25 sierpnia 2012

Kwadrans Radości 10: Wieczorne rozmyślanie

Większość moich dni wypełnionych jest szybką pracą, pośpiechem, goniącymi terminami. 
W zasadzie lubię taki styl życia, przynajmniej w takim wymiarze, jaki mnie dotyczy - wtedy czuję, że żyję. Jednak późnym wieczorem potrzebuję czegoś zupełnie odwrotnego - czasu sam na sam z własnymi myślami, ciszą...

Muszę przyznać, że czasem aż czekam na jeden z najprzyjemniejszych dla mnie momentów dnia, czyli chwilę, w której kładę się do łóżka. To jedyny moment, w którym mogę oddać się błogiej przyjemności błądzenia myślami po zakamarkach mojego umysłu!

Zazwyczaj nie zajmuje mi to więcej niż 15 minut, gdyż szybko zapadam w sen, stąd też myślę, że spokojnie ten wieczorny seans myśli można zaliczyć do Kwadransa Radości!


O czym zazwyczaj myślę, leżąc w łóżku?

1.  Podsumowuję najprzyjemniejsze momenty dnia 

Leżąc w łóżku często przypominam sobie cały dzień, ze szczególnym zwróceniem uwagi na jego najprzyjemniejsze momenty - spacer z koleżanką, wybuch śmiechu w pracy, przepyszne lody zjedzone popołudniową porą. Jeszcze raz je przeżywam, powtarzam w myślach. Dzięki temu mam z nich dwa razy więcej radości!

2. Robię w  myślach listę rzeczy, za które mogę być wdzięczna w tym dniu

Już nie jeden raz pisałam o tym, jak wiele korzyści przynosi nam wdzięczność. Dla niektórych już samo to słowo brzmi patetycznie, ale warto poświęcić codziennie chociaż kilka minut na to, aby zastanowić się nad tym, za co możemy dziękować w danym dniu. Wiele rzeczy w swoim życiu traktujemy jako coś normalnego, zupełnie nie zdając sobie sprawy, że równie dobrze moglibyśmy ich nie mieć. Robiąc listę wdzięczności zaczynamy zdawać sobie sprawę jak fantastyczne życie mamy szczęście prowadzić.


3. Podsumowuję rzeczy, jakie w danym dniu można nazwać sukcesem

Myślę, że zbyt rzadko chwalimy samych siebie. Tyle rzeczy codziennie nam się udaje, a niektórym z nas ciężko podać chociaż jedną rzecz, jaką w ostatnim czasie mogliby nazwać swoim sukcesem. Dla mnie są nim wszelkie małe i duże sprawy, które udało mi się załatwić, wszystkie osiągnięcia, każdy przełamany lęk, wyjście ze strefy komfortu i zrobienie czegoś nowego. To niesamowite uczucie zakończyć dzień w poczuciu spełnienia i dumy z własnej osoby. Pamiętacie mój Słoik Sukcesów

4. Wspominam piękne wydarzenia z przeszłości

Wyświetlam w swojej głowie filmy, fotografie najpiękniejszych momentów z życia... Wspominam fantastyczne wyjazdy, wieczorne spacery, romantyczne chwile, przelotne spojrzenia, młodzieńcze "wybryki". Wszystko co przywołuje na moją twarz sentymentalny uśmiech. O tak - jestem niezwykle sentymentalna, ale uwielbiam te moje podróże w czasie...
 
5. Myślę o tym, co przyjemnego czeka mnie następnego dnia

Po błądzeniu myślami w przeszłości, zazwyczaj wracam do bieżących spraw i z entuzjazmem planuję w myślach kolejny dzień. Wyobrażam sobie wszystkie te rzeczy, których po prostu nie mogę się już doczekać!
Dlaczego nie cieszyć się nimi już dzień wcześniej?!

