04 marca 2013

Magiczny algorytm dla narzekających

Jak wiecie od początku lutego toczę walkę z narzekaniem. Nietrudno się domyślić, że już nie raz musiałam zaczynać moje wyzwanie 21 dni bez tego uciążliwego nawyku od początku, gdyż narzekanie jest we mnie tak zakorzenione, że nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy. Zawsze wydawało mi się, że stosunkowo mało narzekam. I dalej tak sądzę, ale dopiero teraz widzę, że tak czy tak robię to niemalże codziennie...

Wymyśliłam jednak ostatnio pewien algorytm, który pomaga  mi gdy w głowie pojawia się negatywna myśl.




Cała filozofia polega na zadaniu dwóch prostych pytań:  

Czy mam na to jakikolwiek wpływ?
Czy narzekanie w czymś pomoże?

Na co nie mam wpływu?
  • na to, że pada deszcz
  • na to, że przez niespodziewany korek spóźniłam się na zajęcia
  • na to, że kolega z pracy ma dziś wyjątkowo uciążliwy nastrój
Jeżeli nie mam na coś wpływu, to nie ma też żadnego sensu narzekać na tą sytuację - to zwyczajnie niczego nie zmieni, oprócz tego że pogorszy nastrój mój i mojego otoczenia.

Na co mam wpływ?
  • na to, że czuję się ociężała i wiem, że przydałoby mi się więcej ruchu
  • na to, że jestem zmęczona, bo zbyt krótko śpię
  • na to jak sama się czuję, zachowuję, jak odbieram daną sytuację (pamiętajcie - tak naprawdę możemy zmieniać tylko siebie, nie innych ludzi)
  • na to, czy spędzę dzień narzekając jaki jest beznadziejny, czy też ruszę cztery litery i zrobię w nim coś naprawdę fajnego
Dobra wiadomość jest taka, że w zasadzie mamy wpływ na większość sytuacji, które spotykają nas w życiu. Zamiast narzekać, lepiej obudzić w sobie entuzjazm do wprowadzania pozytywnych zman i rozprawienia się z danym problemem.

Można też posłużyć się wyobraźnią:

Narzekając, wyobraź sobie siebie ubraną w starą, potarganą i brudną sukienkę - takie też są te trujące emocje, które nierozerwalnie wiążą się z marudzeniem i wiecznym narzekaniem na wszystko dookoła.

Uśmiechając się i zauważając pozytywne strony życia możesz wyobrazić sobie, że masz na sobie swoje najbardziej twarzowe ubranie, w którym czujesz się fantastycznie i przyciągasz spojrzenia innych osób. Czujesz się pięknie i dobrze.

I tak naprawdę nie jest to tylko wytwór wyobraźni - w końcu nic tak nie zdobi, dodaje nam uroku jak szczery uśmiech zamiast skwaszonej, wiecznie niezadowolonej miny!

Ciągłe narzekanie i użalanie się nad sobą... 
zostawmy innym - to już wychodzi z mody :)
26 komentarzy
  1. Zgadzam się z Tobą, aczkolwiek ja po prostu czasem muszę sobie ponarzekać, wtedy od razu mi lepiej, byleby nie przesadzić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydrukuje sobie to i powieszę nad łóżkiem!

    OdpowiedzUsuń
  3. Końcowe dwie linijki - świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wpis, mądre słowa, które właśnie koduję sobie w głowie! Dzięki Kochana :))

    OdpowiedzUsuń
  5. masz racje - narzekanie nie pomaga, wyzwala u mnie gbura heh nie mam jednak na co ostatnio narzekac bo wiosna tuz tuz

    OdpowiedzUsuń
  6. genialne! :D muszę to wydrukować i podrzucić niektórym. Ja staram się think positive, nie mozna się nakręcać, to tylko dobija :)

    OdpowiedzUsuń
  7. oh, tak bardzo próbuję się tego oduczyć! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To takie... Niepatriotyczne. Nie narzekać? Jak mógłbym żyć bez tego fantastycznego hobby?

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialne. Proste rozwiązanie, muszę częściej stosować, bo niestety, mam w zwyczaju strasznie się zamartwiać. I na zapas i po sprawie. Od dziś wcielam w życie : )
    Dzięki, Happy!

    OdpowiedzUsuń
  10. u, ten algorytm to coś w sam raz dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kapitalny algorytm :) Simple as that! :)
    Myślę, że problem leży przede wszystkim w naszej polskiej mentalności (od 1,5 roku mieszkam w Irlandii i mimo że wiecznie tu leje i jest pochmurno to ludzie są tu o wiele bardziej optymistyczni i otwarci niż nasi rodacy niestety), a rozwiązaniem jest samoświadomość i refleksja nad sobą, że to co zasiejesz to potem zbierać, więc oczywiste jest, że każdy z nas chce zbierać dobre rezultaty a nie złe :) Takzę głowy do góry i stosujmy się do tej prostej zasady, która podsunęła Nam autorka bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wykres jest genialny :) pokazuje wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wspaniałe :) muszę to wydrukowac i porozdawać narzekającym :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. To takie proste, a tak często o tym zapominamy!:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ha ha ha - podobny "algorytm" chcialam napisac u siebie, ale moze w takim razie za miesiac dla przypomnienia :P Dokladnie sie z tym zgadzam i strasznie sie ciesze, ze naleze juz do tych osob, ktore narzekaja sporadycznie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam ochotę podzielić się tym co napisałaś ze znajomymi co tez uczynię podlinkowując Twój dzisiejszy post! Potrzebne sa takie osoby jak Ty, walczysz sama ze sobą, a przy okazji motywujesz innych! Dziękuję :-*

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiesz, to jednak nie jest takie proste z tym nienarzekaniem na to, na co nie mamy wpływu, gdyż jednak możemy za to oberwać. Jeden szef zrozumie, że korki na ulicach to nie nasza wina, drugi burknie "trzeba było wcześniej wyjść z domu" i już będziemy mieć u niego krechę za spóźnienie. Podobnie z deszczem: wychodzę rano do pracy - piękna pogoda, wychodzę z pracy - leje. Nie zawsze da się gdzieś przeczekać :) Tyle tylko, że narzekaniem nic nie zmienimy na lepsze, więc rzeczywiście, zamiast narzekać, lepiej rozwijać jakieś strategie pozytywnego działania.
    Pozdrawiam :)
    R.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z przedmówczynią - narzekaniem nie zmienimy niczego, warto zmieniać się na lepsze, ale też narzekanie jest chyba nieodłącznym elementem naszej natury. Moim zdaniem możemy go baaardzo zminimalizować, ale by całkowicie się go pozbyć to już raczej się nie da. Czasem można sobie ponarzekać, jednak należy pamiętać, by mieć w tym umiar. Jak we wszystkim. :)

      Usuń
  18. Świetny post. Naprawdę warto przypominać jak najczęściej o takich oczywistościach, że narzekanie nic nie zmienia. Dodam, że narzekanie nie tylko nic nie zmienia, ale sukcesywnie ściąga nas w dół i nakręca negatywnie. Człowiek łatwo się nakręca narzekając na jedną rzecz, następnie na kolejną i kolejną i już leci.. Poza tym uważam, że warto skupiać się na dobrych, pozytywnych rzeczach. Deszcz pada? No to co z tego, od czasu do czasu fajny jest spacer w deszczu;) Szef, czy kolega z pracy jest niezadowolony? Jego problem;> Ja w takich sytuacjach staram się odcinać i dalej robić swoje. W każdej sytuacji jest chociaż malutki pozytyw. Grunt to go znaleźć:) Poza tym wychodzę z założenia, że to na czym się skupiasz to przyciągasz. Dlatego jak najczęściej staram się uśmiechać i zachować pogodę ducha.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Twoje spóźnianie się do pracy to problem szefa albo kolegi? Będzie Twoim, jeśli szef obetnie ci pensję, albo kolega mu naskarży. Będziesz miała wtedy dodatkową okazję do szukania pozytywów. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Pierwszys raz tu jestem. I bardzo, bardzo dużo znalazłam w wielu postach pozytywów do życia, zwłaszcza, że teraz mam ciężki okres i czegoś takiego własnie potrzebowałam. Tak więc WIELKIE DZIĘKI :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba sobie to wydrukuję i powieszę w widocznym miejscu! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziś rano postanowiłam,że muszę przeczytać coś miłego,pozytywnego i od razu pomyślałam o Twoim blogu.
    Poczytałam,pomyślalam...dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń