27 marca 2017

2 książki, dzięki którym zabłyśniesz na każdej imprezie

Jeśli zaliczasz się do grona:
  • prawdziwych hedonistów, 
  • ludzi ciekawych świata, którzy wręcz pochłaniają przeróżne interesujące fakty,
  • imprezowych gawędziarzy, którzy zawsze sypną jakąś ciekawą anegdotą,
  • moli książkowych,
  • lub po prostu do pasjonatów wiedzy o alkoholach i innych napojach...

to pokażę ci dzisiaj coś, co cię zachwyci. Dwie książki na temat szeroko pojętych napojów. 

Oczywiście jest to jednocześnie rewelacyjny pomysł na prezent dla każdej osoby, która zalicza się do któregoś z powyższych opisów.

Obie książki są naprawdę świetnie przygotowane pod względem merytorycznym, fajnie wydane, wypchane po brzegi naprawdę ciekawymi informacjami. Rewelacja!




  

A. PRZYBYLSKI, LITERACKI ALMANACH ALKOHOLOWY

Jeżeli miałabym wybierać pomiędzy tymi dwiema książkami, to "Literacki almanach alkoholowy" na pewno byłby moim faworytem. Jest to absolutnie fantastyczne, napisane humorystycznym językiem "kompendium wiedzy na temat alkoholowych gustów wybitnych pisarzy i stworzonych przez nich postaci". 

Autor wykonał niesamowitą robotę zbierając te wszystkie fakty w jednej książce. Zazdroszczę mu nie tylko wiedzy, ale formy w jakiej potrafi ją przekazać. Cytaty, zdjęcia z ekranizacji filmowych, świetny tekst - to wszystko tworzy naprawdę niebanalną całość. Tej książki się nie czyta, ją pochłania się z uśmiechem na ustach.  Najlepiej oczywiście w towarzystwie kieliszka dobrego wina lub innego trunku, ale nikogo oczywiście nie namawiam ;)




Szczególną przyjemność lektura sprawi osobom, które dość dobrze orientują się w świecie literatury/w świecie alkoholi. Jeśli interesujesz się jedną z tych dziedzin, to świetnym uzupełnieniem do posiadanej już wiedzy będzie właśnie ten drugi kontekst. 

Uwielbiam takie oryginalne, niesztampowe tematy rozwinięte w formie literatury popularnonaukowej. Dawkuję sobie tę książkę w małych porcjach, żeby zwyczajnie mieć ją na dłużej.

V. MOORE, JAK TO WYPIĆ

Druga książka dotyczy już nie tylko alkoholi, ale ogólnie napojów. Autorka książki od prawie 20 lat zawodowo zajmuje się pisaniem o drinkach (najpierw w "New Statesman", później w "Guardian" oraz "Daily Mail".)

Z okładki: "Jak to wypić jest doskonałym podręcznikiem dla tych, którzy chcą się dowiedzieć, co pić i jak, ale także - z czym i kiedy. Upewnisz się, że wybierasz właściwego drinka we właściwym czasie."

Jest tyle pozycji o sztuce jedzenia, o kulinariach, a temat napojów jest jakby zaniedbany. Podczas gdy o ich serwowaniu, jak widać, można pisać dziesiątki lat.




Tak jak w przypadku poprzednej książki, nie jest to napisana sztywnym językiem encyklopedia, a raczej barwna opowieść, pełna ciekawych informacji. Mamy tutaj podrozdziały o uspokajających naparach ziołowych z ogródka, kawie, herbacie, bezalkoholowych orzeźwiaczach, ale też o tym jak najlepiej rozgrzać się po zimowym spacerze (podpowiadam, że tutaj już przydatne są procenty). Są rozdziały o winie, aperitifach i digestifach na długie jesienne wieczory czy też o moim ulubionym ginie z tonikiem. 

Dla każdego coś dobrego.

---

Nie jest to wpis w żadnym stopniu sponsorowany, ale podpowiem wam, że obie te książki (i wiele innych, które będę również pokazywać na blogu) zakupiłam za grosze w internetowym składzie tanich książek - Dedalus. Poszperajcie tam, a znajdziecie takie właśnie perełki za naprawdę niskie pieniądze. Ja systematycznie sprawdzam, czy nie pojawiło się tam coś nowego. Wiadomo, że wybór jest mocno okrojony, ale jak już uda się coś znaleźć, to dużo taniej niż w nawet najtańszych internetowych dyskontach książkowych.

24 marca 2017

Kurs, który NAPRAWDĘ pomaga określić fajne cele i ruszyć z miejsca

Kilka dni temu na FB wspominałam Wam o kursie Eweliny Mierzwińskiej - 7 dni do celów. Jego sprzedaż kończy się w niedzielę, ale ja miałam przyjemność przetestować go dla siebie i dla was już teraz, przed oficjalnym rozpoczęciem. I muszę przyznać, że to jest to, czego szukałam w tej tematyce.




Już po przepracowaniu wszystkich lekcji mogę powiedzieć, że jest to jeden z najbardziej kompleksowych programów tego typu. Ewelina dotyka tematu wyznaczania i osiągania celów z wielu różnych stron. Jednocześnie zadania podzielone są na małe części, na kolejne dni, dzięki czemu cały materiał, który wchodzi w skład kursu można bardzo przyjemnie, powoli sobie przyswoić. Mamy czas na porządne popracowanie na każdym z siedmiu tematów.



Pierwszy moduł kursu skupia się na przygotowaniu tła dla wyznaczenia ważnych dla nas celów. W zupełnie inny sposób, niż zazwyczaj proponowany. Dzięki zadaniom Eweliny wybieramy naprawdę ważne i stworzone dla nas cele. Takie, które są dla nas wartościowe i w których możemy wykorzystać swoje mocne strony i umiejętności, dzięki czemu automatycznie rośnie nasza wewnętrzna motywacja do ich spełnienia.



W drugiej części kursu zabieramy się za faktyczne ustalenie celów a także pracujemy nad motywacją do ich spełniania i pokonywaniem ewentualnych przeszkód, które mogą się pojawić (co jest w końcu nie mniej ważne niż wyznaczenie dobrego celu).



Naprawdę bardzo gorąco polecam Wam przepracowanie dla siebie tego kursu. To tego rodzaju praca, która realnie prowadzi do dobrych zmian. Jeśli tylko faktycznie się przyłożymy do wszystkich zaproponowanych zadań, to naprawdę wychodzimy z kursu z gotowym planem działania i motywacją do jego spełnienia.

Tak jak wcześniej wspominałam, sprzedaż kursu trwa jeszcze tylko do niedzieli 26 marca, także warto się pospieszyć! 

Wpis zawiera link afiliacyjny.

20 marca 2017

Feel-good movies - 70 filmów na dobry nastrój

Prowadzę bloga o pozytywnym stylu życia, dlatego nie mogłoby tutaj zabraknąć listy filmów, które mają ten specyficzny, ciepły klimat, który wprawia widza w dobry nastrój. Czasem są to komedie, czasem filmy smutne, ale jednocześnie pokrzepiające. Obrazy z pozytywnym przesłaniem lub po prostu miłe historie.

Co jakiś czas do mojego zestawienia pozytywnych filmów dodaję kilka nowych pozycji. Dzisiaj przychodzę do was z dziesięcioma kolejnymi propozycjami. Każdy z tych filmów wywołał we mnie dobre emocje.

A jeśli pierwszy raz trafiliście u mnie na artykuł z tej serii, koniecznie sprawdźcie 60 wcześniejszych rekomendacji:

FEEL-GOOD MOVIES - 60 FILMÓW NA DOBRY NASTRÓJ

 

61. MĘŻCZYZNA IMIENIEM OVE

Uwielbiam kino krajów nordyckich. Nigdzie nie tworzy się moim zdaniem tak pięknych i emocjonalnych filmów jak w Szwecji czy Islandii. Każdy film z tego regionu, który miałam przyjemność oglądać był dla mnie prawdziwym majstersztykiem. 

"Mężczyzna imieniem Ove" to film podobny w klimacie do mojego ukochanego "Gran Torino", ale właśnie z tym północnym zacięciem. Motyw zgryźliwego staruszka to może już niekoniecznie najoryginalniejszy, ale na pewno bardzo wdzięczny sposób na stworzenie historii, która łapie za serca. 

Zobaczcie koniecznie.