24 marca 2012

Kwadrans radości 3. Przeglądanie fotografii


  
Jak większość z nas, w wolnej chwili lubię czasem poprzeglądać albumy z fotografiami. Zazwyczaj uwieczniamy na zdjęciach te najpiękniejsze, najradośniejsze wspomnienia. Za jakiś czas te zapisy wspomnień mogą stać się niezwykłym źródłem radości i przypomnieniem momentów  szczególnie wartych zapamiętania…

Rozumiem, że mamy XXI wiek, nowoczesne aparaty cyfrowe i ogromne dyski, na których możemy przechowywać zapis wszystkich naszych fotografii. Ale naprawdę polecam Wam rytuał:
  • wybierania zdjęć, które chcemy umieścić w albumie
  • oddawania zdjęć do wywołania
  • radości przy pierwszym przeglądaniu wywołanych zdjęć
  • umieszczania fotografii albumie (lub też zabawy w scrapbooking)
  • i wreszcie wyciągania raz na jakiś czas naszych starych albumów i rozkoszowanie się tymi wszystkimi pięknymi momentami
Najlepiej moim zdaniem przeglądać zdjęcia w towarzystwie innych bliskich nam osób. Często nawet jedno zdjęcie może wywołać ogromną falę pięknych wspomnień. Dlatego też nie chowajmy ich do szuflad na wieczne zapomnienie, ale co jakiś czas odkurzmy wspomnienia zaklęte w tych cennych obrazkach naszego życia! 

49 komentarzy
  1. Całkowicie Cię popieram :) sama bardzo dużo robie zdjęć i wywołuje :) część trafia do ramek, część do albumów :) Zdjęcia w ramkach poprawiają mi humor każdego ranka :) (szczególnie że bardzo często je zmieniam ;p więc się nie nudzą ) a te w albumach to budzą wspaniałe tematy przy herbacie z przyjaciółmi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, najlepsze do ramek, inne do albumów i wreszcie zdjęcia mają dla siebie odpowiednie miejsca :)

      Usuń
  2. Uwielbiam przeglądać albumy ze zdjęciami.. A szczególnie te z dzieciństwa, albo młodości moich rodziców. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię przeglądać zdjęcia z młodości moich rodziców. Wyczuwam w tych fotografiach niesamowity klimat tamtych czasów :)

      Usuń
  3. Zdjęciaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja od początku ciąży zbieram się do wybrania zdjęć do albumów, może w końcu się zmotywuję hahaha.

    Uwielbiam albumy!! :))

    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej moim zdaniem przysiąść do tego raz a porządnie i oczywiście z entuzjazmem a nie z poczuciem, ze w końcu trzeba to zrobić ;)

      Usuń
  5. Ja też popieram :) Staram się wywoływać zdjęcia raz na jakiś czas, ale to trudne, jeśli brać pod uwagę ich ilość. Fajnie byłoby robić sobie zdjęcie raz w roku i potem za naście lat zobaczyć zmiany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj trudno, ale naprawdę warto raz na jakiś czas zrobić renament wśród swoich zdjęć :)

      Usuń
  6. zgadzam się! :) podobnie jak książki.. teraz zasypują nas ebook'ami, a ja jednak wolę tradycję, książka przy nocnej lampce... ach... tak jak zdjęcia :) uwielbiam je przeglądać, a w komputerze... ehh... gdzieś są pochowane... nie wiadomo czasem gdzie i czy w ogóle są :) myślę, że albumy niedługo wrócą całkowicie do łask, a era komputera będzie jedynie pozostałością internetu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oststnio miałam manię oglądania starych zdjęć, a dokładnie do 7 lat wstecz czyli od okresu ciązy poprzez życie mojego dziecka. Siedziałam tak wieczorami i nie mogłam się nadziwić ile za nami... Tyle, że na komputerze ;) Nie mam motywacji do wywoływania, choć lubię bardzije te realne zdjecia. Ostatnie wywołane mam z okresu, gdzie mój syn miał 3 m-ce, teraz ma 6 lat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, faktycznie trochę czasu minęło ;) Ale tak naprawdę przeglądanie zdjęć w jakiejkolwiek formie dodaje nam dużo pozytywnej energii :)

      Usuń
  8. zdjęcia to moje życie!
    uwielbiam aparaty, te starodawne z historią też! cały mój pokój jest w fotografiach a mnie częsciej można zobaczyć z aparatem niż bez :) coś niesamowitego, uwiecznić chwilę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój pokój musi mieć niesamowity klimat z tymi wszystkimi fotografiami :)

      Usuń
  9. O tak, oglądanie zdjęć z bliskimi to coś wspaniałego:)

    OdpowiedzUsuń
  10. o tak, uwielbiam oglądać zdjęcia, wybierać te do wywołania, a potem obejrzeć je na papierze, w albumie, a nie na sucho w komputerze... to ma swoją duszę, wraca się do nich z uśmiechem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Absolutnie się zgadzam :) Odkąd dostałam aparat od brata (prawie 6 lat temu) staram się regularnie wywoływać wykonane zdjęcia.
    Choć przyznam szczerze że ostatnio zdecydowanie wole wziąć do ręki starego Zenita lub zwykłego automata niż mojego Nikona. klisza ma w sobie coś magicznego - to oczekiwanie. Ostatnio sama wywoływałam kilka swoich zdjęć i po prostu no magia.
    jeżeli chodzi o oglądanie zdjęć to jak na razie na mojej liście ulubionych albumów wciąż jest album z czarno-białymi zdjęciami mojej mamy. (Musze jeszcze tacie taki zrobić )

    Pozdrawiam w ten słoneczny dzień:)
    Mała A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak wywoływanie zdjęć z kliszy to już w ogóle magia. Do ostatniej chwili nie wiesz, co tak naprawdę udało Ci się oddać i uchwycić na fotografiach!

      Usuń
  12. Najgorsze, że w dobie aparatów cyfrowych tak mało mam zdjęć wydrukowanych...

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się z Tobą na 100. Ja od kilkunastu lat robię nasze rodzinne albumy zdjęciowe. Moja mama i jej mama robiły to samo:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam zdjęcia, dlatego tych najfajniejszych wcale ie zamierzam chwać do albumu, ale rozwiesić na sznurku nad łóżkiem, aby mnie rozśmieszały w złych chwilach;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł! Też mam taki sznuereczek, tylko u mnie wiszą na nim ulubione obrazki :)

      Usuń
  15. większą radość sprawia przeglądanie zdjęć w albumie, niż na komputerze.. ;) Mam zamiar zacząć je wywoływać ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zmotywowałaś mnie do założenia albumu rodzinnego :-) Ostatnimi zdjęciami, które wywołałam były zdjęcia z chrzcin starszego synka - dobre trzy lata temu :-o
    Ostatnio odnalazłam album mój i męża z czasów gdy się poznaliśmy, gdy rodziło się między nami uczucie... Pokazywałam go niedawno dzieciom....fajnie tak.... :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, warto mieć takie pamiątki nie tylko dla siebie, ale także żeby móc je pokazywać swoim dzieciom, kiedyś wnukom... ;) To była piękna tradycja i myślę, że nie warto jej zaprzestawać, mimo przyjścia zdigitalizowanych czasów :)

      Usuń
  17. Dodatkowo przy zdjęciach z cyfrówki można pobawić się jakiś programem do obróbki graficznej i np. postarzyć niektóre zdjęcia :) Wtedy dopiero album nabiera magicznej mocy :)) moje zdjęcia zbierają się w folderze "do wywołania" i czekają na swój moment

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej właśnie połączyć te wszystkie nowoczesne rozwiązania ze stworzeniem naszego własnego tradycyjnego albumu :)

      Usuń
  18. mieszkam na Mazurach :)
    U nas wszędzie jeziora, lasy, piękne krajobrazy. Noramlnie raj dla aparatu i oka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to dobrze, że na tegoroczne wakacje wybieram się właśnie na Mazury! :)

      Usuń
    2. do jakiego miasta?:)

      Usuń
    3. Nie mam pojęcia, może mi coś polecisz :)?

      Usuń
    4. ja mieszkam w Ełku i jak widać na moim blogu na zdjęciach to jest pięknie, więc polecam :) dookoła dużo ładnych miejscowości jest :)

      Usuń
  19. Jestem jak najbardziej za!!! Choć doskonale zdaję sobie sprawę, że wybranie kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu zdjęć do wywołania z jednego wydarzenia potrafi sprawić nie lada problem. A jak sobie człowiek narobi zaległości, to już całkiem dramat. Moje ostatnie zdjęcia w albumie pochodzą jakoś z zimy 2007/2008. Od tego czasu na moim komputerze uzbierało się kilkadziesiąt tysięcy zdjęć do przejrzenia, wybrania i wydrukowania... Ale wiem, że warto- powracanie do zdjęć w albumie ma sporą dozę magii.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym względzie bardzo pomaga systematyczność, bo kiedy zasypia nas taka lawina zdjęć ciężko wziąć się do pracy nad nimi, ale tak jak piszesz - warto :)

      Usuń
  20. A ja mam problem ze sobą. Kiedyś nie było cyfrowych aparatów i co jakiś czas trzeba było się zdecydować na wywołanie zdjęć. Teraz robi się ich setki praktycznie za darmo, za to przeglądanie ich to istny pokaz slajdów i palcologia stosowana. Za to robić odbitek mi się nie chce nawet tych fajnych. Bo niby i tak je mam, niby fajnie w katalogach pogrupowane i w ogóle. Ehh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby wszytko ok... ale jednak cała magia gdzieś pryska ;)

      Usuń
  21. wiesz, że to jedno z moich postanowień noworocznych- wywoływać więcej zdjęć. Już nawet pokaźny album kupiłam. Taki tradycyjny, do wklejania - z kartkami przedzielonymi pergaminem.
    HH - to Ty też bielszczanka? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam takie albumy z pergaminowwymi kartkami! Sprawiają, że przeglądanie zdjęć przypomina piekny rytuał :)

      Usuń
  22. Fajny blog. ♥

    Obserwuję i liczę na rev. ;*

    OdpowiedzUsuń
  23. Ostatnio do tego wróciłam :) To niesamowita przyjemność! A zdjęcia z Alp wyszły takie cudne, że muszę mieć pamiątkę w postaci albumu z nimi.

    OdpowiedzUsuń
  24. Właśnie przeglądam foldery, bo muszę się w końcu wybrać do fotografa, a do tego kupić ładny nowy album. Zainspirowała mnie do tego Twoja notka, ale też popołudnie u koleżanki, która miała właśnie dużo zdjęć w albumach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie! Życzę miłego czasu spędzonego nad własnymi zdjęciami :)

      Usuń
  25. O tak ! zdecydowanie podczas oglądania zdjęć przychodzą wspomnienia i moment zadumy.. jak to było wspaniale ! :) pozdrawiam,
    www.monika-paula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. To siej!! to nie sztuka ;)) ostatni dzwonek chyba...

    OdpowiedzUsuń
  27. To prawda, kiedyś żeby zobaczyć zdjęcie, trzeba było wywołać kliszę, ile było niepokoju, co wyjdzie, a potem z przejęciem umieszczało się je w albumie. Teraz jak pstryka się nie kilka a kilkadziesiąt od razu zdjęć, zostają na dysku w komputerze i jak komputer coś trafi, zostajemy z niczym....

    OdpowiedzUsuń
  28. During your nap, your dead body turns off subordinate on an
    Extraneous origin of the hormone, Sero life-sustaining provides a more than instinctive way of increasing serum blood gen fx in the organic
    structure. asunder from that, it But di kategori ini,
    BNI pun di 2007 ini sedang memfokuskan untuk KPR nya2.

    Feel free to surf to my web-site :: homepage

    OdpowiedzUsuń
  29. Moreover, the anticarcinogenic property make the green tea bags or loose tea in an air-tight container at room temperature more than two decades ago, ownership changed but
    the quality of the cheese production in America. The insoluble fibre,
    present in mangoes, inhibits enzymes involved with carbohydrate digestion, reducing sugar
    absorption in the body. Where Can I Buy breast
    enhancement?

    My weblog - homepage

    OdpowiedzUsuń