25 lutego 2013

Naucz się prosić o pomoc


Ostatnio przyszła mi na myśl pewna zasada szczęścia, które może wydawać się bajecznie prosta, a jednak nie do końca czujemy się z nią naturalnie - proszenie innych o pomoc.

Obecnie staramy się być jak najbardziej samodzielni, samowystarczalni. Nie lubimy zdawać się na pomoc innych osób. Długo miotamy się nad rozwiązaniami naszych problemów, tracąc na to mnóstwo energii i nerwów. Podczas gdy czasem wystarczy poprosić o pomoc kogoś, kto lepiej zna się na danym obszarze.

Nie chodzi o ciągłe nadużywanie cudzej uprzejmości - sami również powinniśmy służyć innym naszym wsparciem. Ale w momencie gdy coś sprawia nam trudność lub po prostu potrzebujemy czyjejś pomocy, naprawdę warto o nią poprosić.

"Jeśli ktoś prosi nas o pomoc, 
to znaczy że jesteśmy jeszcze coś warci"
PAULO COELHO
Najczęściej nie chcemy prosić innych o pomoc bo myślimy:
  • Co, jeśli odmówi?
  • Co, jeżeli zignoruje moją prośbą?
  • Co, jeżeli się wygłupię?   
 Jednak w gruncie rzeczy ludzie lubią pomagać innym  - lubią czuć się potrzebni. To, że prosimy kogoś o pomoc w jakiejś kwestii oznacza, iż w naszych oczach jest on dobry w tej dziedzinie. Odpowiednia prośba złożona odpowiedniej osobie może przynieść pozytywne efekty dla obu stron.  
  • Zastanów się już teraz, czy jest jakaś kwestia, która spędza ci sen z powiek, gdyż nie możesz sobie sam z czymś poradzić.
  •  Pomyśl nad osobą, która mogłaby udzielić ci dobrych wskazówek w tej kwestii.   
  •  Zrób to - poproś o pomoc.
Może się wydawać, że to nic odkrywczego, jednak odkąd przestałam być "Zosią Samosią" i zaczęłam prosić innych o pomoc, codziennie życie stało się znacznie łatwiejsze. Bo tak naprawdę już sama świadomość, że możesz na kogoś liczyć, daje ogromną siłę. A pomoc drugiej osoby naprawdę może rozwiązać wiele problemów, z którymi czasem bezskutecznie walczymy sami.
20 komentarzy
  1. prawda prawda!! Ja niestety nauczyłam się prosić bez oporów po urodzeniu trzeciego dziecka...o ileż łatwiej byłoby mi gdybym zrobiła to wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, bardzo mnie to podbudowuje, gdy ktoś prosi o pomoc :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To zdecydowanie ważna umiejętność. Czasem trzeba schować dumę do kieszeni i otworzyć się na czyjeś rady :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja pomagam i to chętnie, inni mi pomagają :) umiem ładnie poprosić o pomoc i zawsze się odwdzięczam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze dobrze uczyłam się i ciągle bezinteresownie pomagałam innym w nauce, pomoc innym bardzo podbudowuje. Sama rzadko proszę innych o pomoc, bo na ogół z prawie wszystkim dobrze sobie radzę, ale staram odwdzięczać się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja już nie raz słyszałam, że mogę prosić o pomoc, że powinnam, bo to nic złego, i że chyba myślę, że mi się pomoc nie należy...ja bardzo lubię pomagać ludziom, ale z proszeniem o pomoc rzeczywiście mam problem. dziękuję, że poruszyłaś tą kwestię, bardzo mi pomoże ten post :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Heh, trudne to... Ale powoli dochodzę do wprawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Prawda :) Jeśli potrzebuję pomocy to po prostu o nią proszę, jeśli ktoś potrzebuję pomocy jestem gotowa ją nieść :) Trzeba sobie wzajemnie pomagać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciężko mi to idzie... Sama chętnie, ale gdy ktoś mi odmówi wściekam się na siebie, że w ogóle poprosiłam...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też się denerwuję, jak jeśli już w końcu poproszę kogoś o coś, to albo mi sie odmawia, albo rzecz zostaje zrobiona w takim terminie, że już mi nie trzeba tej pomocy...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ludzie nie lubią prosić o pomoc, czasem ze wstydu, czasem ze strachu. Mi samej też czasem ciężko się przełamać. Natomiast sama bardzo lubię pomagać w różnych formach,

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie potrafię ale wiem, że muszę to zmienić by przeżyć w jako takim zdrowiu psychicznym, obowiązki nakładane na samą siebie potrafią wykończyć:(

    OdpowiedzUsuń
  13. Prosić o pomoc warto, całkowicie się z Tobą zgadzam. A ja strasznie lubię pomagać, wtedy czuję się potrzebna ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdradź, proszę, jak przestałaś być "Zosią Samosią" :) mam wrodzone przeświadczenie, że ze wszystkimi, zwłaszcza prywatnymi, intymnymi problemami MUSZĘ sobie poradzić sama. Daleko mi do bezpośrednich zwierzeń, nawet tylko w towarzystwie przyjaciół. Jeśli już "coś mówię", to musi być bardzo źle. Wiem, że dla mnie to nie jest dobre, bo wszelkie emocje kiszą się w moim wnętrzu, przez co czuję się zamknięta i zdystansowana do innych. Trudno mi też wchodzić w relacje przyjacielskie, opierające się na obustronnych zwierzeniach, bo ja chętnie posłużę radą, wysłucham, pomogę... ale ja takiej pomocy nie oczekuję. Wydaje mi się, że każdy mój problem jest tak mały (bez względu na to jak poważny on nie jest), że powinnam sobie sama z tym poradzić... Wiem, sytuacja beznadziejna. Masz może pomysł jak sobie można z czymś takim poradzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz podobny profil osobowości do mnie - nikomu nie lubię się zwierzać, mam swój własny świat - za to chętnie wysłuchuje innych itp. Prosić o pomoc uczyłam się stopniowo - może to śmieszne, ale nawet wyznaczałam sobie zadanie, że w danym dniu poproszę kogoś o np. dwie drobne sprawy, które stanowią dla mnie problem, żeby stopniowo przyzwyczajać się do tego. I to wiele mi dało - zobaczyłam, że bardzo rzadko spotykam się z odmową, jeśli tylko miło sformułuje swoją prośbę i podziękuję za pomoc. Myślę, że to dodało mi przekonania, że naprawdę warto podzielić się pewnymi problemami z innymi :)

      Usuń
    2. Będę musiała spróbować, tym bardziej, że np. w przypadku przyjaciół - widzę jak się cieszą jak już poproszę ich o radę, albo przyjdę się wypłakać. Ale zauważyłam, że moja mama ma podobnie. Nie uśmiecha się jej kierownicze stanowisko, bo nie umie delegować obowiązków, prosić o zrobienie czegoś... woli zrobić to sama. A to skutkuje piętrzącą się górą spraw... ja mam podobnie ;) jeśli na uczelni robimy projekt, w który jestem zaangażowana w branży, na której się znam... ekhm... wolę, żeby nikt mi się nie wtrącał i wolę zrobić to sama od A do Z... Ale w najbliższym czasie postaram się wypróbować Twoje ćwiczenie :)

      Usuń
  15. Oczywiście, że warto prosić innych o pomoc, nie zdawać się tylko na siebie i być, jak to sama nazwałaś, taką klasyczną "Zosią samosią". Jeśli mogę coś dodać od siebie do tej "Zosi samosi" i nauczenia się proszenia o pomoc - przy tej okazji warto wspomnieć też o tym, że musimy sobie pozwalać na to, by czasem na zadawane nam pytania móc odpowiedzieć "nie wiem". Często bywa tak, że nie dajemy sobie ku temu możliwości, zmuszamy siebie samych, by dać jakąkolwiek odpowiedź, byle jakąś dać. A przecież mamy prawo do tego, by nie wiedzieć! Wtedy też możemy spokojnie poszukać odpowiedzi lub...poprosić kogoś o pomoc, jak piszesz w powyższej notce! ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Czy znajdzie się osoba która może pomóc w znalezieniu zatrudnienia ?
    Poszukuje zatrudnienia w kawiarni przy robieniu kawy albo w pizzerii ( w jednym i drugim przypadku do przyuczenia ).
    Jeśli byłaby poszukiwana osoba w innym charakterze a z możliwością do przyuczenia to także proszę o kontakt. Karol

    OdpowiedzUsuń