03 września 2012

Sekrety kobiecości, czyli podsumowanie sierpniowego projektu

Szybko skończył się ten miesiąc, zbyt szybko. Ale udało mi się naprawdę dużo osiągnąć na mojej drodze do kobiecości. To nie był z góry przemyślany projekt, w którym już pierwszego dnia miałam pewność, że początkiem września napiszę - udało się - czuję się kobieco. Wręcz przeciwnie - myślałam, że to będzie bardzo trudne, o ile niemożliwe. Ale postanowiłam spróbować - i musicie mi uwierzyć na słowo - to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.

Różnica między tym jak czuję się dziś, a jak czułam się miesiąc temu jest nie do opisania. Nie przeszłam jakiejś diametralnej metamorfozy - jedynie szereg małych zmian, z których każda dodawała kolejną cegiełkę do mojego poczucia kobiecości i piękna. Wreszcie patrzę na siebie z uśmiechem w lustrze - nie mogę nacieszyć się z nowej fryzury, makijażu itd. Codziennie słyszę miłe komplementy. Powiem szczerze - niesamowicie polubiłam uczucie, że dobrze wyglądam!

Podsumowanie projektu postanowiłam przedstawić w postaci Sekretów Kobiecości, które osobiście odkryłam w ciągu ostatniego miesiąca. Może dla niektórych nie będą one odkrywcze - to nic. Dla mnie są to rzeczy, które najbardziej zmieniły moje podejście do własnego ciała i myślę, że warto się tym z Wami podzielić! Co jakiś czas pomiędzy tekstem będą pojawiały się zdjęcia z sesji, w której miałam ogromną przyjemność wziąć udział!

1. Dobra fryzura jest podstawą dobrego samopoczucia


Miesiąc kobiecości rozpoczęłam wizytą u fryzjera. Tym razem postanowiłam nie żałować pieniędzy i udałam się do salonu Jean Luis David. Miałam pewne obawy, gdyż salon kojarzył mi się z fryzjerskim odpowiednikiem McDonalds'a. Mój niepokój zwiększył fakt, że fryzjerzy JLD nie używają nożyczek, tylko maszynek do golenia. Uznałam jednak, że spróbuję - i to była bardzo dobra decyzja.

Zdecydowałam się na koloryzację 2 w 1 czyli delikatne połączenie dwóch kolorów oraz strzyżenie. Efekt bardzo pozytywnie mnie zaskoczył! Jeszcze nigdy moje włosy tak ładnie się nie układały - nawet bez żadnych specjalnych zabiegów stylistycznych!



Przeczytałam ostatnio zdanie, że z każdych, ale to z każdych włosów można zrobić przynajmniej jedną fryzurę, w której ich posiadaczka będzie dobrze wyglądać. Pomyślałam - jestem przypadkiem felernym - z moich włosów nie da się wyczarować nic fajnego, o ile nie spędzałabym przy tym połowy dnia.

Jednak po wizycie u fryzjera postanowiłam poeksperymentować i znaleźć taką fryzurę. Udało mi się! Wyjątkowo podoba mi się ułożenie, w którym modeluję włosy na szczotce, tak aby nieco wygładzić naturalne fale i na lokówce zakręcam kilka kosmyków, aby dodać "tego czegoś" do ostatecznego efektu. Większość osób pomyśli "Jaki sens jest w prostowaniu włosów, żeby potem od nowa je pokręcić?!". Ale te osoby, którym falują się włosy wiedzą, że istnieje diametralna osoba w kontrolowanym pofalowaniu włosów np. przy użyciu lokówki a zostawieniem naturalnych fal samym sobie.



Postanowiłam, że choćby się waliło i paliło codziennie muszę popracować nad swoją fryzurą, żeby dobrze wyglądała. I to niesamowicie wpłynęło na moje samopoczucie - mówcie co chcecie, ale człowiek w byle jakiej fryzurze czuje się... byle jako. Nie zawsze jednak mam ochotę na rozpuszczone włosy. Odkryłam jednak coś, dzięki czemu w 3 minuty można wyczarować cudowne upięcie włosów - wypełniacz do koka.




 
2. Salon kosmetyczny to miejsce, z którego mogłabym w ogóle nie wychodzić


Kolejnym bardzo istotnym krokiem na drodze w odkrywaniu kobiecości była wizyta u kosmetyczki. Byłam kilka razy na regulacji brwi, ale trudno nazwać to zabiegiem kosmetycznym z prawdziwego zdarzenia. Stąd zdecydowałam się na coś bardziej zaawansowanego i postanowiłam poddać się zabiegom złuszczającym na twarz - mój pakiet obejmował mikrodermabrazję, peeling kawitacyjny oraz na zakończenie błotną maseczkę.

Same zabiegi okazały się naprawdę skuteczne, a przy tym również przyjemne. Moja skóra nie tylko bezpośrednio po wyjściu z salonu, ale też przez wiele kolejnych dni była miękka jak skóra niemowlaka. Dodatkowo zauważyłam, iż dłużej pozostaje ona matowa, co jest dla mnie istnym wybawieniem!



Oprócz złuszczania twarzy zdecydowałam się tradycyjnie na hennę i regulację brwi, ale nie muszę chyba nikogo specjalnie przekonywać, że podkreślona oprawa oczu jest fantastycznym "wspomagaczem urody". A nikt tak nie podkreśli brwi, jak dobra kosmetyczka. 

3. Zdrowie przede wszystkim!

Trudno czuć się dobrze w swoim ciele, dopóki nie uporządkujemy spraw związanych ze zdrowiem.
W sierpniu zdecydowałam się na pewien zabieg medyczny, z którym dość długo zwlekałam oraz na wizytę u dentysty. Nie powiem, żeby leczenie kanałowe było najprzyjemniejszą rzeczą na świecie, ale przynajmniej na dzień dzisiejszy mam zupełnie zdrowe zęby i po przejściu całego związanego z leczeniem bólu czuję się spokojna i  "dobrze odrestaurowana" - jakkolwiek dziwnie to brzmi. 

4.  To co pod ubraniem jest nawet bardziej ważne niż sam strój - czyli zadbaj o piękną bieliznę

Już w jednym z pierwszych dni poczyniłam drastyczne kroki - wyrzuciłam z szuflady WSZYSTKIE za duże, rozciągnięte, brzydkie "pantalony", KAŻDY beznadziejny stanik. W ten oto sposób zostało mi bardzo mało bielizny - ale tylko takiej, w której czuję się jak prawdziwa kobieta.

Braki trzeba było czymś nadrobić, to też zakupiłam jeden cudowny komplet i już wiedziałam, że od tej pory będę starała się kupować jak najczęściej bieliznę właśnie w kompletach. Nie ma porównania względem tego jak czuję się i wyglądam, gdy pod moim ubraniem kryje się pasująca do siebie bielizna.



Wniosek w kwestii bielizny jest prosty: kilka kompletów pięknej bielizny znaczy więcej niż cała szuflada nie pasujących do siebie, słabych jakościowo rzeczy.

PS. Bardzo chciałam się wybrać do brafitterki, ale niestety nie starczyło czasu. Ale jako, że raz rozpoczęty miesiąc kobiecości zostanie już ze mną prawdopodobnie na zawsze - przenoszę to zadanie na październik!

5. Z wysokości na obcasach świat wydaje się znacznie piękniejszy


Tak jak sobie postanowiłam, przez większość sierpnia ganiałam na obcasach. Nie jestem mistrzem chodzenia w wysokich szpilkach, za to czuję się świetnie w butach o nieco masywniejszych obcasach. Nie wyobrażam już sobie zupełnego powrotu do płaskich butów - owszem są wygodne, ale te na obcasie również nie muszą być uciążliwe dla nóg, a zupełnie zmieniają naszą sylwetkę, chód i oczywiście samopoczucie. Już samo kupno kolorowych szpilek poprawia humor niemalże każdej kobiecie!

6. Po generalnych porządkach w szafie znika problem "nie mam się w co ubrać"

Teraz zdjęcie tylko dla ludzi o mocnych nerwach - oto ilość ubrań jaka kryła się w mojej szafie przed generalnymi porządkami. Uwaga....



Później okazało się, że dałam się nieco nabrać, gdyż mój ukochany położył na łóżko fotel i dopiero na to wszystko wysypał moje ubrania. Nie zmienia to jednak faktu, że moja szafa pękała od ubrań.

Większość z tych ciuchów była za duża lub po prostu nie oddawała mojego stylu toteż bez zbędnych sentymentów segregowaliśmy ten bałagan i zostawialiśmy tylko to, w czym dobrze się czuję i wyglądam.
Wszystkie ubrania, które postanowiłam oddać trafiły do towarzystwa charytatywnego, co tym bardziej utwierdziło mnie, że ten cały wysiłek miał sens. Obecnie staje rano przed szafą i nie mam większych problemów ze skompletowaniem ładnego out-fitu, jak to mawia się w szafiarskim towarzystwie...


7. Kobiety zostały obdarzone pięknymi nogami po to, aby je pokazywać - czyli nośmy sukienki!

Nigdy nie lubiłam swoich nóg. Aż nadszedł moment, w którym zaakceptowałam fakt, że nie są i nigdy nie będą tak proste jakbym chciała i postanowiłam więcej się tym nie przejmować. Od tego czasu pokochałam sukienki i spódnice. Nie będę się wiele rozpisywać w tej kwestii - po prostu zachęcam do częstszego wyciągania z szafy tej kobiecej części garderoby!

 

8. Jeżeli miałabym wybrać tylko jedną rzecz, jaką mogę polecić w odkrywaniu swojej kobiecości, byłaby to sesja zdjęciowa

Jeżeli mnie się udało pozować do zdjęć to mogę z całą pewnością stwierdzić, że każda z nas to potrafi. Uważałam się za jedną z najmniej fotogenicznych osób na naszej planecie, także zobaczywszy efekty sesji zdjęciowej musiałam usiąść. Chyba pierwszy raz zobaczyłam w sobie kobietę - na swój sposób piękną...

Mogłabym codziennie oglądać te fotografie - sprawia mi to niesamowitą przyjemność i dodaje masę pewności siebie. 



Jeżeli zdecydujecie się na sesję mam tylko jedną radę - zróbcie sobie zdjęcia w fryzurze czy makijażu, który nie odbiega zbytnio od Waszej codziennej stylizacji. Można oczywiście zaszaleć: pójść do fryzjera, zrobić profesjonalny makijaż itd. ale wtedy radość jest spowodowana myślą: "Mogę tak pięknie wyglądać".

Jeżeli zaś zrobicie sobie zdjęcia mniej więcej tak, jak wyglądacie na co dzień i będą one piękne, stwierdzicie z radością:  "Właśnie tak pięknie wyglądam!"

W tym momencie muszę bardzo, bardzo podziękować mojej przyjaciółce Agnieszce, która obudziła we mnie kobietę nie tylko dzięki tej sesji, ale także dzięki makijażowym warsztatom. Wszystkie zdjęcia (oprócz tych nie pochodzących z sesji) są jej autorstwa.

Jej zdjęcia możecie zobaczyć na stronie:  http://www.agnieszkapieczarko.pl/

 
9. Naprawdę warto zainwestować w dobre pędzle do makijażu!

Byłam zupełnym beztalenciem w kwestii make- up'u. Nie umiałam się malować, więc automatycznie tego nie lubiłam. Agnieszka wprowadziła mnie nieco w świat wizażu i okazało się, że podstawowym błędem jaki popełniałam był brak odpowiednich pędzli. Zawsze wydawały mi się one mało potrzebnymi gadżetami, jednak kiedy zobaczyłam jaki efekt można osiągnąć malując oko przy pomocy odpowiednich akcesoriów, oszalałam na ich punkcie. Jeżeli miałabym określić niezbędny must - have w tej dziedzinie, wybrałabym dwa pędzelki:

Pędzelek ścięty do rysowania kresek  oraz pędzelek do nakładania cieni
 




Dzięki tym pędzlom można wyczarować naprawdę piękny makijaż oka - znowu to powiem - nawet na mnie!

10. Wyjdź z domu i pokaż się światu!


Jednym z moich sierpniowych postanowień było częstsze wychodzenie na spacery, rozrywka na świeżym powietrzu. Uwierzcie mi - odkąd czuję się dobrze w swoim ciele nie trzeba mnie dwa razy namawiać do wyjścia z domu! Niemalże codziennie z kimś się spotykam, spaceruję. Oczywiście nigdy nie lubiłam siedzieć całymi dniami w domu, ale odkąd czuję się bardziej kobieco mam jeszcze większy apetyt na życie!

To co dodaje nam najwięcej uroku i pewności siebie to pewna siebie sylwetka, uniesiona głowa, sprężysty chód i uśmiech, uśmiech i jeszcze raz uśmiech!

Nawiązuj kontakt wzrokowy z osobami, które mijasz. Nie bój się tego. Nawet jeśli nie masz we własnej ocenie najpiękniejszego uśmiechu - nie zważaj na to - tak czy siak jak najczęściej się uśmiechaj. To lepsza kuracja upiększająca niż wszystkie kosmetyki świata...

 


Moja przygoda z kobiecością nie skończy się na tym miesiącu - z całą pewnością mogę powiedzieć, że tak naprawdę dopiero ją zaczynam. Pokochałam to uczucie, gdy idę ulicą i czuję się piękna, czuję się kobietą, czuję się... sobą!

Mimo iż nie mam rysów klasycznej piękności i od zawsze miałam milion kompleksów udało mi się zaakceptować siebie taką, jaką jestem i cieszyć się z własnego ciała. I chociaż szczęście nie zależy tylko od wyglądu mogę potwierdzić, że kiedy czuję się pięknie - czuję się szczęśliwsza. A o to chyba chodzi w życiu...




55 komentarzy
  1. Wzruszył mnie ten post nie wiem czemu. Jest piękny i wcale nie optymistyczny tylko realistyczny! Po rpostu realnośc jest taka a nie inna. Naprawdę cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny pomysł, gratuluję efektów! włosy rzeczywiście bardzo ładnie wyglądają, pasują Ci :)
    zainspirowałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. drobne zmiany,a jaką różnicę robią... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ach, uśmiech nie schodził mi z twarzy podczas czytania tego posta. naprawdę jesteś PIĘKNĄ kobietą i uwierz w to! :) mam nadzieję, że co miesiąc będzie pojawiał się właśnie taki post, o coraz głębszym odkrywaniu swojej kobiecości. kochana, Twoje rady są naprawdę, naprawdę cenne. czas wziąć je sobie do serca. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podobał mi się ten wpis. Emanuje optymizmem i pewną psychiczną wolnością, nieskrępowaniem, otwartą radością. To mnie na swój sposób urzekło. A na tych zdjęciach wyglądasz pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny wpis :) To znaczy że wszystko można :)
    Ładniutkie zdjęcia :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie że tyle Ci się udało osiągnąć :))
    Co do zabiegów kosmetycznych, polecam z całego serca jeden prosty do wykonania w domu: peeling kawowy. Pisałam o nim u siebie :) Zapraszam :)
    http://aa-beinspired.blogspot.com/2012/06/domowy-peeling-kawowy.html

    OdpowiedzUsuń
  8. To niesamowite ile udało Ci się osiągnąć w jeden miesiąc! Mi podobna przemiana zajmuje już któryś rok, ale tak czy inaczej warto! Właśnie szykuję się na akcję z szafą ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Justysiu podziwiam, choc próbowałam poległam...dla Ciebie gratulacje;)
    Włosy przepiekne!!!
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  10. My kobiety ;) oj nie potrafie zrobić sobie fajnej fryzury a ciuchy ? nieustannie nie mam w czy chodzić ;D Pozdrawiam, Monika.

    OdpowiedzUsuń
  11. muszę takie cele wprowadzić we własnym życiu:) jesteś dla mnie inspiracją - o czym również pisałam w dzisiejszym poście na swoim blogu;)

    OdpowiedzUsuń
  12. akcja przyniosła niesamowite rezultaty :)
    gratuluję samozaparcia... :) ja wciąż próbuję czuś się dobrze we włąsnym ciele. Wychodzi to różnie, ale czuję że idę do przodu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam z przyjemnością :) Gratuluję, bo na to zasługujesz.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam z coraz większym uśmiechem na twarzy:) Fantastyczne podsumowanie projektu, efekty powalające:) Wyglądasz wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczną masz fryzurę i kolor włosów ♥
    Super zdjęcia z sesji ♥ Wyglądasz na nich tak ładnie, dziewczęco i zarazem kobieco. Pięknie :)
    Och, wiem co czułaś na fotelu dentystycznym. Ja leczenie kanałowe przeżyłam w styczniu i to była jakaś tragedia. Tego bólu nie zapomnę nigdy O_O

    OdpowiedzUsuń
  16. wspaniale się Ciebie czyta, z każdego słowa widać ogromną przemianę jaką przeszłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale super :) Gratuluję zmian!
    Ja też ostatnio zaczynam doceniać siebie jako kobietę, ale Twój post dodał mi parę pomysłów... dzięki! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i oczywiście - pięknie wyglądasz!!!
      Super włoski! :D

      Usuń
  18. To już minął miesiąc? Ale szybko :).
    Super zdjęcia i w ogóle super wpis, taki pozytywny, widać, że ten miesiąc był naprawdę potrzebny i faktycznie dużo Tobie dał. Dobrze, że Ci się spodobało i będziesz kontynuować miesiąc kobiecości.
    Ja do zdjęć ciągle nie jestem jeszcze przekonana, ale kiedyś na pewno, jak się dobry fotograf nawinie :).

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetnie czyta się tak pozytywne podsumowanie miesiąca :) Każda kobieta powinna sobie taki zafundować, a Tobie życzę czerpania całej radości z tego stanu w jaki się wprowadziłaś :) Tylko jedna rzecz mnie trochę zaskoczyła... mikrodermabrazja w sierpniu? Pracowałam kiedyś w spa na recepcji i kosmetyczki przestrzegały mnie, żeby nie umawiać tego zabiegu, kiedy jest mocne słońce. Hmm...

    OdpowiedzUsuń
  20. :) Chyba każdej z nas przydałby się miesiąc piękności...

    OdpowiedzUsuń
  21. piękny post i piękne zdjęcia. też muszę się bardziej postarać o swoje własne dobre samopoczucie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. no tak miałabym ochotę Cie uściskać i wycałować ...bo tak strasznie mi się buzia cieszy, że tak sobie poczyniłaś te wszystkie rzeczy...bo to naprawdę ważne i piękne cieszyć się sobą i tym wszystkim :) oby nie był to tylko jeden miesiąc ale już zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Przeczytałam ten post jednym tchem, genialny! To wspaniale, że akceptujesz siebie taką, jaką jesteś. Ja nadal się tego uczę... Mam nadzieję, że z pozytywnym skutkiem. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. Pięknie wyglądasz :)
    Jak trochę zarobię, to też urządzę sobie miesiąc kobiecości ;)
    Jeśli chcesz zobaczyć to tu wstawiam Ci linki do kilku moich zdjęć z sesji u kumpla :)

    https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/599402_371316716270127_1698923146_n.jpg

    https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/558958_371325592935906_402857484_n.jpg

    https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/527960_371326192935846_1229012066_n.jpg

    Zapraszam również na moje nowe, jeszcze nie do końca ogarnięte blogi, ale obiecuję się rozwinąć :) :
    - http://auguratio.blogspot.com/ - coś jakby pamiętnik
    - http://dobranocmalenka.blogspot.com/ - blog, na którym wpisuję bajki opowiadane mi przez ukochaną osobę

    OdpowiedzUsuń
  25. ale się cieszę, że tutaj trafiłam od Loli... od jutra zaczynam czytanie Twojego bloga od początku (albo od końca... zależy jak będzie łatwiej), bo teraz idę spać ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Uśmiechałam się czytając ten post :) Bije z niego radość życia :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak ja się niezmiernie cieszę, że mam przyjemność czytać takie posty... Dzisiaj będąc w sklepie zobaczyłam gazetę "Happy" czy coś takiego, pierwsze co to pomyślałam o TEJ WŁAŚNIE stronie :D jestem całkowicie zauroczona Tobą, Twoim stylem bycia <3 gdybym mogła to rzuciłabym Ci się na szyję! :D Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękne zdjęcia i bardzo inspirujący post;) Cieszę się, że udało Ci się zrealizować w sierpniu tyle rzeczy z Twojego postanowienia;) To co piszesz może być inspiracją dla wielu osób, również dla mnie;)
    Pozdrawiam!
    PS. Trafiłam wczoraj na ten blog http://chrysti.squarespace.com/ może Ci się spodoba;)

    OdpowiedzUsuń
  29. świetny post dla wszystkich kobiet. bo chyba każda z nas w nadmiarze obowiązków czasem zapomina o samej sobie.
    bardzo piękne zdjęcia, tzn. Ty na nich pięknie wyszłaś :)
    fryzura jest taka jaka mi sie najbardziej podoba - naturalne fale, ślicznie !

    OdpowiedzUsuń
  30. Wspaniale, że Ci się udało ;-) Opis doświadczeń bardzo inspirujący. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. bardzo mnie inspiruja Twoje wpisy i czesto tez cos z nich wcielam w swoje zycie - niby niewiele ale naprawde duzo zmienia:))) fantastyczny post - cudownie wygladasz!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo się cieszę, że Ci się udało. Kurcze sama chciałabym coś takiego osiągnąć, ale ciągle z tym wszystkim zwlekam. Brakuje mi jakiejś motywacji.

    OdpowiedzUsuń
  33. uwielbiam Twoje posty! A fryzjer i kosmetyczka już miesiąc chodzą mi po głowie :) na pewno samopoczucie wzrośnie po takich odwiedzinach :) no i szafa na mnie czeka...to już mniej przyjemne :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Gratulacje...! Wielkie! Pod wszystkim podpisuję się obiema rękami i nogami, bo całkowicie zgadzam się z Tobą:).
    Jesteśmy pieni kiedy zgadzamy się z sobą i kiedy dobrze nam a naszym ciele:)
    Jesteś piękna:)

    OdpowiedzUsuń
  35. nigdy wcześniej nie zastanawiałam się nad tym dopóki nie przeczytałam książki "Subtelna kobieta we współczesnym świecie" jestem tam pokazane to z innej strony niż u Ciebie. a ja dziś wybieram się po moje upatrzone szpilki:)każda z nam powinna dążyć do tego by czuć się bardziej kobieco, a nie tylko wyglądać jak kobieta:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Na prawdę super wyszły efekty tego projektu. A zdjęcia piękna!

    OdpowiedzUsuń
  37. Hej! Mam mocno ograniczony dostęp do Internetu, ale mimo wszystko staram się nadal obserwować to, co się dzieje na Twojej stronie. Widzę, że zmieniłaś znacząco formułę - skupiłaś się bardziej na przedstawianiu na swoim przykładzie wartości wprowadzania różnych, pozornie drobnych zmian w życiu. To świetnie! Gdy patrzę na Twoje zdjęcia (te z sesji i nie tylko), wiem, że widnieje na nich piękna osoba, a co ważniejsze - piękna w sposób świadomy, kreująca swoją tożsamość każdego dnia. Podziwiam Cię i chciałabym także samą siebie doprowadzić do takiego stanu, gdy mam ochotę tak po prostu spojrzeć na siebie w lustrze, dla satysfakcji i przyjemności :)

    Ściskam,

    Malwina

    OdpowiedzUsuń
  38. Jeden z najlepszych postów, jakie kiedykolwiek czytałam.
    Gratuluję przemiany :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Wspaniale ;) Ciekawy post!

    OdpowiedzUsuń
  40. WSPANIAŁY post, fantastyczna zmiana w patrzeniu na siebie. Żałuję, że nie mogłam być w Twojej skórze ten miesiąc, ale wszystko przede mną. Też chcę być mniej leniwa na obcasy i układanie włosów. Makijaż trenuję z różnymi efektami, też niedawno dostałam pędzle i robią wrażenie, zupełnie inaczej się nimi maluje. Polecam Ci też ten do nakładania podkładu, bardzo przyjemne uczucie.
    Tak mi się miło zrobiło po przeczytaniu tego posta, ach...dziękuję, nie wiem dlaczego...chyba cieszę się po prostu Twoimi sukcesami małymi, które sama chciałabym osiągnąć. Nie wiem, jakie mogłaś mieć kompleksy, ponieważ wyglądasz pięknie, kobieco, młodo, radośnie, wyglądasz na ciągle uśmiechniętą, rozmarzoną i szczęśliwą :)

    OdpowiedzUsuń
  41. jestes moja inspiracja! zajrzyj do mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Lubię kobiety, które dbają o swój wygląd i sama do nich staram się należeć. Doceniam i podziwiam te Panie, ktore mają charakter: podejmują postanowienia i je realizują. Podziwiam i pozdrawiam
    www.mamszczescie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  43. kobieto! bucha z Ciebie radość życia, niechaj Cię nie opuszcza :)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  44. Gratuluję wspaniałego projektu! Pomysł jest świetny i to cudownie że wszystko tka dobrze ci wyszło :)
    Zainspirowałaś mnie! jedynie ta sesja zdjęciowa mnie przeraża i nie wiem, czy byłabym w stanie się zmobilizować... Z kolei jeśli chodzi o brafitting- Naprawdę polecam, warto ^_^

    OdpowiedzUsuń
  45. cudownie czytało się tego posta. sama jego treść napawa ogromnym optymizmem i tym, że można pozazdrościć tak udanego projektu:)
    gratuluję i życzę dalszych sukcesów!! 3mam za Ciebie kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  46. Świetny projekt! Wyglądasz pięknie :) kiedyś też chciałam zrobić sobie sesję zdjęciową, ale niestety nie odważyłam się.

    Strona jest genialna! Już od jakiegoś czasu Cię odwiedzam. Zwłaszcza Twoje Perełki Tygodnia przyciągają moją uwagę, aż buzia sama się uśmiecha!

    Pozdrawiam i oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  47. Zgadzam się w stu procentach ze wszystkim, co piszesz :) Nie ma to, jak czuć się dobrze z samą sobą :)
    A sesja wyszła świetnie :) Na dobre zdjęcia patrzy się zupełnie inaczej niż na zwykłe "fotki", jednak dobra jakoś nadaje takiego... hmmm... dostojeństwa (?), nie wiem jak to nazwać inaczej, ale pewnie rozumiesz o co mi chodzi ;)
    Faktycznie każda kobieta powinna sobie coś takiego zafundować :)
    W ogóle śliczna z Ciebie kobieta :)

    Pozdrawiam!
    Żelikowska

    OdpowiedzUsuń
  48. Dobra fryzura = dobre samopoczucie! Popieram! Ostatnio ścięłam włosy i popadłam w depresje :(

    OdpowiedzUsuń
  49. Jak mawia słynny cytat ''Nie ma kobiet brzydkich tylko są zaniedbane''. Wygląda na to, że ma rację. ;-) Też powinnam zrobić sobie taki miesiąc. Ładnie wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
  50. Nie mogłam się doczekać tego posta, bo bardzo byłam ciekawa tej sesji. Powiem szczerze, że wyglądasz na nich naprawdę świetnie a figurę masz doskonałą! Zdjęcie Twoich nóg na zdjęciu w punkcie 7 są dla mnie taką inspiracją, jakiej nie znalazłam w dziale "Fitness" na pinspire.

    Co do punktu 1 to widziałam Twoje włosy na zdjęciu z Pracą Dyplomową i naprawdę diametralna i bardzo pozytywna zmiana. Aż zachciało mi się od nowa mieć cieniowane włosy. Co do JLD to ich największą zaletą i powodem, dla którego zawsze tam się strzygę jest to, że nigdy nie zdażyło mi się, żeby ktoś wyszedł stamtąd załamany. Owszem, czasem różnica jest niewielka, bo np. tak jak ja ktoś pozwoli sobie ściąć tylko 2 cm, ale tam po prostu fryzjerzy. nie robią krzywdy.

    Zastanawia mnie jedna rzecz- znam kilka kobiet, które są w związkach z długim stażem (nie jakiś roczek, tylko podobnie jak Ty- 3, 5, 7 lat) i nie czują się w pełni kobieco i dobrze w swojej skórze. Jakie mogą być ku temu powody?

    OdpowiedzUsuń
  51. uwielbiam takie posty :) dodają dużo energii.
    pamiętam te przemiany u siebie. a powiem Ci, że później jest jeszcze lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Mogłabyś zdradzić co to za farba ? Bo efekt jest po prostu niesamowity, pozazdrościć tylko :-)

    OdpowiedzUsuń
  53. Sama prawda !!! Jakbym miala zrobic porzadki mojej szafy to nie wiem czy moja halda ciuchow nie byla by wieksza od Twojej ! Przekladam je z miejsca na miejsce i non stop zamiast ubywac to przybywa!

    OdpowiedzUsuń
  54. Wspaniały post! Oczarowałaś mnie swoją "przemianą"! Nawet nie sądziłam, że tak proste kroki mogą całkowicie odmienić postrzeganie własnej osoby. Zainspirowałaś mnie do działania, dziękuję! :)

    W ogóle Twój blog to dla mnie niesamowite odkrycie, odkąd go w weekend znalazłam, nie mogę się "odkleić"! Dzięki Tobie mam masę pomysłów i inspiracji na własne projekty, na niezbędne zmiany i sposoby organizowania własnego życia! Twój blog jest dla mnie objawieniem, bo "spadł na mnie" w momencie, w którym tego baaardzo potrzebowałam! Jesteś wspaniała, kochana! Oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń