06 czerwca 2013

23 kroki do szczęścia: 5. Znaleźć czas na szczęście

Większość z nas chciałaby zmienić coś w swoim życiu - skupić się na sprawach związanych z osobistymi marzeniami czy celami takimi jak np. rozwijanie swojej pasji, prowadzenie zdrowszego stylu życia, nauka języków, pisanie bloga, osobiste projekty itp. Bardzo szybko pojawia się jednak częsty problem - skąd wziąć czas na te zmiany?! W końcu codziennie mamy na głowie tyle obowiązków - praca, szkoła, egzaminy, prowadzenie w domu. Gdzie w tym wszystkim jeszcze czas na dodatkowe przyjemności czy zainteresowania?

Nie ma chyba wątpliwości, że na to aby wprowadzać pozytywne zmiany do swojego życia potrzebny nam jest czas - na dodatkowy nie mamy co liczyć - każdy z nas ma tylko 24 godziny dziennie. Ale w bardzo dużej mierze to od nas zależy, na co postanowimy go spożytkować. Oto kilka kroków, które pozwalają mi na znalezienie czasu na swoje pasje i projekty pomimo pracy, studiów i innych obowiązków.

  

1.  Na co tak naprawdę chcę znaleźć czas w codziennym życiu?


Zadanie sobie tego pytania to bardzo istotny, a może i najważniejszy krok na drodze do wygospodarowania dla siebie wolnego czasu. Jeżeli naprawdę chcemy znaleźć czas na pozytywne zmiany w swoim życiu, musimy wiedzieć co pod tym pojęciem rozumiemy. Warto zadać sobie kilka szczegółowych pytań, które pomogą w skonkretyzowaniu tego celu:

  • Jakie czynności, na które dotąd brakuje ci czasu, mogłyby istotnie poprawić twoje życie?
  • Co jest dla ciebie szczególnie ważne w życiu?
  • Co chciałbyś robić, gdybyś tylko miał więcej czasu?
  • Co mógłbyś osiągnąć, gdybyś tylko miał więcej czasu?
  • Jakie pasje, zainteresowania chciałbyś szczególnie rozwijać?
  • Jak wyglądałby twój idealny dzień?
Warto spokojnie zastanowić się nad tym, co tak naprawdę jest dla nas ważne w życiu. Większość czasu spędzamy na sprawach pilnych, lecz niekoniecznie istotnych. Nasze dni wypełniają rutynowe czynności lub "pożeracze czasu". Na to, co naprawdę mogłoby dawać nam radość, wzbudzać entuzjazm często brakuje czasu.

Najwyższa pora na zmiany! Jest tylko jeden warunek - trzeba naprawdę chcieć i być gotowym na pewne poświęcenia, bo jak nietrudno się domyślić, żeby znaleźć czas na coś wartościowego, trzeba przestać spędzać go na czymś innym...

2. Na czym mogę zaoszczędzić czas, z czego mogę zrezygnować?


Każdy z nas prowadzi zupełnie inny styl życia, więc nie jestem w stanie dać jednoznacznych wskazówek z czego powinniśmy zrezygnować, żeby znaleźć czas na to, co pozytywnie zmieniłoby nasze życie. Dlatego też opowiem o tym na własnym przykładzie.

Telewizja - od kilku lat nie oglądam telewizji częściej niż raz na parę miesięcy. Gdy już włączę telewizor z zamiarem np. popołudniowego relaksu, tak szybko staję się znudzona, że praktycznie po kilku chwilach z ulgą go wyłączam. 

Nikt nie uwierzyłby, że przed kilku laty spędzałam z telewizją cały dzień. W zasadzie odgłosy płynące z telewizora stanowiły tło dla całej mojej aktywności. Odkąd pozbyłam się tego fatalnego nałogu, naprawdę mam czas na swoje własne zainteresowania, zamiast biernego przyjmowania tego, co w danej chwili chcą mi przekazać media. Jeżeli wciąż spędzasz sporo czasu przed telewizorem, masz fantastyczną szansę na znalezienie masy czasu dla swoich osobistych projektów!


Internet - nie będę nikogo czarować - prowadząc bloga, siłą rzeczy sporo czasu spędza się przy komputerze. Ale w pewnym momencie swojego życia stanowczo przesadzałam... Godzinami przeglądałam inne blogi, strony, "inspirowałam się", tracąc tak naprawdę własne życie. Zauważyłam, że takie pobieżne czytanie blogów to nic innego, jak odpowiednik bezmyślnego przełączania kanałów na telewizorze. Można powiedzieć, że trafiłam z deszczu pod rynnę...

Dlatego postanowiłam zupełnie zmienić swoje internetowe nawyki - czytam co najwyżej kilka artykułów dziennie. Jeżeli coś mnie zainteresuje, to skupiam się na tym, myślę jak np. mogłabym wypróbować to we własnym życiu (z racji tego, że czytam głównie artykuły związane z moją pasją, czyli szczęściem). Nie pozwalam sobie na bezmyślne klikanie i przełączanie kolejnych stron przez dłuższy czas. Dozując sobie chwile spędzane na czytaniu internetowych wpisów, czerpię z tego jeszcze większą przyjemność. Od tej pory internetowe wpisy nabrały dla mnie zupełnie innego znaczenia. I co najważniejsze mam czas, żeby żyć, a nie tylko czytać jak żyją inni.


Sen - zupełnie niedawno odkryłam, że wcale nie potrzebuję tak długiej ilości snu, jak wcześniej mi się wydawało. Sypiałam po 8 - 9 godzin dziennie i czułam się świetnie. Przez ostatnie kilka miesięcy śpię 6 - 7 godzin i... czuję się tak samo dobrze. Skąd te zmiany?

Przez całe życie marzyłam o spokojnych, niespiesznych porankach. Oczyma wyobraźni widziałam siebie siedzącą nad kubkiem herbaty, śniadaniem, czytającą poranną gazetę o poranku. Rzeczywistość wyglądała jednak zupełnie inaczej. Na to wszystko brakowało mi czasu. Postanowiłam zatem wstawać pół godziny wcześniej - i już tak niewielka zmiana pozwoliła mi na wygospodarowanie czasu na spokojne, pyszne śniadanie. Codziennie rano spędzam też trochę czasu na czymś przyjemnym, najczęściej jakiejś szybkiej, inspirującej lekturze. Tak rozpoczęty dzień nabiera zupełnie nowego wymiaru. (I przy okazji spełniłam swoje marzenie!)

3. Dzisiejszy dzień jest fantastycznym czasem na zmiany! 

Może wydawać ci się, że wprowadzisz w swoje życie całą masę pozytywnych zmian, gdy tylko:
  • skończy się sesja,
  • zaczną się wakacje,
  • skończysz bieżący projekt w pracy itp.
Na swoim własnym przypadku przekonałam się, że nie ma czegoś takiego jak idealny czas. Jeżeli naprawdę zależy mi na tym, żeby wygospodarować czas na coś istotnego, to niezależnie od innych zobowiązań zazwyczaj mi się to udaje. Nie rezygnuję z osobistych projektów tylko dlatego, że muszę pisać pracę magisterską, czeka mnie egzamin, czy jestem zmęczona po pracy. Bo musiałabym odkładać swoje plany w nieskończoność.

Wystarczy rozplanować sobie jakoś czynności, nie zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę i naprawdę da pogodzić się obowiązki z osobistym rozwojem.Ważne żeby nie brać na siebie zbyt dużo - ogarnięcie kilku osobistych projektów + bieżące obowiązki mogą przytłoczyć każdego, ale skupiając się na jednej czy dwóch konkretnych sprawach spokojnie powinno dać się wszystko pogodzić.
 

4. Nadawanie w myślach nazwy danym chwilom, czynnościom

Multitasking to jedna z rzeczy, których unikam jak ognia. Dzięki temu nie udaje mi się może wykonać tak wielu czynności, ale nabierają one zupełnie innego znaczenia. Gdy gotuję obiad, to skupiam się na przygotowywaniu składników, aromatach, czekającej mnie za moment przyjemności dla mojego głodnego żołądka. Gdy piszę wpis, to skupiam się na płynących z moich myśli zdaniach. Gdy słucham radiowego koncertu, nie jest to tło dla innych czynności - rozkoszuję się tą muzyką - po prostu słucham. 

Może wydawać się to niewiarygodne i faktycznie - nie zawsze jest taka możliwość by w 100% skupić się tylko na jednej czynności. Ale mogę wam zagwarantować, że moje najszczęśliwsze chwile, to właśnie momenty skupienia na jednej rzeczy. Jeżeli jest jakaś umiejętność, którą szczególnie warto ćwiczyć w swoim życiu, to myślę, że jest to właśnie skupianie się jak najpełniej na wykonywanej w danej chwili czynności.

Pomaga mi w tym pewien banalnie prosty trick - nazywam w myślach dany moment, wykonywaną czynność, o czym pisałam w krótkim wpisie o smakowaniu chwil. Początkowo wydawało mi się to wyjątkowo idiotyczne. Ale muszę przyznać, że to działa. Nie wiem jak i dlaczego, ale od razu dana czynność nabiera większego znaczenia, gdy zwyczajnie ją nazwę. Być może to właśnie kwestia skupienia się umysłu na określonej rzeczy, życie daną chwilą, uważność, celebracja życia... Spróbujcie sami!

  

5.  Kalendarz z "czasem dla siebie"

Oprócz zasady 4Z nie stosuje żadnych specjalnych sposobów na zarządzanie czasem. Te dwa słowa napawają mnie jakimś bliżej nieokreślonym, nieprzyjemnym odczuciem. Nie lubię surowych harmonogramów, czynności rozplanowanych co do minuty.  Co prawda planuję terminy wykonania różnych czynności, ale głównie po to, żeby pozbyć się z umysłu powracających myśli o wykonaniu danej czynności. Mam ten problem, że bieżące obowiązki często przesłaniają mi rzeczy dla mnie osobiście ważne, ale niepilne, mogące poczekać.

Planuję zatem czas dla siebie, osobiste wyzwania, momenty dla rozwijania mojej pasji. Gdyby ktoś otworzył mój kalendarz, prawdopodobnie pomyślałby, że ma do czynienia z totalnie beztroską osobą z głową chmurach. Ale wynika to z tego, że doskonale wiem, że np. mam pisać magisterkę i z pewnością poświęcę na nią kilka godzin danego dnia. Dużo trudniej jest mi zwrócić uwagę na to, że oprócz tego warto zrobić codziennie coś dla siebie. Dlatego właśnie planuję te kilka czynności, które nadają mojemu życiu smak. A przyjemność po otworzeniu rano kalendarza i przeczytaniu tych chociażby kilku fantastycznych rzeczy, które mnie w nim czekają - bezcenna!


Puenta będzie podobna jak we wpisie o inspiracjach - Ty również możesz prowadzić ciekawe, pasjonujące życie. Musisz sobie tylko na to pozwolić. 

Zastanów się co pociąga cię w życiu, na co chciałbyś znaleźć więcej czasu. I działaj! Rezygnuj z pożeraczy czasu, świadomie spędzaj coraz więcej chwil nad tym, co ma dla ciebie szczególne znaczenie. Wiem, że zabrzmi to górnolotnie i wyjątkowo pompatycznie, ale niech będzie - życie mamy tylko jedno - naprawdę.


Zobacz też mój profil na Facebooku

Obserwuj Happyholic na BlogLovin 

42 komentarze
  1. Jak zwykle, bardzo mnie inspirujesz, a co za tym idzie pomagasz! :)na odpowiedzi na te pytania zaraz muszę sobie odpowiedzieć (w ogóle, muszę w końcu porządnie się zastanowić, czego ja tak na parwdę chcę, co chcę robić..) Z tv u mnie jest podobnie, jednego dnia po prostu stwierdziłam, że niektóre programy to kompletna strata czasu - nic nie wnoszą wartościowego do mojego życia, a zrelaksować się mogę zupełnie inaczej i pożyteczniej przy tym :) internet to nadal trochę problem, chociaż o uzależnieniu mowy nie ma, gdy go nie ma to po prostu nie ma i czuję się dobrze :)ze skupianiem się całkowicie na jednej rzeczy to mam problem też.. a kalendarz, rozplanowanie ważnych spraw to super sprawa! :) uwielbiam Cię HappyHolic, jesteś wspaniałą perełką w tym świecie blogowym! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty Olu jesteś tą osobą, która wytrwale pokazuje mi, że to co tutaj robię ma sens. Bardzo Ci za to dziękuję! :)

      Usuń
  2. Super! Bardzo lubię Twoje porady dotyczące organizacji czasu. Mam nadzieję, że kiedyś też uda mi się tak sensownie rozłożyć wszystkie czynności w ciągu dnia, aby nie czuć, że kompletnie go zmarnowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Twoje wpisy z tej serii, jesteś niezwykle inspirująca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty dla mnie również :) I chociaż może to dla kogoś wyglądać jak kółko wzajemnej adoracji, to piszę to naprawdę szczerze... :)

      Usuń
    2. Wiesz, przyznam Ci się, że prawie codziennie przychodzę do Ciebie poczytać archiwalne wpisy. Dzisiaj np. doradzasz mi, jak "odkurzyć komputer" :D

      Usuń
  4. Ten wpis przypomniał mi stary dowcip o tym jak to rabin poradził Żydowi uskarżającemu się na brak miejsca aby kupił sobie kozę ;) jeśli coś jest dla człowieka naprawdę ważne to może znaleźć na to czas! Czasami zastanawiam się co ja kiedyś robiłam z czasem, który obecnie spędzam na blogowaniu i nie mam pojęcia - cokolwiek to było na pewno nie dawało mi tyle radości co pisanie bloga! I właśnie siadam do tworzenia nowego wpisu, w którym nawet będą dwa słówka o Tobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny wpis :3 Właśnie spisałam kartkę z rzeczami które są dla mnie naprawdę ważne w danej chwili i do dzieła !! :D

    http://fireflyshearts.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny i bardzo motywujący post, jak zwykle zresztą. Mam pytanie - czy dodałaś kiedykolwiek post, a jeśli nie, czy jest możliwość dodania o większą wiarę w siebie :P Chodzi mi tutaj, o zmiany, które następują w naszym życiu, ale my się tak strasznie stresujemy, że aż przestajemy w siebie wierzyć..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytasz mi w myślach ... :) Tej tematyki będzie dotyczył jeden z postów właśnie z serii 23 kroków do szczęścia!

      Usuń
  7. Hmm.. Twój post daje trochę do myślenia. Sama zmagam się z brakiem czasu, np. na pisanie magisterki, spędzaniu wolnych chwil z najbliższymi.. Chyba dałaś mi sygnał na to żeby w końcu zmienić coś w swoim życiu, poczuć smak i delektować sie nim :) dziękuję :)
    Co blogów, to są faktycznie pożeraczami czasu.. Mam kilka na które zaglądam codziennie, na inne trochę rzadziej. Ale myślę, że czas najwyższy ustalić priorytety w swoim życiu :)
    Jeszcze raz dziękuję za uświadomienie :)

    Pozdrawiam,
    Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) Też tak czasem mam, że przeczytam jakieś zdanie i zapala mi się w głowie lampka - jak sygnał do zmiany :) Uwielbiam te momenty!

      Usuń
  8. jak zwykle jesteś mistrz! twoje posty mnie rozbrajają, inspirują :) trafia do mnie to co piszesz i skrupulatnie wdrążam zmiany w swoje życie :) KOCHANA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się zaczerwieniłam :D Dziękuję :) :*

      Usuń
  9. twoje wpisy są właśnie takimi, którymi się rozkoszuję. Są tym, czego nie chcę pospiesznie przerzucić, ale zrozumieć ich sens i chwilę się nad nimi zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak cudowny komplement - to jest spełnienie moich największych marzeń... :)

      Usuń
  10. Jak tylko zaczęłam czytac Twój wpis (jestem tu po raz pierwszy, zatem: witaj!) od razu pomyślałam o telewizji. Je niestety wciąż bywam w szponach tego brzydkiego nawyku, ale świadomość że to samo zło, mam już od dawna. Pamiętam, jak byłam kiedyś na szkoleniu, chyba z wystąpień publicznych i dostaliśmy zadanie przygotowania 3 minutowej prezentacji na dowolny temat. Od razu przyszedł mi do głowy temat związany z tym okropnym złodziejem czasu. W swojej prezentacji przeliczyłam ilość godzin spędzanych przed telewizorem z różnymi rzeczami które mogłabym osiągnąć poświęcając ten czas czemuś co jest dla mnie ważne, np. zdanie egzaminu FCE ... (przykładów było oczywiście znacznie więcej). Po skończonych prezentacjach było głosowanie wśród uczestników na najfajniejszą prezentację i ... moja wygrała :) okazuje się że już prawie wszyscy walczą z tą plagą. Ja też wiem i też walczę... Myślę że jestem na dobrej drodze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak - można w ten sposób zaoszczędzić naprawdę sporo czasu. Trzeba tylko uważać, żeby nie przerzucić się na jakąś inną równie mało istotną rozrywkę... :) Trzymam kciuki! :)

      Usuń
  11. Dlatego nie mam telewizora w domu :) i ograniczam się tylko do bloga i facebooka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę o pozbyciu się mojego - stoi i się kurzy ... :)

      Usuń
  12. Jak ja bym chciała choć trochę zorganizować w końcu swoje życie tak dobrze jak Ty:) Ale dzięki Twoim radom już powoli ogarniam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Każdy z tej serii artykułów jest naprawdę inspirujący i oczywiście trafia w sedno. Podoba mi się to jak piszesz i wiem, że są to Twoje osobiste doświadczenia a nie zbiór różnych przemyśleń różnych osób. Ten rok jest dla mnie rokiem zmian wewnętrznych, w ubiegłym skupiłam się na nakierowaniu swojej kariery i edukacji a w tym staram się zadbać o swój ogólny rozwój - odpoczynek, zainteresowania, umiejętności, ciało etc. Twój blog na pewno bardzo mi w tym pomaga (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo się cieszę, że da się to wyczuć w moich postach. Nie chciałabym przepisywać suchych rad z książek czy innych blogów, bo do tego wszyscy mamy dostęp. Dlatego tak miło czytać mi takie słowa jak Twoje, że ktoś to zauważa. Dziękuję! :)

      Podoba mi się taka idea poświęcania danego roku na jakiś obszar swojego życia. Ja od dłuższego czasu skupiam się na aspekcie celebracji życia i to jest teraz mój główny kierunek... :)

      Usuń
  14. I też nie oglądam TV ale mam problem z nadmiernym siedzeniem przy komputerze :(

    OdpowiedzUsuń
  15. HAPPYHOLIC, mój mistrzu! Nie mam więcej słów na dziś :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo Ci dziękuję za ten post! Ja ostatnio nie mogę zrealizować swoich planów, mimo że teoretycznie mam więcej czasu niż zwykle. I od wczoraj zastanawiam się co robię źle i jak to poprawić, żebym skończyła to, co zaczęłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zauważyłam, że gdy nagle mam dużo więcej wolnego czasu, to nie umiem go aż tak dobrze spożytkować, jak w takim trochę "poupychanym" życiu - kolejne cele, czynności, projekty wzajemnie nakręcają mnie do działania :)

      Usuń
  17. Ale Ty to zawsze znajdziesz czas dla nas! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak - jesteście moim priorytetem :)

      Usuń
  18. Świetny post! Ja również od pewnego czasu oglądam znacznie mniej telewizji i widzę jak dużo czasu mogę zaoszczędzić. Twój post na pewno bardzo się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mam słomiany zapał... często coś zaczynam nie skończę, ale nie wiem czy to kwestia czasu czy braku motywacji i organizacji...

    OdpowiedzUsuń
  20. Muszę przyjrzeć się bliżej zasadzie nr 4 :)

    OdpowiedzUsuń
  21. O tak, jest tyle rzeczy, które chciałabym zrobić, ale brakuje czasu. Więc obiecuję sobie, że zajmę się tym w weekend, w wakacje, jutro... a wtedy mój słomiany zapał znika, albo co gorsza okazuje się, że dalej nie mam czasu. Największym jego pochłaniaczem jest dla mnie zdecydowanie internet. Świetny, pouczający post :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo dziękuję za wpis o który prosiłam :) nie sądziłam, że pojawi się tak szybko. znalazłam kilka cennych rad dla siebie, zwłaszcza ograniczenie internetu (bo tv nie mam) i celebrowanie chwil. myślę, że zacznę jednak od najważniejszego - czyli od pytań z pierwszego kroku :)

    OdpowiedzUsuń
  23. "Zakochałam się" w Twoim blogu! :D

    Viola :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. :) Do 10tki moich ulubionych z pewnością wliczę :)

      Usuń
  24. Odnosnie pkt. 4: kiedys znalazlam takie zdanie: "Wherever you go, go with all your heart". Rozumiem to w ten sposob, zeby wkladac serce w to co sie robi w danej chwili, skupic sie na tej cxynnosci i ja celebrowac. Chcialabym nauczyc sie tak zyc :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam Twój styl pisania. Trafia do człowieka.

    "nie ma czegoś takiego jak idealny czas" Mocno się z Tobą zgodzę. Jeszcze nie dawno rezygnowałam z wielu okazji, ponieważ tłumaczyłam sobie, że mam inne, ważniejsze sprawy. Porzuciłam ten system. Mimo tego, że mam pewien plan, to daję sobie szansę na spontaniczne decyzje. Dzięki temu zyskuję wiele wspaniałych przygód. Egzamin za kilka dni? Prawda jest taka, że i tak połowę czasu straciłabym na przeglądanie stron internetowych, niźli na naukę. Dlatego nawet gdy szykuje się wyjazd, wycieczka, piknik, rower, cokolwiek. Nie rezygnuję.

    Pozdrawiam :)
    Paulina
    http://dostrzecpozytywy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny artykuł! Pozdrawiam, Daniel http://kontrolowanesny.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. Dobry i motywujący artykuł. Czekam na wiecej

    www.kaminskadorota.pl

    OdpowiedzUsuń