Jestem ciekawa czy również lubicie wieczorne rozmyślanie i co wtedy zajmuje Wasze myśli...
40 komentarzy
  1. ja też robię podobnie jak ty :D długo leżę rozmyślając jak spędziłam dzień, co będę robiła jutro, i taakie tam, w sumie to myślę podobnie jak ty :D
    + obserwuję i zapraszam do mnie ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zwykle myślę o bardzo osobistych sprawach, niekoniecznie przykrych. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety tak szybko zasypiam, że nawet chyba nie zdążę pomyśleć o tych 15 minutach;) Ale może od dziś się uda:)
    Uwielbiam za to poranki z kubkiem kawy w ręku i planami w głowie, co będę danego dnia robiła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniale że tak właśnie wygląda Twój wieczór, chwila dla siebie :) ja od kilku dni wieczorem robię coś bardzo podobnego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja ostatnio ciagle zestresowana sie kładę :(

    OdpowiedzUsuń
  6. widzę że mamy wieleee wspólnego ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Robię dokładnie to samo. Pewnego dnia, w pędzie pracy, gorących terminach i walących się projektach - usiadłam i powiedziałam sobie "ale po co?! po co? Za czym ja tak gonię?!?" Od tamtej pory staram się cieszyć każdą chwilą odpoczynku, szczególnie tą przed snem, nie myśląc o tym co mam zrobić i o nagłym przerwaniu tej chwili dla popędzenia "muszę jeszcze to i to" :) Cudowny post!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam podobnie, też lubię te chwile kiedy już leżę w przytulnym łóżku i mam czas na rozmyślanie, przypomnieć sobie miłe chwile z minionego dnia, albo z przeszłości, zrobić plany na następny dzień, wtedy usypiam w dobrym humorze. I często jest tak jak na tym obrazku http://www.fromlife.pl/2647/szczescie.html :D tyle powodów do radości, że aż się spać nie chce.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja przed snem uwielbiam robić mniej bądź bardziej realne plany na bliższą i dalszą przyszłość. uwielbiam marzyć! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. witam :)
    w łóżku mogę spędzać czas godzinami. tam się uczę, tam czytam, tam piszę. z chęcią spożywałabym tam posiłki, ale za dużo okruchów byłoby nocą pod d*** ;)
    a co do wyzwania poniżej, w sensie układania książek kolorami to z pewnością wygląda to estetycznie, ale czy można odnaleźć się w tytułach? ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. o taak, ja również codziennie oddaję się moim myślom przed pójściem spać :) kocham to!

    OdpowiedzUsuń
  12. jaki fajny wpis! Ja przed snem lubię chwilę poczytać ksiażkę, ale kiedy jestem naprawde zmęczona lub miałam udany dzień to tak jak Ty wspominam najlepsze momenty. Jednak wolę nie mysleć o kolejnym dniu bo wtedy zamiast grzecznie zasnąć już przebieram nogami ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. jej, jestem tu pierwszy raz, ale spodobało mi sie strasznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja przed snem bardzo dużo rozmyślam. Czasem aż za dużo i potem nie mogę zasnąć bo jestem rozbudzona.
    Tak, pamiętam Słoik Sukcesów i sama mam taki :D

    OdpowiedzUsuń
  15. ja sobie założyłam teraz specjalny zeszycik w którym już leżąc w łóżku notuję te wszyystkie myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślę o dzisiejszym dniu i co planuję na jutrzejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. zawszxe robnie ten ostatni punkt :D a dokladnie wyobrazma sobie co jutro bede robic w co sie ubiore itd ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam tak, że wieczorem uwielbiam być sama, po zabieganym dniu, przeglądam jakieś inspiracje, czytam coś. Nie potrzebuję niczego innego :) Przed snem staram myśleć o tym co miłego przyniósł mi dzień, niestety zazwyczaj dłuuuugo zasypiam ;)

    Dzięki za miłe słowa!;)

    OdpowiedzUsuń
  19. chciałabym tak jak Ty każdej nocy przypominać sobie same pozytywne wydarzenia. myśleć pozytywnie i móc zaplanować kolejny dzień tak aby był szczęśliwy.

    OdpowiedzUsuń
  20. ja to praktykuję od lat ;) dla mnie wieczór to chyba najprzyjemniejsza pora dnia, nigdzie się nie spieszę, moge odczuć ulgę, zdystansować się i zawsze obowiązkowo... pomarzyć i uśmiechnąć się do siebie samej przed snem ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja również oddaję się "łóżkowym" przemyśleniom. Mój umysł zajmuje wtedy: podsumowanie minionego dnia, różnego typu marzenia, planowanie przyszłego dnia, modlitwa,czy wymyślanie szalonych teledysków do piosenek jakie sobie słucham przed snem :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Twój wpis jest podsumowanie moich kilku nocnych dokonań i to ostatnio. Przez myślenie przed zaśnięciem nie mogę spać później przez prawie całą noc. A myśli różniaste się w głowie kłębią;> W każdym razie nie mam tak łatwo jak Ty, że 15 minut i lulu, dla mnie to prawdziwy koszmar na jawie! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja zawsze długo rozmyślam zanim położę się spać. Zazwyczaj wtedy przerabiam w myślach jakiś film, albo książką. Wiem, głupota ale taką mam pasję...

    OdpowiedzUsuń
  24. ciekawy post, wydaje mi się, że mało ludzi robi tak jak ty, każdy za czymś goni. rzadko mi się to zdarza, ale gdy już mam chwilkę wolną przed snam zapalam świeczki, włączam radio po cichu, kładę maskę żelową na twarz i po prostu beztrosko zasypiam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja zazwyczaj myślę o przeszłości choć sama dokładnie nie pamietam ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O TAK też mi się to zdarza - za często zdecydowanie, wtedy żałuję że tego już nie ma i .. płacze !
      Tęsknię za prababcią, zbyt często. Pozdrawiam, Monika.

      Usuń
  26. Kobieto, jestes tak inspirujaca ze siedze przed komputerem jakies 3 godziny za duzo!! Dzieki :))

    OdpowiedzUsuń
  27. O tak :) również uwielbiam ten moment dnia... i ciszę... myślę wtedy o tym co ubrać jutro ;p i o moim pisaniu... :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo ciekawy wpis, fajnie, że podzieliłaś się tak osobistymi rzeczami :) Ja również rozpamięty=uję miłe momenty minionego dnia przed zaśnięciem :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetnie - zapisuję sobie i spróbuję tak robić przez najbliższy tydzień.

    OdpowiedzUsuń
  30. Rewelacyjny wpis! Właśnie znalazłam Twojego bloga i już widzę, że coś nas łączy ;) Też lubię ten moment, kiedy po długim dniu w końcu docieram do łóżka i przenoszę się do krainy myśli. Podobnie jak Ty, lubię analizować miniony dzień, a potem planować kolejny. Poza tym wieczorem przychodzą mi do głowy różne ciekawe pomysły :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  31. Masz cudowny sposób na zamknięcie dnia który właśnie się skończył. Ja robię podobnie. Przed snem jest zawsze modlitwa, a w niej dziękuję za wszystko dobre co mnie spotkało, a też nie przestaję marzyć i prosić o różne rzeczy:)Proszę też w modlitwie o potrzebne łaski dla moich przyjaciół i bliskie mi osoby. A na koniec wysyłam dobre myśli i życzenia bliskim mi osobom,ale też które mnie jakoś zraniły. Przebaczanie trudną sztuką jest...ale trzeba ze sobą walczyć
    :)
    Pozdrawiam z uśmiechem:)

    OdpowiedzUsuń
  32. mamszczescie27.08.2012, 22:12

    A ja przed snem uczę się lub utrwalam w pamięci wiersze, których treść jest mi bliska. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja do tej cudownej listy- jeżeli jest taka potrzeba dodaję przebaczenie sobie i innym:)) Co o tym myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny pomysł - chociaż przebaczanie (szczególnie sobie) nie jest moim najsilniejszym punktem...

      Usuń
  34. Ja chyba za szybko usypiam, żeby o czymś wybitnie rozmyślać ;) ale raczej zamiast podsumowania robię plan na dzień kolejny. Nie wracam do przeszłości, staram się też nie myśleć o klęskach, ale raczej zastanawiam się, jak wiele dobrego mogę zrobić kolejnego dnia.
    No i przede wszystkim rozkoszuję się bliskością męża :)

    Pozdrawiam!
    Żelikowska

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetna notka i fajny blog obserwuje
    zapraszam tez do mnie

    http://usia12.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Rozmyslania przed snem nie wplywaja na mnie dobrze,zazwyczaj mam trudnosci w zasypianiu, wiec moim kwadransem radosci i wyrwania sie od codziennosci jest czytnie ksiazki przed snem. W ciszy, kiedy domownicy spia a ja mam spokoj i moge sie zrelaksowac. Bardzo pozytywny blog , pozdrawiam!

    www.trendymamablog.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń