wartości po prostu nie może być skuteczne."

    Myślę, że właśnie tutaj tkwi sedno sprawy. Tak naprawdę, nie chcemy zrobić na złość temu kogo obgadujemy tylko to my chcemy się poczuć lepiej obmawiając kogoś. Wtedy nam się wydaje, że jesteśmy lepsi od drugiej osoby a to jak fast food dla ego- szybko zapcha głód, ale potem będzie miało problemy z żołądkiem.

    "Ile znacie osób, które mówią dobrze o innych, zamiast rozkoszować się obgadywaniem?"
    Przykro mi to stwierdzić, ale żadnej.

    "Inny fakt, który wyjątkowo przekonuje mnie do zaprzestania obmawiania, to odkrycie badaczy, że gdy mówimy źle o innych, osoba z którą rozmawiamy nieświadomie przypisuje nam te właśnie cechy. Jeśli mówisz, że ktoś jest wredny i leniwy, twój rozmówca podświadomie zapamiętuje i kojarzy te słowa właśnie z tobą."

    Tutaj mnie bardzo zaskoczyłaś. Nigdy nie zdawałam sobie z tego sprawy, ale jakby się temu przyjrzeć to coś w tym jest. Zauważyłam to na przykładzie mojego znajomego, który wręcz uwielbia obmawiać inne osoby (nie tylko znajomych, ale także polityków, aktorów, piosenkarzy) i po pewnym czasie odechciało mi się przebywać w jego towarzystwie. Czuję niechęć i zniecierpliwienie do niego, tak samo jak on czuje negatywne emocje do tych których obgadywał! Niesamowite odkrycie.
    Niestety sama nie jestem lepsza. Mnie także się zdarza obmawiać kogoś ale Twój wpis dał mi dużo do myślenia i będzie takim impulsem do zmiany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fast- food dla ego - genialne porównanie! Sama teraz sobie tak zapamiętam tą kwestię.

      Usuń
  18. Uff, bałam się, że tylko ja mam wyrzuty sumienia po obgadywaniu kogoś. Moje koleżanki często bywają okrutne jeśli chodzi o takie właśnie ploteczki, już nieraz dałam się wciągnąć w takie obgadywanie. Teraz staram się od tego odizolować, a przede wszystkim nikogo nie oceniać. Może nam się ktoś nie podobać, możemy kogoś nie lubić, ale nie oceniajmy go ani nie porównujmy do innych - moim zdaniem to najlepszy sposób na poprawę samooceny i relacji międzyludzkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest nas więcej :) Powiem szczerze, że czuję się zupełnie inaczej, gdy od kilku dni totalnie odcinam się od obgadywania. Mogę każdemu spojrzeć prosto w oczy i wiem, że jestem wobec niego lojalna. Niesamowite uczucie :)

      Usuń
  19. Fakt, coś w tym jest. I mnie zdarza się zapędzić w nie najsympatyczniejsze rozmowy o innych. Ale kac po tym jest rzeczywiście przykry. W związku z tym już dawno założyłam sobie, że będę próbowała w każdym, kogo znam znaleźć coś dobrego. I jeśli mi się udaje wprowadzać to w życie, sama czuję się o wiele lepiej.
    A druga sprawa, którą poruszasz, to fakt, że jeśli ktoś mówi źle o innych w rozmowie z nami, to nie należy łudzić się, że będzie o nas mówić dobrze w rozmowach z innymi.
    Dlatego warto wprowadzić w życie projekt wyszukiwania w ludziach ich dobrych stron i mówienia o nich dobrze.
    Ogłosiłam sobie październik miesiącem pozytywnego plotkowania;-) A co tam! Pozdrawiam cieplutko i życzę udanego, pełnego dobrych plotek tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O - bardzo się cieszę :) W takim razie październik minie mam pod takim samym hasłem. Trzymam kciuki za nas obie! :)

      Usuń
  20. Rozmawiałem ostatni o rozmawianiu ;) a ten post dobrze to wszytko podsumowuje. Nie da się nie komentować rzeczywistości i nie wyrażać poglądów. Da się jednak wyciągać z tego wnioski i czerpać wiedzę, a nie komentować a samemu nie robić na tym polu nic. :)

    Pozdrawiam Paweł Zieliński

    www.twojwybortwojaprzyszlosc.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. Masz rację, nietety zauważyłam że wielu ludzi ma do tego tendencję zamiast pochwalić kogoś za np. sukces w życiu zaraz znajdzie się jakiś czarny scenariusz lub inna plotka na jego temat. Taka nasza natura niestety, coś co sprawia że czujemy się lepiej, bo czujemy przewagę. Jednak staram się z tym walczyć u siebie...

    OdpowiedzUsuń
  22. OHo, jakie wszystkie święte... Ciekawe. Tak naprawdę obgadywanie innych to frajda i lubimy to robić:) Nienawidzę hipokryzji.

    OdpowiedzUsuń
  23. jakie ładne podsumowanie! zgadzam się z Tobą no cóż więcej dodam? pięknie powiedziane....jeszcze żeby tak wszyscy wkoło myśleli byłoby idealnie :) pozdrawiam gorąco ;*

    OdpowiedzUsuń
  24. Wiesz... ja takie osoby, które tylko źle mówią o innych i tylko narzekają nazywam toksycznymi... ;) nauczyłam się ich unikać jakiś czas temu. Jestem o niebo szczęśliwsza i zdrowsza :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Za to właśnie uwielbiam moją teściową... złego słowa na nikogo nie potrafi powiedzieć - taki dobry człowiek :)
    Zawsze wszystkich jakoś tłumaczy, stara się postawić w sytuacji innej osoby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest naprawdę niesamowita cecha - nawet gdy czytam o Twojej teściowej, już ją lubię :)

      Usuń
  26. Dzięki wielkie za ten post! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. hej :) znasz może książkę "Bóg nigdy nie mruga"? jest to książka złożona z 50 lekcji i chciałabym stworzyc projekt gościnnych wpisów gdzie kazdy blogger miałaby swoją lekcje :) jeteś zainteresowana? jesli nie znasz książki a masz ochotę wziąc udział to żadne problem, a projekt ruszy najwcześniej za miesiąc ^^

    OdpowiedzUsuń
  28. Zgadzam się właściwie ze wszystkim. Bardzo mądre przemyślenia... Ale niestety, zdarza nam się bardzo często mówić o kimś źle.

    OdpowiedzUsuń
  29. Gdy mi się zdarzy taka sytuacja tez mam wyrzuty sumienia, oprócz tego zawsze pamiętam o karmie, która motywuje mnie, aby zachowywać się w porządku.

    OdpowiedzUsuń
  30. Na studiach dowiedziałem się, że plotkowanie jest formą odreagowania i myślę, że dlatego czasopisma i portale plotkarskie właśnie z tego powodu mają takie duże zainteresowanie. Ja staram się nie poruszać tematu innych w ogóle, jak tego nie robię zmusza mnie to do zaangażowania się na osobie, z którą przebywam lub opowiadaniu o swoich przemyśleniach. Zmusza mnie to do szczerości. Chyba dlatego tak mam niewielu znajomych, cóż.. Chyba mi z tym dobrze

    OdpowiedzUsuń
  31. Kolejny tekst, za który mam ochotę Cię wyściskać:) Nie znoszę obgadywania, sama nie lubię tego robić, choć czasem zdarza mi się skomentować jakieś idiotyczne zachowanie innych. Niestety w pracy mam osoby, które żyją obgadywaniem i to one są liderami. Wtedy w ogóle nie komentuję, a jedyna myśl, która mi towarzyszy, to jak tylko wyjdę zaraz zacznie się to samo o mnie.

    OdpowiedzUsuń
  32. Zgadzam się z tym, że obgadywanie, które jest złośliwe, jest pewną formą poprawienia wartości siebie, ale nie wyrażanie się negatywnie o innych. Ja sama wyrażam się źle o innych (dość często), ale to dlatego, że patrząc na zachowania innych ludzi po prostu nie da się pomyśleć o niczym pozytywnym. Mimo wszystko nie robię tego w towarzystwie, tylko do dwóch zaufanych osób, lub dla siebie do pamiętnika. Nie mam za to pojęcia jak wyrażanie się dobrze o innych może poprawić humor, sprawić, że stajemy się szczęśliwi :/ No ale ja jestem już taką życiową pesymistką i egoistką, a w dodatku wyznaję inną filozofię życia niż Ty :) Mimo wszystko ładnie podsumowane, no i wreszcie blog o czymś, wyróżniający się :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Hej! Kilka dni temu znalazłam przypadkowo Twoją stronę i bardzo mi się spodobała. Od jakiegoś czasu wcielam w swoje życie różne nowe sposoby na lepszą organizację, i na lepsze samopoczucia - więc jesteś dla mnie kolejną wartościową inspiracją. Jeśli chodzi o ten wpis, zgadzam się z Tobą, plotkowanie jest nierzadko okrutne, bezpodstawne, jest właśnie taką próbą wywyższenia się nad kogoś, udowodnienia, że jest się lepszym. Masz zupełną rację, że udowodnić samemu sobie własną wartość można jedynie poprzez samorozwój, stawianie sobie kolejnych celów i realizowanie ich. Co myślisz jednak o sytuacji, w której jakaś osoba ewidentnie źle Cię traktuje, np. lekceważy, jest szydercza itd., a ktoś inny mówi o niej w samych superlatywach? Nie chodzi tutaj o plotkowanie, ale o pokazanie, że ta osoba ma też gorsze cechy i potrafi też źle się zachować. Ciekawa jestem Twojego zdania. Czy może lepiej to przemilczeć, unikać tego tematu, zmienić temat, żeby nie wprowadzać do rozmowy negatywnych emocji? Serdecznie Cię pozdrawiam. Przy okazji wszystkiego dobrego w Nowym Roku! :D będę często tu zaglądać! Ola

    OdpowiedzUsuń
  34. Sama teraz miałam sytuację taką, że docinałam bliskiej koleżance. Ona twierdzi, że stawiałam ją w niekorzystnym świetle. NP. Mówiła o byłej znajomego źle. To ja, że są sytuacje, że potrafi być wredna. Albo jej rodzice pytali co sądzę o jej sukcesie. Ja, że super, że nie spodziewałam się, że osiągnie go bo na studiach dużo imprezowałyśmy. Zawsze takie gafy palnę i nie potrafię ich odkręcić. Zerwała ze mną kontakt bo stwierdziła, że jestem bezczelna a nie szczera, że nie mam granic i mówię co ślina mi na język przyniesie. I zawsze tak było, dlatego nie miała częstego kontaktu ze mną. O sobie też mówię takie rzeczy bo nie są dla mnie zle i nie myślę co inni o mnie pomyślą. Nie ubarwiam rzeczywistości by mnie lubiano.

    OdpowiedzUsuń