31 maja 2012

Wyzwanie: Tydzień pewności siebie


Wraz z początkiem czerwca chciałam zaproponować Wam nowe wyzwanie! W tym tygodniu skupimy się na samych sobie i na naszym poczuciu własnej wartości. Jest wiele sposobów, aby budować w sobie ten przydatny stan, ale ja chciałam Was zachęcić do wypróbowania przez siedem dni jednego ćwiczenia, które przynosi naprawdę świetne rezultaty w tej kwestii.

1. Będzie potrzebny nam notatnik, który zawsze powinien leżeć w pobliżu naszego łóżka. 
2. Codziennie wieczorem zapisujemy :

3 RZECZY, Z KTÓRYCH JESTEŚMY ZADOWOLENI Z SIEBIE W TYM DNIU 

- rzeczy, które są powodem do tego, abyśmy uwierzyli w siebie, rzeczy, które wyjątkowo dobrze wyszły nam w tym dniu, sytuacje, w których fantastycznie czuliśmy z własnego powodu np.

  • udało mi się poznać nowego kolegę i czułam się bardzo swobodnie podczas rozmowy z nim
  • szłam pewna siebie, z podniesioną głową i uśmiechałam się do mijanych ludzi
  • zdałam trudny egzamin na bardzo dobrą ocenę
3. Pod tymi trzema sytuacjami napisać słowa 

" Od tego zacznę  budować kolejny dzień!"

4. Przeczytać te notatki jako pierwszą rzecz po przebudzeniu i przypomnieć sobie jak wiele mamy powodów do pewności siebie z poprzedniego dnia.

5. Powtórzyć (przynajmniej) siedem dni z rzędu.

Serdecznie zachęcam Was do podjęcia wyzwania! 
40 komentarzy
  1. *ledwo co patrzy na świat przytulona do kubasa z kawusią* mrrrrrrau wchodzę w too-ekstra ekstra ekstra. Zaczynam! I wspaniale się czuje z tego powodu,że dzielnie wstałam o świcie(7)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Najlepsze tosty jakie jadłam to te z masłem orzechowym i jabłkiem(choć planuje z masłem o. i truskawkami) a wytrawne to ser, kurczak, cukinia(wcześniej podsmażona z kurczakiem), cebula ♥

      Bo to wyzwanie się przyda naszemu marudnemu społeczeństwu :D

      Usuń
  2. Wspaniałe wyzwanie, oj przyda się z pewnością!!! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. oj to ja biorę udział!! Dobrze, ze wczoraj nie pokazałaś posta bo bym miała raczej 3 rzeczy z ktorych zadowolona nie jestem haha

    OdpowiedzUsuń
  4. fajnie , z chęcią się przyłączę :)
    wczoraj miałam cudowny dzień - tyle drobiazgów mnie cieszyło i tak sobie myślę, że to między innymi dzięki tobie je zauważam i tak trafiają do mojego serca :)

    OdpowiedzUsuń
  5. uuu ja zawsze miałam problem z samooceną...napewno przyłączę się do wyzwania..bo nigdy za wiele pracy nad sobą- oczywiście w granicach rozsądku.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. to wspaniałe wyzwanie. Myślę, ze czasem chyba trudno byłoby mi przypomnieć sobie aż 3 powody, z których jestem dumna. Chyba to wynik zbyt małej wiary w siebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam - ale naprawdę się da. A jest to samonakręcajaca się spirala: przeczytasz rano co osiągnęłaś poprzedniego dnia i od razu masz lepszy start w kolejnym dniu! :)

      Usuń
  7. Wygląda na to, że muszę kupić nowy notatnik :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Podejme o ile nie zapomnę. Jakoś trudno jest samej sobie uwierzyć w siebie:P

    OdpowiedzUsuń
  9. po fatalnym dniu zrobienie czegoś takiego chyba jest niemożliwe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem jak najbardziej się da :)

      Usuń
    2. i moim! wtedy zaczynamy poznawać radości dnia codziennego te malutkie i malutkie własne sukcesy

      Usuń
  10. Mylę, że nawet w pozornie najgorszym dniu warto poszukać powodów do radości. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że to bardzo dobry pomysł. Ja co prawda w to nie wchodzę, bo chyba już nie potrzebuję szukać i wypisywać rzeczy z których jestem zadowolona. Codziennie doskonale je zauważam i naprawdę jestem dumna, że udało mi się to osiągnąć. Udało mi się już uwierzyć w siebie, znać swoją wartość i wiem, że jest to bardzo ważne. Dlatego polecam wszystkim ten sposób, myślę, że pomoże :).

    OdpowiedzUsuń
  12. spróbuje, choć jak wypisze chociaż jeden to będę w szoku.

    Pozdrawiam
    Mała A

    OdpowiedzUsuń
  13. ciekawy pomysł, bardzo dobrze zacznie się każdy dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny post i dobry pomysł :) każdy w to wchodzi :) ja też spróbuje
    olgusta

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba również podejmę to wyzwanie:) Zwłaszcza że podłapałam maleńkiego doła:(

    OdpowiedzUsuń
  16. Pewność siebie jest chyba ostatnim z darów jaki posiadam...o ile w ogóle taki posiadam...Trudne zadanie, ale POSTARAM SIĘ podjąć wyzwanie;)
    BUZIAKI:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja na tą chwilę staram się w głowie takie listy tworzyć :) szukam pozytywów w sobie i w świecie :)


    P.S. Sypialnia... :) ja jeszcze nie znalazłam łóżka marzeń... jak na razie podobają mi się, i chciałabym takie mieć... łóżka z palet ;p tak, takich palet do transportu towaru :) odpowiednio ułożone, na to materac... stolik kawowy też bym taki chciała... Ja i Bardzo Mądry Mężczyzna pracujemy w transporcie, to wyrażałoby nas ;p ale on nie chce się tak wyrażać... :( muszę się bardzo przyłożyć do agitacji ;p
    I jeszcze jeden pomysł do sypialni... lampy nocne w postaci lamp wiszących nisko z sufitu nad stolikami nocnymi :) dzięki temu mniej się kurzy :) ale to też się Mądremu nie podoba... eh...

    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  18. u mnie z pewnością siebie jest ciężko... nie doceniam siebie.. nie wiem dlaczego tak jest ale nie wierzę w siebie.. nawet to wyzwanie chyba mi nie pomoże..

    OdpowiedzUsuń
  19. Pewność siebie, hmmm... Kiedyś o czymś takim słyszałam ;) Zapraszam do siebie po wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. świetna sprawa. zamierzam "ćwiczyć" przez następne 7 dni ;)

    Dziękuję
    Venea

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja się obawiam, że moja pewność siebie się wtedy przeleje i droga do narcyzmu się jeszcze bardziej skróci :pp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym się tego nie obawiała. Myślę, że to prowadzi raczej do tego "zdrowego narcyzmu" ;)

      Usuń
  22. oo tydzień pewności siebie, nie wiedziałam o tym :D
    Obserwuję i liczę na rewanż :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziękuję serdecznie za Twój komentarz. Niesamowicie podniósł mnie na duchu. I masz racje nie chciałam tam za bardzo pracować zwłaszcza ze względu na te dwie dziewczyny i fakt że szef czasem godzinę przed pracą informuje mnie że mam w niej być a po 2-3 godzinach zwalnia mnie do domu bo nie ma co robić. Jednak bardzo się cieszyłam z samego faktu że ktoś w końcu po długich staraniach i 40 wysłanych CV do mnie zadzwonił i od razu przyjął mnie na okres próbny. No, ale po tylu miłych komentarzach wsparcia szukam pracy dalej będę dawać znać na blogu jak mi idzie:) Pozdrawiam i jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za Twój komentarz.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wprowadziłam tą metodę przed rokiem do mojego życia. Mam kalendarz, w którym zapisuję to co się wydarzyło w ciągu dnia "od myślników", po jakimś czasie zaglądam i sama się dziwie ile rzeczy udało mi się zrobić, przeczytać, z iloma osobami rozmawiałam. Podnosi na duchu taki "zeszyt pokładowy" z życia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  25. fajny blog :) fajnie piszesz, i wkładasz w to serce. pozdrawiam i zapraszam http://moja--moda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Pewność siebie to wiara w siebie,a kiedy ja tracimy to własnie twój sposób jest idealny.Musimy się sami potwierdzać w tym co robimy i pamiętać o swoich mocnych stronach.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  27. O, to mi się bardzo przyda! Zaczynam od jutra :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Cieszę się, że do Ciebie zajrzałam :)
    zaczynam od dzisiejszego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetna metoda! :) Ja polecam do tego wychodzenie poza strefę komfortu poprzez tzw. misje typu pajacyki na srodku rynku, kupienie kilo cukru w księgarni i inne ciekawe i zwariowane rzeczy. Stworzyłem projekt, w którym spotykamy się w grupie i wspólnie przekraczamy własne granice. Akcja nazywa się "Uwolnij śmiałość". Mamy stronę na facebooku jakby ktoś był zainteresowany :)

    OdpowiedzUsuń