27 września 2016

Krok szósty: samodyscyplina

Jestem teraz w trakcie czytania książki "Insight" Michała Pasterskiego (bardzo polecam) i moją uwagę przykuła tabela z wyznacznikami dojrzałości mentalnej człowieka, w tym zdanie o samodyscyplinie.

Człowiek dojrzały powinien mieć w sobie samodyscyplinę. No tak. To bardzo ułatwia wszelkie procesy rozwoju i ogarnięcia życia tak w ogóle. Podobno to jedna z tych cech, którą każdy chciałby mieć, ale większości bardzo daleko jest do tego, by określić się mianem wewnętrznie zdyscyplinowanych.



Jeszcze kilka lat temu, aż do ukończenia studiów, byłam naprawdę ponadprzeciętnie zdyscyplinowaną osobą. Potrafiłam narzucić sobie masę zadań, obowiązków i zawsze się z nich wywiązywać - dla samej siebie. Pamiętam nawet, że we wszelkich testach dotyczących mocnych stron zawsze uzyskiwałam bardzo dobry rezultat właśnie w samodyscyplinie.

Przekonałam się jednak o tym, że mamy w sobie coś takiego jak mięsień samodyscypliny. Ćwiczony i pobudzany rośnie i umacnia się. Zapomniany i zaniedbany bardzo szybko traci swoją formę. Krok po kroku zaczęłam pozwalać sobie na coraz więcej lenistwa, bezczynności. Odpuściłam sobie. Nie powiem, przyjemnie jest poleniuchować. Ale zaczęło się to przekładać na różne obszary mojego życia. I po pewnym czasie zorientowałam się, że swój dawny profesjonalizm potrafię utrzymać tylko w pracy. A prywatnie nie mogę ruszyć się już do działania.

No dobrze, historia mojej własnej samodyscypliny to jedno. Ale ważniejsze jest to, jak nad nią pracować i ją wzmacniać. I w tej kwestii mam dla was i dla siebie parę inspiracji.

ŹRÓDŁA INSPIRACJI


Pierwsza z nich to cykl wpisów o samodyscyplinie na blogu Energia Wewnętrzna. Przeczytajcie wszystkie - każdy z artykułów jest naprawdę rzetelnie opracowany i zawiera przykłady fajnych praktyk, które warto wprowadzić w swoje życie. Nie będę przepisywać tutaj tego, co tak dobrze sformułować sam autor. Odsyłam do źródła.

Druga to książki: "Lepiej" Gretchen Rubin oraz "Siła nawyku" Charlesa Duhigga. Moje przemyślenia związane z tymi dwoma pozycjami możecie zobaczyć we wpisie podsumowującym: "Jak dobrze formułować nawyki - checklista". Po więcej odsyłam oczywiście do książek. Obie te pozycje dotyczą formułowania nawyków, czyli koncepcji szerszej niż sama dyscyplina wewnętrzna. Nie da się jednak ukryć, że jest to główna siła składowa pozwalająca budować dobre nawyki oraz pozbywać się tych niekorzystnych. 


MOJE DZIAŁANIA

1. Opieranie samodyscypliny na sprycie woli, nie sile woli - organizowanie swojego otoczenia i nawyków w ten sposób, by już to co nas otacza, to w czym żyjemy, pomagało nam w samodyscyplinie. Opieranie się na samej sile woli jest trudne, wymaga ogromnego samozaparcia. Lepiej trochę pokombinować i tak dopasować różne zewnętrzne elementy, by wspierały nas one w realizacji naszego celu. Sprawić by dany nawyk był wygodny (bądź też niewygodny, jeśli to coś, czego chcemy zaprzestać).

2. Stawianie przed sobą pozytywnie sformułowanych celów - daje to zazwyczaj znacznie więcej energii do działania niż straszenie samego siebie negatywnymi konsekwencjami. W zasadzie każdy cel można sformułować negatywnie i pozytywnie. To tylko kwestia lekkiej zamiany podejścia. Lepiej działać samodyscypliną opartą o słowo "tak".

3. Konkretne, wykonalne cele - czasem zbyt dużo ambicji może bardziej w tej kwestii zaszkodzić niż pomóc. Przede wszystkim to, nad czym chcemy pracować, musi być realne. I sformułowane w taki sposób, że nie pozostawia miejsca na zastanawianie się czy tego dnia udało mi się to zrobić czy nie. Jasno, prosto i na temat. 

4. Monitorowanie - tabelka, dni tygodnia, udało się czy nie. Oczywiście w takich kwestiach, dla których taki system się sprawdza.

5. Nagroda stanowiąca wewnętrzną motywacją, będąca skutkiem 'ubocznym' podjętych działań, związana z ćwiczonym nawykiem. To odpowiedź na pytanie "dlaczego". Dlaczego chcesz osiągnąć dany cel?

+ dodatkowe tricki z mojego wpisu z checklistą dotyczącą formułowania nawyków, który już wcześniej tutaj linkowałam.

Chyba mamy receptę na sukces! Teraz tylko ćwiczenia, ćwiczenia i ćwiczenia. Żeby mięsień samodyscypliny rósł jak szalony.



20 września 2016

1000 pomysłów na poprawę samopoczucia - część 10


     

  1. Rozpocznij poranek od wypicia kubka ciepłej wody z cytryną
  2. Zobacz co kryje się dzisiaj dla ciebie pod kapslem Tymbarka
  3. Zastanów się nad dwoma cytatami Epikteta z Heriapolis: "Nie usiłuj naginać biegu wydarzeń do swoich pragnień, lecz swoje pragnienia naginaj do biegu wydarzeń - a będziesz szczęśliwy" oraz "jeśli nie chcesz nigdy narazić na frustrację swoich pragnień, pragnij tylko tego, co zależy od ciebie".
  4. Sprawdź jak wyglądają radiowcy, prowadzący twoje ulubione audycje
  5. Zainteresuj się jakąś formą sztuk walki dla siebie - być może będzie to coś, co doda ci wewnętrznej siły i pozwoli uwolnić złe emocje.
  6. Zapisz się na lekcje tańca - np. salsy!
  7. Sprawdź czy fazy księżyca czy układ planet ma jakiś wpływ na twoje samopoczucie - brzmi dość magicznie i nieprawdopodobnie, ale wiele osób korzysta z tej wiedzy, np. Agnieszka Maciąg czy Gala Darling
  8. Poszukaj najbliższej tężni w twojej okolicy i wybierz się na darmowy seans z morskim powietrzem. Chyba, że jesteś szczęśliwcem, który mieszka nad morzem! Wtedy koniecznie przespaceruj się jego brzegiem i głęboko oddychaj.
  9. Zacznij stosować się do zasady 60 sekund - jeśli coś nie zabierze ci więcej niż minutę, zrób to od razu
  10. Podejmij wyzwanie #OczyszczamPrzestrzeń (w dogodnym dla siebie czasie) - w ten sposób dużo łatwiej zmobilizować się do działania niż samodzielnie planując, że kiedyś tam wreszcie weźmiemy się do porządkowania różnych zapomnianych zakamarków
  11. I pozostając u Ani z bloga Niebałaganka - pomyśl o robieniu jednego zdjęcia co rok w tym samym miejscu
  12. Jeśli twoje półki uginają się od nieprzeczytanych książek, nieotwartych płyt, a w szafie wisi pełno ubrań z metkami, postanów sobie, że nie kupisz nic nowego, dopóki nie zajmiesz się tym co już masz. Przeczytaj zaległe lektury, zacznij chodzić w kupionych ciuchach. Strzeż się impulsywnych zakupów.
  13. Pomyśl o wyznaczeniu sobie jednej godziny w tygodniu, w której będziesz zajmować się wszystkimi niepilnymi, zaległymi od dawna sprawami, na które w innym terminie nigdy nie masz czasu czy ochoty. Jeśli tylko coś takiego przyjdzie ci do głowy, zapisz to na listę i zajmij się tym wszystkim punkt po punkcie dopiero w wyznaczonym czasie. Poza tą godziną, nie musisz się tym wtedy kompletnie przejmować.
  14. Przeczytaj książkę "Sztuka możliwości" R.S & B. Zander lub artykuł Gretchen Rubin na temat jednego z jej rozdziałów i przyznaj sobie już teraz "semestralną" ocenę A w dziedzinie, nad którą chciałbyś w najbliższym czasie popracować. To może być kapitalny pomysł, jeżeli chodzi o motywację do jak najlepszego zrealizowania tego celu!
  15. Przyjmij za swoją dzisiejszą dewizę następujące słowa: "Twoje życie nie poprawi się przez przypadek. Poprawia się, jeśli zaczniesz je faktycznie zmieniać" (Jim Rohn).
  16. Weź jedno pudełko i schowaj do niego wszystkie "tajemnicze przedmioty", które nie wiadomo do czego konkretnie mają służyć, ale boisz się ich wyrzucić - takie jak zaginione kable, dziwne śrubki i inne niezidentyfikowane rzeczy. Nigdy ich nie użyjesz, ale w razie czego będziesz wiedzieć gdzie są. 
  17. Zastanów się komu i gdzie dokładnie mógłbyś oddać swoje rzeczy, których już nie potrzebujesz - ubrania, zabawki, książki itp. To ułatwi ci podjęcie decyzji i pozbycie się zbędnych przedmiotów. I ktoś na tym skorzysta. 
  18. Znajdź dla siebie mentora - osobę, na której chciałbyś się w danym obszarze wzorować. I tak jak wspominała w swoim filmiku Marie Forleo - wcale nie musi to być tradycyjny kontakt mentorski. Jeśli kogoś podziwiasz, uszanuj ogrom czasu i energii jaki został przez niego czy nią włożony w stworzenie np. swoich książek, artykułów, nagrań, wywiadów. Zapoznaj się najpierw z wszystkim, co stworzyła ta osoba. Działaj według przekazanych  tam wskazówek. Jeżeli są organizowane różnego rodzaju spotkania autorskie, wykłady itp., uczęszczaj na nie. Daj znać, że śledzisz działania swojego mentora - pisz komentarze czy krótkie recenzje. Szukaj też mentorów wśród swoich przyjaciół. Niekoniecznie sięgaj zawsze do kogoś, kto jest na samym szczycie, bo wiele możesz nauczyć się też od osób na podobnym etapie podróży do celu jak ty. Może chciałabyś świetnie opanować sztukę wizażu i szukasz mentorki pośród różnych znanych youtuberek, podczas gdy jedna z twoich koleżanek również zna się na tym rewelacyjnie. Nie zamykaj się na najprostsze rozwiązania. Możesz oczywiście również napisać i skontaktować się ze swoim największym autorytetem - jeśli potrzebujesz pomocy, sformułuj bardzo konkretnie swoje pytanie i wyślij je do tej osoby.  
  19. W trudniejszych chwilach pomyśl, że być może to obecnie coś, czego tak naprawdę potrzebujesz. Chociaż wcale może na to nie wyglądać. Czasem ciężko zmienić coś w swoim życiu, wstać na nogi jeśli... nie zostaniemy z nich najpierw zwaleni. 
  20. Weź sobie do serca słowa:"Z chwilą, kiedy postanawiam być szczęśliwy, zaczynają mnie spotykać wspaniałe rzeczy" i zacznij działać w ten sam sposób. (Robert Holden)
  21. Wybierz się na zlot food-truck'ów, żeby pokosztować różnych specjałów
  22. Pamiętaj, że szczęście nie zawsze jest przyjemne
  23. Kiedy zamawiasz coś ze sklepu internetowego, zapytaj kogoś bliskiego czy też czegoś dla niego nie zamówić. To prosty a naprawdę przemiły gest. 
  24. Przez tydzień pobaw się w Pollyannę - zagraj w zadowolenie. Pilnuj aby nie wypowiedzieć ani jednego słowa krytyki czy też narzekania, pamiętając, że gdy kogoś krytykujesz, ludzie nieświadomie przypisują ci... te same określenia, którymi opisujesz daną osobę. Jeśli coś ci się nie podoba lub ci przeszkadza, ugryź się po prostu przez ten tydzień w język i nie mów nic.  Pozostaw pewne rzeczy niewypowiedziane. Zobacz co przyniósł ci ten eksperyment. 
  25. Poczytaj o efekcie czystej ekspozycji - zjawisko to można odnieść również do ludzi. Podobno im częściej kogoś widzimy, częściej się z nim spotykamy, tym bardziej te osoby lubimy. Spróbuj przełożyć to na swoje własne relacje z ludźmi. 
  26. Twórz swoje własne rodzinne czy też związkowe rytuały
  27. To może być dość kontrowersyjny punkt, gdyż raczej nie zachęcam do porównywania się z innymi, ale możesz spróbować tzw. porównywania w dół. Zamiast porównywać się z kimś, komu żyje się lepiej, pomyśl o ludziach, którzy mają gorszą sytuację. Nie chodzi o to, żeby cieszyć się ich nieszczęściem, ale docenić własną sytuację. Zamiast myśleć "chciałbym być", "chciałbym mieć", pomyśl "cieszę się, że nie...". Dokończ takie zdanie kilka razy.
  28. Pojawiaj się na różnych spotkaniach towarzyskich. Kontakty z innymi ludźmi to ogromne źródło dobrego samopoczucia, nawet dla introwertyków. 
  29. Niedługo przed zaśnięciem staraj się nie wykonywać żadnych mocno absorbujących uwagę czynności - obmyśl schemat swoich codziennych wieczornych rytuałów i staraj się spokojnie za nim podążać. Unikaj bodźców, które zazwyczaj cię pobudzają i rozbudzają (odpisywanie na maile, czytanie wciągającej bez reszty książki, oglądanie show telewizyjnych itp.)
  30. Jeśli jakaś osoba zaszła ci za skórę lub wasze relacje po prostu zaczęły się psuć, zacznij wspominać szczęśliwe doświadczenia jakie wspólnie dzieliliście. To moim zdaniem jeden z najskuteczniejszych i najprostszych sposobów na ocieplenie w swojej głowie odczuć wobec takiej osoby. Magia.
  31. Przyjmij piękną zasadę pewnego plemienia, o której przeczytałam kiedyś w książce "Metoda Joyness" - polega ona na tym, że jeżeli zdarza ci się coś złego, to możesz o tym opowiedzieć tylko trzem osobom i musisz pozwolić temu odejść. To dość by podzielić się swoją frustracją czy smutkiem i wyrzucić go z siebie, jednocześnie nie zatruwając nieustannie myśli swoich i wszystkich dookoła.
  32. Doceniaj sezonowość, celebruj i podkreślaj ją. Kupuj żonkile i sadź rzeżuchę wiosną, początkiem lata zajadaj się truskawkami, jesienią rób dekoracje z liści, a zimą nie omieszkaj ulepić bałwana! Eksperymentuj w kuchni z sezonowymi produktami. Rób zdjęcia związane tematycznie z daną porą roku. Tak samo z różnymi etapami w życiu. Każdy z nich warty jest szczególnej celebracji i oprawy.
  33. Pomyśl, czy to na co teraz narzekasz, nie będzie kiedyś czymś, za czym będziesz tęsknić. To dość typowa rzecz, że chodząc do szkoły narzekamy na sprawdziany, będąc młodym rodzicem możemy być poddenerwowani niegrzecznym zachowaniem dziecka itp. Warto w takiej chwili zastanowić się, czy kiedyś nie będziemy wspominać takich chwil z rozrzewnieniem. Tych czasów, gdy naszym jedynym zmartwieniem było to, że trzeba się trochę pouczyć, dni, w którym nasz syn był słodkim małym urwisem itd. To zmienia perspektywę i ułatwia odcięcie się od przesadnie negatywnych myśli na temat bieżącej sytuacji.
  34. Jeśli jeszcze nie masz takiego miejsca, znajdź swoją ulubioną restaurację, knajpkę czy kawiarnię - niech to będzie miejsce gdzie nie tylko będziesz mógł zjeść coś naprawdę dobrego czy wypić pyszną kawę, ale takie, w którym po prostu będziesz się bardzo dobrze czuć. Miejsce,  w którym będziesz mógł się zawsze spokojnie rozsiąść na długi czas i czuć się swobodnie pracując, spotykając z innymi ludźmi czy po prostu popijając tam samotnie kawę.
  35. Nie żałuj przesadnie pieniędzy na wydatki na rzeczy czy doświadczenia, które pomagają ci przybliżyć się do swoich celów. Zarabiamy po to, żeby wydawać. Dobrze wydawać.
  36. W sprzeczkach nie używaj stwierdzeń "ty zawsze...", "ty nigdy...".
  37. Naucz się przepraszać.
  38. Nie spisuj swojego dnia na straty, jeśli poranek czy przedpołudnie nie przebiega tak, jakbyś sobie to wymarzył. Czasem tak po prostu się dzieje, ale nie warto wtedy wpadać w powszechną pułapkę "pechowego dnia", który po prostu staramy się przeczekać. Zdarza się, że to faktycznie jedyne rozwiązanie, ale są też inne. Możesz wyznaczyć sobie symboliczną godzinę, którą uznasz za kompletnie nowy początek dnia. Uwaga - nawet późnym wieczorem można jeszcze zrobić coś sensownego, co sprawi, że ostatecznie uznamy dzień za całkiem satysfakcjonujący. Potrzeba tylko odrobiny samozaparcia i reaktywności, żeby wyjść z pozornego impasu. Przeczytaj o regule godziny 13:00.
  39. Udawaj, że jesteś zamknięty w więzieniu i masz cały czas tego świata - ta sztuczka świetnie sprawdza się, gdy niepotrzebnie próbujesz się z czymś spieszyć, pracujesz nad kwestią, która wymaga jakości, a nie po prostu szybkiego ukończenia. To może wydawać się dość dziwne, ale faktycznie działa. 
  40. Poznaj podstawowy błąd atrybucji i bądź bardziej jego świadom, zanim zaczniesz oceniać kogoś po pozorach. W linku bardzo fajny artykuł na ten temat, który dobrze opisuje na czym to wszystko polega. 
  41. Zapamiętaj formułę szczęścia Gretchen Rubin: "Aby być szczęśliwa, muszę skupić się na dobrych i złych emocjach oraz na tym, kiedy czuję się właściwie i kiedy się rozwijam". Sama w sobie zasada ta nie brzmi może odkrywczo, ale gdy doczytacie interpretację w lutowym rozdziale książki "Projekt szczęście", na pewno zobaczycie jak wielki ma to sens. Cztery proste sprawy: skupienie się na pozytywnych odczuciach, na negatywnych odczuciach (które są zupełnie osobną kategorią, nie odwrotnością odczuć pozytywnych), na tym kiedy czujemy się właściwie i kiedy się rozwijamy. 
  42. Kiedy wdrażasz do swojego życia jakąś nową zmianę, eksperyment związany ze szczęściem, możesz przykleić w kilku miejscach kolorowe karteczki z krótkimi hasłami, które będą ci przypominać o tym, nad czym chcesz pracować. Dzięki takiemu prostemu zabiegowi łatwiej ułożyć sobie nowe zasady w głowie i zwyczajnie o nich pamiętać.
  43. Pamiętaj, że masz wpływ na to co robisz, ale nie masz wpływu na to co tak naprawdę lubisz robić. Nie masz kontroli nad swoimi preferencjami. Bądź sobą.
  44. Naucz się czegoś nowego.
  45. Wybierz się do salonu prasowego i wybierz czasopismo, którego nigdy wcześniej nie czytałeś, może być to losowy magazyn, na kompletnie obcy ci temat. Świetne ćwiczenie -poszerza horyzonty i może zbudzić sporo nieoczywistych inspiracji. Opcjonalna wersja podróżnicza - gdy jesteś na wyjeździe w jakimś miejscu, kup lokalną gazetę i poznaj je z tej  właśnie perspektywy - bieżących spraw, lokalnych wydarzeń itp.. 
  46. Zastanów się nad koncepcją mówiącą o tym, że to co najbardziej irytuje i denerwuje nas w innych ludziach, to na co w nich narzekamy, to najczęściej rzeczy, których... nie lubimy tak naprawdę w sobie. Można dojść w ten sposób do wielu mądrych wniosków, które wcześniej zupełnie nie były dla nas oczywiste. 
  47. Wybierz się do teatru. 
  48. Gdy wprowadzasz zmiany, staraj się nie tylko zmieniać stricte swoje zachowanie, ale też przede wszystkim otoczenie, środowisko w którym się poruszasz i działasz oraz wszelkie inne czynniki zewnętrzne. Sztandarowy przykład to położenie butów i stroju do biegania obok łóżka. Jeśli zobaczysz je obok siebie zaraz po przebudzeniu, być może łatwiej będzie ci się wybrać na poranny trening. Można to przełożyć na niemal każde zachowanie, które chcielibyśmy sobie na stałe przyswoić. Ten sposób jest dużo prostszy, gdyż niejako siłą wymusza na nas zmianę nawyku. A jak dobrze wiadomo wola ludzka sama w sobie bywa zawodna. 
  49. Poczytaj o idei mikrowypraw, mogą cię zainspirować do własnych eskapad (np. w książce Łukasza Długowskiego - "Mikrowyprawy w wielkim mieście").
  50. Zaplanuj "randkę" ze swoją przyjaciółką - spotkanie inne, niż zazwyczaj. Często jest tak, że wpadamy ze swoimi znajomymi w schematy spotkań. Zawsze spotykamy się w domu czy na mieście i tyle. A można zrobić wiele innych ciekawych rzeczy razem i ożywić w ten sposób także te relacje. Kto powiedział, że kreatywnym warto być tylko w związku miłosnym?
POZOSTAŁE WPISY Z TEGO CYKLU: TUTAJ

15 września 2016

Szczęście nie zawsze jest przyjemne

Przyjemność, zadowolenie, satysfakcja, radość, spełnienie. Można wypisać dziesiątki określeń, które bardzo mocno łączą się ze szczęściem.

Jednak szczęście to nie tylko typowe przyjemności.



Kiedy sprzątam zagraconą szufladę i trafiam na dziesiątą z kolei rzecz, której nijak nie potrafię zaklasyfikować i zdecydować czy jest mi potrzebna czy nie - nie czuję się szczęśliwa. Po fakcie jednak, kiedy spojrzę na uporządkowaną w całości komodę i z nieskrywaną satysfakcją otwieram szuflady tylko po to, by zobaczyć przestrzeń i równiutko poukładane przedmioty - wtedy czuję się ekstremalnie usatysfakcjonowana i zadowolona z siebie.

Kiedy na mojej nocnej szafce leży lekkie czytadło vs. bardziej ambitna lektura, która jednak wymaga skupienia się na temacie, często waham się, którą z nich wybrać. Jak napisała w jednym ze swoich wpisów Gretchen Rubin: fascynujące książki potrafią być...nudne. Faktem jest jednak, że gdy zdecyduję się na tę mądrzejszą lekturę i nagle okazuje się, że mam materiał do dyskusji z M. czy znajomymi na długie godziny, albo odkrywam zupełnie nowy obszar, który okazuje się dla mnie źródłem ogromnej inspiracji - wtedy jestem szczęśliwa. Nie mówię, że czytanie ambitnych książek nie jest bardzo częste przyjemne same w sobie. Ale często trudniej skupić się i zabrać do takiej właśnie lektury. Jestem pewna, że wiecie co chcę przekazać.

Kiedy ćwiczyłam na siłowni czterdziestą minutę i nie wiedziałam jak się nazywam, bynajmniej nie określiłabym siebie jako szczęśliwej osoby. Ale już 20 minut później, po zakończonym treningu, czułam się jak młoda bogini. Pozytywnie zmęczona, naładowana endorfinami i zadowoleniem z tego, że wytrwałam. 

Gdy mam wybrać się do lekarza na profilaktyczną kontrolę, to każdorazowo zrobiłabym wszystko, żeby odwlec to w czasie. Jest to dla mnie nieprzyjemne, nudne, kłopotliwe. Jednak już po wykonanych badaniach i informacji zwrotnej, że wszystko jest w porządku, czuję zawsze niesamowitą ulgę. I... szczęście.

Przykłady mogłabym mnożyć w nieskończoność. Cała sztuka polega na tym, by nie kierować się w życiu tylko i wyłącznie krótkofalową przyjemnością, ale myśleć szerzej. Podejmować się tych nawet zdecydowanie nieprzyjemnych czynności, po których zakończeniu czujemy się jednak bardzo dobrze. Czasem wypicie gorącej czekolady i zjedzenie ogromnego ciastka da nam faktycznie ogromną radość, ale nie tylko z takich przyjemności składa się nasze dobre samopoczucie. Dlatego nie ma, że boli. Wymagajmy od siebie trochę więcej. 

A wtedy ciastko też będzie lepiej smakowało.