20 stycznia 2013

Jeden Film: o niezwykłej miłości...



To jedna z tych historii, po których nie masz ochoty na nic innego, niż wtulić się w ukochaną osobę i cieszyć się tym, że po prostu jest obok Ciebie ...

26 komentarzy
  1. chyba już wiem, co będę robić w przyszły weekend. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. gorzej gdy jest się forever alone... ale niektórzy nie rozumieją...

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzieś od połowy tego filmu łzy mi ciekły strumieniami... Piękna opowieść o pięknej i wiecznej przyjaźni :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. ostatnio pisałam na fejsie, ryczałam na tym filmie jak bóbr ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Obejrzałabym, ale powinnam w jakiś spokojny wieczór, bo coś czuję, że będę płakać jak bóbr ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. obejrzę na pewno. ale jeszcze nie teraz, nie przy tym bólu głowy.. :/ ale już czytając lakoniczny opis na filmwebie i komentarze oczka mi się zaszkiły.. lubię czasem popłakać, zostawię ten film na taki właśnie nastrój.

    OdpowiedzUsuń
  7. O ŻESZ-BYŁAM W CIĄŻY JAK TO OGLĄDAŁAM-MASAKRA JAK JA RYCZAŁAM-NO DÓŁ

    OdpowiedzUsuń
  8. nie oglądałam, ale muszę to koniecznie nadrobić! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Chusteczki będą potrzebne? :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Mama ferie i nadrabiając filmowe zaległości ten film również obejrzałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hm, a mnie ten film nie poruszył...Być może dlatego, że widziałam już kiedyś podobną produkcję, a może po prostu nie byłam w odpowiednim nastroju.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo wzruszający film! Jeden z niewielu na których się popłakałam =)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam go!
    Ryczałam jak bóbr, bo raz, że okropna psiara ze mnie, a dwa kocham Akity, Malamuty i Husky - choć to nie jedna rodzina psów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. chyba będę musiala obejrzeć :) świetne te Twoje posty Jedynki! Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. oglądałam, beczałam jak dziecko. Potrafię płakać nawet na Harrym Potterze, ale ten film przebił wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  16. nie!!! ja nie mogę oglądać tego flmu, aż się duszę z płaczu ;O nic mnie tak nie wzrusza jak zwierzęta.

    OdpowiedzUsuń
  17. No i obejrzałam ten film wczoraj, po przeczytaniu tego posta. Piękna i wzruszająca historia, napisana przez życie. A pies "grał" rewelacyjnie. Oczywiście płakałam, po prostu nie da się powstrzymać łez.

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowny! żałuję, że ja nigdy nie miałam przyjaciela i nie było mi dane tego doświadczyć...Gorąco polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. matko moja jedyna ja nie dałam rady obejrzec go do końca, przeczuwałam jak sie skończy i wyszłam z pokoju. Mój mąż dotrwał do końca ale przylazł po seansie do mnie i ryczał jak bóbr. Filmów o zwierzetacjh, które umieraja staram sie unikać

    OdpowiedzUsuń
  20. Witaj!

    Ahh jak dawno mnie tu nie było :) Z powodu sporej ilości pracy, na jakiś czas delikatnie odciąłem się od blogosfery, ale już wracam i mój powrót zacząłem właśnie od tych odwiedzin :)

    Widzę, że u Ciebie wszystko rozwija się jak najbardziej pozytywnie i nadal jest tu tak kolorowo, jak było wcześniej - a ja nadal jestem zauroczony w graficznym wyglądzie Twojego bloga :)

    Pozdrawiam ciepło!
    Jakub Mikołajczak

    OdpowiedzUsuń
  21. Obejrzałam film po zobaczeniu go w poście. Aż się popłakałam... :p Piękny film i częściej posty jak się da ;p.

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię Twoje jedynki :).

    Filmu nie oglądałam, ale widzę po komentarzach że wyciskacz łez.

    Ja od siebie mogę dorzucić 'jedynkę' film o wyjątkowej miłości: Notebook. Film większości pewnie znany i ukochany, a na pewno ukochany przeze mnie ;).

    Pozdrawiam!
    MagSu

    OdpowiedzUsuń
  23. koniecznie musze zobaczyć;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Od momentu, kiedy zobaczyłam ten film wiem, że kiedyś moim psem będzie akita!

    OdpowiedzUsuń