08 grudnia 2016

Oszczędzanie na emeryturę - jak zacząć i jaki produkt wybrać

Koniec roku to świetny czas na głębszą myśl o swoich finansach - zarówno w krótszej jak i długofalowej perspektywie. Warto pomyśleć nad tym jak wyglądały przez ten czas nasze wydatki i oszczędności i zastanowić się jak można dopracować ten system, żeby jeszcze lepiej sprawdzał się w kolejnym roku :) 

O krótkoterminowym oszczędzaniu i zarządzaniu swoimi finansami już kilkukrotnie wspominałam na blogu, dlatego dzisiaj chciałam poruszyć temat bardziej odległy, ale równie ważny - oszczędzanie na emeryturę. 

OSZCZĘDZAMY NA EMERYTURĘ!


Wiem, dla niektórych brzmi średnio ekscytująco. Komu teraz chciałoby się myśleć o emeryturze? Ile razy już słyszałam zdanie "nie myślę o emeryturze, bo pewnie jej nie dożyję". A jednak trzeba o tym pomyśleć, bo ten czas wreszcie nadejdzie. I to od naszych obecnych wyborów zależy, jak będzie on wyglądał. 















Ostatnio sporo mówi się o tym, że warto samemu aktywnie zadbać o wysokość swojej przyszłej emerytury. Żyjemy coraz dłużej (to akurat dobry znak!) ale wraz z tym zmienia się struktura lat, które poświęcamy na pracę (i w czasie których gromadzimy składki emerytalne) w stosunku do czasu, który spędzamy na emeryturze i te składki pobieramy.

Jeżeli nie chcemy dłużej pracować i dodatkowo sami zadbać o swoje oszczędności, musimy być gotowi na emerytury o bardzo niskiej wysokości, które będą gwarantować niewiele więcej niż po prostu nasze przeżycie, na granicy ubóstwa. Dłużej pracując, dłużej odprowadzamy składki przez co są one wyższe a ponadto możemy, i co więcej powinniśmy jednocześnie sami oszczędzać pieniądze, by na własną rękę zapewnić sobie dodatkowe pieniądze na czas emerytury.

Nie ma co popadać w marazm, tylko aktywnie pomyśleć o tym, co zrobić, żeby nie wpaść w problemy finansowe na starsze lata. Ja jestem dużym fanem oszczędzania. Czuję się pewniej, gdy wiem, że mam w zanadrzu jakieś dodatkowe źródła finansowe. I chciałam zachęcić również was do tego, by o tym pomyśleć i wybrać fajną drogę oszczędzania dla siebie.


OSZCZĘDZANIE TO NIE JEST CZARNA MAGIA 


To co przede wszystkim chciałam wam przekazać, to fakt, że nie trzeba być finansowym geniuszem, żeby połapać się w tych wszystkich inwestycyjno-oszczędnościowych możliwościach. Mnie też pewne terminy kiedyś przerażały. Ale zupełnie niesłusznie. Już nie raz przekonałam się, że nie trzeba się wcale źle nastawiać - wystarczy usiąść, kilkanaście minut poczytać na jakiś temat (nawet brzmiący zupełnie obco) i naprawdę sprawa się rozjaśnia. Jest teraz tyle przystępnych informacji w Internecie, ciekawych blogów finansowych. To naprawdę robi się trendowy temat, który wiele osób potrafi bardzo fajnie przekazać! Trzeba tylko przełamać swój opór i po prostu do tego zasiąść. A to potrafi każdy :)

Ja oczywiście nie prowadzę bloga finansowego, także nie będę tutaj skarbnicą wiedzy na ten temat. Ale chciałabym odesłać was do innych źródeł, które rozwieją wasze wątpliwości.

 

DOSTĘPNE MOŻLIWOŚCI 

Sposobów na oszczędzanie jest wiele. Możecie po prostu zbierać swoje pieniądze na specjalnych rachunkach oszczędnościowych oprocentowanych nieco lepiej niż zwykłe rachunki osobiste. I takie konto polecam na początek każdej osobie. Przelewanie pewnych kwot ze zwykłego rachunku na tego typu konto to pierwszy i najprostszy krok jaki możecie wykonać w stronę codziennego oszczędzania. Dzięki temu łatwiej kontrolować swoje finanse i nie 'przepuszczać' całej kasy, którą się zarabia. Świadomie można odkładać pewne nadwyżki i oddzielać je od kwot, które przeznaczamy na codzienne wydatki. 

Możecie inwestować w lokaty lub obligacje. Oprocentowanie nie jest zbyt wysokie, ale są to względnie bezpieczne formy oszczędzania. Zawsze sprawdzajcie sobie różne rankingi lokat, zanim na jakąś się zdecydujecie - można dzięki temu znaleźć znacznie lepszą w danym czasie ofertę. 

Warto zaznaczyć, że lokaty, rachunki oszczędnościowe i obligacje nadają się raczej do krótkoterminowego oszczędzania - do budowania buforu bezpieczeństwa, poduszki finansowej na tu i teraz. Na rynku istnieją jednak również specjalne produkty emerytalne ukierunkowane na długofalowe oszczędzanie. I to na nich skupimy się w dalszej części wpisu. 


SPECJALNE PRODUKTY EMERYTALNE (IKE, IKZE) 


IKE oraz IKZE to specjalne konta przeznaczone do zbierania środków na dodatkową emeryturę. Same skróty mogą brzmieć nieco enigmatycznie, ale tak naprawdę to proste narzędzia, z którymi warto się zapoznać.

Najprościej rzecz ujmując, są to konta, na których możemy gromadzić prywatnie oszczędności w ramach III filaru (dwa pozostałe filary to ZUS oraz OFE). IKE to Indywidualne Konto Emerytalne a IKZE oznacza Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego. Oszczędzanie na kontach emerytalnych to najprostszy sposób na zgromadzenie dodatkowych oszczędności na emeryturę.

No dobrze, ale czym różnią się te konta od zwyczajnych rachunków bankowych? Produkty te oferują dwie podstawowe korzyści:


  • uniknięcie podatku od zysków kapitałowych, tzw. podatku „Belki”: jak na pewno wiecie, gdy zbieramy pieniądze na zwykłym rachunku oszczędnościowym, bank każdego miesiąca nalicza nam od nich odsetki, które są naszym zyskiem. Jednak co miesiąc od tego zysku odliczane jest aż 19%, które trafia do budżetu państwa. W przypadku kont IKE oraz IKZE cały wypracowany zysk zostaje w naszych portfelach (pod warunkiem dotrzymania inwestycji do czasu przejścia na emeryturę). W przypadku IKZE jednorazowo, przy wypłacie środków musimy zapłacić 10% zryczałtowany podatek od wypłacanych środków, ale za to każdego roku, wypełniając PIT możemy odliczyć sobie pieniądze wpłacone na IKZE od naszych dochodów. W 2016 roku możemy obniżyć swój PIT aż o 1557 zł. Jest to również dla nas korzyść podatkowa.
  •  dużą elastyczność wpłat: sami decydujemy ile i kiedy chcemy wpłacić.


Różnice pomiędzy tymi dwoma produktami możecie zobaczyć w poniższej tabeli:


Chciałabym odesłać was również do wpisu o tym jak oszczędzać na emeryturę - "Inwestowanie w IKE i IKZE - to prostsze niż myślisz". Tutaj w naprawdę przystępny sposób wyjaśniono czym są produkty IKE i IKZE oraz jakie występują pomiędzy nimi różnice. Jeśli jakieś pola w powyższej tabeli nie są dla was zrozumiałe, to po przeczytaniu tego artykułu wszystko powinno stać się całkowicie jasne.

Konta emerytalne znajdują się w ofercie wielu instytucji finansowych (od ubezpieczalni, poprzez banki na domach maklerskich skończywszy) w różnych opcjach. To od nas zależy w co chcemy inwestować w ramach IKE czy IKZE. W tym wpisie te możliwości zostały bardzo fajnie wytłumaczone.

W przypadku NN Investment Partners TFI - partnera dzisiejszego wpisu, działanie kont IKE i IKZE opiera się na inwestowaniu w fundusze inwestycyjne. Do wyboru mamy aż 23 fundusze, dlatego każdy może znaleźć coś odpowiedniego dla siebie. Możemy wybrać fundusze bardziej bezpieczne lub te o większym poziomie ryzyka, ale też dające szanse większego zysku. Decyzja należy do nas.





Pamiętajcie, że przy wyborze każdego konta emerytalnego warto zwrócić uwagę na:

  • koszt wejścia oraz wyjścia z produktu, 
  • koszt w przypadku, gdybyśmy chcieli zmienić wybrany fundusz, 
  • a także minimalną wysokość pierwszej wpłaty. 


Decydując się na IKE Plus lub IKZE w NN Investment Partners TFI nie płacimy żadnych kosztów za rozpoczęcie i wyjście z inwestycji oraz za zmiany funduszy. Wystarczy już 50 zł, żeby zacząć oszczędzać na kontach emerytalnych. Cały proces przebiega w pełni online (mamy nieograniczony dostęp do swoich pieniędzy i podgląd swoich inwestycji 24/7).

Podejmując decyzję o wyborze konkretnej instytucji finansowej warto również wziąć pod uwagę rankingi tego typu produktów. Sprawdziłam ranking Analiz Online (niezależnej instytucji finansowej monitorującej rynek TFI) - i właśnie wczoraj, po raz trzeci z rzędu, numerem 1 zostało właśnie konto IKE Plus NN Investment Partners TFI.

Teoria teorią, ale myślę, że najlepiej sprawdzić ile możemy zaoszczędzić posługując się prostym kalkulatorem - pozwoli on na obliczenie całej kwoty oszczędności emerytalnych oraz przewidywanych miesięcznych wypłat przy założonym poziomie zysku.

Dla połączenia przyjemnego z pożytecznym, zachęcam również do sprawdzenia swojej wiedzy w krótkim quzie na temat polskiego systemu emerytalnego. Dajcie koniecznie znać ile punktów zdobyliście!

Pamiętajcie, że każda instytucja ma swoje własne regulacje, także dokładnie sprawdźcie warunki danej oferty, zanim się na nią zdecydujecie.

Słowem podsumowania, chociaż temat oszczędzania na emeryturę dla wielu ludzi jest czymś, co z lenistwa lepiej pozostawić biegowi losu, to ja chciałam zachęcić was do tego by jednak proaktywnie wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć samodzielnie oszczędzać, choćby małe sumy. Warto pozbyć się myślenia, że jakoś to będzie i że państwo zapewni nam jakąś emeryturę. Można oszczędzać naprawdę drobnymi kroczkami, bez większych wyrzeczeń, ale za to systematycznie. Złotówka do złotówki i dzięki magii procentu składanego zbierze się z tego w odpowiednio długim okresie czasu całkiem spora suma. Ja już od dawna myślę o swoich oszczędnościach, mimo stosunkowo młodego wieku. Może na swojej liście noworocznych postanowień dopiszecie punkt – „pomyśleć o oszczędzaniu na emeryturę”? :)

Wpis przygotowany we współpracy z NN Investment Partners TFI


02 grudnia 2016

Perełki listopada

Pewnie już wszyscy z was są w grudniowym nastroju, ale ale!
Pora jeszcze podsumować listopad :)

Myślę, że zupełnie niesłusznie jest to miesiąc uznawany za najbrzydszy i najbardziej ponury w całym roku. Kwestia podejścia. W książce "Hygge. Klucz do szczęścia", o której na pewno w dalszej części wpisu krótko opowiem, jest taki fajny cytat: "popularne duńskie powiedzenie głosi, że nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiednie ubranie". I przemawia to do mnie zarówno w dosłownej jak i bardziej przenośnej wersji.

Co spodobało mi się w listopadzie? Jakie rzeczy, książki, pomysły szczególnie do mnie przemawiały? Pod jakim znakiem mijał mi ten miesiąc? Już opowiadam!


WYZWANIE

Jeżeli chodzi o rozwój, listopad zdecydowanie minął mi pod znakiem nauki języków. Motywowało mnie do tego szczególnie Wyzwanie Poliglotki, o którym pisałam wam już wiele razy w różnych miejscach. 

Nie wykonałam kilku zadań (nie słuchałam np. audiobooka bo nie sprawdza się u mnie taka forma przyswajania książek), ale i tak poznałam lub przypomniałam sobie masę fajnych, niestandardowych sposobów na naukę języka.







28 listopada 2016

Adwent - jak duchowo przygotowuję się do Świąt

To dla mnie spora nowość, bo już od wielu, wielu lat nie czyniłam praktycznie żadnych duchowych przygotowań, jeżeli chodzi o święta Bożego Narodzenia. W tym roku coś się jednak zmieniło. Poczułam, że chciałabym jakoś inaczej, głębiej wykorzystać czas, który właśnie się zaczyna. 

I widzę, że to dobry trop. Mam tutaj na myśli przygotowania niezależne od poziomu wiary czy wyznania. Myślę po prostu o rozwoju sfery duchowej, czymkolwiek ona dla każdego z nas jest.

Zmęczyło mnie ostatnio rozpatrywanie kwestii Świąt tylko pod kątem przygotowania cudownej grudniowej atmosfery, ugotowania pysznych dań, ubrania choinki i wymyślenia pięknych upominków dla każdego członka rodziny. To wszystko jest fantastyczne, ale zaczęłam szukać czegoś głębszego. I znalazłam.

Dla mnie, jako osoby wierzącej, naturalnym wyborem było rozpoczęcie adwentowych rekolekcji. Ktoś znający moją sytuację życiową i widzący mnie ostatni raz w kościele bardzo długi czas temu, może oburzyć się, że określam siebie takim mianem. Nie przejmuję się tym. Myślę, że forma w jakiej pielęgnujemy swoją wiarę i jej miejsce w życiu każdego z nas to indywidualna sprawa. I być może tego typu rekolekcje skierowane są właśnie szczególnie dla takich osób jak ja.

Słyszałam wiele dobrego o nagraniach o. Szustaka i postanowiłam sprawdzić czy jego słowa będą do mnie trafiać. Jeśli szukacie czegoś głębszego na ten adwentowy czas, chciałam już teraz polecić wam jego dwa nowe, rozpoczynające się właśnie cykle. Można traktować je bardzo dosłownie i budować swoje nawrócenie stricte w sensie wiary chrześcijańskiej, ale też potraktować je jako ogólne zadania duchowe i budowanie swojego wewnętrznego oparcia. Stawanie się lepszym człowiekiem. Tak ja to odbieram. Myślę, że może to być uniwersalne przeżycie dla większości z nas. Nawrócenie to duchowa praca nad sobą - cokolwiek pod tym pojęciem rozumiemy.


Pierwszy cykl to WILKI DWA - filmy nagrywane razem z Robertem "Litzą" Friedrichem. Będą ukazywać się przez cały adwent w poniedziałki, środy i piątki:


Drugi cykl to codzienne wieczorne słuchowiska adwentowe z cyklu ARKA:





Alternatywą może być również książka o. Adama pt. "Plaster miodu", będąca zapisem wcześniejszych rekolekcyjnych rozważań. Nie mam jeszcze niestety swojego egzemplarza w domu, ale na dniach powinnam go odzyskać, także sama również zobaczę, która wersja rekolekcji najbardziej mi odpowiada. 







Podzielcie się w komentarzach swoimi pomysłami na głębsze, wartościowe przeżycie Adwentu!